Polska po 2023 roku jako laboratorium liberalnego bezprawia

Opis represji i naruszeń prawa w sprawie przeciwko Marcinowi Romanowskiemu.

Flaga wielkiej brytani

Read in English

Spis treści:

Opis represji i naruszeń prawa w sprawie – w skrócie

Dodatkowe rozważania – dotyczące możliwości odmowy wykonania ENA

I. Systemowe zorganizowane naruszenia praworządności po 13 grudnia 2023 r.

1. Wprowadzenie

2. Nielegalne przejęcie mediów publicznych

3. Nielegalne przejęcie prokuratury

4. Działania w celu zmiany przemocą ustroju konstytucyjnego

5. Nielegalne działania przeciwko największej partii opozycyjnej

6. Nielegalne czystki w kierownictwach sądów i wydziałach karnych

7. Nielegalne przejęcie systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów

8. Działania uderzające w wolność słowa i mediów 23

9. Próby nielegalnego wpływania na wynik wyborów prezydenckich w 2025 r.

10. Podsumowanie

II. Indywidualne naruszenia prawa w związku z prowadzeniem sprawy Funduszu Sprawiedliwości

1. Motyw polityczny śledztwa

2. Polityczny charakter zarzutów

3. Konsekwencje niewłaściwego umocowania Prokuratora Krajowego

4. Stronniczy prokuratorzy w Zespole nr 2

5. Przedłużenie śledztwa przez osobę nieuprawnioną

6. Naruszenie immunitetu przy przeszukaniu

7. Wnioski o uchylenie immunitetu złożony przez osoby nieuprawnione

8. Nielegalna decyzja procesowa Prokuratora Generalnego Adama Bodnara

9. Naruszenie immunitetu ZPRE – w tym bezprawne pozbawienie wolności

10. Bezkarność odpowiedzialnych za bezprawne pozbawienie wolności

11. Opiniowanie przez eksperta pozbawionego przymiotu bezstronności

12. Naruszenie procedury poprzez brak umorzenia postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k.

13. Naruszenie procedury ZPRE przy uchylaniu immunitetu RE

14. Naruszenie praw i wolności, nieludzkie i poniżające traktowanie 3 osób

15. Próby zastraszania obrońcy

16. Represje wobec organizacji pozarządowych

17. Orzekanie przez sędziów podlegających wyłączeniu ze względu na brak bezstronności

18. Manipulacje składami orzekającymi

18.1. Próba manipulacji składem orzekającym przed SO w Warszawie ws zażalenia na odmowę aresztu zakończonej postanowieniem z 27 września 2024 r.

18.2. Manipulacje składem orzekającym przed SO w Warszawie przy rozpatrywaniu zażalenia na postanowienie aresztowe z 9 grudnia 2024 r.

18.3. Próby wywierania nacisku na SSO Dariusza Łubowskiego w związku z rozpatrywaniem wniosku o modyfikację ENA wobec Marcina Romanowskiego

18.4. Manipulacje i naruszenie prawa w SO w Warszawie przy wyznaczaniu sędziego do rozpatrzenia wniosku o ponowne wydanie ENA wobec Marcina Romanowskiego

18.5. Naruszenia prawa do sądu w sprawie przeciwko Zbigniewowi Ziobrze

18.6. Manipulacje składem orzekającym w procesie przed SO w Warszawie

19. Decyzja u udzieleniu azylu politycznego

20. Decyzja Interpolu z kwietnia 2025 roku o odmowie wydania czerwonej noty

21. Uchylenie ENA przez SSO Dariusza Łubowskiego

22. Postępowanie z ponownego wniosku prokuratury o ENA

23. Postanowienie z 17 lutego 2026 r. o ponownym wydaniu ENA wobec Marcina Romanowskiego

24. Represje wobec SSO Dariusza Łubowskiego ze względu na uchylenie ENA

25. Niekonstytucyjna ustawa mająca na celu zamknięcie biura poselskiego Marcina Romanowskiego

26. Wypowiedzi polityków koalicji rządzącej wskazujące na charakter politycznej represji w sprawie

Zakończenie

Opis represji i naruszeń prawa w sprawie – w skrócie

Od 13 grudnia 2023 r. w Polsce mają miejsce wydarzenia (opisane w części I), które wskazują na poważne, systemowe problemy z praworządnością – zwłaszcza z niezależnością sądów. Miały i mają nadal wpływ na sprawę prowadzoną przez obecne władze przeciwko Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości (2019–2023) i obecnemu posłowi opozycji. W tej sprawie dochodziło i dochodzi do licznych rażących naruszeń prawa materialnego i procesowego, w szczególności prawa do sądu oraz innych praw i wolności obywatelskich. Okoliczności te mają charakter trwały – istniały już w momencie rozpoczęcia działań zmierzających do jego ścigania w kraju i za granicą i utrzymują się do dziś. Całość wskazuje na działania noszące cechy poważnych represji politycznych ze strony rządu Donalda Tuska.

Istnieją ponadto poważne i sprawdzone podstawy, by sądzić, że w Polsce Marcin Romanowski był i nadal jest narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych praw. Istnieją bowiem konkretne i dokładnie opisane okoliczności, wskazane w części II, związane z sytuacją Marcina Romanowskiego jako polityka opozycji, charakterem zarzucanych mu czynów, w tym całkowicie błędną ich kwalifikacją prawną jako rzekomych czynów zabronionych, i kontekstem faktycznym toczącego się przeciwko niemu postępowaniu, takim jak liczne naruszenia prawa materialnego i procesowego, w szczególności w zakresie jaki odnosi się do ponownie bezprawnie wydanego Europejskiego Nakazu Aresztowania oraz liczne oświadczenia przedstawicieli władz publicznych co do sposobu, w jaki należy rozstrzygnąć konkretną sprawę Marcina Romanowskiego z przesądzaniem jego winy i odpowiedzialności.

Po 13 grudnia 2023 r. w wyniku przejęcia władzy przez de facto mniejszościową lewicowo-liberalną koalicję rządzącą pod przywództwem Donalda Tuska doszło w Rzeczpospolitej Polskiej do systemowego zorganizowanego naruszania praworządności przez funkcjonariuszy publicznych będących członkami Rady Ministrów i administracji rządowej, parlamentarzystów rządzącej koalicji, przedstawicieli sądownictwa, prokuratury i innych organów państwa. W szczególności systemowe naruszenia prawa polegały na bezprawnym, z naruszeniem regulacji ustawowych i wbrew orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego przejęcia mediów publicznych, prokuratury, kierownictwa sądów, systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej, zablokowania finansowania największej opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość, której parlamentarzystą jest Marcin Romanowski, próby zablokowania funkcjonowania konstytucyjnego organu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nieuznawaniu orzeczeń czy decyzji konstytucyjnych organów: Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz Krajowej Rady Sądownictwa oraz wielu innych działań uderzających w konstytucyjne i ustawowe organy państwa. Liczne działania ze strony szeroko rozumianego obozu rządzącego, naruszające ustawy i konstytucję dodatkowo noszą znamiona poważnych przestępstw urzędniczych i przestępstw przeciwko państwu. Naruszenia te, w szczególności systemowe naruszenia niezależności sądów, miały i nadal mają jednocześnie bezpośredni wpływ na naruszenia prawa Marcina Romanowskiego do sądu oraz innych jego praw, na co wskazują konkretnie dotychczasowe naruszenia tych praw podstawowych dokładnie opisane w części II, a, a mając na względzie osobiste okoliczności Marcina Romanowskiego jako aktywnego członka rządu w latach 2019-2023, a po 2023 roku aktywnego posła opozycji wskazują na motyw represji politycznej.

Działania przeciwko Marcinowi Romanowskiemu w sprawie Funduszu Sprawiedliwości motywowane są chęcią zemsty za wcześniejsze skuteczne ściganie w latach 2015-2023 przez prokuraturę przestępstw o charakterze korupcyjnym lub finansowym, o które byli oskarżeni lub podejrzani ludzie związani z obecnym obozem władzy, w tym w szczególności z najbliższego otoczenia Donalda Tuska. Motywowane są również chęcią wyeliminowania najaktywniejszych członków środowiska politycznego aktualnej opozycji, które w przyszłości mogłoby skutecznie rozliczyć przestępczość rządową dokonywaną po 13 grudnia 2023 r. oraz – mając na względzie wcześniejszą skuteczną i konsekwentną postawę w najważniejszych sprawach będących przedmiotem aktualnych sporów politycznych (imigracja, zero-emisyjność, ideologia gender i transgender etc) – skutecznie wdrażać agendę narodowo-konserwatywną w Polsce po odsunięciu obecnej koalicji od władzy.

Czyny zarzucane Marcinowi Romanowskiemu nie wypełniają znamion czynów zabronionych, działania prokuratury i pozostałych organów w sprawie stanowią nieuprawnioną kryminalizację legalnych działań, mieszczących się w granicach prawa w sferze uznania administracyjnego czy decyzji o charakterze politycznym (lawfare wobec politycznych oponentów). Dodatkowo część zarzutów sformułowana została w warunkach wskazujących na uzasadnione podejrzenie przestępczej manipulacji materiałem dowodowym.

Jedną z pierwszych decyzji po bezprawnym przejęciu prokuratury było powołanie zespołu nr 2 w Prokuraturze Krajowej w celu prowadzenia śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Składa się on jednakże z prokuratorów, których delegacja lub nominacja do Prokuratury Krajowej jest nieskuteczna, gdyż dokonana została w wyniku udziału w tej procedurze osób nieuprawnionych – podających się za Prokuratorów Krajowych Jacka Bilewicza, a potem Dariusza Korneluka, którzy zostali „ustanowieni” na tym stanowisku z naruszeniem ustawy – Prawo o prokuraturze i postanowienia zabezpieczającego TK, a – co potwierdził TK oraz SN – legalnym Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski, któremu siłą uniemożliwiono wykonywanie obowiązków. Przyjmowanie stanowisk i funkcji od osób nieuprawnionych wypełnia ponadto znamiona przestępstw – nadużycia uprawnień (231 k.k.) oraz uzurpacji stanowiska (art. 227 k.k.).

Ponadto w skład Zespołu nr 2 w Prokuraturze Krajowej powołanego w celu prowadzenia śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości weszli prokuratorzy podlegający wyłączeniu na podstawie art. 41 ust. 1 k.p.k w związku z art. 47 k.p.k. ze względu na brak bezstronności, w szczególności z powodu konfliktu ze ściganym przez nich b. Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro, a także ze względu na naruszenie prawa w związku z ich awansami i delegowaniem do Prokuratury Krajowej, dokonanych przez osoby nieuprawnione.

Toczące się od stycznia 2024 r. śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości w Zespole nr 2 w Prokuraturze Krajowej jest przedłużane przez osobę nieuprawnioną – podającego się za Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka.

Czynności przeszukania mieszkania i samochodu Marcina Romanowskiego, posła i członka ZPRE zostały dokonane 26 marca 2024 r. z naruszeniem immunitetu – w tym immunitetu członka ZPRE. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie orzekając w składzie podlegającym wyłączeniu ze względu na brak bezstronności nie uwzględnił zażalenia na te czynności, skarga do ETPCZ wniesiona w sprawie została przyjęta do rozpoznania w grudniu 2024 r., nr. 22940/24.

Wnioski o uchylenie immunitetów Marcina Romanowskiego zostały złożone przez osoby nieuprawnione: przez podającego się na Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka (19 czerwca 2024 r., wniosek do Sejmu RP) oraz przez prokuratora Piotra Woźniaka wadliwie delegowanego do Zespołu prowadzącego śledztwo (29 września 2024 r. – wniosek do ZPRE, 8 luty 2025 r. – wniosek do Sejmu RP).

Adam Bodnar jako Prokurator Generalny (i jednocześnie senator) podjął decyzję procesową w sprawie z wniosku Marcina Romanowskiego o wyłączenie z powodu braku bezstronności prokuratorów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, mimo braku umocowania do podejmowania takich decyzji w k.p.k. – motywowany obawą, że osoby uprawnione zgodnie z k.p.k. do rozpoznania takiego wniosku mogłyby go uwzględnić.

15 lipca 2024 r. Marcin Romanowski został zatrzymany oraz przedstawiono mu zarzuty mimo przysługującej mu ochrony międzynarodowej jako członka ZPRE. Następnego dnia został zwolniony w wyniku interwencji Przewodniczącego ZPRE. Bezprawność zatrzymania zmuszone były potwierdzić późniejsze prawomocne orzeczenia sądów. Mimo potwierdzenia bezprawności działania prokuratury i innych podmiotów w związku z zatrzymaniem chronionego immunitetem ZPRE Marcina Romanowskiego nie doszło pomimo składanych wniosków do wyłączenia prokuratorów od prowadzenia sprawy i do wszczęcia postepowania dyscyplinarnego, a także najpierw – mimo zawiadomienia i interwencji – nie wszczynano śledztwa w sprawie naruszenia uprawnień i bezprawnego pozbawienia wolności. Wszczęte w wyniku nacisków opinii publicznej i umiędzynarodowienia sprawy śledztwo zostało jednak przeniesione do Prokuratury Krajowej i przekazane zaufanej, nielegalnie umocowanej w tej jednostce prokurator, a następnie – pomimo, a raczej na skutek ujawniania w jego toku okoliczności niekorzystnych dla linii obrony Prokuratora Generalnego – umorzone.

Prokuratura w postanowieniu odwoławczym kwestionując charakter przysługującego Marcinowi Romanowskiemu immunitetu członka ZPRE, będącego podstawą odmowy zastosowania 16 lipca 2024 r. aresztu, powołała biegłego podlegającego wyłączeniu ze względu na brak bezstronności – w celu uzyskania opinii potwierdzającej jej stanowisko, a przygotowanej pod z góry założoną tezę.

Prokuratura z naruszeniem z art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k. nie umorzyła postępowania w zakresie 11 zarzutów przedstawionych nieskutecznie Marcinowi Romanowskiemu 15 lipca 2024 r. przy braku wymaganej zgody ZPRE, ale wbrew temu obowiązkowi prowadziła postępowanie dalej, podejmując – również z udziałem sądów – kolejne czynności, jak nieuprawnione ponowne przedstawienie zarzutów, zastosowanie tymczasowego aresztowania i w konsekwencji wydanie ENA oraz pozostałe działania.

Zgoda ZPRE na ściganie i tymczasowe aresztowanie została wydana 2 października 2024 r. w wyniku wniosku podmiotu nieuprawnionego (prok. Piotr Woźniak), mimo wcześniejszej wiedzy o poważnych naruszeniach proceduralnych i motywach politycznych sprawy – z naruszeniem gwarancji z reguły 73.3 Regulaminu – bez możliwości przedstawienia dokumentów i realnej możliwości ustosunkowania się do wniosku wobec krótkiego czasu (jednej nocy) od zawiadomienia o posiedzeniu Komisji Regulaminowej, w trakcie której był dyskutowany ww. wniosek, który nawet nie został Marcinowi Romanowskiemu przekazany.

W sprawie Funduszu Sprawiedliwości doszło do rażących naruszeń praw i wolności osobistych, w tym do nieludzkiego i poniżającego traktowania, noszącego znamiona tortur psychicznych wobec trzech osób zatrzymanych, a następnie tymczasowo aresztowanych przez okres ok. siedmiu miesięcy: ks. Michała Olszewskiego (wykonawcy w jednym z projektów) oraz dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości – Urszuli Dubejko i Karoliny Święcickiej. Stosowane wobec nich tymczasowe aresztowanie miało charakter bezpodstawny, a przedłużane w warunkach znęcania się nad aresztowanymi stanowiło próbę wymuszenia fałszywych zeznań obciążających polityków opozycji. Naruszenia w części zostały potwierdzone przez polskiego RPO, sprawy zostały również przyjęte do rozpoznania przez ETPCz.

Wobec obrońcy Marcina Romanowskiego, mec. Bartosza Lewandowskiego, Prokurator Generalny Adam Bodnar wystosował publicznie groźby (23 lipiec 2024 r.). Obrońca Marcina Romanowskiego stał się również obiektem ataków noszących znamiona zniesławienia ze strony rzecznika rządu, kolejnego Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka i innych polityków partii rządzącej (po grudniu 2025 r.). Każdorazowo był to akt represji i próba zastraszania będąca wynikiem skutecznych działań obrończych.

Przedmiotem działań represyjnych w Sprawie Funduszu Sprawiedliwości są praktycznie wyłącznie organizacje pozarządowe o charakterze konserwatywnym lub chrześcijańskim, poddane represjom lub nękaniu w celu utrudnienia lub uniemożliwienia ich funkcjonowania. Skonstruowane w sposób błędny zarzuty, stanowiące klasyczne lawfare, mają bowiem na celu uderzenie w działalność organizacji społecznych realizujących cele sprzeczne z lewicowo-liberalną agenda rządu, a w szczególności nowego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości.

W sprawie co do zasady orzekali sędziowie podlegający wyłączeniu ze względu na brak bezstronności, m.in. względu na ich wcześniejsze polityczne zaangażowanie przeciwko ówczesnemu kierownictwu Ministerstwa Sprawiedliwości. Fakt, że do spraw przeciwko Marcinowi Romanowskiemu (i innych osób w tej sprawie oraz innych sprawach politycznych) dochodziło do wyznaczania w drodze losowania sędziów, którzy na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. powinni być od sprawy wyłączenie ze względu na okoliczności tego rodzaju, że mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie, wynika z systemowych naruszeń praworządności w Polsce po 13 grudnia 2023 r. W wyniku nielegalnych zmian w kierownictwach sądów w Polsce, do szczególnych zmian doszło w wydziałach karnych SO w Warszawie, a zatem w sądzie, gdzie trafiają sprawy karne prowadzone przez Prokuraturę Krajową, w tym w szczególności sprawy o charakterze represji politycznych. Mianowicie, w SO w Warszawie (oraz w SA w Warszawie) doszło do czystek wyłącznie w wydziałach karnych, w postaci przesunięć sędziów między wydziałami. W szczególności sędziowie, którzy z całą pewnością w swojej działalności orzeczniczej nie kierowaliby się poleceniami czy oczekiwaniami władzy wykonawczej zostali skierowani do nowo utworzonych wydziałów karnych, do których nie były i nie są kierowane sprawy karne, w tym aresztowe polityków opozycji, w tym Marcina Romanowskiego. W wyniku tego sędziwie referenci wydający w sprawie orzeczenia byli losowani spośród wcześniej wyselekcjonowanego grona sędziów, którzy są zazwyczaj pobawieni przymiotu bezstronności. W wypadku obaw co do uległości sędziego, stosowano dodatkowe manipulacje. Opisane w pkt. II.17 okoliczności wskazujące na zasadność wyłączenie sędziów na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. (które poza wyjątkami nie nastąpiło w sprawie) można dodatkowo uznać jednocześnie za okoliczności, które wskazują na motyw represji politycznej.

Wskazane czystki w wydziałach karnych w postaci przesunięć sędziów między wydziałami, tworzenia nowych wydziałów, do których byli kierowani sędziowie, którzy z całą pewnością w swojej działalności orzeczniczej nie kierowaliby się poleceniami czy oczekiwaniami władzy wykonawczej, w wyniku których sędziwie referenci wydający w sprawie orzeczenia byli losowani spośród wcześniej wyselekcjonowanego grona sędziów, zazwyczaj pobawieni przymiotu bezstronności, dokonane zostało w wyniku niezgodnego z prawem usunięcia kierownictwa SA w Warszawie, SO w Warszawie i – również z naruszeniem prawa – zainstalowaniu nowych osób funkcyjnych. Efektem tych zmian były zmiany w kierownictwie sądów rejonowych, w tym w SR dla Warszawy Mokotów w Warszawie, a towarzyszyła presja na sędziów, np. w SR dla Warszawy-Mokotów w Warszawie 3 dni przez zatrzymaniem Marcina Romanowskiego 15 lipca 2024 r. wiceprezes ds. karnych zrezygnował ze stanowiska wskazując jako uzasadnienie naciski polityczne ze strony Ministra Sprawiedliwości. Presja na sędziów uległa wzmocnieniu po bezprawnym przejęciu systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Dodatkowo w SO w Warszawie oraz w SR dla Warszawy-Mokotów w Warszawie różnego rodzaju decyzje organizacyjne przy ustalaniu składów orzekających podejmowali przewodniczący wydziałów (lub prezes/wiceprezesi sądu) – powołani na te stanowiska z naruszeniem prawa. Nie sposób oderwać licznych manipulacji składami orzekającymi zdarzeń od publicznych wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, w których wprost deklarował on potrzebę posiadania w sądach „zaufanych ludzi”.

Niezależnie od tego, w sprawie dochodziło także do manipulacji składami orzekającymi, w postaci wyłączania bez podstawy prawnej wylosowanych do składu orzekającego sędziów, odstępowania z naruszeniem ustawy od losowania sędziów do sprawy, dodatkowych zabiegów manipulacyjnych przy losowaniu składu lub jego wyznaczaniu arbitralną decyzją nielegalnych przewodniczących wydziałów. Doszło wręcz do próby podejmowania już rozstrzygniętej nie po myśli prokuratury sprawy wpadkowej przez sędziego bez podstawy prawnej, a „przy okazji’ rozpatrującego inną sprawę wpadkową.

Przykład takiej manipulacji miał miejsce w Sądzi Okręgowym w Warszawie, który postanowieniem z 27 września 2024 r. (X Kz 643/24) oddalił zażalenie prokuratury na postanowienie SR w Warszawie z 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24) odmawiające zastosowania wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego ze względu na immunitet ZPRE. W toku postępowania doszło do próby niezgodnego z prawem, wbrew wcześniejszemu prawomocnemu postanowieniu, wyłączenia sędziego od rozpoznania tej sprawy. W toku postępowania doszło do próby podjętej przez SSO Krzysztofa Chmielewskiego (który nb. pozbawiony był przymiotu bezstronności w sprawie) wyłączenia od prowadzenia sprawy SSO Przemysława Dziwańskiego, mimo że w sprawie SO podjął już ostateczną decyzję oddalająca wniosek prokuratury, na którą nie przysługuje zażalenie. Postanowienie – uznane ostatecznie przez SO w Warszawie za „niebyłe” – „podjął” na podstawie tych samych okoliczności co wcześniej rozpatrywana sprawa, bez wniosku, działając „z urzędu” bez wyznaczenia do tej sprawy, ale „przy okazji’ rozpatrywania innej sprawy wpadkowej w sprawie X Kz 643/24. Celem działania – wówczas nieudanego – było wyłączenie sędziego nie dającego gwarancji uległości wobec władzy wykonawczej w celu uzyskania niekorzystnego dla Marcina Romanowskiego rozstrzygnięcia.

W postępowaniu zażaleniowym zakończonym postanowienia z 12 maja 2025 roku SO w Warszawie X Wydział Karny Odwoławczy w osobach SSO Grzegorza Miśkiewicza, Anny Bator-Ciesielskiej oraz Mariusza Iwaszko (X Kz 189/25), którym co do zasady utrzymano w mocy postanowienie SR z 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) o zastosowaniu wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego, doszło do całej serii niejasnych działań, manipulacji wskazujących na możliwość naruszenia prawa przy wyznaczaniu składu orzekającego, a także ograniczenia prawa do obrony. Negatywne dla Marcina Romanowskiego orzeczenie wydał wybrany w trzecim podejściu skład orzekający, w którym zasiadało co najmniej dwoje sędziów pozbawionych przymiotu bezstronności, a zatem z naruszeniem art. 41 § 1 k.p.k.

W związku z wnioskami Prokuratury Krajowej o modyfikacje ENA wobec Marcina Romanowskiego, wydanego postanowieniem SO w Warszawie z 19 grudnia 2024 r. odnotowana została również wobec referenta sprawy, SSO Dariusza Łubowskiego próba wpływania na treść orzeczenia – ze strony prokuratorów z prowadzącego postępowanie w sprawie Zespołu nr 2.

W związku z bezprawnym wnioskiem Prokuratury Krajowej z 22 grudnia 2025 r., o ponowne wydanie ENA wobec Marcina Romanowskiego (pomimo wydania 19 grudnia 2025 r. ostatecznego postanowienia o uchyleniu ENA na podstawie art. 607b k.p.k. na skutek rażącej sprzeczności z interesem publicznym i braku zmiany okoliczności leżących u podstaw tego postanowienia), doszło do serii działań w postaci bezpodstawnego wyłączenia sędziego referenta na wniosek Prokuratury Krajowej, orzekania w sprawie sędziów pozbawionych przymiotu bezstronności, a zatem z naruszeniem art. 41 § 1 k.p.k., a przede wszystkim do wyznaczenia sędzi referenta z naruszeniem przepisów prawa, poprzez odstąpienie od losowania, a wyznaczenie z – uprzednio zmienionej – listy sędziów dyżurujących.

W sprawie doszło do naruszenia prawa do sądu również wobec innych osób objętych postępowaniem, w tym wobec byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. Przykładem decyzji prowadzących do rażącego naruszenia standardów w zakresie należytej obsady sądu jest sposób ustanowienia składu orzekającego w procesie przed Sądem Okręgowym w Warszawie przeciwko ks. Michałowi Olszewskiemu oraz pięciorgu b. urzędniczek i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, który rozpoczął się w styczniu 2026 r. pod sygn. VIII K 27/25.

Powyższe przykłady naruszeń prawa w zakresie prawidłowej obsady sądu wskazują, że w Polsce Marcin Romanowski był i jest nadal narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych.

9 grudnia 2024 r. Marcinowi Romanowskiemu przyznana została ochrona prawna (tzw. azyl polityczny) przez Republikę Węgierską na podstawie węgierskiej ustawy nr LXXX z 2007 r. o prawie azylu. W dniu 17 lutego 2025 r. sąd w Budapeszcie potwierdził prawomocność decyzji. Fakt uznania przez Republikę Węgierską, że istnieją uzasadnione wątpliwości co do możliwości dostępu do uczciwego procesu dodatkowo potwierdzają, że w Polsce Marcin Romanowski był i jest nadal narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Jednocześnie w swoim przemówieniu bezpośrednio po ogłoszeniu przybliżonych wyników wyborów 12 kwietnia 2026 r. oraz w trakcie konferencji prasowej 13 kwietnia lider zwycięskiej partii opozycyjnej TISZA wprost stwierdził, że doprowadzi do natychmiastowej ekstradycji Marcina Romanowskiego (oraz Zbigniewa Ziobry), potwierdzając tym samym swoje liczne wcześniejsze zapowiedzi i rozmowy, na które powołał się również publicznie premier RP Donald Tusk 13 kwietnia 2026 r. Należy przy tym podkreślić, że wypowiedzi te z jednej strony przesądzały winę i odpowiedzialność, przez określenie Marcina Romanowskiego przestępcą i oskarżając go – wbrew prawdzie – o korupcję, z drugiej: antycypowały czy wprost przesądzały przyszłą decyzję, która zgodnie z prawem węgierskim co do zgody na wydanie na podstawie ENA należy do sądu.

W kwietniu 2025 r. Interpol poinformował o odmowie wydania wobec Marcina Romanowskiego tzw. czerwonej noty oraz międzynarodowego ścigania, uznając działania polskich władz sprzeczne z prawami człowieka (Powszechną Deklaracją Praw Człowieka) i celami Interpolu. Ustalenia Interpolu dodatkowo uzasadniają okoliczność, że w Polsce Marcin Romanowski był i nadal jest narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych.

Postanowieniem z dnia 19 grudnia 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny, sygn. akt VIII Kop 330/24 w osobie SSO Dariusza Łubowskiego – na wniosek mec. Bartosza Lewandowskiego, pełnomocnika Marcina Romanowskiego z 29 października 2025 r. – uchylił wobec Marcina Romanowskiego Europejski Nakaz Aresztowania, wydany wcześniej na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny z dnia 19 grudnia 2024 roku (dwukrotnie modyfikowany) i odwołał jego poszukiwania międzynarodowe – w związku z negatywna przesłanką z art. 607b k.p.k. w postaci sprzeczności obowiązywania ENA z interesem wymiaru sprawiedliwości (stwierdzoną w stopniu rażącym). Sąd uznał, że postępowanie przeciwko Marcinowi Romanowskiemu ma charakter „politycznych represji, motywowanych niskimi pobudkami, w szczególności zemstą”, dochodziło w nim do „rażących naruszeń praw człowieka i porządku konstytucyjnego” oraz „niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej”, a także do zachwiań „dewastujących wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i na arenie międzynarodowej”. Sąd uznał dalsze ściganie za „rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości” oraz „dyskwalifikujące polską władzę wykonawczą, a w szczególności Prokuraturę Krajową jako organ demokratycznego państwa prawnego” w efekcie wskazując, że polski system prawny można określić jako krypto-dyktaturę.  Sąd zwrócił przy tym uwagę na „nikczemne i nielicujące z elementarnymi standardami demokratycznego państwa polskiego” wypowiedzi przedstawicieli władzy wykonawczej, prezentujące osobę Marcina Romanowskiego jako osobę winną (wbrew zasadzie domniemania niewinności) która po sprowadzeniu do kraju zostanie skazana i osadzona w więzieniu,  i sugerujące, że przebywający za granicą  opozycjoniści powinni być porywani przez polskie służby specjalne i przywożeni do Polski „w bagażniku”. Sąd – mimo że nie to było przedmiotem rozstrzygnięcia – podważył zasadność zarzutów stawianych Marcinowi Romanowskiemu oraz zwrócił uwagę na faktyczne zatajanie przez Prokuraturę Krajową zasadniczych dla Sądu dokumentów potwierdzających kluczowe dla uchylenia ENA okoliczności.

Postanowienie z dnia 19 grudnia 2025 roku Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny, sygn. akt VIII Kop 330/24 w osobie SSO Dariusza Łubowskiego (w tym w szczególności treść jego uzasadnienia) oraz dalsze działania władzy wykonawczej i nielegalnych władz Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdzają, że w Polsce Marcin Romanowski był i nadal jest narażony nie tylko na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych, ale że to naruszenie będzie z całą pewnością miało miejsce.

Zgodnie z polskim prawem, postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2025 roku, sygn. akt VIII Kop 330/24 uchylające ENA powinno zakończyć sprawę, czyniąc dalsze działania polskich władz przeciwko Marcinowi Romanowskiemu na arenie europejskiej bezpodstawnymi. Tak się jednak nie stało i w wyniku złożonego przez Prokuraturę Krajową 22 grudnia 2025 r. kolejnego wniosku o ENA w wobec Marcina Romanowskiego bez podstawy prawnej (na podstawie tych samych okoliczności co wcześniej uchylony i bez zmiany okoliczności będących podstawą uchylenia) doszło najpierw do bezpodstawnego wyłączenia od rozpoznania wniosku SSO Dariusza Łubowskiego oraz – opisanej odrębnie – manipulacji składem orzekającym z naruszeniem przepisów o losowym przydziale spraw.

Ostatecznie, postanowieniem z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25 Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w osobie SSO Izabela Ledzion uwzględnił wniosek Prokuratury Krajowej z 22 grudnia 2025 r. i ponownie wydał uchylony wcześniej postanowieniem z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24) Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Postanowienie o ENA wobec Marcina Romanowskiego wydano na podstawie identycznych okoliczności jak wcześniejsze postanowienie uchylające ENA w związku z rażącą sprzecznością obowiązywania ENA z interesem wymiaru sprawiedliwości. Wydane na skutek politycznej presji postanowienie narusza art. 607b k.p.k., łamiąc przy tym szereg praw konstytucyjnych, w tym w szczególności prawo do bezstronnego, niezawisłego sądu (art. 41 ust. 1 Konstytucji), zasadę demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), zakaz zamykania drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji), zasadę legalizmu (art. 7 Konstytucji), zasadę proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji), zasadę równości i zakaz dyskryminacji (art. 32 Konstytucji), gwarancję wolności od arbitralnego zatrzymania i pozbawienia wolności (art. 41 ust. 1 i 2 Konstytucji), per analogiam zakaz ekstradycji (art. 55 ust. 4 Konstytucji), zasadę przychylności wobec prawa międzynarodowego (art. 9 Konstytucji), prawo do kontroli orzeczeń i decyzji (art. 78 Konstytucji). Poza niewłaściwym zastosowaniem art. 607b k.p.k. doszło do naruszenia przepisów regulujących sposób wyznaczania składów orzekających, skutkującego bezzasadnym odstąpieniem od wyboru sędziego w drodze losowania.

Postanowienie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25 Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w osobie SSO Izabela Ledzion oraz poprzedzające je działania władzy wykonawczej i nielegalnych władz Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdzają, że w Polsce Marcin Romanowski będzie on narażony nie tylko na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych, ale że to naruszenie będzie z całą pewnością miało miejsce, gdyż będący podstawą ścigania ENA wobec Marcina Romanowskiego ENA został wydany z rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego oraz krajowego, w tym standardów konstytucyjnych oraz prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie ww. przepisów w okolicznościach wskazujących w sposób jednoznaczny na działanie sądu zgodnie z oczekiwaniami politycznymi rządzących.

O motywie politycznej represji w sprawie wobec Marcina Romanowskiego oraz braku dostępu do rzetelnego i bezstronnego wymiaru sprawiedliwości świadczą represje, które na skutek wydania postanowienia uchylającego ENA wobec niego spotkały SSO Dariusza Łubowskiego. 19 grudnia 2025 r. w dwie godziny po ogłoszeniu informacji o wydaniu postanowienia SO w Warszawie uchylającego ENA wobec Marcina Romanowskiego (VIII Kop 330/24), Minister Sprawiedliwości publicznie agresywnie zaatakował sędziego Dariusza Łubowskiego, który wydał to postanowienie, używając kłamstw i manipulacji na temat prowadzenia przez niego sprawy, zapowiedział działania wyłączające go od sprawy oraz złożenie ponownego wniosku, co rzeczywiście nastąpiło. SSO Dariusz Łubowski poddany został szykanom, które opisał w trakcie wysłuchania przed Krajową Radą Sadownictwa 4 lutego 2026 r. Osoby uzurpujące stanowiska kierownicze w SO w Warszawie najpierw dokonały karnego obciążenia sędziego dodatkowymi sprawami, a następnie bezprawnie zablokowały przekazanie do Krajowej Rady Sądownictwa odwołania sędziego od zmiany podziału czynności, czym dopuściły się naruszenia obowiązku przewidzianego w art. 22a § 5–6 p.u.s.p. Ostatecznie SSO Dariusz Łubowski – mimo unikalnych kompetencji – pozbawiony został funkcji kierownika Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych.

Na charakter politycznych represji wskazuje również – towarzysząca kampanii nienawiści po uzyskaniu przez Marcina Romanowskiego azylu politycznego na Węgrzech w grudniu 2024 r. – błyskawiczna inicjatywa ustawodawcza przygotowana tylko i wyłącznie oraz bezpośrednio w celu pozbawienia możliwości funkcjonowania biura poselskiego Marcina Romanowskiego. Przyjęta w ekspresowym tempie ustawa została – w toku kontroli prewencyjnej – uznana za niezgodną z konstytucją ze względu na naruszenia zasad poprawnej legislacji. TK wskazał również na niedopuszczalność legislacji nakierowanej na represję polityczną wobec konkretnej osoby. Fakt podjęcia tego typu bezprecedensowej inicjatywy wskazuje jednocześnie na wyjątkowe okoliczności, które wskazują na motyw represji politycznej ze strony koalicji rządzącej.

W sprawie dochodziło do licznych, opisanych w pkt. II.26 wypowiedzi polityków koalicji rządowej, prorządowych ekspertów i dziennikarzy, przesądzających winę i odpowiedzialność Marcina Romanowskiego, zarzucających mu w sposób nieprawdziwy czyny, których nie zarzuca mu nawet prokuratura. W postanowieniu SO w Warszawie z 19 grudnia 2025 r., VIII Kop 330/24, SO w Warszawie odniósł się do części z nich, stwierdzając: „Zjawiskiem notoryjnie znanym są ustawiczne publiczne wypowiedzi dotyczące toczących się postępowań sądowych i ferowanie orzeczeń zanim zostały one wydane przez sąd. Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżanych w postaci domniemania niewinności (vide: art. 42 ust. 3 Konstytucji RP, art. 5 § 1 kpk, art. 11 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności) i prawa do poszanowania godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP, art. 1 i art. 4 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej). Są to zachowania dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i co w sprawie niniejszej najistotniejsze także na arenie międzynarodowej (…).”

Dodatkowe rozważania – dotyczące możliwości odmowy wykonania ENA

Opisane rażące naruszenia prawa ze strony koalicji 13 grudnia w sprawie, w szczególności nielegalny charakter samego ENA wydanego z naruszeniem konstytucji i regulacji k.p.k., powinny również w sposób oczywisty stanowić podstawę do odmowy wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego wobec Marcina Romanowskiego. Mając jednak na względzie prawną hipokryzję i polityczny cynizm lewicowo-liberalnego establishmentu w UE, praktykę szantażu stosowanego przez Brukselę i polityczny charakter sprawy, w większości państw członkowskich UE zdecydowany krytyk obecnego globalistycznego układu nie ma dużych szans na dostęp w państwach UE do rzetelnego wymiaru sprawiedliwości wolnego od politycznych nacisków.

Okoliczności wskazane w części I w sposób jednoznaczny wskazują, że po 13 grudnia 2023 doszło wręcz do celowych, systemowych naruszeń praworządności ze szczególnym uwzględnieniem podważania niezależności sądów. Ze względu na rolę Marcina Romanowskiego jako aktywnego posła opozycji parlamentarnej, skutki braku tej niezależności o charakterze systemowym znalazły odzwierciedlenie w indywidualnej sytuacji w postaci licznych rażących naruszeń prawa do sądu i innych praw w niniejszej sprawie. Opisane konkretnie i dokładnie w pkt. II okoliczności wskazują, że systemowe naruszenia niezależności sądów miały bezpośredni wpływ na brak tej niezależności oraz naruszenia prawa do sądu oraz innych praw wobec Marcina Romanowskiego, co miało miejsce w sposób szczególnie jaskrawy w związku z ponownym „wydaniem” ENA, stanowiąc okoliczności uzasadniające odmowe wykonania ENA oraz które wskazują na motyw represji politycznej.

W odniesieniu do gwarancji przewidzianych w porządku prawnym Polski jako wydającego nakaz państwa członkowskiego należy podnieść, że organ wydający nakaz (podobnie jak organ mający jurysdykcję w sprawie karnej w związku z która nakaz został wydany) nie działa niezależnie przy wykonywaniu obowiązków związanych z wydaniem europejskiego nakazu aresztowania. Brak tej niezależności wynika z nieprzestrzegania przepisów ustawowych i braku ram instytucjonalnych opisanych w pkt. I, co powoduje, że wydający nakaz organ sądowy nie tylko jest narażony, przy podejmowaniu decyzji o wydaniu takiego nakazu aresztowania, na ryzyko podlegania między innymi poleceniom wydanym w konkretnym przypadku przez władzę wykonawczą, ale okoliczności sprawy wprost wskazują, że organ wydający nakaz (XII Wydział Karny Sądu Okręgowego w Warszawie), podobnie jak inne organy (inne wydziały karne Sądu Okręgowego w Warszawie oraz Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie) podejmujące decyzje w sprawie nakazu oraz w sprawie karnej w związku z którą nakaz został wydany, działają w warunkach systemowego naruszenia praworządności oraz w formie indywidualnej politycznej represji z naruszeniem niezawisłości sędziowskiej przez władzę wykonawczą wobec Marcina Romanowskiego, co zostało w szczególności potwierdzone w postanowieniu Sądu Okręgowego w Warszawie z 19 grudnia 2025 r., sygn. akt VIII Kop 330/24, a czego bezpośrednim efektem jest wydany 17 lutego 2026 roku ponowny nakaz w warunkach skrajnego naruszenia prawa do sądu oraz innych konstytucyjnych i międzynarodowych gwarancji.

Należy podnieść, że w oparciu o wskazane ogólne naruszenia praworządności, mające swój efekt w indywidualnych okolicznościach sprawy, niezależność polskich sądów, w tym sądu, który ponownie „wydał” europejski nakaz aresztowania, nie jest zagwarantowana. Polscy sędziowie narażają się na ryzyko represji, na co bezpośrednio wskazuje postępowanie wobec SSO Dariusza Łubowskiego, który wydał postanowienie z 19 grudnia 2025 r., sygn. akt VIII Kop 330/24, stania się przedmiotem stricte represyjnego postępowania dyscyplinarnego na skutek działania rzeczników dyscyplinarnych wyznaczonych przez Ministra Sprawiedliwości z naruszeniem prawa oraz nielegalne władze sadów wykonujące polityczne polecenia Ministra Sprawiedliwości.

Okoliczności opisane konkretnie i dokładnie w części II , w szczególności wydania 17 lutego 2026 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowienia w sprawie ponownego ENA wobec Marcina Romanowskiego, sygn. akt VIII Kop 357/25, w sposób jednoznaczny wskazują, że wymóg niezawisłości nie został spełniony w czasie jego wydawania, ani nie jest wypełniony nadal. Ponadto, z niedawnych wydarzeń wymienionych w części I wynika, że istnieją systemowe i uogólnione braki w zakresie niezależności polskiego sądownictwa, w wyniku których prawo do niezawisłego sądu nie jest już gwarantowane dla żadnej osoby zobowiązanej do stawienia się przed polskim sądem, w szczególności dla przedstawiciela narodowo-konserwatywnej opozycji. W związku z tym istnieją istotne podstawy, by sądzić, iż osoba, wobec której wydano europejski nakaz aresztowania, taki jak ten będący przedmiotem postępowania głównego, będzie narażona na rzeczywiste ryzyko naruszenia swojego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gdyż jej sytuacja osobista, charakter zarzucanych czynów, za które jest ścigana, oraz kontekst faktyczny wydania nakazu aresztowania pozwalają na domniemanie, że władza wykonawcza lub ustawodawcza będzie wywierać presję na sądy wydającego nakaz państwa członkowskiego w celu wpłynięcia na wszczęte przeciwko niej postępowanie karne.

Konkretnie i precyzyjnie przesłanki odnoszące się do naruszeń systemowych, a także dotychczasowych naruszeń prawa do rzetelnego procesu wskazują, że w szczególnych okolicznościach sprawy Marcina Romanowskiego istnieją poważne podstawy, aby sądzić, że w Polsce Marcin Romanowski był i nadal jest narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego. Opisane w części I systemowe naruszenia praworządności już znalazły wyraz w postaci naruszeń prawa do rzetelnego procesu w sprawie Marcina Romanowskiego. Konstrukcja prawna zarzutów wskazująca jednoznacznie na ich bezpodstawność, podejmowanie czynności przez osoby podlegające wyłączeniu lub wprost nieuprawnione, w tym decyzji wbrew regulacjom procedury karnej, czy wręcz dopuszczając się przestępstwa z rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego, są bezpośrednią konsekwencją przejęcia prokuratury z naruszeniem ustawy, postanowienia tymczasowego i wyroku TK w celu realizacji politycznych represji. Warto odnotować, że w związku z tymi działaniami Marcin Romanowski jako poseł podejmował interwencje, m.in. w postaci projektu rezolucji ZPRE, zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez najwyższych funkcjonariuszy państwa, w tym prokuratury, oraz wielokrotnie wypowiadał się w tym duchu jako poseł, składając interpelacje oraz wypowiadając się w środkach komunikacji społecznej. Podobnie usunięcie legalnych władz sądów w wielu regionach kraju (w szczególności w sądach powszechnych na terenie Warszawy) skutkowało zainstalowaniem w ich miejsce z naruszeniem ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, postanowienia zabezpieczającego oraz wyroku TK osób bezpośrednio związanych z kierownictwem Ministerstwa Sprawiedliwości po 13 grudnia 2023 r. A decyzje tych osób (oraz sędziów funkcyjnych przez nich – również z naruszeniem ww. norm – powołanych) miały bezpośredni, negatywny – z naruszeniem prawa – wpływ na sytuację prawną Marcina Romanowskiego w niniejszej sprawie. W szczególności zmiany kadrowe przeprowadzone w Sądzie Okręgowym w Warszawie miały na celu systemowe odsunięcie od orzekania w takich sprawach jak ta Marcina Romanowskiego tych sędziów, którzy z całą pewnością dawali rękojmię niezależności od władzy wykonawczej. Dodatkowo wskazane w części II manipulacje składami orzekającymi, w szczególności w związku z wnioskiem zakończonym wydaniem 17 lutego 2026 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowienia w sprawie ponownego ENA wobec Marcina Romanowskiego, sygn. akt VIII Kop 357/25, które nie byłoby możliwe bez aktywnego udziału osób uzurpujących stanowiska funkcyjne w Sądzie Okręgowym w Warszawie i w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Mokotów w Warszawie, w sposób jednoznaczny wskazują na kluczową rolę bezprawnych zmian w kierownictwach sądów na sprawę Marcina Romanowskiego i brak dostępu do rzetelnego wymiaru sprawiedliwości. Dodatkowym czynnikiem wskazującym na rzeczywiste ryzyko naruszenia podstawowego prawa Marcina Romanowskiego do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej jest również bezprawne przejęcie systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów sądów powszechnych (rzeczników dyscyplinarnych) oraz niekonstytucyjne – a mimo to stosowane – rozporządzenie ograniczające zasadę losowego przydziału spraw. Warto zaznaczyć, że we wszystkich ww. sprawach nielegalnych działań Marcin Romanowski jako poseł opozycji podejmował interwencje, w szczególności w postaci interpelacji poselskich, zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz w postaci krytycznych wypowiedzi w środkach komunikacji społecznej.

W szczególności samo postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25, w którym sąd uwzględnił wniosek Prokuratury Krajowej z 22 grudnia 2025 r. i ponownie wydał uchylony wcześniej postanowieniem z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24) Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego stanowi rażące naruszenie prawa do rzetelnego procesu oraz innych praw. Postanowienie o ENA wobec Marcina Romanowskiego wydano na podstawie identycznych okoliczności jak wcześniejsze postanowienie uchylające ENA w związku z rażącą sprzecznością obowiązywania ENA z interesem wymiaru sprawiedliwości. Wydane na skutek politycznej presji postanowienie w sposób błędny stosuje art. 607b k.p.k., naruszający przy tym szereg praw konstytucyjnych, w tym w szczególności prawo do bezstronnego, niezawisłego sądu (art. 41 ust. 1 Konstytucji), zasadę demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), zakaz zamykania drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji), zasadę legalizmu (art. 7 Konstytucji), zasadę proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji), zasadę równości i zakaz dyskryminacji (art. 32 Konstytucji), gwarancję wolności od arbitralnego zatrzymania i pozbawienia wolności (art. 41 ust. 1 i 2 Konstytucji), per analogiam zakaz ekstradycji (art. 55 ust. 4 Konstytucji), zasadę przychylności wobec prawa międzynarodowego (art. 9 Konstytucji), prawo do kontroli orzeczeń i decyzji (art. 78 Konstytucji). W związku z tym postanowieniem doszło również do bezzasadnego odstąpienia od wyboru sędziego w drodze losowania i tym samym naruszenia zasady losowego przydziału spraw z art. 47a §  1 p.u.s.p.

Pozostałe opisane w części I systemowe naruszenia prawa i praworządności również mają pośredni lub bezpośredni wpływ na sytuację prawną Marcina Romanowskiego, w tym na rzeczywiste ryzyko naruszenia podstawowego prawa Marcina Romanowskiego do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych międzynarodowych i krajowych. Taki charakter mają w szczególności działania władz publicznych ukierunkowane na cenzurę ideologiczną i ograniczenie wolności mediów, które w sytuacji braku realnych hamulców władzy wypełniają istotną funkcję kontrolną. Co miało miejsce również w sprawie Marcina Romanowskiego i innych osób podejrzanych/oskarżonych w sprawie, gdzie jedynie obawa przed negatywną reakcją opinii publicznej dzięki niezależnym od rządu mediom osłabiała lub opóźniała represyjny charakter działań władzy wykonawczej lub sądowniczej, czego przykładem było uchylenie aresztów tymczasowych wobec trójki osób aresztowanych tymczasowo w 2024 r., czy opóźnienie w ponownym wydaniu ENA wobec Marcina Romanowskiego w 2026 r.

Okolicznością wskazującą na represyjnych charakter sprawy jest również zorganizowana nagonka medialna, w tym liczne wypowiedzi wysokich przedstawicieli władzy wykonawczej, parlamentarzystów, w tym MEP koalicji rządzącej mają charakter przesądzający winę i odpowiedzialność Marcina Romanowskiego, w tym w sposób kłamliwy w zakresie czynów korupcyjnych, czy przywłaszczenia ok 114 mln PLN, o które nie oskarża go nawet nielegalnie działająca prokuratura.

Marcin Romanowski, jako były wiceminister sprawiedliwości, należy do najaktywniejszych – również po wyjeździe na Węgry – posłów opozycji w zakresie składania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez obecną władze, w związku z jej bezprawnymi działaniami[1] oraz w zakresie działalności publicystycznej i eksperckiej[2]. Na marginesie warto zauważyć, że władze publiczne podjęły wręcz inicjatywę ustawodawczą (zakończoną uznaniem jej niekonstytucyjności w ramach kontroli prewencyjnej Trybunału Konstytucyjnego) tylko w celu uniemożliwienia funkcjonowania biura poselskiego Marcina Romanowskiego w jego okręgu wyborczym (koszt miesięczny to ok. 5 tys. Euro).

I. Systemowe zorganizowane naruszenia praworządności po 13 grudnia 2023 r.

1. Wprowadzenie

Po 13 grudnia 2023 r. doszło do systemowego zorganizowanego naruszania praworządności przez funkcjonariuszy publicznych z rządu i administracji rządowej, parlamentarzystów rządzącej koalicji, z sądownictwa, prokuratury i innych organów państwa. Liczne działania ze strony szeroko rozumianego obozu rządzącego, naruszające ustawy i konstytucję dodatkowo noszą znamiona poważnych przestępstw urzędniczych i przeciwko państwu. Naruszenia te, w szczególności systemowe naruszenia niezależności sądów, miały i nadal mają jednocześnie bezpośredni wpływ na naruszenia prawa do sądu oraz innych praw wobec Marcina Romanowskiego, na co wskazują konkretnie dotychczasowe naruszenia tych praw podstawowych dokładnie opisane w części II. Osobiste okoliczności Marcina Romanowskiego jako aktywnego członka rządu w latach 2019-2023, a po 2023 roku aktywnego posła opozycji wskazują na motyw represji politycznej.

Należy nadmienić, że od 2016 roku Marcin Romanowski był dyrektorem Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości – jednostki eksperckiej Ministerstwa Sprawiedliwości zajmującej się m.in. przygotowywaniem analiz pod kątem prowadzonych zmian legislacyjnych i polityk, w tym w szczególności reformy wymiaru sprawiedliwości czy ochrony systemu prawnego przed zmianami motywowanymi ideologią woke. Następnie jako wiceminister sprawiedliwości w latach 2019-2023 realizował politykę rządu konserwatywnego oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, przygotowując projekty zmian legislacyjnych blokujących transkrypcję zagranicznych związków jednopłciowych do polskiego systemu prawnego, chroniące małżeństwa przed pochopnymi rozwodami (mediacje rodzinne), blokując na arenie UE dokumenty wprowadzające agendę gender oraz skutecznie przeprowadzając 3 ważne ustawy (dwie ustawy zwalczające przemoc domową oraz ustawa tworząca system ochrony dzieci przed przemocą seksualną) które dawały narzędzia do skutecznego zwalczania tych patologii bez włączanie charakterystycznych dla innych systemów prawnych elementów ideologii gender[3].

Powołany 13 grudnia 2023 roku lewicowo-liberalny rząd wspierany przez Brukselę i Berlin, pod kierownictwem Donalda Tuska nie dysponował i nadal nie dysponuje większością do przyjmowania ustaw wbrew woli pochodzącego z obozu konserwatywnego prezydenta (odrzucenie jego weta zawieszającego wymaga 3/5 w Sejmie). W przeciwieństwie do rządzących w latach 2015-2023 konserwatystów, którzy dwukrotnie uzyskali bezwzględną większość w Sejmie oraz trzykrotnie wygrali wybory prezydenckie, dzięki temu przez 8 lat mieli legitymację prawną do przeprowadzenia ważnych zmian w państwie, do których się zobowiązali.

Rząd pozbawiony był i nadal jest legitymacji społecznej i prawnej do sprawowania władzy. Jako w znacznej części narzucony Polakom poprzez manipulacje i kłamstwa wyborcze oraz szantaż ze strony centralnych organów UE, swoimi pro-brukselskimi działaniami potwierdza, że jest nie tylko rządem marionetkowym, ale również nosi charakter rządu kolaboracyjnego z obcymi ośrodkami władzy na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej.

Mimo braku legitymacji, rząd przystąpił do zakrojonych na szeroką skalę działań ukierunkowanych na usunięcie skutków 8 lat rządów konserwatywnych oraz represji wobec przedstawicieli ówczesnych władz, przejmowania instytucji państwowych, których piastuni w toku kończących się kadencji obsadzani byli wolą ówczesnej większości parlamentarnej, działając na podstawie ustaw przyjmowanych zgodnie z Konstytucją. Po 13 grudnia 2023 r. wobec braku możliwości zmian ustawowych, działania rządzących podejmowane były w sposób bezprawny z naruszeniem obowiązującego prawa: ustaw i Konstytucji.

Donald Tusk tuż po wyborach zapowiedział, że prawo będzie stosowane „tak jak my je rozumiemy” – zgodnie z jego interpretacją, a nie z jego literą, co oznacza podporządkowanie prawa bieżącej woli politycznej i jego łamanie.

Ów sposób działania trafnie określił Donald Tusk we wrześniu 2024 roku w trakcie sui generis programowej konferencji w Senacie RP pt. „Drogi wyjścia z kryzysu konstytucyjnego”[4] jako „demokrację walczącą”. Wprost zapowiadał, że „popełnimy czyny, które według niektórych autorytetów prawnych będą niezgodne albo nie do końca zgodne z zapisami prawa, ale nic nie zwalnia nas z obowiązku działania. Ja każdego dnia muszę podejmować decyzje, które można bardzo łatwo krytykować i podważać od strony prawnej, ale bez tych decyzji właściwie nie byłoby sensu, żebym podejmował się odpowiedzialności prowadzenia prac rządu”. Zwracając się do prawników, konstytucjonalistów Tusk wprost stwierdził, że „nie mając prawnych narzędzi”, władza wykonawcza musi „odnaleźć w sobie siłę i determinację, (…) żeby podejmować ryzyka i podejmować decyzje, które będą czasami także przez państwa kwestionowane”. Deklarował działania rządu „z pełną świadomością ryzyka, że nie wszystkie będą odpowiadały kryteriom pełnej praworządności z punktu widzenia purystów”.

Jednocześnie Donald Tusk zapowiadał postępowania wobec polityków poprzedniego konserwatywnego rządu na wzór procesów norymberskich, przyjmując strategie działań przeciwko konserwatystom według modelu lawfare i państwa policyjnego.

W szczególności rozpowszechniła się rażąco sprzeczna z konstytucją praktyka podważania konstytucyjnego system źródeł prawa powszechnie obowiązującego w postaci podejmowania przez Sejm czy rząd uchwał, których treść jest sprzeczna z regulacjami ustawowymi i konstytucyjnymi. Przyjmowane uchwały można by traktować jako działania czysto deklaratoryjne i polityczne, bez znaczenia prawnego gdyby nie fakt, że w praktyce organy państwa, podejmując bezprawne działania, powołują się na nie jako na sui generis podstawy prawne.

Pierwszym tego typu aktem była uchwała z 19 grudnia 2023 r. w w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej, która stała się następnego dnia pretekstem do siłowego, z naruszeniem ustawy zajęcia budynków mediów publicznych[5]. W kolejnej uchwale z 20 grudnia 2023 roku Sejm uznał, że wcześniejsze uchwały o powołaniu sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa zostały podjęte z rażącym naruszeniem prawa. W ocenie Sejmu skutkiem tych działań było niekonstytucyjne ukształtowanie składu KRS, naruszające również przepisy Traktatu o Unii Europejskiej oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zdaniem Sejmu, doprowadziło to do utraty przez KRS zdolności do wykonywania jej konstytucyjnych zadań, w tym do stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Sejm wezwał członków KRS powołanych — jak wskazano — wbrew Konstytucji, do niezwłocznego zaprzestania działalności, argumentując, że ich dalsze funkcjonowanie godzi w porządek konstytucyjny[6].

Kolejną uchwałę, tym razem w sprawie Trybunału Konstytucyjnego Sejm w marcu 2024 roku, stwierdzając – bez podstawy prawnej -, że uchwały powołujące niektórych sędziów TK zostały odjęte przez Sejm z rażącym naruszeniem prawa, w tym Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a tym samym są w ocenie Sejmu pozbawione mocy prawnej i nie wywołały skutków prawnych w nich przewidzianych. W konsekwencji Sejm uznał, że Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Sejm stwierdził, że skala rzekomych naruszeń uniemożliwia Trybunałowi Konstytucyjnemu wykonywanie ustrojowych zadań w zakresie kontroli konstytucyjności prawa. Dodatkowo, wbrew art. 190 konstytucji, mówiącemu o ostatecznym i powszechnie wiążącym charakterze orzeczeń TK, Sejm zakwestionował ważność orzeczeń wydanych z udziałem nieuznawanych sędziów[7].

Również rząd przyjął obszerną uchwałę w grudniu 2024 roku, którą można wręcz potraktować jako swoisty plan konstytucyjnego zamachu stanu. Rada Ministrów uznała bowiem w uchwale (sic!), że Trybunał Konstytucyjny jest niezdolny do wykonywania konstytucyjnych zadań. Rząd podjął więc decyzje, że nie będzie publikował orzeczeń Trybunału. Podzielił pogląd wyrażony we wcześniejszych uchwałach Sejmu, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła zdolność realizacji jej konstytucyjnych funkcji i zadań, nie jest organem dającym rękojmię niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Dodatkowo uznał, że izby i składy Sądu Najwyższego orzekające z udziałem sędziów nominowanych po 2017 roku nie mogą zostać uznane za „niezależny, bezstronny i niezawisły sąd” w rozumieniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz „sąd ustanowiony ustawą” w rozumieniu art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W związku z tym rząd zdecydował, że teksty aktów wydawanych przez KRS i SN ogłaszane w dziennikach publikacyjnych będą zaopatrzone w stosowną adnotację[8].

2. Nielegalne przejęcie mediów publicznych

Pierwszym bezprawnym działaniem (20 grudnia 2023 roku) było przejęcie mediów publicznych i Polskiej Agencji Prasowej[9].

Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z 22 czerwca 2016 r.

o radzie mediów Narodowych (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 692) powoływanie i odwoływanie zarządów i rad nadzorczych publicznej radiofonii i telewizji oraz PAP należy do kompetencji Rady Mediów Narodowych, która zgodnie z tymi przepisami wykonuje kompetencje przewidziane dla zgromadzenia akcjonariuszy. W sposób oczywisty potwierdził to Trybunał Konstytucyjny (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 18 stycznia 2024 r., K 29/23) wskazując również, że spółki mediów publicznych nie mogą być postawione w stan likwidacji na ogólnych zasadach dotyczących spółek prawa handlowego.

Tymczasem Minister Kultury – wbrew przepisom ustawowym i z naruszeniem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego – na podstawie przepisów ogólnych o spółkach uznał siebie za uprawnionego do wykonywania praw walnego zgromadzenia akcjonariuszy i dokonał zmian w radach nadzorczych, a następnie zarządach tych spółek. Wobec fiaska tych działań (interwencja prokuratury i odmowy sądów rejestrowych), po kilku dniach zmienił plan, stawiając spółki mediów publicznych w stan fikcyjnej likwidacji, aby przejąć nad nimi kontrolę za pośrednictwem powołanych przez siebie likwidatorów. Siedziby Telewizji, Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej zajęto siłą, dokonując następnie czystek wśród dziennikarzy i pracowników mediów, z naruszeniem prawa pracy.

W związku z tymi działaniami – obok Trybunału Konstytucyjnego – skuteczne działania podejmowała niezależna jeszcze wówczas od rządu prokuratura, włączając się zarówno do postepowań rejestrowych, jak podejmując postepowanie przygotowawcze w kierunku m.in. nadużycia uprawnień przez Ministra Kultury i innych funkcjonariuszy publicznych. Wśród pierwszych zawiadamiających prokuraturę o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa był Marcin Romanowski, składając pierwsze zawiadomienie 20 grudnia 2023 r. w dwie godziny po siłowym wkroczeniu do siedziby telewizji publicznej, a kolejne 27 grudnia 2023 r. w spawie zorganizowanej grupy przestępczej „Wejście”.[10]

3. Nielegalne przejęcie prokuratury

Drugim bezprawnym działaniem (12 stycznia 2024 roku) było usunięcie Prokuratora Krajowego – niezależnego szefa prokuratury[11].

Zgodnie z art. 14 § 1 ustawy z 28 stycznia 2026 r. Prawo o prokuraturze (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 390 ze zm.) Prokurator Krajowy jest powoływany przez premiera na wniosek Prokuratora Generalnego (pełniącego jednocześnie funkcję Ministra Sprawiedliwości), po uzyskaniu opinii Prezydenta RP. Odwołanie Prokuratora Krajowego również odbywa się przez premiera, na wniosek Prokuratora Generalnego, za pisemną zgodą Prezydenta RP.

Tymczasem pismem z dnia 12 stycznia 2024 r. Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny uznał, że Prokurator Krajowy pełni swoją funkcję bezpodstawnie, gdyż rzekomo nie został przed powołaniem skutecznie przywrócony do czynnej służby jako prokurator, a następnie na jego wniosek Donald Tusk powołał najpierw pełniącego obowiązki Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza (12 stycznia 2024 r.), a po dwóch miesiącach, 12 marca 2024 r. nowego Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. Wbrew jasnym i jednoznacznym przepisom ustawy, działania te zostały podjęte bez udziału Prezydenta.

Postanowieniem tymczasowym z dnia 15 stycznia 2024 r., (sygn. akt Ts 9/24) w związku ze skargą konstytucyjną wniesioną przez Dariusza Barskiego, Trybunał Konstytucyjny postanowił: 1. nakazać Prokuratorowi Generalnemu i wszystkim organom władzy publicznej powstrzymanie się od jakichkolwiek działań uniemożliwiających wykonywanie przez Dariusza Barskiego uprawnień, zadań i kompetencji przysługujących prokuratorowi Prokuratury Krajowej w stanie czynnym oraz pełnienia funkcji Prokuratora Krajowego, w tym powstrzymania się od realizacji i wykonania postanowień pisma Prokuratora Generalnego z 12 stycznia 2024 г. (sygn. 1001-9.1122.754.2022); 2. wstrzymać wykonanie decyzji Prezesa Rady Ministrów z 12 stycznia 2024 r. o powołaniu prokuratora Jacka Bilewicza do pełnienia obowiązków Prokuratora Krajowego; 3. zakazać podejmowania czynności i działań stanowiących realizację uprawnień, zadań i kompetencji Prokuratora Krajowego przez osobę powołaną do pełnienia obowiązków Prokuratora Krajowego, bez podstawy prawnej, do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny ostatecznego orzeczenia w niniejszej sprawie. Prezes Rady Ministrów, Prokurator Generalny i inne podmioty nie zastosowały się do tego postanowienia. Ponadto, Trybunał Konstytucyjny (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 listopada 2024 r., SK 13/24 oraz Sąd Najwyższy (uchwała Sądu najwyższego z 27 września 2024 r., I KZP 3/24, uznały usunięcie Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego za nielegalne, jednak rząd nie zastosował się do tych orzeczeń.

W efekcie doszło do przejęcia całej struktury terenowych jednostek prokuratury w całym kraju i do zakrojonych na szeroką skalę czystek kadrowych i prześladowań prokuratorów niezależnych od władzy. Prokuratura stała się narzędziem do umarzania spraw korupcyjnych prowadzonych przeciwko ludziom z najbliższego otoczenia obecnego premiera Tuska i do prześladowania polityków opozycji i inaczej myślących. W tym celu powołano m.in. specjalne zespoły prokuratorskie do ścigania opozycji.

W spawie zostały wniesione zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, w tym przez Marcina Romanowskiego 29 stycznia 2024 r.[12] oraz zawiadomienie w związku z uzurpacją stanowisk funkcyjnych w jednostkach organizacyjnych prokuratury[13].

4. Działania w celu zmiany przemocą ustroju konstytucyjnego

Rząd nie uznaje nie będących po myśli władzy orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego czy decyzji Krajowej Rady Sądownictwa, konstytucyjnego organu odpowiedzialnego za troskę o niezależność sądownictwa. Rząd na podstawie własnej uchwały i uchwały Sejmu odmawia publikowania i stosowania się do wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowo rząd i większość parlamentarna podjęli działania w celu sparaliżowania prac TK oraz KRS poprzez obcięcie środków w budżecie państwa uniemożliwiając należyte wykonywanie przez te organy ich konstytucyjnych obowiązków (np. zablokowano środki na wynagrodzenia dla sędziów TK) [14].

Wiele z tych okoliczności zostało wskazanych zawiadomieniu o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożonym przez Prezesa TK 31 stycznia 2025 r[15].

5. Nielegalne działania przeciwko największej partii opozycyjnej

Minister Finansów – wbrew przepisom ustawy i orzeczeniom SN (postanowienie Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2024 r., I NSW 55/24 oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 21 stycznia 2025 r., I NSW 59/24) – zablokował środki publiczne dla PiS – największej partii w Polsce[16], aktualnie w opozycji, której parlamentarzystą jest Marcin Romanowski, dążąc do jej faktycznej likwidacji, a w szczególności uniemożliwienia aktywnego równego udziału w wyborach prezydenckich w 2025 roku. Działania te podjęto przy jednoczesnym utrzymaniu finansowania pozostałych ugrupowań – w polskim systemie kluczowym dla funkcjonowania partii politycznych. Należy podkreślić również, że obecna większość parlamentarna z inicjatywy ówczesnego Marszałka Sejmu Szymona Hołowni podjęła – w ostateczności uznaną za niekonstytucyjną w wyniku wniosku z kontroli prewencyjnej Prezydenta RP i wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1 października 2025 r., Kp 2/25 – inicjatywę ustawodawczą mającą na celu zamknięcie biura poselskiego Marcina Romanowskiego, pozbawienie przewidzianego dla każdego posła finansowania takiego biura, w celu uniemożliwienia mu wykonywania obowiązków poselskich.

6. Nielegalne czystki w kierownictwach sądów i wydziałach karnych

Kolejnym bezprawnym działaniem były nielegalne zmiany w kierownictwach sądów[17]. Zgodnie art. 23-26 p.u.s.p., prezesa sądu (a na jego wniosek wiceprezesów) powołuje Minister Sprawiedliwości na 6-letnia kadencję w przypadku sądów apelacyjnych i okręgowych, a na 4-letnią w przypadku sądów rejonowych. Zgodnie z art. 27, Minister Sprawiedliwości może odwołać prezesa lub wiceprezesa przed końcem kadencji w 4 przypadkach, tj. w razie (1) rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych, (2) gdy dalszego pełnienia funkcji nie da się pogodzić z innych powodów z dobrem wymiaru sprawiedliwości, (3) stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych lub (4) złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji. Odwołanie wymagało uzyskania pozytywnej opinii kolegium sądu, a w przypadku opinii negatywnej Minister mógł wystąpić do Krajowej Rady Sądownictwa o zgodę na odwołanie, która w ciągu 30 dni mogła być zablokowana większością 2/3 głosów.

Trybunału Konstytucyjnego w wyroku z 16 października 2024 r. (K 2/24) stwierdził niekonstytucyjność przepisów dających zbyt daleko idące uprawnienia Ministrowi Sprawiedliwości. TK uznał, Minister Sprawiedliwości w trakcie trwania procedury odwoływania nie może zawiesić prezesa sądu w procedurze bez udziału Krajowej Rady Sądownictwa, a decyzja o zawieszeniu musi być ograniczona w czasie. Ponadto nawet w przypadku pozytywnej opinii kolegium lub jej braku w ciągu 30 dni – Krajowa Rada Sądownictwa musi być włączona w proces odwoływania prezesów sądów. Za niekonstytucyjne jako zbyt restrykcyjne Trybunał uznał również przepisy ograniczające kompetencje Krajowej Rady w procedurze po negatywnej opinii kolegium (konieczności osiągnięcia większości 2/3 oraz 30-dniowego terminu do zablokowania decyzji Ministra Sprawiedliwości)

Pomimo to, Minister Sprawiedliwości bezprawnie usunął ze stanowisk setki prezesów i wiceprezesów sądów, bez zaistnienia przesłanek ustawowych lub z naruszeniem procedury przewidzianej w ustawie, instalując w ich miejsce posłusznych sobie nominatów, dokonując tego wbrew orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego i z naruszeniem kompetencji Krajowej Rady Sądownictwa. Faktycznie przejął polityczną kontrolę nad sądownictwem, w tym w szczególności na potrzeby politycznych represji, gdyż efektem tych działań były czystki w wydziałach karnych sądów warszawskich poprzez usuwanie z nich sędziów niezależnych od władzy wykonawczej w celu wykorzystania tych sądów do ścigania opozycji, w tym stosowania aresztów.

Jednym z pierwszych sądów, w których doszło do nielegalnego usunięcia kierownictwa i zainstalowania osób nieuprawnionych był Sąd Okręgowy w Warszawie. 18 czerwca 2024 r. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar zwrócił się do Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie o opinię w sprawie odwołania prezesa i wiceprezesów tego sądu, jednocześnie zawieszając ich w pełnieniu obowiązków, aby uniemożliwić im udział w postępowaniu. Co istotne, dokładnie w tym samym czasie wszczął procedurę zawieszenia sześciu z ośmiu prezesów sądów rejonowych (będących członkami Kolegium), tylko po to, aby przez takie obejście prawa wpłynąć na wynik głosowania. Pomimo tego, zanim doszło do skutku zawieszenie prezesów sądów rejonowych, Kolegium zdążyło się zebrać w pierwotnym składzie i tego samego dnia wydało opinię negatywną, co zgodnie z art. 27  § 5a p.u.s.p. uniemożliwia dokonanie odwołania bez zgody Krajowej Rady Sądownictwa. Minister odmówił jednak uznania ważności opinii i 1 lipca 2024 r. ponowił procedurę opartą na tych samych okolicznościach, nie przewidzianych w ustawowych przesłankach do odwołania, uzyskując tym razem korzystną opinię po dokonaniu nielegalnych zmian w składzie Kolegium. Zmiany te polegały na zastosowaniu mechanizmu polegającego na zawieszeniu dotychczasowych członków i powołaniu w ich miejsce sędziów wyznaczonych przez Ministra do tymczasowego pełnienia obowiązków prezesów – czego ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych nie przewiduje. W ten sposób Minister bezprawnie zapewnił sobie większość w Kolegium, co umożliwiło bezprawne uzyskanie pozytywnej opinii w sprawie odwołania. W efekcie Adam Bodnar w sierpniu 2024 r. „powołał” na prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Beatę Najjar. Takie działania stanowiły jednoznaczne naruszenie przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz zasady legalizmu, wyrażonej w art. 7 Konstytucji RP, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Powyższe działania pozostają w sprzeczności ze stanem normatywnym ustalonym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 16 października 2024 r. (K 2/24) – vide powyżej. Ich efektem były jednak dalsze (również nielegalne, gdyż dokonane przez prezesów/wiceprezesów bez legalnego umocowania) dalsze zmiany: na stanowiskach przewodniczących wydziałów oraz tworzenie nowych wydziałów i przesuwanie sędziów w taki sposób, aby sprawy karne (w tym aresztowe) o istotnym znaczeniu politycznym nie trafiały do sędziów, którzy z cała pewnością nie podlegali dyspozycjom władzy wykonawczej lub nie kierowali się polityczną lub ideologiczną niechęcią wobec przedstawicieli konserwatywnej opozycji. Owe rotacje kadrowe, określone przez SSO Dariusza Łubowskiego w trakcie wysłuchania przed Krajową Radą Sądownictwa 4 lutego 2026 r. jako „apartheid” miały i nadal mają bezpośredni wpływ na naruszenia prawa do sądu oraz innych praw wobec Marcina Romanowskiego, na co wskazują konkretnie dotychczasowe naruszenia tych praw podstawowych dokładnie opisane w części II. Osobiste okoliczności Marcina Romanowskiego jako aktywnego członka rządu w latach 2019-2023, a po 2023 roku aktywnego posła opozycji wskazują na motyw represji politycznej. Wpływ ogólnych, systemowych naruszeń niezależności sądownictwa miał i ma nadal wpływ na sytuację Marcina Romanowskiego w przedmiotowej sprawie, istnieją zatem poważne i sprawdzone podstawy, by sądzić, że w Polsce był i nadal jest narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jej podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych.

Nielegalne przejęcie kontroli nad wymiarem sprawiedliwości umożliwiło następnie manipulowanie składami orzekającymi w sprawach karnych o charakterze politycznym. Ostatecznie, we wrześniu 2025 r., Minister Sprawiedliwości wydał rozporządzenie zmieniające ustawowe zasady funkcjonowania elektronicznego systemu losowego przydziału spraw, co dopełniło proces ustanawiania politycznej kontroli nad funkcjami orzeczniczymi sądów[18].

Dodatkowo należy wskazać, że w sprawie działań władzy wykonawczej wobec kierownictw sądów powszechnych zawiadomienia p podejrzeniu popełnienia przestępstwa sporządził również Marcin Romanowski – w sprawie SO w Warszawie[19], SA w Warszawie[20] oraz sądów w okręgu zamojskim i innych[21].

7. Nielegalne przejęcie systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów

Minister Sprawiedliwości dokonał przejęcia systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów[22]. Zgodnie z art. 112 § 3 p.u.s.p., funkcję oskarżycieli publicznych pełni na poziomie centralnym trzech sędziów (rzecznik dyscyplinarni i dwóch zastępców), powoływani przez Ministra Sprawiedliwości na czteroletnią kadencję. Ustawa nie przewiduje możliwości ich odwołania.

Pomimo to wbrew ustawie Minister Sprawiedliwości „odwołał” rzecznika dyscyplinarnego i dwóch jego zastępców wyznaczając w ich miejsce swoich nominatów, w celu represjonowania sędziów o poglądach krytycznych wobec władzy. W tej sprawie m.in. Marcin Romanowski składał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa[23].

W celu przejęcia akt toczących się postępowań dyscyplinarnych Minister Sprawiedliwości z użyciem siły dwukrotnie wkroczył do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa. Wbrew ustawie i standardom europejskim Minister Sprawiedliwości zlikwidował system losowego przydziału spraw w II instancji na rzecz uznaniowego przydzielania ich przez osoby zaufane obecnej władzy, co zakwestionował Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 12 listopada 2025 r. (U 4/25). Efekt mrożący w postaci wszczynania postepowania dyscyplinarnych wobec sędziów przez nielegalnie ustanowionych przez Ministra Sprawiedliwości rzeczników dyscyplinarnych jest dodatkowym czynnikiem wskazującym na poważne i sprawdzone podstawy, by sądzić, że w Polsce Marcin Romanowski był i nadal jest narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jej podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych. W szczególności represje wobec SSO Dariusza Łubowskiego wskazują, że władza wykonawcza (oraz osoby z nielegalnie ustanowionych władz sądów) wykorzystują, również z naruszeniem prawa, narzędzia nacisku i represji wobec sędziów w przypadku wydania rozstrzygnięcia niezgodnego z oczekiwaniami władzy wykonawczej i czynników politycznych.

8. Działania uderzające w wolność słowa i mediów

Wbrew wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 16 lipca 2025 r. (K 24/24) większość parlamentarna postawiła w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, konstytucyjnego organu odpowiedzialnego za ochronę wolności słowa oraz za koncesje radiowe i telewizyjne – w celu paraliżu tego organu, wcześniej prowadząc postępowanie przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej pomimo postanowienia zabezpieczającego TK w sprawie K 24/24[24]. W tej sprawie Marcin Romanowski złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa[25].

Rząd podejmował i nadal podejmuje różnorodne działania zmierzające do osłabienia, a wręcz likwidacji niezależnych prywatnych mediów konserwatywnych, zwłaszcza Tv Republika, w tym poprzez szantaż i organizowanie zmowy reklamodawców, próby pozbawienia koncesji na nadawanie, postępowania typu SLAPP wobec dziennikarzy. W tej sprawie Marcin Romanowski podjął m.in. inicjatywę w postaci przygotowania projektu rezolucji ZPRE[26]. Większość lewicowo-liberalna przyjęła ustawy w celu wprowadzenia administracyjnej lub ideologicznej cenzury przekazu medialnego, w tym Internetu, poprzez klauzule „mowy nienawiści” (ustawa uznana za niekonstytucyjną wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 30 listopada 2025 r., Kp 3/25) oraz wprowadzenia regulacji opartych na europejskim DSA. Ta ostatnia ustawa z dnia 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw została zawetowana przez Prezydenta 9 stycznia 2026 r.

Ze względu na okoliczności osobiste Marcina Romanowskiego jako aktywnego członka rządu w latach 2019-2023, a po 2023 roku aktywnego posła opozycji, zaangażowanego w ochronę wolności mediów, słowa, sumienia i religii, zarówno przez aktywność w środkach społecznego przekazu, decyzje podejmowane w trakcie sprawowania funkcji wiceministra sprawiedliwości oraz aktywność poselska (w tym zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa) – okoliczności te jednocześnie wskazują na motyw represji politycznej.

9. Próby nielegalnego wpływania na wynik wyborów prezydenckich w 2025 r.

Wymiar sprawiedliwości, jak i cały aparat państwa, został przekształcony w narzędzie do zwalczania politycznej opozycji. Działania te podejmowane były ze szczególną intensywnością w związku z kluczowymi dla zdobycia pełni władzy wyborami prezydenckim w 2025 roku. W trakcie kampanii wykorzystano prokuraturę do stawiania zarzutów, wniosków o areszt polityków opozycji, wykorzystywano tajne materiały służb specjalnych, które wyciekały do prorządowych mediów.

W czerwcu i lipcu 2025 roku rząd próbował podważyć ważność wyborów prezydenckich, które – mimo skierowania przeciwko niemu całego aparatu państwa – wygrał kandydat konserwatywny Karol Nawrocki. Nawet pochodzący z obozu rządzącego ówczesny Marszałek Sejmu publicznie mówił, że był namawiany do dokonania zamachu stanu poprzez uniemożliwienie złożenia przez Prezydenta-Elekta Karola Nawrockiego przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. W tej sprawie Marcin Romanowski wykazywał aktywność ekspercką, wskazując w mediach polskich, europejskich oraz raportach publikowanych w instytucjach zagranicznych na zagrożenia związane z monopolizacją władzy przez jedną opcje polityczną, na fakt nielegalnego wykorzystywania całego aparatu państwa do walki z konserwatywną opozycją[27].

10. Podsumowanie

Warto zauważyć, że wszystkie te działania były realizowane przy milczeniu, a de facto za milczącą zgodą organów centralnych UE, które w trakcie rządów konserwatywnych atakowały Polskę za rzekome „łamanie praworządności” uruchamiając na podstawie niezasadnych, a niejednokrotnie wprost kłamliwych zarzutów procedurę z art. 7 TUE i Polaków szantażowały blokadą funduszy europejskich i karami finansowymi. Ta prawna hipokryzja połączona z politycznym cynizmem wynika z faktu, że obecny rząd Tuska zainstalowany został przy istotnym udziale wspomnianego szantażu i nielegalnego finansowania kampanii wyborczej zza granicy, aby Polska nie blokowała politycznej i ideologicznej agendy Brukseli oraz w celu neutralizacji roli Polski jako zwornika współpracy środkowoeuropejskiej i strategicznego sojusznika USA w Europie.

Jednocześnie skala, zakres i sposób przeprowadzenia wyżej wskazanych bezprawnych działań podejmowanych – również z użyciem przemocy – w ramach zorganizowanej grupy osób tworzących ścisłe kierownictwo ugrupowań politycznych tworzących koalicję 13 grudnia wskazuje na wypełnienie przesłanki z art. 13 Konstytucji RP w postaci stosowania przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa – jako warunkującej konstytucyjny zakaz ich istnienia i funkcjonowania.

W świetle powyższych ustaleń co do systemowych naruszeń praworządności, w szczególności w zakresie systemu sądownictwa i wobec braku reakcji ze strony organów UE należy zatem uznać, że istnieją obiektywne, wiarygodne, dokładne i należycie zaktualizowane informacje świadczące o istnieniu rzeczywistego ryzyka naruszenia prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego przez art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych, ze względu na systemowe lub ogólne nieprawidłowości w zakresie niezawisłości władzy sądowniczej wydającego nakaz państwa członkowskiego. Jednocześnie – opisany poniżej w pkt II – dotychczasowy sposób prowadzenia postępowania i okoliczności ponownego wydania ENA w sposób konkretny i dokładny wskazują, że zachodzą poważne i sprawdzone podstawy, aby uznać, że zachodzi ryzyko, że owe nieprawidłowości będą miały wpływ na sądy właściwe do prowadzenia postępowania wobec Marcina Romanowskiego (por. C-354/20 PPU L i P, p. 53-55).

Ze względu na okoliczności osobiste Marcina Romanowskiego jako aktywnego członka rządu w latach 2019-2023, a po 2023 roku aktywnego posła opozycji, zaangażowanego w ochronę instytucji państwa przed bezprawnymi działaniami rządu Donalda Tuska, ochronę wolności mediów, słowa, sumienia i religii, zarówno przez aktywność w środkach społecznego przekazu, aktywność poselską (w tym zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa, interpelacje, projekty rezolucji ZPRE, wystąpienia sejmowe) oraz działalność ekspercką (publikacje i wystąpienia w mediach polskich, europejskich, w USA, raporty publikowane w HPFI oraz IWP), a także wcześniejsze decyzje podejmowane w trakcie sprawowania funkcji dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości i wiceministra sprawiedliwości – należy uznać że zachodzą okoliczności, które wskazują na motyw represji politycznej.

II. Indywidualne naruszenia prawa w związku z prowadzeniem sprawy Funduszu Sprawiedliwości

Mające charakter politycznej represji śledztwo ws Funduszu Sprawiedliwości sygn. 1001-22Ds.1.2024 zostało wszczęte 19 lutego 2024 roku. W sprawie dochodziło do licznych rażących naruszeń prawa, gwarancji konstytucyjnych i międzynarodowych, zarówno w związku z kształtem zarzutów, jak i sama procedurą postępowania, a tym samym używania wymiaru sprawiedliwości jako broni przeciwko opozycji, a przedmiotem prześladowań stali się członkowie kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, który dysponował tym funduszem, urzędnicy oraz podmioty i organizacje, którym zlecano realizację zadań publicznych.

1. Motyw polityczny śledztwa

Działania koalicji 13 grudnia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości motywowane są chęcią zemsty za wcześniejsze skuteczne ściganie za przestępstwa korupcyjne i finansowe ludzi z najbliższego otoczenia Donalda Tuska oraz chęcią wyeliminowania opozycji – środowiska politycznego, które w przyszłości mogłoby skutecznie rozliczyć przestępczość rządową dokonywaną po 13 grudnia 2023 r. oraz – mając na względzie wcześniejszą skuteczną i konsekwentną postawę w najważniejszych sprawach będących przedmiotem aktualnych sporów politycznych – skutecznie wdrażać agendę konserwatywną w Polsce po odsunięciu obecnej koalicji od władzy.

Motywem podjęcia i prowadzenia sprawy w sposób naruszający standardy uczciwego, bezstronnego wymiaru sprawiedliwości ustanowionego ustawą oraz inne prawa i wolności była chęć likwidacji środowiska politycznego, które najbardziej stanowczo i profesjonalnie realizowało agendę suwerenności państwowej wobec polityki prowadzonej od lat przez organy centralne UE, agendę ochrony chrześcijańskiej tożsamości narodowej, sprzeciwu wobec polityki prawa promującej w systemie krajowym oraz europejskim ideologię woke, a także konsekwentny sprzeciw wobec polityki zeroemisyjności i przyjmowania nielegalnych imigrantów. Marcin Romanowski był jednym z aktywniejszych polityków tego środowiska, odpowiedzialny m.in. jako wiceminister sprawiedliwości za blokowanie agendy woke w obszarze Sprawiedliwość w UE, w szczególności w sferze prawa rodzinnego. W efekcie w latach 2015-2023 wszystkie inicjatywy wdrażające ideologię woke, w obszarach działania zasady jednomyślności państw członkowskich, były przez Polskę blokowane (czasem wspólnie z innymi państwami, zazwyczaj Węgrami). Również spośród organizacji społecznych przedmiotem represji są głównie te o charakterze konserwatywnym i chrześcijańskim, co wskazuje, że celem działań jest ich zniszczenie i zemsta za przełamanie wcześniejszego monopolu organizacji liberalnych w dostępie do środków publicznych na realizację zadań publicznych.

Istotnym motywem jest również zemsta i chęć likwidacji środowiska odpowiedzialnego za ściganie przestępstw korupcyjnych i finansowanych z najbliższego otoczenia obecnego premiera Donalda Tuska. Głównym organizatorem lawfare w sprawie Funduszu Sprawiedliwości jest Roman Giertych, adwokat Tuska, polityk jego partii, któremu w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy przedstawiono zarzuty wyprowadzenia ponad 90 mln zł ze spółki giełdowej. Skandaliczne okoliczności umorzenia postępowania przeciwko Romanowi Giertychowi w sprawie Polnord w styczniu 2025 r. opisały media[28]. Zarzuty budowane były również na stronniczych raportach NIK przygotowywanych w czasie kierowania Izbą przez Krzysztofa Kwiatkowskiego, wcześniej Ministra Sprawiedliwości w pierwszym rządzie Tuska, obecnie senatora Koalicji Obywatelskiej, wobec którego w czasie rządów PiS prokuratura skierowała akt oskarżenia w związku z „ustawianiem” konkursów na stanowiska kierownicze w NIK. W 2026 roku Krzysztof Kwiatkowski został w I instancji skazany na karę 2 lat więzienia w zawieszeniu. Stronnicze raporty przygotowywane były również w czasie kierowania NIK przez Mariana Banasia, byłego wiceministra w rządach PiS, który jednak zaczął wykorzystywać działania Izby na potrzeby politycznej zemsty i walki w sytuacji, kiedy ujawnione zostały działania jego i jego rodziny skutkujące wszczęciem postępowań karnych i wniesieniem o uchylenie immunitetu. Na polityczne motywacje raportów NIK wskazuje nagrana wypowiedź Mariana Banasia z okresu przed wyborami 2023 roku określająca raporty NIK jako „prezenty” dla Donalda Tuska na potrzeby kampanii wyborczej[29].

W działalności Funduszu Sprawiedliwości przełamany został dotychczasowy praktyczny monopol organizacji lewicowych i liberalnych w dostępie do środków publicznych. Motywem jest również uderzenie w organizacje pozarządowe realizujące w okresie rządów konserwatywnych zadania publiczne zlecane w ramach zadań Funduszu Sprawiedliwości, poprzez trałowe, uporczywe kontrole skarbowe, NIK, działania prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości znaczące utrudnienie ich funkcjonowania (np. Fundacja Mamy i Taty, Fundacja Lux Veritatis), czy wręcz likwidacja (np. Fundacja Profeto).

Dodatkowo Marcin Romanowski należał do jednych z aktywniejszych posłów, który po 13 grudnia licznymi zawiadomieniami o podejrzeniu popełnienia przestępstw oraz innymi działaniami przeciwstawiał się bezprawnym działaniom obecnej władzy.

2. Polityczny charakter zarzutów

Czyny zarzucane Marcinowi Romanowskiemu nie wypełniają znamion czynów zabronionych, tym samym należy uznać że działania prokuratury i pozostałych organów w sprawie w sposób rażący stanowią nieuprawnioną kryminalizację legalnych działań, mieszczących się w granicach prawa w sferze uznania administracyjnego czy decyzji o charakterze politycznym, co w literaturze przedmiotu określa się jako lawfare wobec politycznych oponentów. Dodatkowo część zarzutów sformułowana została w warunkach uzasadnionego podejrzenia przestępczej manipulacji materiałem dowodowym.

Sama tylko – jawnie wadliwa – konstrukcja zarzutów wskazuje na rzeczywisty motyw działań organów państwa w przedmiotowej sprawie. W szczególności tak należy zakwalifikować motywy sformułowania zarzutów z art. 284 § 2 w zw. z art. 294 § 3 czy z art. 258 k.k. oraz z art. 231 k.k.

Pierwszy z zarzucanych Marcinowi Romanowskiemu czynów, opisany w pkt 1 postanowienia SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25, dotyczy tego, że działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami, miał brać rzekomo brać udział w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu, a w szczególności poprzez przekraczanie uprawnień i niedopełnianie obowiązków oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentach, wyrządzanie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych, a w tym przez inne osoby, tj. o czyn z art. 258 §1 k.k.

Tymczasem – pomijając oczywiście fakt, że żaden z pozostałych zarzucanych czynów nie jest przestępstwem – przypisanie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej możliwe jest wyłącznie wtedy, gdy ustalona zostanie struktura działania danej grupy, panująca w niej hierarchia, poszczególne role przypisane uczestnikom grupy etc. Nie można zatem mówić o funkcjonowaniu zorganizowanej grupy przestępczej tylko na tej podstawie, że osoby działające przynależą do struktury organizacyjnej miejsca (w przedmiotowej sprawie w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości), w którym sprawowana jest dana funkcja, pełnione stanowisko lub wykonywana praca. Nie jest zatem uzasadnione przyjęcie, że sam fakt przynależności Marcina Romanowskiego do struktury Ministerstwa Sprawiedliwości i wykonywania przez poszczególne osoby zadań w Ministerstwie Sprawiedliwości było „braniem udziału” ukierunkowanym na popełnianie przestępstw. Jak słusznie wskazał w opinii z dnia 4 lipca 2024 r. dr hab. Jacek Potulski „(…) analiza wniosku Prokuratury prowadzi do przekonania, iż Prokuratura w sposób błędny utożsamiła powstanie i istnienie struktury Ministerstwa Sprawiedliwości z powstaniem i istnieniem struktury zorganizowanej grupy przestępczej, o której mowa w art. 258 § 1 k.k. Należy bowiem bardzo wyraźnie podkreślić, że czym innym jest zawiązanie określonej struktury w celu popełniania przestępstw (choćby jednego przestępstwa), a czymś zupełnie odmiennym jest ewentualne i zarzucane w przedmiotowej sprawie wykorzystanie istniejącej struktury do popełnienia przestępstw. Wydaje się natomiast, że Prokuratura poprzez sformułowanie wniosku opisanego wyżej udowadnia, iż nie rozróżnia dostatecznie tych dwóch kwestii. Idąc tokiem rozumowania Prokuratury, który wyłania się z lektury wniosku, należałoby przyjmować, że struktura organizacyjna Ministerstwa Sprawiedliwości i przydzielenie poszczególnych zadań w Ministerstwie Sprawiedliwości poszczególnym osobom nastąpiło w celu popełniania przestępstw, co jest rozumowaniem nieprawidłowym i należy je, już choćby z tego powodu, odrzucić”. Brak jest zatem wypełnienia znamion czyny z art. 258 § 1 k.k., a samo postawienie takiego zarzutu jawi się m.in. jako działanie ukierunkowane na represję polityczną poprzez wywołanie negatywnego odbioru Marcina Romanowskiego (i innych osób z kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości z lat 2015-2023) w opinii publicznej oraz sztuczne wytworzenie uzasadnienia dla aresztu tymczasowego, a w konsekwencji ENA.

Należy podkreślić, że w maju 2024 r. niecałe dwa miesiące po aresztowaniu księdza Olszewskiego i urzędniczek premier Donald Tusk w wywiadzie dla rządowej telewizji zasugerował, że jego zdaniem w Ministerstwie Sprawiedliwości w czasie rządów PiS działała zorganizowana grupa przestępcza. Sugestię tę szybko podchwycili inni prominentni politycy partii rządzącej a za nimi Prokurator Generalny. W efekcie, już miesiąc później prokuratura przedstawiła taka kwalifikację prawną we wniosku o uchylenie immunitetu Marcinowi Romanowskiemu oraz uzupełniła aresztowanym urzędniczkom zarzuty o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.

W odniesieniu do strony przedmiotowej zarzucanego przestępstwa z art. 284 § 2 k.k. (czyny opisane w pkt 5-19 postanowienia SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25) (pomijając zagadnienia braku wypełnienia znamion strony podmiotowej oraz zakresu dyskrecjonalnej władzy dysponenta Funduszu Sprawiedliwości w trakcie trwania konkursów ofert i kwestię szerokich uprawnień przy realizacji zadań związanych z Funduszem), wskazać należy brak wypełnienia znamion w tym zakresie.

Art. 284 k.k. w § 2 penalizuje przywłaszczenie sobie powierzonej rzeczy ruchomej. Prokuratura całkowicie wadliwie oceniła jako czyn z art. 284 § 2 k.k. stan faktyczny polegający na przekazaniu środków pieniężnych na realizację zadania publicznego z rachunku Skarbu Państwa – Ministra Sprawiedliwości, na podstawie konkretnej umowy, na rzecz danego podmiotu (np. organizacji społecznej). Aby móc zakwalifikować czyn jako przywłaszczenie powierzonej rzeczy ruchomej konieczne jest uprzednie wskazanie podmiotu będącego właścicielem rzeczy, który – w ramach swoich uprawnień – przekazuje sprawcy władztwo nad rzeczą (np. posiadanie, dzierżenie, władztwo prekaryjne) i następuje to z zastrzeżeniem zwrotu. Prokuratura całkowicie błędnie uznaje, że dysponent Funduszu Sprawiedliwości dysponował mieniem powierzonym w rozumieniu art. 284 § 2 k.k.. Należy bowiem podkreślić, że Marcin Romanowski upoważniony przez Ministra Sprawiedliwości był jedynie uprawnionym do decydowania w imieniu Skarbu Państwa jako posiadacza rachunku bankowego, co wynikało wprost z przepisów obowiązującej ustawy oraz stosownego rozporządzenia. Tym samym można mówić jedynie o dysponowaniu wierzytelnością Skarbu Państwa wobec Banku Gospodarstwa Krajowego, a nie o rzeczy powierzonej, która do tego nie była bowiem zastrzeżona do jakiegokolwiek zwrotu. Nadto należy dodać, że przepis art. 284 § 2 k.k. do znamion przedmiotowych czynu zabronionego zalicza przywłaszczenie powierzonej rzeczy ruchomej, w odróżnieniu od art. 284 § 1 k.k. przewidującego odpowiedzialność karną za przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej lub prawa majątkowego. Stanowisko takie wymaga dodatkowego wyjaśnienia związanego z charakterem relacji jaka łączy posiadacza rachunku bankowego Skarbu Państwa, tj. Ministra Sprawiedliwości, z rzeczą ruchomą, czyli środkami pieniężnymi pozostającymi w zasobach Banku Gospodarstwa Krajowego – gdzie posiadaczem rachunku bankowego był Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Sprawiedliwości. Środki zgromadzone na rachunku bankowym nie są własnością posiadacza, ale banku, a posiadacz ma jedynie określoną wierzytelność do banku i może środkami dysponować (art. 50 prawa bankowego). W żadnym wypadku środkami nie włada ani nie posiada, więc nie mógł ich mieć „powierzonych”, a zatem nie mógł ich nikt „przywłaszczyć”. Każdy z decydentów działał w imieniu uprawnionego, a zatem w imieniu dysponenta środków. Przy czym według umowy rachunku bankowego, o której mowa w art. 725 k.c., bank otwiera rachunek na którym nie są fizycznie przechowywane środki pieniężne, lecz dokonuje się wpisów, odzwierciedlających operacje pieniężne, zwiększające lub uszczuplające stan posiadania.

W konsekwencji braku znamion czynu zabronionego z art. 284 § 2 należy automatycznie uznać również brak wypełnienia znamion z art. 294 § 1 i 4. Art. 294 k.k. w § 1 podwyższa karę za czyn określony w art. 284 § 2 w stosunku do mienia znacznej wartości, a z kolei w § 4 podwyższenie ustawowego wymiaru kary następuje w stosunku do mienia o wartości większej niż dziesięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości.

Zarzuty opisane w pkt 2-19 postanowienia SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25 wskazują na przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego (art. 231 k.k.), kwalifikując czyn jednocześnie jako popełniony w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej (§ 2). Przy czym każdorazowo osiągnięcie korzyści majątkowej dotyczy korzyści dla innego podmiotu (Marcinowi Romanowskiemu nie zarzuca się osiągnięcie jakiejkolwiek korzyści majątkowej dla siebie), a korzyścią to jest wartość środków pieniężnych przekazana dla podmiotów (organizacji pozarządowych lub jednostek finansów publicznych) na realizację zadań publicznych, które faktycznie zostały zrealizowane.

W pierwszej kolejności w odniesieniu do wszystkich ww. zarzutów należy zauważyć, że prokuratura w żaden sposób nie wykazała wypełnienia znamienia szkody. Co istotne, interes publiczny lub prywatny, na którego szkodę działa funkcjonariusz publiczny realizujący znamiona czynu z art. 231 k.k., musi być rozumiany w znaczeniu interesu wynikającego z prawa materialnego, a nie interesu dotyczącego określonej procedury. Działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego nie może być też potencjalne, ale realne i konkretne. Tymczasem kwalifikacja prokuratury zamyka się w stwierdzeniu „(…) czym działał na szkodę interesu publicznego oraz na szkodę interesu prywatnego poprzez ograniczenie dostępności środków pochodzących z Funduszu osobom wskazanym w § 1 pkt 1 i 2 cyt. Rozporządzenia”. Blankietowość opisu, nie wskazującego dodatkowo czy chodzi o interes publiczny czy prywatny (a jeśli ten – interesy jakich podmiotów zostały naruszone), uniemożliwia zatem realizację gwarancji procesowych i wymogów sprawiedliwości proceduralnej. Oskarżyciel był obowiązany dokładnie wskazać wszelkie elementy tego znamienia strony przedmiotowej czynu z art. 231 k.k., tj. zaprezentować w opisie zarzucanego czynu na czyją szkodę ma sprawca działać, w jakim potencjalnym rozmiarze szkoda ta ma zagrażać i należycie uzasadnić na czym to zamierzone działanie sprawcy polegało, co nie zostało wskazane. Powinien też ustalić krąg potencjalnych pokrzywdzonych działaniem funkcjonariusza publicznego działającego na szkodę interesu prywatnego, czego również w żaden sposób nie wykazano.

Na marginesie warto dodać, że znamię korzyści osobistych, jakie Marcin Romanowski miał osiągnąć sprowadza się w ocenie prokuratury do satysfakcji wynikającej z finansowania zadań publicznych w formie projektów o profilu chrześcijańskim lub konserwatywnym, a tym samym zgodnym z jego przekonaniami. Dodatkowo prokuratura posługuje się nieznanym ustawie pojęciem „korzyści politycznych”, co dodatkowo wskazuje na pozaprawną motywację w sprawie.

W sposób szczególnie jaskrawy jawi się całkowicie błędna prawna konstrukcja zarzutów w odniesieniu do największej ich grupy (czyny opisane w pkt 10, 11, 14-19 postanowienia SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25), zgodnie z którymi miało dojść przy usiłowaniu sprzeniewierzenia w postaci zlecenia zadań publicznych i tym samym usiłowania przekazania środków 8 organizacjom, do nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, co miałoby zdaniem prokuratury sprowadzać się do rzekomo braku umocowania Marcina Romanowskiego jako ówczesnego wiceministra, którego stanowisko w ostatnim miesiącu funkcjonowania rządu w listopadzie 2023 roku zmienione zostało z podsekretarza na sekretarza stanu.

W konsekwencji ww. zmiany stanowiska Marcina Romanowskiego (przy niezmienionych kompetencjach) wydane zostało zarządzenie zmieniające zarządzenie kompetencyjne dokonujące stosownej zamiany w określeniu jego stanowiska. Mianowicie, 7 listopada 2023 r. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wydał zarządzenie zmieniające zarządzenie z dnia 16 maja 2023 r. w sprawie ustalenia zakresu czynności członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Dyrektora Generalnego Urzędu, (Dz. Urz. Min. Sprawiedliwości z 2023 r., poz. poz. 207), obowiązujące od 9 listopada 2023 r., w którym to, w § 1 punkcie 5 wskazano że w § 6 w ust. 1 cyt. zarządzenia z 16 maja 2023 r. wprowadzenie do wyliczenia otrzymuje brzmienie: „Sekretarz Stanu Marcin ROMANOWSKI sprawuje stałe zastępstwo Ministra Sprawiedliwości w sprawach:” – przy czym punkt 1 ustępu 1 paragrafu 6 w/w zarządzenia z 16 maja 2023 r. dotyczył wprost wykonywania uprawnień dysponenta Funduszu Sprawiedliwości (wyjąwszy nieistotne w tym przypadku uprawnienia określone w ówczesnym § 11 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 13 września 2017 r. w sprawie Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości).

Tymczasem zdaniem prokuratury umocowanie powinno być dokonane poprzez wydanie całkowicie nowego zarządzenia o treści uwzględniającej tę zmianę. Uznając, że skoro Marcin Romanowski z dniem 2 listopada 2023 r. został odwołany z funkcji podsekretarza stanu (i powołany z dniem następnym na funkcję sekretarza stanu), to jego wszelkie kompetencje i upoważnienia wygasły, a wydane następnie zarządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 listopada 2023 roku zmieniające zarządzenie w sprawie ustalenia zakresu czynności członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Dyrektora Generalnego Urzędu nie mogło rzekomo prowadzić do „przywrócenia” Panu Marcinowi Romanowskiemu – uprawnienia, które w tym momencie już wygasły. W konsekwencji została przyjęta kwalifikacja prawna z art. 231 § 1 i 2 i art. 13 § 1 w zw. z art. 284 § 2 w zw. z art. 294 § 3 w zw. z art. 11 § 2 w zw. z art. 65 § 1 k.k. Należy zauważyć, że zaskakujące jest przyjęcie kwalifikacji wskazującej nie tylko na umyślność, ale również na zamiar kierunkowy działania w celu osiągniecia korzyści osobistych lub majątkowych, a co więcej w ramach działania w zorganizowanej grupie przestępczej, w sytuacji, kiedy zarzucane niedopełnienie obowiązków miałoby się sprowadzać do rzekomo błędnego wyboru techniki legislacyjnej przy zmianie zarządzenia. Nawet gdyby rzeczywiście miałby miejsce tego typu błąd (a warto ponownie podkreślić – nie miał on miejsca), to w sposób oczywisty przy zamianie stanowiska z podsekretarza stanu na sekretarza stanu, nie mającej żadnego znaczenia dla zmiany zadań i obowiązków Marcina Romanowskiego, tego typu błąd można by co najwyżej uznać za niedopatrzenie służb prawnych zajmujących się przygotowywaniem projektów aktów normatywnych o charakterze wewnętrznym, nie mające znaczenia dla kompetencji Marcina Romanowskiego wobec tożsamości osoby, a nie działalność o charakterze przestępczym.

Twierdzenie to – leżące u podstaw 8 z 19 zarzutów – nie ma żadnych podstaw, należy je uznać wręcz za wyjątkowo głęboko absurdalne, gdyż zgodnie z zasadami techniki legislacji zmiana zarządzenia lub wydanie nowego ma taką samą moc prawną. Na marginesie warto zauważyć, że dokładnie tą samą techniką legislacyjną zamiany dokonał pierwotnie podziału kompetencji aktualny Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek przejmując urząd po swoim poprzedniku Adamie Bodnarze – zgodnie z § 1 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 30 lipca 2025 r. zmieniającego zarządzenie w sprawie ustalenia zakresu czynności członków Kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Dyrektora Generalnego Urzędu (Dz. Urz. Min. Sprawiedliwości z 2025 r., poz. 151). Jednocześnie, mimo postawionych zarzutów rzekomo niezgodnego z prawem – ze względu rzekomą nieważność decyzji i umów wynikającą z rzekomego braku należytego umocowania – usiłowania przekazania środków (usiłowania, gdyż przekazanie środków miało nastąpić z dniem 1 stycznia 2024, już po zmianie władzy), aktualne kierownictwo Ministerstwa zablokowało 4 umowy, w związku z realizacją 4 pozostałych przekazuje środki na podstawie kwestionowanych umów. Co istotne, środki zablokowano wyłącznie organizacjom o charakterze konserwatywnym lub chrześcijańskim. Tym samym, na podstawie tych samych umów, które są podstawą do 8 zarzutów wobec Marcina Romanowskiego usiłowania popełnienia rzekomo zabronionego czynu, czyn ten jest w istocie przez obecne władze Ministerstwa realizowany w odniesieniu do 4 z nich. Okoliczność ta dodatkowo wskazuje na naruszenie zasady równości oraz zakazu dyskryminacji.

Należy zauważyć, że w związku ze sposobem sformułowania tych zarzutów istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez prokuratorów z Zespołu śledczego nr 2 i/lub kierownictwo/pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości.

Wniosek o rzekomym braku należytego umocowania Marcina Romanowskiego – a tym samym rzekomego niedopełnienia przez niego obowiązków i wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 231 § 1 1 2 k.k. w zbiegu z art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. – opiera się na ustaleniach z audytu przeprowadzonego w Ministerstwie Sprawiedliwości w marcu 2024 roku przez zespół Audit4You (Barbara Ciemala, Michał Szałas, Barbara Śleziak), którzy sporządzili sprawozdanie z audytu zawierające wniosek, że Marcin Romanowski w okresie listopada 2023 r. działał bez należytego upoważnienia, przy czym pierwotnie sprawozdanie (przekazane 15 kwietnia 2024 r. do Prokuratury Krajowej) zostało sporządzone bez uwzględnienia kluczowego dokumentu – zmiany zarządzenia kompetencyjnego z 7 listopada 2023 r., które było podstawą upoważnienia Marcina Romanowskiego. W konsekwencji późniejszego dostarczenia audytorom ww. zarządzenia z 7 listopada 2023 roku, został sformułowany przez nich „Aneks do sprawozdania z audytu przeprowadzonego w zakresie oceny umowy zawartej w ramach Funduszu Sprawiedliwości zgodnie zasadami wydatkowania środków publicznych w Ministerstwie Sprawiedliwości”, w którym podtrzymali wcześniejszy wniosek, mimo wiedzy o jego nieprawdziwości, działając pod z góry założona tezę.

Działanie to wypełniają znamiona nadużycia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistych lub majątkowych ze szkodą dla interesu publicznego lub prywatnego (art. 231 § 1 i 2 k.k.), fałszywego oskarżenia (art. 234 k.k.) a także kierowanie oskarżenia poprzez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi (art. 235 k.k.). W wyniku tych fałszywych zarzutów doszło do skierowania do Sejmu dwóch wniosków o uchylenie Marcinowi Romanowskiemu immunitetu (19 czerwca 2024 r., w zakresie zarzutu X i XII oraz 8 lutego 2025 r., w zakresie zarzutów III-VIII), wniosku o uchylenie immunitetu ZPRE z 28 września 2024 r. (w zakresie zarzutu Xi i XI), do przedstawienia Marcinowi Romanowskiemu zarzutów oraz wydania dwóch postanowień o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania oraz wydania wobec Marcina Romanowskiego Europejskiego Nakazu Aresztowania (czyny opisane w pkt 10, 11 oraz 14-19).

Celem tych działań było z jednej strony wytworzenie wrażenia mnogości poważnych zarzutów karnych przeciwko Marcinowi Romanowskiemu, gdyż zgodnie z regułami k.p.k., ze względu na tożsamość czynu, owe 8 rzekomych naruszeń powinno być sformułowanych w jednym zarzucie, co potwierdza polityczny charakter działania.

Jednak celem było również stworzenie fałszywego „uzasadnienia” dla bezprawnego wstrzymania (co miało miejsce pod koniec grudnia 2023) środków przez Adama Bodnara oraz Zuzannę Rudzińską-Bluszcz dla organizacji, którym w inkryminowanym okresie zlecono realizację zadań publicznych. Decyzje te, podjęte w sposób arbitralny i sprzeczny z obowiązującym prawem, doprowadziły do blokady wypłat dla licznych organizacji, w szczególności chrześcijańskich i konserwatywnych. Owa blokada środków była przedmiotem zawiadomienia Marcina Romanowskiego z 8 lutego 2024 r. wskazującego, że działania wiceminister sprawiedliwości Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz, Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara i innych osób stanowiły naruszenie dyscypliny finansów publicznych oraz nadużycie uprawnień w rozumieniu art. 231 § 2 k.k., podejmowane w celu osiągnięcia korzyści osobistych lub majątkowych ze szkodą dla interesu publicznego lub prywatnego. Sformułowanie fałszywych zarzutów stanowiło również pretekst do prowadzenia przeciwko tym organizacjom „trałowych” postępowań karnych, z zaangażowaniem prokuratury, Najwyższej Izby Kontroli, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajowej Administracji Skarbowej.

Grupa różnorodnych 7 zarzutów (czyny wskazane w pkt 5-9, 12, 13 postanowienia SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25) dotyczy generalnie zlecania zadań publicznych i przekazania środków pieniężnych z zasobu Skarbu Państwa – Ministerstwa Sprawiedliwości na rzecz różnych podmiotów ubiegających się o dofinansowanie z Funduszu Sprawiedliwości, wskazując łańcuch skomplikowanych działań i zaniechań noszący zdaniem prokuratury znamiona złożonych przestępstw z art. 231 § 1 i 2 k.k. w zbiegu z art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 (względnie 2 lub 4) k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. Na aktualnym etapie sprawy nie jest możliwe bez naruszenia prawa odniesienie się publicznie do stanu faktycznego, wykazując nieprawdziwość rzekomych „ustaleń” prokuratury. Jednak nawet pomijając kwestię nieprawidłowości ustaleń faktycznych, opierając się nawet na tych dokonanych przez nielegalnie działającą prokuraturę należy zauważyć, że żadne z zarzucanych działań nie stanowi przestępstwa, stanowiąc przykład działania w ramach prawa i szeroko zagwarantowanych prawnie dyskrecjonalnych kompetencji dysponenta. Poza brakiem wskazania konkretnych przepisów prawa, które miałyby być rzekomo naruszone oraz brakiem pokrycia w dowodach co podnoszonych twierdzeń, w tym w szczególności oczywistych wewnętrznych sprzeczności wyjaśnień „świadka koronnego” Tomasza Mraza ujawnionych w mediach, prokuratura pomija fakt, że zarówno pierwotne regulacje, jak i nowelizacja przepisów k.k.w. przyjęta w sierpniu 2017 r. dawała dysponentowi funduszu szerokie, dyskrecjonalne uprawnienia co do celów wydatkowania środków, jak i wyboru podmiotów w celu zlecania zadań publicznych, co nie może obciążać Ministra Sprawiedliwości stosującego prawo. Co więcej, na skutek przedmiotowych zastrzeżeń arbitralności ze strony Najwyższej Izby Kontroli przepisy statuujące zakres uprawnień dysponenta Funduszu Sprawiedliwości zostały poddane kontroli pod kątem ich zgodności z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 25 września 2025 r. (U 2/21) nie stwierdził ich niezgodności z ustawą zasadniczą. Co więcej podniósł, że Minister Sprawiedliwości jako dysponent Funduszu Sprawiedliwości musi mieć i ma ustawowo i konstytucyjnie zagwarantowany odpowiedni zakres swobody w dystrybuowaniu środków pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości, zaś działalność komisji konkursowej powinna być postrzegana wyłącznie w kategoriach działalności wspomagającej Ministra Sprawiedliwości w zakresie realizacji zadań związanych z dysponowaniem tych środków.

Wobec szerokich i dyskrecjonalnych ustawowych uprawnień dysponenta Funduszu Sprawiedliwości, przyjmowanie konstrukcji prawnej zasadzającej się na koncepcji przekroczenia uprawnień – przy braku podstaw faktycznych i prawnych – podczas procesu decyzyjnego w ramach otwartych konkursów ofert i tym samym przyjmowanie działania zamierzonego i celowego o przestępnym charakterze – jest bezpodstawne i stanowi kolejne potwierdzenie intencji takiej interpretacji znamion czynu zabronionego, które miałoby służyć celom represji politycznej. Tym samym stanowi kolejne potwierdzenie, że podejmowanie działań represyjnych wobec Marcina Romanowskiego i innych osób nie ma na celu wymiar sprawiedliwości, a efektywnie możliwe jest tylko z rażącym naruszeniem konstytucyjnych standardów sprawiedliwości proceduralnej.

Wreszcie 3 zarzuty (opisane w pkt 2-4 postanowienia SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25) rzekomego niedopełnienia obowiązków przez Marcina Romanowskiego jako pełnomocnika Ministra Sprawiedliwości ds. Funduszu Sprawiedliwości prokuratura uzasadnia faktem, że nie wyłączył się od nadzoru nad realizacją umów, które były zawarte między Skarbem Państwa-Ministrem Sprawiedliwości a Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości, którego Dyrektorem był Marcin Romanowski. Prokurator nie wskazuje, aby Marcin Romanowski czerpał osobiste zyski z umowy (co rzeczywiście nie miało miejsca), ale upatruje tego rodzaju obowiązku w art. 17 ust. 2 pkt 4 oraz art. 19 ust. 2 ustawy z dnia 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, choć są to przepisy ogólne, stanowią otwarty katalog wymagań od pracowników urzędów państwowych i nie dają jakiejkolwiek podstawy prawnej do wyłączenia się od nadzoru, która to instytucja nie jest znana polskiemu prawu (nie jest to postępowanie administracyjne, w ramach którego możliwe jest wyłączenie np. organu czy pracownika danego organu administracji publicznej).

Warto dodać, że w tym samym śledztwie wobec Zbigniewa Ziobro (oraz innego ówczesnego wiceministra sprawiedliwości, a aktualnie posła Michała Wosia) sformułowano również zarzuty z art. 231 § 1 i 2 k.k., 284 § 1 i 2 k.k. i inne przekazania środków na zakup systemu inwigilacji osób podejrzewanych o groźne przestępstwa rzekomo bez podstawy prawnej. Prokuratura opiera zarzut na regulacji art. 1 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (agenda rządowa będąca jednostką finansów publicznych, której przekazano środki na zakup) stwierdzającej, że Biuro jest finansowane z budżetu państwa, z czego wywodzi, że nie mogło być zatem finansowane z funduszu celowego. Wyjątkowo kuriozalnym zarzutem m.in. z art. 284 § 2 k.k. jest zarzut usiłowania przekazania środków na remont budynku Prokuratury Krajowej jako podjęty rzekomo bez podstawy prawnej, którą w rzeczywistości konstytuuje – podobnie jak w ww. przypadku – przepis ustawowy regulujący status Funduszu. Zgodnie bowiem z art. 43 § 8 pkt 1c k.k.w, środki Funduszu są przeznaczane na: 1c) realizację przez jednostki sektora finansów publicznych zadań ustawowych związanych z ochroną interesów osób pokrzywdzonych przestępstwem i świadków, a także wykrywaniem i zapobieganiem przestępczości oraz likwidacją skutków pokrzywdzenia przestępstwem.

Błędne kwalifikacje prawne wskazują w sposób jednoznaczny na motyw działania organów państwa w sprawie, ukierunkowanych nie na wymiar sprawiedliwości, a na polityczne represje dokonywane poprzez łamanie przez władzę wykonawczą (i sądowniczą) porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej oraz praw człowieka i wolności obywatelskich.

W toku postępowania w 2024 r. doszło tez do zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Prokuratura pierwotnie przyjęła bowiem kwalifikację prawną z art. 296 k.k., zgodnie z którym w § 1. Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W § 3 zagrożenie karą wynosi 10 lat w przypadku wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach. Okazało się, że forsowana przez prokuraturę teza o niegospodarności w działaniu urzędniczek i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości jest rażąco niezasadna, co w sierpniu 2024 r. wytknął Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Próbując na siłę wyjść z twarzą z kompromitującej sytuacji prokuratura zmieniła kwalifikację tych samych czynów zarzuconych wcześniej aresztowanym urzędniczkom na ww. zarzut „przywłaszczenie mienia” , pomimo ponownie oczywistej bezzasadności, w tym mimo faktu, że nie wykazano aby ktokolwiek z urzędników czy beneficjentów konkursów przywłaszczył z tytułu ich organizacji chociażby jedną złotówkę.

Zarzuty stawiane Marcinowi Romanowskiemu i innym osobom w sprawie opierają się na potajemnych nagraniach i zeznaniach Tomasza Mraza, byłego urzędnika niskiego szczebla którego obrońcą jest aktualny poseł Koalicji Obywatelskiej, pełnomocnik Tuska i jego rodziny, Roman Giertych, osobisty wróg środowiska politycznego Marcina Romanowskiego. Istnieje duże prawdopodobieństwo że Tomasz Mraz już kilka lat temu został zwerbowany przez środowisko Giertycha i Tuska aby nagrywać współpracowników Ministra Ziobro i prowokować ich w ten sposób do zachowań, które można będzie wykorzystać w postępowaniu karnym.

Pomimo miernej wartości dowodowej zeznań Tomasza Mraza, sprzyjające obecnej władzy lewicowe media szybko okrzyknęły go „świadkiem koronnym”, kompletnie bezkrytycznie uznając że wszystko co mówi jest prawdą, pomimo że jego zeznaniom przeczą obiektywne dowody, w tym dokumenty oraz – w sposób rażący – zeznania innych podejrzanych czy świadków. prokuratorzy nie zgodzili się nigdy na konfrontację zeznań Tomasza Mraza i osób aresztowanych. Co więcej nigdy nie zgodzono się , aby w przesłuchaniu Tomasza Mraza uczestniczył jakikolwiek obrońca aresztowanych urzędniczek. Również same nagrania, których autentyczność nie została potwierdzona, a tym bardziej kompletność, nie wskazują na popełnienie żadnego czynu zabronionego. Jednak ich manipulacyjne upublicznianie, w tym w trakcie kampanii wyborczej do organów samorządu terytorialnego i Parlamentu Europejskiego w 2024 roku, były wygodnym narzędziem dla mediów do politycznego atakowania partii opozycyjnej i przesądzania winy Marcina Romanowskiego poprzez organizowane polityczne nagonki. Ich częścią była aktywność w mediach i w ramach zespołu parlamentarnego Tomasza Mraza i Romana Gierycha.

3. Konsekwencje niewłaściwego umocowania Prokuratora Krajowego

Zespół nr 2 w Prokuraturze Krajowej powołany w celu prowadzenia politycznego śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości składa się z prokuratorów, których delegacja lub nominacja do Prokuratury Krajowej jest nieskuteczna, w wyniku udziału w tej procedurze osób nieuprawnionych – podających się za Prokuratorów Krajowych Jacka Bilewicza, a potem Dariusza Korneluka. W rzeczywistości zostali oni „ustanowieni” na tym stanowisku z naruszeniem ustawy – Prawo o prokuraturze i postanowieniu zabezpieczającemu TK, a – co potwierdził m.in. TK oraz SN – legalnym Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski, któremu siła uniemożliwiono wykonywanie obowiązków. Przyjmowanie stanowisk i funkcji od osób nieuprawnionych wypełnia ponadto znamiona przestępstw – nadużycia uprawnień (231 k.k.) oraz uzurpacji stanowiska (art. 227 k.k.).

Postępowanie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości od początku obarczone było rażącymi nieprawidłowościami proceduralnymi. W pierwszej kolejności należy wskazać nielegalnie powołanego Prokuratora Krajowego, który rozpoczął nieskuteczne z punktu widzenia prawa usuwanie prokuratorów funkcyjnych i w konsekwencji obciążone wadą nominacje przez osobę nieuprawnioną na zajęte stanowiska, w celu uruchamiania lawfare przeciwko opozycji.

Zmiany kadrowe w prokuraturze dokonano wbrew ustawie oraz postanowieniu tymczasowemu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2024 r., (sygn. akt Ts 9/24) w związku ze skargą konstytucyjną wniesioną przez Dariusza Barskiego, któremu bezprawnie i z użyciem siły uniemożliwiono wykonywanie jego obowiązków, a Prezes Rady Ministrów z naruszeniem prawa „powołał” w jego miejsce najpierw Jacka Bilewicza, a następnie Dariusza Korneluka (na ten temat vide: naruszenia systemowe). W postanowieniu tymczasowym Trybunał Konstytucyjny postanowił: 1. nakazać Prokuratorowi Generalnemu i wszystkim organom władzy publicznej powstrzymanie się od jakichkolwiek działań uniemożliwiających wykonywanie przez Dariusza Barskiego uprawnień, zadań i kompetencji przysługujących prokuratorowi Prokuratury Krajowej w stanie czynnym oraz pełnienia funkcji Prokuratora Krajowego, w tym powstrzymania się od realizacji i wykonania postanowień pisma Prokuratora Generalnego z 12 stycznia 2024 г. (sygn. 1001-9.1122.754.2022); 2. wstrzymać wykonanie decyzji Prezesa Rady Ministrów z 12 stycznia 2024 r. o powołaniu prokuratora Jacka Bilewicza do pełnienia obowiązków Prokuratora Krajowego; 3. zakazać podejmowania czynności i działań stanowiących realizację uprawnień, zadań i kompetencji Prokuratora Krajowego przez osobę powołaną do pełnienia obowiązków Prokuratora Krajowego, bez podstawy prawnej, do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny ostatecznego orzeczenia w niniejszej sprawie. Prezes Rady Ministrów, Prokurator Generalny i inne podmioty nie zastosowały się do tego postanowienia. Ponadto, Trybunał Konstytucyjny (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 listopada 2024 r., SK 13/24 oraz Sąd Najwyższy (uchwała Sądu najwyższego z 27 września 2024 r., I KZP 3/24, uznały usunięcie Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego za nielegalne, jednak rząd nie zastosował się do tych orzeczeń.

Odnosząc skutki postanowienia tymczasowego z dnia 15 stycznia 2024 r., w szczególności z punktu 1 i 3 tegoż postanowienia, do przedmiotowej sprawy, podnieść należy, że decyzje zmierzające do obsadzenia funkcji Prokuratora Krajowego, a następnie wydane przez tę osobę decyzje w stosunku do Marcina Romanowskiego i innych osób w sprawie są bezskuteczne i dokonane wbrew powyższemu zakazowi.

Zgodnie z art. 74 § 1 ustawy – Prawo o prokuraturze, prokuratorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury na stanowisko prokuratorskie powołuje Prokurator Generalny na wniosek Prokuratora Krajowego. Z kolei zgodnie z art. 106 § 2 ustawy – Prawo o prokuraturze, to Prokurator Krajowy może delegować prokuratora powszechnej jednostki organizacyjnej prokuratury do innej jednostki organizacyjnej prokuratury. Wszystkie osoby wchodzące w skład Zespołu Śledczego nr 2 były awansowane (powołane do wyższej jednostki organizacyjnej prokuratury) lub delegowane do Prokuratury Krajowej z udziałem osoby nieuprawnionej (Jacka Bilewicza lub Dariusza Korneluka).

Niewłaściwe umocowanie Prokuratora Krajowego ma dalsze implikacje dla skuteczności wielu innych czynności w sprawie, co zostanie przedstawione w dalszej części.

Jedną z konsekwencji systemowych nienależytego umocowania Prokuratora Krajowego jest fakt, że delegacje do innych jednostek prokuratury, w tym do Prokuratury Krajowej i Zespołu nr 2 oraz nominacje na stanowiska prokuratorów wyższego stopnia oraz na stanowiska funkcyjne dokonywane są z udziałem osób nieuprawnionych – pozbawione są więc skuteczności, a także wypełniają znamiona przestępstwa z art. 231 k.k., co dotyczy również osób przyjmujących awanse, delegacje i nominacje na stanowiska funkcyjne, wypełniając dodatkowo znamiona z art. 227 k.k. (przywłaszczenie stanowiska). Okoliczności związane z powołaniem mają też swoje implikacje dla oceny bezstronności prokuratorów podejmujących czynności w postępowaniu.

4. Stronniczy prokuratorzy w Zespole nr 2

W skład Zespołu nr 2 w Prokuraturze Krajowej powołanego w celu prowadzenia śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości weszli prokuratorzy podlegający wyłączeniu na podstawie art. 41 ust. 1 k.p.k w związku z art. 47 k.p.k. ze względu na brak bezstronności, w szczególności z powodu konfliktu ze ściganym przez nich b. Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro, a także ze względu na naruszenie prawa w związku z ich awansami i delegowaniem do Prokuratury Krajowej – przez osoby nieuprawnione.

Zgodnie z art. 41 § 1. k.p.k. „Sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.” (na podstawie odesłania z art. 47 k.p.k. przepis ten odnosi się również do prokuratorów). Zgodnie z art. 6 ustawy – Prawo o prokuraturze, „Prokurator jest obowiązany do podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli.”

W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (podobnie jak w polskiej literaturze i orzecznictwie) wskazuje się na aspekt subiektywnej i obiektywnej bezstronności sędziego. Kryterium subiektywne opiera się na ocenie osobistego przekonania sędziego orzekającego w danej sprawie, przy czym osobista bezstronność członka składu sędziowskiego jest dorozumiana, chyba że pojawią się dowody przeciwne. Natomiast kryterium obiektywne nakazuje ustalić, czy sędzia daje wystarczające gwarancje, by wykluczyć jakąkolwiek uprawnioną wątpliwość co do jego bezstronności na podstawie jego zachowania, a nawet pewnych pozorów. W przypadku kryterium obiektywnego musi zostać rozważone, czy istnieją podlegające ustaleniu fakty, które mogą wzbudzić wątpliwości co do bezstronności sędziego. W tej mierze nawet odbiór w oczach opinii publicznej może mieć pewne znaczenie (por. wyroki ETPC: z 10.10.2000 r., 42095/98, Daktaras v. Litwa, LEX nr 76722, oraz z 10.04.2003 r., 39731/98, Sigurdsson v. Islandia, LEX nr 78238).

Zasadny jest również pogląd, że istnieje silny funkcjonalny związek między interesem publicznym i interesem strony, ponieważ społeczna kontrola postępowania, nawet gdy jest ona czasem teoretyczna lub tylko potencjalna, gwarantuje stronom sporu, że zostaną podjęte poważne i rzeczywiste działania celem ustalenia rzeczywistego stanu sprawy przez sędziego, prokuratora czy biegłego, którego niezależność i bezstronność będzie mogła być zweryfikowana ze względu na sposób, w jaki prowadzi postępowanie, powołuje świadków i biegłych oraz ocenia ich zeznania i opinie, ocenia znaczenie zgłaszanych dowodów i przestrzega prawa do wysłuchania (right to be heard – wyr. ETPCz w sprawie Axen, par. 76). Skoro standard strasburski ma zastosowanie do Komisji Śledczej (tak: Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 18 lutego 2016 r., skarga nr 6091/06, Rywin p. Polsce stwierdzał, że do postępowania i wniosków Komisji Śledczej ma zastosowanie art. 6 EKPCz). to ma zastosowanie także do prokuratora.

Oczywistym jest również, że proces jest rzetelny, gdy rzetelny i bezstronny jest sąd, jak również prokurator. Dalej zasadny jest pogląd, że: „w świetle orzecznictwa strasburskiego należy uznać, że wymóg sprawiedliwości przez ETPC jest oceniany jedynie w ujęciu proceduralnym, zasadniczej ocenie nie podlega bowiem właściwa aplikacja przez sądy krajowe prawa materialnego. W systemie EKPC na sprawiedliwe rozpoznanie i rozstrzygnięcie składa się wiele dyrektyw i uprawnień szczegółowych, z których na plan pierwszy wysuwa się zasada równości broni. Oznacza ona, że każda strona procesu musi mieć taką samą możliwość prezentowania swojej racji w warunkach niestawiających jej w gorszej sytuacji niż oponenta (wyr. ETPC z 27.10.1993 r. w sprawie Dombo Beheer B.V. przeciwko Niderlandom, skarga Nr 14448/88, HUDOC).

Obowiązek zachowania bezstronności i obiektywizmu przewidują wszystkie instrumenty międzynarodowe odnoszące się do prokuratorów. I tak, wytyczne ONZ dot. prokuratury, opracowane w celu wsparcia państw członkowskich w zapewnianiu i promowaniu skuteczności, bezstronności i uczciwości prokuratorów w postępowaniu karnym (preambuła), stwierdzają, że przy wykonywaniu swoich zadań prokuratorzy postępują w sposób bezstronny i unikają wszelkiej dyskryminacji o charakterze politycznym, społecznym, religijnym, rasowym, kulturowym, płciowym lub jakimkolwiek innym (art. 13 lit. a) oraz że nie wszczynają ani nie kontynuują ścigania lub czynią wszystko, co możliwe w celu umorzenia postępowania, gdy bezstronne dochodzenie wykaże, że oskarżenie nie było uzasadnione (art. 14). Przestrzeganie tych i innych zasad określonych w wytycznych jest gwarancją bezstronnego i uczciwego wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych oraz skutecznej ochrony obywateli przed przestępczością (preambuła).

Standardy IAP (a więc również dokument o znaczeniu uniwersalnym) stwierdzają, że uprawnienia prokuratorów powinny być wykonywane z zachowaniem obiektywizmu i bezstronności (preambuła). Dlatego powinni oni nie tylko działać w sposób bezstronny, ale też dbać o bycie postrzeganymi jako bezstronni (art. 1.5). Cały art. 3 poświęcony jest bezstronności, a brzmi on: „Prokuratorzy wypełniają swoje obowiązki bez obaw, faworytyzmu i uprzedzeń. Powinni oni w szczególności: 3.1. wykonywać swoje zadania w sposób bezstronny; 3.2. nie ulegać interesom indywidualnym lub grupowym ani naciskom społecznym lub medialnym oraz kierować się wyłącznie interesem publicznym; 3.3. działać z zachowaniem obiektywizmu; 3.4. uwzględniać wszelkie istotne okoliczności, niezależnie od tego, czy działają one na korzyść, czy na niekorzyść osoby podejrzanej; 3.5. dbać, zgodnie z miejscowym prawem lub wymogami rzetelnego procesu, O przeprowadzenie wszystkich koniecznych i racjonalnych czynności dochodzeniowych oraz o ujawnienie ich wyniku, niezależnie od tego, czy wskazuje on na winę, czy na niewinność osoby podejrzanej; oraz 3.6. zawsze poszukiwać prawdy, a także pomagać sądowi w dotarciu do prawdy i wydaniu rozstrzygnięcia sprawiedliwego z punktu widzenia społeczeństwa, ofiary i oskarżonego, zgodnie z prawem i wymogami rzetelności”.

Dodatkowo w kwestii uzasadnionej wątpliwości co do bezstronności prokuratorów dokonujących czynności procesowych w sprawie, z uwagi na stosowanie przepisów o wyłączeniu sędziego w drodze analogii, wskazać należy, że w doktrynie podkreśla się, że dodatkowy tryb badania bezstronności sędziego wprowadziła ustawa z 9.06.2022 r. o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1259), która weszła w życie 15.07.2022 r. Tryb ten dotyczy powołania na urząd sędziego sądu powszechnego i wojskowego oraz sędziego Sądu Najwyższego. W stosunku do sędziów tych sądów unormowano przesłanki i procedurę testu niezawisłości i bezstronności sędziego. Przedmiotem testu jest badanie spełnienia przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności z uwzględnieniem okoliczności towarzyszących jego powołaniu, na wniosek strony lub uczestnika postępowania, jeżeli w okolicznościach danej sprawy może to doprowadzić do naruszenia standardu niezawisłości lub bezstronności, mającego wpływ na wynik sprawy z uwzględnieniem okoliczności dotyczących uprawnionego oraz charakteru sprawy. Przepisy te w zakresie w nich wskazanym – co do okoliczności mogących stanowić podstawę wyłączenia sędziego – są lex specialis do art. 41 § 1 k.p.k. W przedmiotowej sprawie okoliczności „powołania” Dariusza Korneluka na Prokuratora Krajowego wskazują wręcz na pewność co do braku bezstronności – gdzie usunięcie legalnego Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego i ustanowienie w jego miejsce najpierw Jacka Bilewicza, a następnie Dariusza Korneluka dokonane zostało wbrew literalnemu brzmieniu art. 14 ustawy – Prawo o prokuraturze, postanowieniu zabezpieczającemu TK z 15 stycznia 2024 r. (sygn. akt Ts 9/24), wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 22 listopada 2024 r., SK 13/24 oraz uchwale Sądu najwyższego z 27 września 2024 r., I KZP 3/24. W konsekwencji awansowanie i delegowanie prokuratorów (co dotyczy wszystkich członków Zespołu Śledczego nr 2) obciążane jest wadą prawną.

Dariusz Korneluk

Wniosek z 12 lipca 2024 r. o wyłączenie Dariusza Korneluka od rozpatrywania wniosków o wyłączenie prokuratorów prowadzących postępowanie opierał się na okoliczności, że 12 marca 2024 r. został on „powołany” przez Prezesa Rady Ministrów z naruszeniem art. 14 ustawy Prawo o prokuraturze oraz postanowienia tymczasowego TK z 15 stycznia 2024 r. na zajęte przez Dariusza Barskiego stanowisko Prokuratora Krajowego.

Ponadto, jak wynika z dostępnych publicznie artykułów prasowych, prokurator Dariusz Korneluk przedstawiał jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec poprzedniego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry a także innych osób wchodzących w skład kierownictwa tego Ministerstwa (w tym Marcina Romanowskiego). W materiale prasowym opublikowanym w dniu 14 marca 2024 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej znalazły się następujące informacje: Korneluk tymczasem, po zwycięstwie wyborczym PiS jesienią 2015 r., znalazł się w gronie prokuratorów zdegradowanych przez nowe władze prokuratury. Od marca 2016 roku do grudnia 2023 roku pracował w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście, w której wykonywał także pierwszoliniowe obowiązki. Na przykład w 2017 r. przed warszawskim sądem rejonowym oskarżał byłego księdza Jacka M. w sprawie znieważającego wpisu o posłance Platformy Obywatelskiej Joannie Scheuring-Wielgus. Oskarżony bronił się wówczas mówiąc, że „Scheuring-Wielgus większe niebezpieczeństwo widzi w patriotyzmie i nacjonalizmie polskim komplementarnym z personalizmem chrześcijańskim, aniżeli w terrorystach”. „Ten personalizm chrześcijański w ustach oskarżonego brzmi naprawdę okropnie” – odpowiedział mu na sali rozpraw Korneluk. M. skazany został wtedy na pół roku ograniczenia wolności, zaś Korneluk mówił PAP, że wyrok jest słuszny. W tamtych latach Korneluk był współzałożycielem Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia i działał w jego władzach. Za rządów PiS toczyło się przeciwko niemu przez kilka lat postępowanie dyscyplinarne za krytyczny dla prokuratury Ziobry komunikat Lex Super Omnia z 2017 roku. Po ostatnich wyborach uniewinnił go prokuratorski sąd dyscyplinarny.

W dniu 12 lipca 2024 r. media informowały o tym, że Dariusz Korneluk publicznie zapowiedział i przesądził, że w sprawie – pomimo braku wiedzy о procesowym stanowisku jakie zajmie Marcin Romanowski – zostanie w jego sprawie skierowany wniosek o zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania. Przesądza to o braku bezstronności tego prokuratora, który a priori uznaje zasadność tymczasowego aresztowania mimo braku wiedzy o dowodach, które Marcin Romanowski przedstawi.

Dariusz Korneluk jest członkiem i współzałożycielem Stowarzyszenia Lex Super Omnia, które wielokrotnie i jednoznacznie krytykowało działania poprzedniego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości (w tym Marcina Romanowskiego), co wskazuje na osobistą niechęć i na uzasadnione wątpliwości co do bezstronności prokuratora Dariusza Korneluka. Przy podejmowaniu decyzji w przedmiocie rozpoznania wniosków o wyłączenie prokuratorów prowadzących śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez poprzedniego Ministra Sprawiedliwości oraz byłe kierownictwo tego resortu, prokurator Dariusz Korneluk nie daje gwarancji bezstronnego ich rozpoznania. Na ocenę wniosków i samej sprawy rzutuje negatywne nastawienie do prezentowanych przez niego poglądów politycznych, jak również podejmowane przez poprzedniego Prokuratora Generalnego niekorzystne decyzje kadrowe.

Jacek Bilewicz

Wniosek z 25 lipca 2024 r. o wyłączenie Jacka Bilewicza od rozpatrywania wniosków o wyłączenie prokuratorów prowadzących postępowanie opierał się również na okoliczności, że 12 stycznia 2024 r. został on „powołany” przez Prezesa Rady Ministrów z naruszeniem art. 14 ustawy Prawo o prokuraturze na nieistniejące stanowisko p.o. Prokuratora Krajowego. W związku z czym Marcin Romanowski składał m.in. na prokuratora Jacka Bilewicza zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z bezprawnym pozbawieniem możliwości pełnienia swoich funkcji przez legalnego Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego. Nadto Jacek Bilewicz należy do Stowarzyszenia Lex Super Omnia, które wielokrotnie i jednoznacznie krytykowało działania poprzedniego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości (w tym Marcina Romanowskiego), co wskazuje na osobistą niechęć i co wskazuje na uzasadnione wątpliwości co do bezstronności prokuratora Jacka Bilewicza. Należy również podkreślić, że prokurator Jacek Bilewicz był osobą, która składała wnioski awansowe dotyczące prokuratorów wchodzących w skład Zespołu Śledczego nr 2 w Prokuraturze Krajowej.

Marzena Kowalska

Wniosek z 12 lipca 2024 r. o wyłączenie prok. Marzeny Kowalskiej, do lipca 2024 r. szefa Zespołu Śledczego nr 2 opierał się na okolicznościach jego powołania na stanowisko Prokuratora Prokuratury Krajowej, dokonanego przez osobę nieuprawnioną, powołaną z naruszeniem unormowań dotyczących wyboru Prokuratora Krajowego, a zatem wbrew przepisom ustawy Prawo o prokuraturze.

Dodatkowymi okolicznościami wskazującymi na uzasadnione podejrzenie braku bezstronności w sprawie był konflikt z poprzednim kierownictwem Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury. W świetle materiałów prasowych, które są publicznie dostępne, prokurator Marzena Kowalska miała być prokuratorem, wobec którego Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, a zatem przełożony i bliski współpracownik Marcina Romanowskiego, wydał niekorzystną decyzję kadrową. Jednocześnie prokurator Marzena Kowalska odpowiadała za współprowadzenie śledztwa obejmującego swoim zakresem rzekome czyny zabronione popełnione przez Zbigniewa Ziobrę oraz inne osoby z kierownictwa tego Ministerstwa (w tym Marcina Romanowskiego), co jednoznacznie wskazuje na oczywisty brak bezstronności prokuratora, który w sprawie prezentował negatywne nastawienie do Marcina Romanowskiego opierające się na osobistym uprzedzeniu.

Piotr Woźniak

Wniosek z 12 lipca 2024 r. o wyłączenie prok. Piotra Woźniaka, członka, a następnie szefa Zespołu Śledczego nr 2 z 12 lipca 2024 r. opierał się na okolicznościach jego powołania na stanowisko prokuratora Prokuratury Regionalnej w Warszawie, dokonanego przez osobę nieuprawnioną, powołaną z naruszeniem unormowań dotyczących wyboru Prokuratora Krajowego, a zatem wbrew przepisom ustawy Prawo o prokuraturze.

Ponadto w świetle materiałów prasowych, które są publicznie dostępne, w szczególności artykułu „Zdegradowani za Ziobry, wrócili za Bodnara. 21 prokuratorów z aktami powołania” opublikowanego w dniu 12 marca 2024 r. prokurator Piotr Woźniak miał być prokuratorem, wobec którego Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, a zatem przełożony i bliski współpracownik Marcina Romanowskiego, wydał niekorzystną decyzję kadrową.

Marcin Wielgomas

Wniosek z 12 lipca 2024 r. o wyłączenie prok. Marcina Wielgomasa, członka Zespołu Śledczego nr 2 opierał się na okolicznościach jego powołania na stanowisko Prokuratora Prokuratury Regionalnej, dokonanego przez osobę nieuprawnioną, powołaną z naruszeniem unormowań dotyczących wyboru Prokuratora Krajowego, a zatem wbrew przepisom ustawy Prawo o prokuraturze.

Ponadto należy wskazać na uzasadnione wątpliwości co do jego bezstronności ze względu na wcześniejsze polityczne zaangażowanie. Z informacji medialnych zawartych w artykule z dnia 27 sierpnia 2022 r. opublikowanego w OKO.PRESS wynika, że prokurator Marcin Wielgomas zajmował jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec polityki poprzedniego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, którego Marcin Romanowski był wówczas członkiem. Jak wynika z treści artykułu: WSPARCIE jest ważne, bo prokuratorzy rzadko (a tak licznie bardzo rzadko) podpisują listy w obronie praworządności. Gdy w ubiegłym roku aż 446 niezależnych prokuratorów wsparło historyczny apel polskich sędziów do władzy PiS o wykonanie orzeczeń TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej, głos środowiska prokuratorów został zauważony, bo pokazali, że nie wszyscy boją się Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. Podobnie jest teraz. Prokuratorzy z całej Polski – 124 osoby – stają w obronie dwóch bardzo doświadczonych sędzi z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Chodzi o sędzię Ewę LeszczyńskąFurtak i Ewę Gregajtys, które od lat zajmują się sprawami karnymi. Obie na początku sierpnia 2022 roku zostały karnie przeniesione z wydziału karnego sądu apelacyjnego do wydziału pracy i ubezpieczeń społecznych, w którym są sądzone inne sprawy i w innej, cywilnej, procedurze. Ponadto z artykułu prasowego z dnia 10 października 2020 r. wynika, że prokurator Marcin Wielgomas był sygnatariuszem listu poparcia dla sędziego Dariusza Mazura, który jawnie krytykował urzędującą I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską (zarzucając jej wręcz przestępstwo) oraz przedstawił jednoznacznie krytyczną ocenę polityki poprzedniego rządu oraz kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, w skład którego wchodził Marcin Romanowski.

Andrzej Tokarski

Wniosek o wyłączenie prok. Andrzeja Tokarskiego, członka Zespołu Śledczego nr 2 z 12 lipca 2024 r. opierał się na okolicznościach jego delegowania do Prokuratury Krajowej, dokonanego przez osobę nieuprawnioną, powołaną z naruszeniem unormowań dotyczących wyboru Prokuratora Krajowego, a zatem wbrew przepisom ustawy Prawo o prokuraturze.

Ryszard Pęgal

Wniosek o wyłączenie prok. Ryszarda Pegala, członka Zespołu Śledczego nr 2 z 12 lipca 2024 r. opierał się na okolicznościach jego powołania na stanowisko prokuratora Prokuratury Regionalnej w Warszawie, dokonanego przez osobę nieuprawnioną, powołaną z naruszeniem unormowań dotyczących wyboru Prokuratora Krajowego, a zatem wbrew przepisom ustawy Prawo o prokuraturze.

Ponadto w świetle materiałów prasowych, które są publicznie dostępne, w szczególności artykułu „Zdegradowani za Ziobry, wrócili za Bodnara. 21 prokuratorów z aktami powołania” opublikowanego w dniu 12 marca 2024 r. prokurator Ryszard Pęgal miał być prokuratorem, wobec którego Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, a zatem przełożony i bliski współpracownik Marcina Romanowskiego, wydał niekorzystną decyzję kadrową.

5. Przedłużenie śledztwa przez osobę nieuprawnioną

Toczące się od stycznia 2024 r. śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości w Zespole nr 2 w Prokuraturze Krajowej jest przedłużane przez osobę nieuprawnioną – podającego się za Prokuratora Krajowego Dariusza Konrneluka.

Zgodnie z art. 310 § 1 k.p.k., śledztwo powinno być ukończone w ciągu 3 miesięcy. Z kolei § 2 wskazuje, że w uzasadnionych wypadkach okres śledztwa może być przedłużony na dalszy czas oznaczony przez prokuratora nadzorującego śledztwo lub prokuratora bezpośrednio przełożonego wobec prokuratora, który prowadzi śledztwo, nie dłuższy jednak niż rok. W szczególnie uzasadnionych wypadkach właściwy prokurator nadrzędny nad prokuratorem nadzorującym lub prowadzącym śledztwo może przedłużyć jego okres na dalszy czas oznaczony.

W dniu 25 września 2024 r. Dariusz Korneluk, podając się za Prokuratora Krajowego, wydał postanowienie o przedłużeniu okresu trwania śledztwa wszczętego 19 lutego 2024 r. do dnia 19 lutego 2025 r., a więc do łącznego okresu jednego roku.

Podobną wadą obciążone są kolejne postanowienia o przedłużeniu śledztwa. W efekcie należy uznać, że sam fakt prowadzenia śledztwa obciążony jest poważną wadą prawną.

6. Naruszenie immunitetu przy przeszukaniu

Czynności przeszukania mieszkania i samochodu Marcina Romanowskiego, posła i członka ZPRE zostały dokonane 26 marca 2024 r. z naruszeniem immunitetu – w tym immunitetu członka ZPRE. Skarga do ETPCZ wniesiona w sprawie została przyjęta do rozpoznania w grudniu 2024 r., nr. 22940/24.

Pierwsze czynności procesowe w sprawie (sygn. akt 1001-22.Ds.1.2024) dotyczące bezpośrednio Marcina Romanowskiego to postanowienia prokuratora Prokuratury Krajowej z dnia 25 marca 2024 r. o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu, a także dokonanej na podstawie ww. postanowienia w dniu 26 marca 2024 r. czynności przeszukania w mieszkaniu poselskim, przeszukania odzieży i podręcznych przedmiotów oraz dokonania zatrzymania rzeczy, w tym związanych z wykonywaniem mandatu posła oraz członka ZPRE. Czynności te zostały dokonane z naruszeniem immunitetu posła na Sejm oraz członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Postanowieniem z 9 sierpnia 2024 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie XIV Wydział Karny w osobie SSR Łukasza Malinowskiego, ego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie XIV Wydział Karny z dnia 9 sierpnia 2024 r., sygn. akt. XIV Kp 931/24, nie uwzględnił zażalenia wskazującego na te naruszenia.

W sprawnie została wniesiona skarga do ETPCZ, sprawa przyjęta do rozpoznania nr. 22940/24. Skarga wskazuje na działania polskich organów ścigania polegające na przeszukaniu w dniu 26 marca 2024 r. mieszkania Marcina Romanowskiego, użytkowanego przez niego samochodu oraz rzeczy osobistych, a następnie zatrzymaniu dokumentów i urządzeń, jako stanowiące ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego w rozumieniu art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ingerencja ta nie spełnia przesłanek z art. 8 ust. 2 EKPCz – nie była konieczna w demokratycznym społeczeństwie ani proporcjonalna. Zasadnicze naruszenie polegało na tym, że zatrzymane przedmioty obejmowały zarówno dokumenty, sprzęt elektroniczny i nośniki danych związane z wykonywaniem mandatu posła na Sejm RP, jak wykonywaniu funkcji członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Pomimo jednoznacznego wskazania tego faktu przez Marcina Romanowskiego w trakcie czynności, organy ścigania nie odstąpiły od ich zajęcia.

Działania te naruszały wobec tego krajowy immunitet parlamentarny posła na Sejm RP oraz odrębny i autonomiczny immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, który w chwili czynności w dalszym ciągu obowiązywał i nie został uchylony, a w związku z tym przepisy Porozumienia Ogólnego w sprawie przywilejów i immunitetów Rady Europy, w szczególności: art. 3 (immunitet jurysdykcyjny mienia Rady), art. 4 (zakaz rewizji i zajęcia mienia), art. 5 (bezwzględna nietykalność dokumentów i archiwów, niezależnie od miejsca ich przechowywania). W konsekwencji dokumenty i materiały pozostające w dyspozycji Marcina Romanowskiego jako członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy były wyłączone spod jurysdykcji krajowej i nie mogły być ani przeszukiwane, ani zatrzymywane.

Ponadto sposób przeprowadzenia czynności naruszał standardy ochrony prywatności i godności – miał charakter nadmierny i „spektakularny”, obejmował również rzeczy osobiste (w tym bieliznę i środki higieny), mimo braku takiej konieczności, co wskazuje na brak proporcjonalności oraz możliwy cel medialny. W rezultacie w skardze wskazuje się, że doszło do naruszenia art. 8 EKPCz, przepisów Porozumienia Ogólnego oraz immunitetów przysługujących Marcinowi Romanowskiemu, a także do realnego utrudnienia wykonywania mandatu poselskiego i funkcji w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy poprzez pozbawienie dostępu do niezbędnych dokumentów i urządzeń.

7. Wnioski o uchylenie immunitetu złożony przez osoby nieuprawnione

Wnioski o uchylenie immunitetów Marcina Romanowskiego zostały złożone przez osoby nieuprawnione: podającego się na Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka (19 czerwca 2024 r., wniosek do Sejmu RP) oraz prokuratora Piotra Woźniaka delegowanego do Zespołu prowadzącego śledztwo z udziałem osoby nieuprawnionej (29 września 2024 r. – wniosek do ZPRE, 8 luty 2025 r. – wniosek do Sejmu RP).

Wniosek o uchylenie immunitetu Marcinowi Romanowskiemu z 19 czerwca 2024 r. został złożony przez osobę nieuprawnioną – przez Dariusza Korneluka podającego się za Prokuratora Krajowego. 12 uchwał Sejmu z 12 lipca 2024 r. w sprawie wyrażenia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie poświadczają nieprawdę, gdyż wprost odnoszą się do wniosków przedłożonych przez Prokuratora Krajowego (MP z 2024 r, poz. 655-666), gdy tymczasem legalny Prokurator Krajowy Dariusz Barski takowych wniosków nie składał.

Z kolei wniosek złożony 29 września 2024 r. do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy o wyrażenie zgody na ściganie i tymczasowe aresztowanie Marcina Romanowskiego przez został podpisany przez prokuratora Piotra Woźniaka, pełniącego funkcję kierownika Zespołu nr 2 w Prokuraturze Krajowej. Należy jednak podnieść, że został on delegowany do tej jednostki organizacyjnej w procedurze z udziałem osoby nieuprawnionej, tj. prok. Jacka Bilewicza, podającego się wówczas za p.o. Prokuratora Krajowego. Należy zaznaczyć, że wbrew obowiązkowi, kwestia ta nie została podjęta w procesie uchylania immunitetu ZPRE, co oznacza, że doszło do naruszeń proceduralnych również w ZPRE (vide poniżej).

Podobnie wniosek złożony 8 lutego 2025 r. do Sejmu RP o zgodę na przedstawienie Marcinowi Romanowskiemu zarzutów, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie podpisany został przez prok. Piotra Woźniaka, a zatem osobę nieuprawnioną. W konsekwencji należy uznać, że co najmniej Sejm RP nie wyraził skutecznie zgody na ściganie, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Marcina Romanowskiego, a tym samym brak jest legalnych podstaw do wydania wobec niego ENA. W sprawie nielegalności działań w tej sprawie Marcin Romanowski złożył również zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa[30].

8. Nielegalna decyzja procesowa Prokuratora Generalnego Adama Bodnara

Adam Bodnar jako Prokurator Generalny (i jednocześnie senator) podjął decyzję procesową w sprawie z wniosku Marcina Romanowskiego o wyłączenie z powodu braku bezstronności prokuratorów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, mimo braku umocowania do podejmowania takich decyzji w k.p.k. – motywowany obawą, że osoby uprawnione zgodnie z k.p.k. do rozpoznania takiego wniosku mogłyby go uwzględnić.

26 lipca 2024 r. postanowienie o odmowie wyłączenia prokuratora Dariusza Korneluka od prowadzenia sprawy, jak również od rozpoznania wniosków o wyłączenie prokuratorów z Zespołu nr 2 od prowadzenia śledztwa (wnioski złożone przez Marcina Romanowskiego ze względu na brak bezstronności i nienależyte umocowanie – opisane powyżej) wydał osobiście Prokurator Generalny Adam Bodnar, co leżało zgodnie z przepisami k.p.k. poza zakresem jego kompetencji i było nie do pogodzenia ze sprawowaną przez niego polityczną funkcją senatora rządzącej Koalicji Obywatelskiej. 29 lipca 2024 r. analogiczne postanowienie Adam Bodnar wydał odmawiając wyłączenia Janka Bilewicza.

Zgodnie z przepisami powszechnie obowiązującego prawa, Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny może podejmować decyzje procesowe, o ile takie kompetencje wprost wynikają z ustawy (np. art. 521 § 1 k.p.k. – wniesienie kasacji od prawomocnego orzeczenia sądowego). Żaden jednak przepis nie daje Prokuratorowi Generalnemu uprawnienia do wydawania decyzji procesowych w toku prowadzonych śledztw (a taką decyzją jest postanowienie z 26 lipca 2024 r.). Zgodnie w obowiązującymi przepisami o wyłączeniu prokuratora orzeka każdorazowo prokurator bezpośrednio przełożony, wydając w tym przedmiocie postanowienie, na które nie przysługuje zażalenie (zob. wyrok TK z 18.07.2011 r., SK 10/10, OТK-A 2011/6, poz. 58). W przypadku natomiast konieczności rozpoznania wniosku o wyłączenie prokuratora Dariusza Korneluka, winien on być rozpoznany przez innych prokuratorów działających z upoważnienia Prokuratora Generalnego, np. pozostałych zastępców Prokuratora Generalnego. Prokurator Generalny Adam Bodnar jak należy przypuszczać w obawie, że decyzja mogłaby być niezgodna z jego oczekiwaniami, zdecydował się naruszyć prawo i podjął decyzję osobiście.

Na marginesie warto podnieść, że wniosek ten opierał się na analogicznej argumentacji wskazanej we wniosku Marcina Romanowskiego z 31 grudnia 2023 r., który skierował do Marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – o niezwłoczne wygaszenie mandatu senatora Adama Bodnara, pełniącego jednocześnie funkcje Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Podstawą wniosku był fakt, że w toku bezprawnego przejmowania mediów publicznych Adam Bodnar jako Prokurator Generalny podjął się osobistego prowadzenia spraw cywilnych dotyczących zmian w organach spółek mediów publicznych, dokonywanych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dokonał tego wobec skutecznych działań niezależnych prokuratorów, którzy przystępowali do postępowań wszczynanych przez nielegalne, siła narzucone nowe władze spółek mediów publicznych i blokowali zmiany w państwowym sądowym rejestrze spółek (Krajowy Rejestr Sądowy). Działania te stanowiły wykonywanie czynności właściwych dla prokuratora w rozumieniu ustawy – Prawo o prokuraturze oraz przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Tymczasem podejmowanie takich czynności przez osobę sprawującą mandat senatora narusza art. 103 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 108 Konstytucji, które zakazują łączenia mandatu parlamentarnego z funkcją prokuratora. W konsekwencji wniesiono o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu senatora na podstawie przepisów Kodeksu wyborczego. Dodatkowo działania Adama Bodnara mogły stanowić przekroczenie uprawnień, o którym mowa w art. 231 Kodeksu karnego, ponieważ Prokurator Generalny – jako naczelny organ prokuratury – nie jest uprawniony do osobistego prowadzenia postępowań, lecz kieruje działalnością prokuratury za pośrednictwem podległych prokuratorów. W związku z tym wniosek ten należało dodatkowo traktować jako informację o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w rozumieniu art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego. W takim przypadku Marszałek Senatu, jako reprezentant instytucji państwowej, byłaby zobowiązana do niezwłocznego zawiadomienia właściwych organów ścigania oraz podjęcia czynności zabezpieczających. Ani do wygaszenia mandatu, ani do wszczęcia postepowania wyjaśniającego nie doszło.

9. Naruszenie immunitetu ZPRE – w tym bezprawne pozbawienie wolności

15 lipca 2024 r. Marcin Romanowski został zatrzymany oraz przedstawiono mu zarzuty mimo przysługującej mu ochrony międzynarodowej jako członka ZPRE. Następnego dnia został zwolniony w wyniku interwencji Przewodniczącego ZPRE. Bezprawność zatrzymania potwierdziły późniejsze prawomocne orzeczenia sądów.

Na podstawie postanowienia prokurator Marzeny Kowalskiej z 15 lipca 2024 r. o przeszukaniu, zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu doszło do bezprawnego pozbawienia wolności Marcina Romanowskiego z naruszeniem immunitetu Rady Europy, co było dokonane z zastosowaniem nieproporcjonalnych środków w celu poniżenia (rewizja osobista i wyprowadzenie w kajdankach z mieszkania w świetle kamer wszystkich najważniejszych stacji telewizyjnych). Również z naruszeniem immunitetu ZPRE 15 lipca 2024 r. zostały przedstawione Marcinowi Romanowskiemu zarzuty, a następnego dnia prokuratura złożyła wniosek do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa o zastosowanie tymczasowego aresztu na 3 miesiące.

W toku postepowania o areszt oddalony został wniosek o wyłączenie sędzi referenta, która w przeszłości angażowała się w publiczne akcje sprzeciwu wobec reform wdrażanych przez kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, którego Marcin Romanowski był członkiem.

W wyniku interwencji Przewodniczącego ZPRE listem z 16 lipca 2024 r. do Marszałka Sejmu, przyspieszone zostało zaplanowane na 17 lipca 2024 r. posiedzenie sądu na którym miała zapaść decyzja co do wniosku prokuratury i tego samego tuż przed północą Sąd zmuszony był odmówić zgody na zastosowanie aresztu tymczasowego – postanowieniem z 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24). Wobec zażalenia prokuratury kwestionującej charakter immunitetu, Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa postanowieniem z 24 lipca 2024 roku (XIV Kp 1743/24) nie podzielił stanowiska prokuratury i przekazał zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Należy zauważyć, że wydarzenia te miały miejsce bezpośrednio po bezprawnym usunięciu przez Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Adama Bodnara członków kierownictwa Sądu Okręgowego w Warszawie (sądu nadrzędnego wobec Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa), z czym związane było zawieszenie prezesów warszawskich sądów rejonowych (nielegalność tych działań opisana została w części opisującej systemowe naruszenia praworządności). Dodatkowo 12 lipca 2024 r. z funkcji ustąpił wiceprezes ds. karnych Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa, jako powód rezygnacji wskazując (na piśmie) naciski polityczne ze strony Ministra Sprawiedliwości.

10. Bezkarność odpowiedzialnych za bezprawne pozbawienie wolności

Mimo potwierdzenia bezprawności działania prokuratury i innych podmiotów w związku z zatrzymaniem chronionego immunitetem ZPRE Marcina Romanowskiego, najpierw – mimo zawiadomienia i interwencji – nie wszczynano śledztwa, następnie wszczęte śledztwo zostało przeniesione do Prokuratury Krajowej i przekazane zaufanej, nielegalnie umocowanej w tej jednostce prokurator, a następnie umorzone.

W związku z bezprawnym pozbawieniem 15 lipca 2024 r. wolności Marcina Romanowskiego, zostały złożone zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, przez obrońcę Marcina Romanowskiego, mec. Bartosza Lewandowskiego (22 lipca 2024 r.) oraz przez Klub parlamentarny PiS (24 lipca 2024 r.).

Zawiadomienia wskazują na działania Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę, prokuratora Dariusza Korneluka oraz członków Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej: Marzenę Kowalską, Piotra Woźniaka, Marcina Wielgomasa, Ryszarda Pęgala, Andrzeja Tokarskiego polegające na tym, że w okresie o 12 lipca 2024 r. do 16 lipca 2024 r. w Warszawie, działając umyślnie oraz wspólnie i w porozumieniu, przekroczyli swoje uprawnienia i nie dopełnili obowiązków jako funkcjonariusze publiczni w toku śledztwa prowadzonego w Prokuraturze Krajowej pod sygn. akt 1001-22.Ds.1.2024, w ten sposób, że wiedząc o tym, że Marcinowi Romanowskiemu przysługuje immunitet i przywilej nietykalności osobistej w związku z pełnieniem funkcji członka (zastępcy) Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, który nie został mu uchylony we właściwej procedurze, doprowadzili do bezprawnego zatrzymania i pozbawienia wolności Marcina Romanowskiego w okresie od 15 lipca 2024 r. (godz. 13:56) do 16 lipca 2024 r. (godz. 23:55) na podstawie postanowienia prokurator Marzeny Kowalskiej z dnia 15 lipca 2024 r. o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu oraz przeszukaniu, a następnie nie wydali nakazu zwolnienia pokrzywdzonego pomimo złożenia przez niego stosownego wniosku i poinformowania go o fakcie chroniącego go immunitetu w dniu 15 lipca 2024 r., czym działali w celu osiągnięcia korzyści osobistej i na szkodę interesu prywatnego Marcina Romanowskiego, tj. o czyn z art. 231 § 1 i § 2 KK w zb. z art. 189 § 1 KK w zw. z art. 11 § 2 KK w zw. z art. 18 § 1 KK. Zawiadomienie Klubu parlamentarnego PiS wskazuje ponadto na systemowe działanie ww osób w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 k.k.).

Należy podkreślić, że pomimo skarg na bezczynność, przez wiele miesięcy nie doszło do wszczęcia postępowania karnego. Równolegle zostały złożone wnioski o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 2 (25 listopada 2024 r.), w związku z którymi nie doszło do wszczęcia postępowań. Nie doszło również (mimo złożonych wniosków 7 października 2024 r.) do wyłączenia od prowadzenia sprawy prokuratorów dopuszczających się czynu zabronionego pozbawienia wolności z naruszeniem immunitetu wobec podejrzanego – bez odniesienia się do meritum zarzutu (postanowienie z 11 października 2024 r., postanowienie z 6 grudnia 2024 r.). Działania prokuratorów były publicznie pochwalane przez Prokuratora Generalnego, a ewentualne negatywne opinie polityków koalicji rządzącej oparte były na przekonaniu o zbyt wolnym „rozliczaniu” polityków z b. kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Dochodziło do awansów, np. prok. Piotr Woźniak został powołany na dyrektora Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji (nb. przez osobę nieuprawnioną – Dariusza Korneluka).

Postępowanie przygotowawcze w sprawie nadużycia uprawnień i pozbawienia Marcina Romanowskiego wolności zostało wszczęte dopiero w styczniu 2025 r. Początkowo prowadzone zgodnie z właściwością w Wydziale Śledczym Prokuratury Okręgowej w Warszawie (sygn. akt 3041- 1.Ds.186.2024), jednak 16 stycznia 2025 r. zostało przejęte do dalszego prowadzenia przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej (sygn. akt 1001-14.Ds.1.2025). W jego toku, mimo przeciwnych starań prokurator referenta, ujawniane były niespójności w zeznaniach wskazujące wręcz na podejrzenie składania fałszywych zeznań w celu ukrycia rzeczywistego przebiegu procesu decyzyjnego o zatrzymaniu Marcina Romanowskiego, kolejne informacje wskazujące na świadomość bezprawności działania, w tym w szczególności pełną wiedzę o przysługującym Marcinowi Romanowskiego immunitecie. Aby uniknąć ujawniania kolejnych niewygodnych dla władzy okoliczności, 8 stycznia 2026 r. śledztwo zostało umorzone ze względu na rzekomy brak znamion czynu zabronionego. Umorzenie postępowania nawet w kierunku nieumyślnego nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków (art. 231 §  3 k.k.), tym bardziej w świetle ustaleń śledztwa, wskazuje na ewidentnie polityczne działanie, mające na celu ochronę prokuratorów realizujących polityczne represje wobec opozycji przed odpowiedzialnością karną za popełnione poważne przestępstwo. W związku z postanowieniem prokuratury o umorzeniu złożone zostało zażalenie.

11. Opiniowanie przez eksperta pozbawionego przymiotu bezstronności

Prokuratura w postanowieniu odwoławczym kwestionując charakter przysługującego Marcinowi Romanowskiemu immunitetu członka ZPRE, będącego podstawą odmowy zastosowania aresztu, powołała biegłego podlegającego wyłączeniu ze względu na brak bezstronności – w celu uzyskania opinii potwierdzającej jej stanowisko, a przygotowanej pod z góry założoną tezę.

Zgodnie z art. 196 k.p.k., biegły podlega wyłączeniu, jeżeli ujawnią się okoliczności mogące osłabić zaufanie do jego bezstronności lub wiedzy, bądź zachodzą inne ważne powody uzasadniające jego wyłączenie. Przepis ten należy interpretować w powiązaniu z zasadą rzetelnego procesu oraz koniecznością zapewnienia obiektywizmu materiału dowodowego. W orzecznictwie i doktrynie podkreśla się, że przesłanki wyłączenia biegłego mają charakter szeroki i obejmują wszelkie relacje osobiste, zawodowe lub światopoglądowe, które mogą wpływać na treść opinii. Analogicznie jak w przypadku wyłączenia sędziego, istotne znaczenie mają takie okoliczności jak istnienie więzi towarzyskich, współpracy zawodowej, wspólnoty interesów lub uprzednio wyrażonych poglądów odnoszących się do przedmiotu postępowania.

Powołany w charakterze biegłego prof. Władysław Czapliński biegły przed powołaniem do sprawy publicznie wypowiadał się w sposób jednoznaczny co do kwestii stanowiących przedmiot opinii, zajmując stanowisko merytoryczne w sprawie, 16 lipca 2024 r. wyrażając pogląd kwestionujący istnienie ochrony immunitetowej przysługującej Marcinowi Romanowskiemu i wskazując, że nie widzi przeszkód dla jego zatrzymania oraz że immunitet nie obejmuje analizowanej sytuacji. Ponadto okoliczności wskazują na istnienie relacji osobistych i zawodowych biegłego z Prokuratorem Generalnym Adamem Bodnarem, który pozostaje bezpośrednio związany z prowadzonym postępowaniem – w postaci wieloletniej współpracy naukowej, współautorstwa publikacji oraz udziału w tych samych projektach i inicjatywach akademickich. Tego rodzaju relacje – obejmujące zarówno współpracę intelektualną, jak i zbieżność poglądów – uzasadniają wątpliwości co do bezstronności biegłego. Który ponadto wielokrotnie angażował się w debatę polityczną i prezentował w przestrzeni publicznej poglądy o charakterze politycznym, w tym krytyczne wobec środowiska politycznego, z którego wywodzi się Marcin Romanowski. Wypowiedzi te dotyczyły m.in. kwestii praworządności, działań organów państwa oraz sporów międzynarodowych. Pomimo to wniosek o wyłączenie biegłego wniesiony 26 lipca 2024 r. nie został uwzględniony, a prof. Władysław Czapliński ostatecznie wydał opinię na niekorzyść Marcina Romanowskiego, rażąco sprzeczną z obowiązującym stanem prawnym i wszystkimi orzeczeniami sądów w sprawie.

12. Naruszenie procedury poprzez brak umorzenia postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k.

Prokuratura z naruszeniem z art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k. nie umorzyła postępowania w zakresie 11 zarzutów przedstawionych Marcinowi Romanowskiemu 15 lipca 2024 r. przy braku wymaganej zgody ZPRE, a wbrew obowiązkowi prowadziła postępowanie dalej, podejmując – również z udziałem sądów – kolejne czynności, jak nieuprawnione ponowne przedstawienie zarzutów, zastosowanie tymczasowego aresztowania i w konsekwencji ENA.

Zgodnie z art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k. , nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej. Tymczasem prokurator wydał, a następnie ogłosił postanowienie o przedstawieniu zarzutów Marcinowi Romanowskiego pomimo nieuzyskania zezwolenia na ściganie pochodzącego od Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, który jest jedynym organem władnym do udzielenia takiego zezwolenia w związku z chroniącym Marcina Romanowskiego tzw. immunitetem europejskim. Potwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie w postanowieniu z dnia 27 września 2024 r. w sprawie o sygn. akt X Kz 643/24, wskazując, że w sprawie zaistniała negatywna przesłanka procesowa, uniemożliwiająca prowadzenie postępowania karnego przeciwko podejrzanemu, określona w art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k.

Złożenie przez Prokuraturę wniosków następczego o wyrażenie zgody przez ZPRE na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej nie ma żadnego znaczenia i nie wpływa na konieczność umorzenia przedmiotowego postępowania karnego. Prokurator bowiem skonsumował czynność przedstawienia zarzutów, pomimo braku zezwolenia odpowiedniego organu. A contrario przemawia za tym także wykładnia art. 17 § 2 KPK, który wskazuje wprost: „Do chwili otrzymania wniosku lub zezwolenia władzy, od których ustawa uzależnia ściganie, organy procesowe dokonują tylko czynności niecierpiących zwłoki w celu zabezpieczenia śladów i dowodów, a także czynności zmierzających do wyjaśnienia, czy wniosek będzie złożony lub zezwolenie będzie wydane.” Podjęte w sprawie działania nie miały takiego charakteru, podpadającego pod wyjątek od konieczności uzyskania uprzedniej zgody na czynności procesowe, co nie było nigdy kwestionowane.

W związku z uchyleniem 2 października 2024 r. przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy immunitetu Marcinowi Romanowskiemu, prokuratura skierowała ponowne „wezwanie w celu przedstawienia zarzutów”, bowiem wcześniejsza czynność była „nieskuteczna”. Tymczasem nie ma w polskim prawie podstaw do uznawania „nieskuteczności” czynności procesowych w postaci przedstawienia zarzutów. W sprawie 15 lipca 2024 r. nastąpiło zatrzymanie Marcina Romanowskiego oraz kumulatywnie sporządzenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, ogłoszenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, przesłuchanie Marcina Romanowskiego i skierowanie wniosku o jego tymczasowe aresztowanie, a więc de facto nadanie mu określonej roli procesowej, jakim jest rola podejrzanego w postępowaniu karnym z wszystkimi przysługującymi mu uprawnieniami. Postępowanie karne od tego momentu przeszło z fazy in rem do in personam. Od tego momentu Marcin Romanowski był traktowany przez oskarżyciela publicznego jako podejrzany, również ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu uprawnieniami procesowymi, których nie można podważać, o czym świadczy chociażby to, że miał dostęp do akt śledztwa, doręczano mu wszelkie orzeczenia jako stronie postępowania, a także zawiadamiano jego obrońcę o terminie posiedzenia Sądu w przedmiocie rozpoznania wniosku o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, jak również o terminie rozpoznania zażalenia Prokuratury Krajowej na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 16 lipca 2024 r. (XIV Kp 1743/24).

Zgodnie z poglądami doktryny (prof. Ryszard Stefański, „Skuteczność przedstawienia zarzutów”, Prokuratura i Prawo 6, 2013), ogłoszone postanowienie o przedstawieniu zarzutów nadal funkcjonuje w obrocie prawnym, a czynność przedstawienia zarzutów nie może zostać ponownie przeprowadzona. Jak wskazuje Stefański w odniesieniu do postanowienia o przedstawieniu zarzutów, „chwila uzewnętrznienia orzeczenia kreuje jego byt; orzeczenie takie staje się faktem procesowym, z którym prawo karne procesowe łączy określone skutki prawne. (…) W wypadku postanowienia o przedstawienia zarzutów sposób uzewnętrznienia został określony w art. 313 § 1 k.p.k.; jest nim ogłoszenie postanowienia i przesłuchania podejrzanego.” – co wobec Marcina Romanowskiego nastąpiło w sprawie 15 lipca 2024 r. „Od tej chwili rozpoczyna się byt prawny orzeczenia, a ewentualne jego zmiany mogą być dokonywane wyłącznie w sposób określony prawem. Takie orzeczenie staje się dokumentem urzędowym, który ani nie może być uznany za nieistniejący, ani nie mogą w nim być dokonywane żadne merytoryczne zmiany, poza przypadkami dopuszczalnego uzupełnienia orzeczenia (art. 420, art. 626 § 2 k.p.k.)”.

Tym samym brak jest podstaw do uznania, że błąd, który popełniły organy ścigania dokonując ww. czynności procesowych mimo przeszkody w ich dokonaniu może zostać naprawiony poprzez uznanie czynności przedstawienia 15 lipca 2024 r. zarzutów Marcinowi Romanowskiemu za nieskuteczną, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek regulacji prawnej pozwalającej na zastosowanie takiego zabiegu. Działanie Prokuratury Krajowej jawi się jako swoistego rodzaju „ratowanie” konsekwencji prawnych błędu, które popełniły w dniu 15 lipca 2024 r., a które skutkują koniecznością umorzenia postępowania karnego na podstawie art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k., bowiem w sprawie wystąpiła negatywna przesłanka procesowa dotycząca braku zezwolenia odpowiedniego organu. Nawet jeśli organy ścigania mają wątpliwość co do skuteczności przeprowadzonej czynności przedstawienia zarzutów, to kierując się jedną z naczelnych zasad postępowania karnego wyrażoną w art. 5 § 2 k.p.k., zgodnie z którą niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść podejrzanego, powinny podjąć właściwą decyzję będącą konsekwencją tak poważnego uchybienia, a więc umorzyć postępowanie.

Powyższe stanowisko potwierdza również dotychczasowe orzecznictwo. Sądy w sprawach sędziów i prokuratorów, którym immunitety uchylał Sąd Najwyższy-Izba Dyscyplinarna (np. sprawa prok. Justyny Brzozowskiej, prok. Andrzeja Z.) umarzały postępowanie właśnie na podstawie art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k. z uwagi na niemożność prowadzenia postępowania bowiem nie uzyskano – ich zdaniem – zgody właściwego organu. Przykładem takich rozstrzygnięć było postanowienie z 23 listopada 2021 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w sprawie o sygn. akt X K 625/21 (sprawa prokuratora Andrzeja Z.). Co prawda w sprawie immunitetu Andrzeja Z. SN w postanowieniu z 4 grudnia 2024 r., sygn.. akt II NSNk 21/23 słusznie zakwestionował ocenę sądu co do braku skutecznego uchylenia immunitetu, nie zmienia to jednak faktu, że nie została zakwestionowana konieczność umorzenia postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k. w przypadku, gdyby ocena co do faktu uchylenia była inna. Kwestia ta była też przedmiotem np. wypowiedzi SN w postanowieniu z dnia 14 września 2022 r. w sprawie o sygn. akt I KZP 7/22. W sprawach tych sądy uznawały, że postępowanie karne toczyło się „przeciwko” konkretnym osobom, a czynność przedstawienia zarzutów była skuteczna, ale istniała przesłanka formalna, która uniemożliwiała prowadzenie postępowania karnego. Wobec tego, opierając się na tej argumentacji w analogicznej sytuacji należy stwierdzić, że Prokuratura Krajowa dokonała czynności procesowych, których nie można powtórzyć, a które są obarczone istotną wadą prawną, tym samym postępowanie przeciwko Marcinowi Romanowskiemu w odniesieniu do wszystkich 11 zarzutów powinno zostać umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k. Tym samym nie można było orzec zarówno tymczasowego aresztowania, jak i wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania i pozostałych działań procesowych w związku z tymi zarzutami.

13. Naruszenie procedury ZPRE przy uchylaniu immunitetu RE

Zgoda ZPRE na ściganie i tymczasowe aresztowanie została wydana 2 października 2024 r. w wyniku wniosku podmiotu nieuprawnionego (prok. Piotr Woźniak), mimo wcześniejszej wiedzy o poważnych naruszeniach proceduralnych i motywach politycznych sprawy – z naruszeniem gwarancji z reguły 73.3 Regulaminu – bez możliwości przedstawienia dokumentów i realnej możliwości ustosunkowania się do wniosku wobec jego nieprzekazania i krótkiego czasu (jednej nocy) od zawiadomienia o posiedzeniu Komisji Regulaminowej.

W niedzielę 29 września 2024 r. Prokurator Generalny Adam Bodnar przekazał do Przewodniczącego ZPRE wniosek o uchylenie immunitetu ZPRE Marcina Romanowskiego. W poniedziałek 30 września Komisja Regulaminowa, Immunitetów i Spraw Instytucjonalnych została powiadomiona przez Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego o konieczności rozpatrzenia wniosku i tego samego dnia – powołując się na Regułą 73.3 – Marcin Romanowski mailem wysłanym w godzinach popołudniowych został zaproszony na wysłuchanie przed Komisją na godzinę 8:30 następnego dnia, tj. 1 października 2024 r.

Marcin Romanowski, który zapoznał się z informacją w godzinach wieczornych przebywając w Warszawie, w obszernej odpowiedzi na zaproszenie do udziału w posiedzeniu Komisji zwrócił się o zmianę terminu wysłuchania oraz umożliwienie złożenia dokumentów.

Przede wszystkim należy zauważyć, że Marcinowi Romanowskiemu nie został przekazany wniosek z zarzutami. Należało zakładać, że jest on podobny/tożsamy z wnioskiem złożonym do polskiego parlamentu 19 czerwca 2024 r., jednak fakt niedostarczenia dokumentu opisującego zarzuty, do których poseł ma się odnieść, narusza wszelkie cywilizowane standardy proceduralne. Co prawda ZPRE nie ocenia zasadności zarzutów, ale zapoznanie się z nimi i odniesienie się do nich było jednym z elementów argumentacji wskazującej na charakter politycznej represji w sprawie. Ponadto – co najistotniejsze – w sprawie istotną była kwestia możliwego braku umocowania podmiotu składającego ten wniosek.

Należy dodać, że w piątek 27 września 2024 r. wydane zostały dwa istotne dla sprawy orzeczenia. Po pierwsze – postanowienie SO w Warszawie podtrzymujące postanowienie SR z 16 lipca oddalające wniosek prokuratury o zastosowanie wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego. Uzasadnienie tego wniosku – które zgodnie z polskim prawem powinno być sporządzone w ciągu dwóch tygodni od wydania postanowienia – powinno być istotne dla rozpatrywanej sprawy. Ponadto, 27 września 2024 r. SN podjął uchwałę skutkująca uznaniem nielegalności usunięcia Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego ze stanowiska, a w konsekwencji nielegalność powołań Jacka Bilewicza i Dariusza Korneluka oraz otwierając kwestię wadliwości różnych działań podejmowanych przez ww. i ich nominatów – w tym uchylenia polskiego immunitetu oraz umocowania do złożenia wniosku, który miał być przedmiotem rozpoznania.

Informację o złożeniu wniosku o uchylenie immunitetu Marcin Romanowski uzyskał z doniesień medialnych (podana została przez parlamentarzystów z partii Tuska) w czasie, gdy przebywał już w Strasburgu i okolicach w związku z dodatkowymi aktywnościami i spotkaniami. Po konsultacji z pełnomocnikiem niezwłocznie udał się do Warszawy, aby zgromadzić i przetłumaczyć znajdujące się w Warszawie dokumenty oraz opracować odpowiedź na zarzuty z wniosku polskiej prokuratury (którego nb. jeszcze nie otrzymał).

Zgodnie z regułą 73.3 Regulaminu ZPRE, “At the earliest opportunity, it shall hear the member concerned by the request, or another member of the Assembly representing the former, who may submit any document which he or she deems relevant. It may ask the competent national authorities to provide it with any information and details it considers necessary to determine whether or not immunity should be waived.” Pośpiech w rozpoznaniu sprawy, niedostarczenie dokumentów stanowiących podstawę procedowanej sprawy (co oprócz uniemożliwienia odniesienia się do konkretnych zarzutów uniemożliwiło precyzyjne podniesienie zarzuty braku legitymacji prawnej wnioskodawcy) uniemożliwił nie tylko faktyczny udział Marcina Romanowskiego w posiedzeniu Komisji i odpowiedź na zarzuty, ale też czynił faktycznie niemożliwym przygotowanie w celu przedłożenia – zgodnie z Regułą 73.3 Regulaminu – dokumentów w sprawie, w szczególności w sytuacji, kiedy 27 września wydane zostały dwa zasadnicze dla oceny wniosku orzeczenia sądów, o czym informował Komisję Regulaminową.

Zgodnie z regułą 73.3 Regulaminu, Komisja Regulaminowa ma obowiązek zweryfikować legitymację organu składającego wniosek. W niniejszej sprawie – jak się okazało już po uchyleniu immunitetu przez ZPRE – wniosek podpisał Piotr Woźniak, kierownik Zespołu Śledczego nr 2 w Prokuraturze Krajowej. Został on jednak bezprawnie delegowany w 2024 r. z udziałem osoby nieuprawnionej, Jacka Bilewicza — osoby, która bezprawnie zastąpiła legalnego Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego bez zgody Prezydenta, z oczywistym naruszeniem wymogów ustawowych, na co we właśnie wydanej uchwale z 27 września 2024 r. wskazał Sąd Najwyższy. Tym samym należy uznać, że nie był on podmiotem uprawnionym do składania takiego wniosku.

Na skutek decyzji Przewodniczącej Komisji Regulaminowej naruszone zostało zatem prawo do obrony, faktyczna możliwość przedstawienia stanowiska w myśl zasady audiatur et altera pars oraz uprawnienie do przedstawienia dokumentów. Organy ZPRE podjęły ponadto decyzję z naruszeniem regulacji reguły 73.3, mimo wiedzy o podniesionych zastrzeżeniach co do braku kompetencji podmiotu wnioskującego. Co więcej, nawet gdyby Marcinowi Romanowskiemu dostarczono obszerny, liczący kilkadziesiąt stron wniosek (co jednak z resztą nie nastąpiło), nie zdążyłby zapoznać się z nim w tak krótkim czasie, co jest warunkiem koniecznym dla odniesienia się do sprawy, nawet jeśli przedmiotem prac Komisji Regulaminowej nie jest merytoryczna ocena stawianych zarzutów. Stopień skomplikowania sprawy, nie tylko ze względu na obszerność zarzutów, ale przede wszystkim na wszystkie okoliczności procesowe i pozaprocesowe wskazujące na charakter sprawy jako politycznej represji, uniemożliwiał też racjonalne wyznaczenie osoby, która mogłaby w ciągu jednego wieczora zapoznać się z całością okoliczności sprawy.

Należy przy tym pamiętać, że w sprawie doszło już wcześniej do naruszeń regulacji ZPRE przez polską prokuraturę, co zostało potwierdzone przez sądy obu instancji. Tym bardziej sposób procedowania wniosku w ZPRE rodzi poważne wątpliwości co do zgodności z prawem, zwłaszcza że jego ewentualne uwzględnienie prowadziłoby do ponownego pozbawienia go wolności, co wcześniej zostało uznane za bezprawne, w tym prawomocnym postanowieniem sądu zapadłym 3 dni przed wyznaczonym terminem posiedzenia Komisji Regulaminowej ZPRE w sytuacji, kiedy nie było jeszcze pisemnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Powyższe okoliczności zostały odniesione w piśmie przesłanym wieczorem 30 września do Komisji. W odpowiedzi wysłanej o godz. 23:20 oraz o 07:56 następnego dnia 1 października 2024 r. (z którymi Marcin Romanowski nie miał faktycznej możliwości zapoznania się) nadal nie przekazano Marcinowi Romanowskiemu treści wniosku, a jedynie informację o możliwości zdalnego połączenia się z Komisją o 8:30, 9:00 lub 9:30 rano 1 października 2024 r., czyniąc technicznie niemożliwym skorzystanie z uprawnień z reguły 73.3 Regulaminu oraz faktycznie niemożliwym odniesienie się do wniosku i przedstawienie relewantnych dokumentów, w tym dotyczących nienależytej legitymacji wnioskodawcy i wskazujących na polityczny charakter zarzutów i postępowania.

Należy przy tym zauważyć, że już w lipcu i sierpniu, po naruszeniu immunitetu ZPRE na skutek zatrzymania Marcina Romanowskiego, jego obrońca w kilkukrotnej korespondencji do Przewodniczącego PACE oraz szefowej Komisji Regulaminowej informował o faktach tego naruszenia, a także o kolejnych naruszeniach i próbach naruszeń. Byli zatem szczegółowo poinformowani o nielegalnym – z naruszeniem immunitetu ZPRE – zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów przy zastosowaniu nieproporcjonalnych poniżających środków, bezprawnym powołaniu Prokuratora Krajowego i wadliwości jego decyzji (w tym wniosku o uchylenie immunitetu krajowego), groźbach kierowanych wobec obrońcy Marcina Romanowskiego, Bartosza Lewandowskiego przez ówczesnego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, o udokumentowanych przypadkach znęcania się nad innymi zatrzymanymi w tej sprawie oraz próbach manipulacji składem orzekającym. Byli również poinformowani o bezzasadności skierowanego do PACE wniosku wobec konieczności umorzenia postępowania po bezskutecznym przedstawieniu zarzutów 15 lipca 2024 r.

Należy ponadto zauważyć, że na sprawozdawcę sprawy została wyznaczona na swój wniosek sama przewodnicząca Komisji Regulaminowej, Heike Engelhardt (SPD, Niemcy), co było działaniem niestandardowym wcześniej zaplanowanym (na co wskazują podejmowane przed posiedzeniem ustalenia co do konieczności obecności jednego z wiceprzewodniczących komisji, aby mógł przejąć przewodniczenie na czas sprawozdawania sprawy Marcina Romanowskiego przez przewodniczącą Engelhardt. Działanie to dodatkowo wskazuje, że celem było pilne przeprowadzenie sprawy przez ZPRE, nie bacząc na standardy sprawiedliwości proceduralnej i w celu uniknięcia szerszej merytorycznej dyskusji nad wnioskiem, zwłaszcza w kontekście systemowych naruszeń prawa w Polsce w związku z przedmiotową sprawą mająca charakter politycznej represji i towarzyszącymi jej licznymi rażącymi naruszeniami standardów sprawiedliwości proceduralnej.

Ponowny wniosek o możliwość przedstawienia Komisji Regulaminowej argumentów i dokumentów w rozsądnym terminie, wskazujący ponownie okoliczności sprawy uzasadniające podejrzenie naruszenia prawa do sądu z art. 6 EKPCz oraz zachodzenie negatywnych przesłanek uchylenia immunitetu (niewłaściwa osoba wnioskująca oraz polityczny charakter sprawy) skierowany tego samego dnia 1 października 2024 r. o godz. 10:02 pozostał bez odpowiedzi.

Komisja Regulaminowa tego samego dnia 1 października 2024 r. pozytywnie zaopiniowała wniosek polskiej prokuratury, a ZPRE 2 października wyraziło zgodę na przedstawienie zarzutów i tymczasowe aresztowanie. W rezolucji wyrażone zostało ubolewanie, że Marcin Romanowski nie skorzystał z możliwości ustosunkowania się do zarzutów, co wskazuje na wyjątkowo ordynarną manipulację i cyniczną postawę.

14. Naruszenie praw i wolności, nieludzkie i poniżające traktowanie 3 osób

W sprawie Funduszu Sprawiedliwości doszło do rażących naruszeń praw i wolności osobistych, w tym do nieludzkiego i poniżającego traktowania, noszącego znamiona tortur psychicznych wobec trzech osób zatrzymanych, a następnie tymczasowo aresztowanych przez okres ok. siedmiu miesięcy: ks. Michała Olszewskiego (wykonawcy w jednym z projektów) oraz dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości – Urszuli Dubejko i Karoliny Święcickiej. Stosowane wobec nich tymczasowe aresztowanie miało charakter bezpodstawny, a przedłużane w warunkach znęcania się nad aresztowanymi stanowiło próbę wymuszenia fałszywych zeznań obciążających polityków opozycji. Naruszenia w części zostały potwierdzone przez polskiego RPO, sprawy zostały również przyjęte do rozpoznania przez ETPCz.

Karolina Święcicka (z domu Kucharska)

Karolina Święcicka (z domu Kucharska) była Zastępcą Dyrektora w Departamencie Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości. 26 marca 2024 r. została zatrzymana w sprawie Funduszu Sprawiedliwości i zgodnie z postanowieniem SR Warszawa Mokotów z 28 marca 2024 roku zastosowano wobec Karoliny Święcickiej tymczasowy areszt. W areszcie pozostawała przez 7 miesięcy, do 25 października 2024 r.

Od pierwszych chwil po zatrzymaniu Pani Karolina została poddana nieproporcjonalnym represjom i dręczeniu. Metody stosowane w celu wywarcia na nią presji obejmowały brak dostępu do jedzenia, prowadzenie czynności przez kilkanaście godzin, a także dostęp do toalety i prysznica wyłącznie w asyście funkcjonariuszy płci męskiej.

Sytuacja nie poprawiła się, gdy umieszczono ją w areszcie tymczasowym. Postawione zarzuty w żaden sposób nie usprawiedliwiały traktowania podejrzanej tak jak osób zaliczanych do więźniów niebezpiecznych, co zasadniczo oznacza całkowitą izolację i 24 godzinny monitoring celi. Karolina Święcicka została umieszczona sama, w pojedynczej celi, pod całodobowym nadzorem. Obserwowano ją nawet, gdy korzystała z toalety. Mimo ciągłego monitorowania co dwie godziny każdej nocy włączano w jej celi światło, co poważnie zakłócało sen i dobrostan fizyczny.

Naruszone zostały podstawowe prawa Karoliny Święcickiej jako osoby aresztowanej, w tym takie jak prawo do obrony, ponieważ jej korespondencję z prawnikiem celowo opóźniono: musiała czekać prawie miesiąc na otrzymanie dokumentów, na które miała odpowiedzieć w ciągu paru dni, zważywszy na termin sądowy kolejnego posiedzenia na którym decydowano o przedłużeniu wobec jej tymczasowego aresztowania. Skutkowało to ograniczeniem jej prawa do obrony. Ograniczano też prawo aresztantki do praktyk religijnych. Odmawiano jej dostępu do posługi kapłańskiej i przez dwa miesiące nie chciano przekazać różańca od matki, bo uznano, że to nie jest przedmiot kultu religijnego.

Przez kilkanaście dni nie działały gniazdka w celi, więc Karolina Święcicka nie mogła sobie zrobić nic ciepłego do picia, na przykład herbaty. Poza tym przez kilka dni nie było światła w toalecie. Prośby o poprawę warunków były konsekwentnie ignorowane przez personel aresztu a kartki na których składała prośby ginęły.

Przez około 3 miesiące Karolina Święcicka przebywała w celi izolacyjnej, choć co do zasady jest to metoda stosowana jako kara dyscyplinarna podczas aresztu tymczasowego. Tymczasem umieszczono ją tam, choć nie nałożono na nią sankcji dyscyplinarnej. Umieszczenie w celi izolacyjnej tłumaczono troską o bezpieczeństwo osadzonej pomimo, że nie przedstawiono jej zarzutów które mogłyby skutkować wrogością innych osadzonych (pedofilia , dzieciobójstwo etc.) lecz zarzuty przestępstw urzędniczych. Prawo stanowi też, że osoba umieszczona dyscyplinarnie w izolatce może w niej przebywać nie dłużej niż 28 dni. W celu czuć było intensywny zapach świeżej farby, a okna nie można było otworzyć z uwagi na metalowe pręty od wewnątrz i na zewnątrz. Powodowało to u Karoliny Święcickiej ból głowy oraz pieczenie i łzawienie oczu.

Przez cały czas przebywania w areszcie tymczasowym Karolina Święcicka osadzona była pojedynczo w celi. Nie miała żadnego kontaktu z innymi osadzonymi. Korytarze zawsze były puste, kiedy wychodziła z celi na spotkanie z prawnikami. Posiłki dostarczano jej do celi. Poza celą mogła spędzać tylko godzinę dziennie, ale nawet wtedy nie mogła mieć kontaktu z innymi osadzonymi na tzw. spacerniaku.

Karolina Święcicka podkreśla, że izolacja i inne zastosowane wobec niej metody miały ją złamać psychicznie. Postanowienia sądowe, na mocy których przedłużono areszt tymczasowy, również były wysoce niesprawiedliwe. Mimo domniemania niewinności większość sądów traktowała wnioski prokuratora jako z marszu wiarygodne , nie weryfikując zawartych w nich informacji. Obszerna argumentacja prawna przedstawiona przez zespół obrońców i poparta jej obszernymi wyjaśnieniami była przez wiele miesięcy de facto zlekceważona.

Niesprawiedliwość potęgował fakt, że Karolina Święcicka była też jedynym opiekunem swojej 70-letniej niepełnosprawnej matki. Stanowiło to przesłankę negatywną aby nie stosować i nie przedłużać aresztu, ale żaden sąd nie wziął tego pod uwagę.

Przez kilka miesięcy prokuratura zakazywała Karolinie Święcickiej jakiejkolwiek formy kontaktu z niepełnosprawną matką, twierdząc, że w ten sposób powstałoby ryzyko matactwa. To absurdalne stwierdzenie, tym bardziej że zarzuty dotyczyły dokumentów i dowodów, które zostały zabezpieczone przez prokuraturę w pierwszych tygodniach dochodzenia.

25 października 2024 roku Pani Święcicka została warunkowo zwolniona z aresztu. Zastosowano wobec niej poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju. Zakazano jej kontaktować się ze świadkami i podejrzanymi w sprawie. Ponadto nałożono na nią obowiązek zgłaszania się na Policję dwa razy w tygodniu. Postanowieniem sądu z dnia 2 kwietnia 2025 r., już po skierowaniu przeciwko niej aktu oskarżenia, obowiązek związany z dozorem policji zmieniono na jeden raz w miesiącu.

Mimo zwolnienia z aresztu Karolina Święcicka nadal była poddawana niewspółmiernym działaniom ze strony prokuratury. Zablokowano jej rachunki bankowe, więc nie mogła wybrać żadnych pieniędzy na pokrycie podstawowych kosztów swojego życia czy też na pomoc i opiekę nad matką.

Razem z ówczesnym narzeczonym (obecnie już mężem) Pani Święcicka kupiła mieszkanie na kredyt, ale nie mogła tam wrócić, bo narzeczony był świadkiem w jej sprawie, a zgodnie z warunkami zwolnienia nie mogła mieć kontaktu ze świadkami. Narzeczony z uwagi na łączący ich związek odmówił składania zeznań, a to oznacza, że nie było między nimi konfliktu interesów. Mimo to Karolina Święcicka nie mogła nawet z nim rozmawiać, choć łączyło ich 20 lat związku i jest on, obok matki najważniejszą osobą w jej życiu. Taki stan trwał przez ponad rok. Dopiero postanowieniem Sądu z dnia 2 kwietnia 2025 roku uchylono zakaz kontaktu w odniesieniu do ówczesnego narzeczonego.

Kiedy przebywała w areszcie tymczasowym, Karolina Święcicka straciła też oczywiście, pracę. Nadal dotkliwie odczuwa konsekwencje tego, jak ją wtedy traktowano (konsekwencje osobiste, psychologiczne, finansowe i zawodowe). Jest pod opieką psychiatry.

W ocenie Karoliny Święcickiej ww. sposobem traktowania chciano wywrzeć na nią presję, by przyznała się do zarzutów albo obciążyła kogoś innego, w szczególności aktualnych polityków opozycji, w tym Marcina Romanowskiego. Jak wskazuje, prokurator prowadzący sprawę powiedział jej otwarcie, że w zależności od tego, jakie wyjaśnienia złoży warunkuje postawienie jej kolejnych zarzutów.

Część z ww. zarzutów została potwierdzona w sprawozdaniu Rzecznika Praw Obywatelskich z 23 grudnia 2024 r. W 2025 r. Karolina Kucharska (obecnie: Święcicka) złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w związku ze złym traktowaniem w areszcie tymczasowym oraz w związku z zastosowaniem wobec niej niewspółmiernych środków w związku ze stawianymi zarzutami. 20 maja 2025 r. skarga została przyjęta do rozpoznania (skarga nr 7563/25).

Urszula Dubejko

Urszula Dubejko była Dyrektorem w Departamencie Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości. 26 marca 2024 r. została zatrzymana w sprawie Funduszu Sprawiedliwości i zgodnie z postanowieniem SR Warszawa Mokotów z 28 marca 2024 roku zastosowano wobec niej tymczasowy areszt. W areszcie pozostawała przez 7 miesięcy, do 25 października 2024 r.

Podczas blisko 8-miesięcznego pobytu w Areszcie Śledczym, Prokuratura Krajowa tylko 3- krotnie wyraziła zgodę na widzenie Urszuli Dubejko z jej niepełnoletnim synem, natomiast całkowicie odmówiła (zarządzenia o braku zgody) na kontakt telefoniczny z mężem oraz synem uzasadniając to obawa matactwa. Było to przedmiotem wniosku do RPD o interwencję, jednak Pani Rzecznik (w przeciwieństwie do RPO) nawet nie odpisała.

Po zatrzymaniu Urszuli Dubejko pierwsze czynności w sprawie, tj. przesłuchania i przedstawienia zarzutów dokonane zostały bez udziału ustanowionego już przez Urszulę Dubejko obrońcy. W trakcie tymczasowego aresztowania stosowano bezzasadne przedłużające się zwiększone środków bezpieczeństwa, jakie są stosowane wobec osadzonych o statusie niebezpieczny, m.in. poprzez uniemożliwienie kontaktu osobistego z mężem i małoletnim synem, a jedynie przez szybę, przebywanie w odosobnionej celi, czy wzmożona obserwacja zachowania w celi. Ograniczeniem prawa do sądu było również zbyt długie oczekiwanie na rozpoznanie środka zaskarżenia od postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania – 34 dni.

Część z ww. zarzutów została potwierdzona w sprawozdaniu Rzecznika Praw Obywatelskich z 23 grudnia 2024 r. Ponadto wskutek wniesionej przez obronę skargi do ETPCZ wszczęte zostało postępowanie Dubejko przeciwko Polsce (skarga nr 25443/24).

Ks. Michał Olszewski

Ks. Michał Olszewski był Prezesem Fundacji Profeto, jednego z podmiotów realizujących zadania publiczne zlecone i finansowane z Funduszu Sprawiedliwości – projekt budowy ośrodka specjalistycznego w ramach sieci pomocy pokrzywdzonym pn. Archipelag wysp wolnych od przemocy. 26 marca 2024 r. został zatrzymany w sprawie Funduszu Sprawiedliwości i zgodnie z postanowieniem SR Warszawa Mokotów z 28 marca 2024 roku zastosowano wobec niego tymczasowy areszt. W areszcie pozostawał przez około 7 miesięcy, do 25 października 2024 r.

Po zatrzymaniu ks. Michała Olszewskiego jego obrońca, mec. Krzysztof Wąsowski, został poinformowany o miejscu zatrzymania klienta w „Małopolsce”, (województwo o powierzchni 15 tys. km kw.), przez co uniemożliwiono mu właściwy kontakt z adwokatem.

W dniu zatrzymania wobec księdza Michała Olszewskiego stosowano cały dzień kajdanki. Po zatrzymaniu pozostawiono go przez ponad 60 godzin bez jedzenia (czas pomiędzy własnym posiłkiem. quasi śniadaniem, rano w dniu zatrzymania 26 marca 2024 r. do kolejnego posiłku po posiedzeniu aresztowym w dniu 28 marca 2024 r. z żywności, jaką przekazał mu obrońca).

Ks. Michał Olszewski został wystawiony na widok publiczny na stacji Orlen „w czapce z daszkiem” i  „chustą/kominiarką”, w kajdankach „przysłoniętych bluzą”, w czasie kiedy funkcjonariusze ABW tankowali auto i jedli przekąski. Zmuszony został do korzystania z toalety w kajdankach (zapiętych z przodu). W czasie pierwszego konwoju, bezpośrednio po zatrzymaniu stosowano „ostrzeżenie” o użyciu broni palnej, co było nieproporcjonalne. Nie wpuszczono do izby zatrzymań obrońcy, mec. Krzysztofa Wąsowskiego, kiedy chciał przynieść ks. Michałowi Olszewskiemu żywność.

Michałowi Olszewskiemu uniemożliwiono dostęp do toalety (w trakcie przewożenia uzależniono skorzystanie z toalety od tankowania, potem w izbie zatrzymań zmuszony był do załatwienia się do butelki, z której wcześniej pił), W nocy po zatrzymaniu pozbawiany był snu, poprzez zapalanie białego światła i świecenie mu w stronę twarzy co godzinę,

Część z ww. zarzutów została potwierdzona w sprawozdaniu Rzecznika Praw Obywatelskich z 23 grudnia 2024 r. Została również wniesiona do ETPCz skarga, w marcu 2025 roku przyjęta do rozpoznania (skarga nr 6726/25).

15. Próby zastraszania obrońcy

Wobec obrońcy Marcina Romanowskiego, mec. Bartosza Lewandowskiego, Prokurator Generalny Adam Bodnar wystosował publicznie groźby (23 lipiec 2024 r.). Obrońca Marcina Romanowskiego stał się również obiektem ataków noszących znamiona zniesławienia ze strony rzecznika rządu, kolejnego Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka i innych polityków partii rządzącej (po grudniu 2025 r.). Każdorazowo był to akt represji i próba zastraszania będąca wynikiem skutecznych działań obrończych.

Wobec obrońcy, adwokata Bartosza Lewandowskiego, urzędujący Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny 23 lipca 2024 r. formułował publiczne w trakcie audycji radiowej sugestie, jakoby prywatna uczelnia, w której adwokat ten pełnił wcześniej funkcję rektora, miała otrzymywać dotacje na prace badawcze w sposób nieuprawniony czy wręcz nielegalny, mówiąc o tej sprawie w kontekście kolejnych uruchamianych przez prokuraturę postępowań karnych dotyczących polityków opozycji. Miało to miejsce kilka dni po interwencji Przewodniczącego ZPRE, której skutkiem była odmowa sądu zgody na areszt wobec Marcina Romanowskiego i w nawiązaniu do tych skutecznych działań obrończych Lewandowskiego[31].

Równolegle obrońca był przedmiotem kilkukrotnych ataków ze strony rzecznika rządu, skoordynowanego z czołowymi politykami koalicji rządzącej, w szczególności po wydaniu 19 grudnia 2025 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowienia o uchyleniu ENA wobec Marcina Romanowskiego oraz w lutym 2026 r. po ujawnieniu, że mec. Bartosz Lewandowski uczestniczył w pracach w Kancelarii Prezydenta nad alternatywnym wobec zawetowanego przez Prezydenta projektem zmian w sądownictwie.

Bezpośrednio po ujawnieniu mataczenia przy wyznaczaniu składu orzekającego w sprawie ponowionego wniosku o ENA wobec Marcina Romanowskiego, 17 stycznia 2026 r., rzecznik rządu Adam Szłapka opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym zarzucił kancelarii Khanzadyan Lewandowski & Partners powiązania z Rosją – wskazując że znajduje się ona na liście kancelarii prawniczych opublikowanej na stronie Ambasady Federacji Rosyjskiej. „Lista kancelarii prawnych przeznaczonych dla obywateli Rosji w Polsce została opracowana przez Moskwę już po barbarzyńskiej napaści na Ukrainę. Widnieje na niej „KHANZADYAN LEWANDOWSKI & PARTNERS”. Ta sama kancelaria dziś broni Ziobry. Każdy sam wyciągnie wnioski.” Wraz z załączonym screenem ze strony internetowej ambasady[32]. Gdy tymczasem była to standardowa lista prowadzona przez ambasady wskazująca kancelarie – bez ich wiedzy czy zgody – które świadczą usługi w języku danego państwa. W tym wypadku pomoc prawna w języku rosyjskim świadczona była z resztą głównie obywatelom Ukrainy. Podobne, jeszcze ostrzejsze zarzuty skierował wobec mec. Bartosza Lewandowskiego 27 lutego Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek, atakując go za udział w pracach nad prezydenckim projektem ustawy dotyczącym sądownictwa i również atakując za obronę w procesach politycznych. W sprawie został wniesiony prywatny akt oskarżenia[33]. Z kolei 4 marca 2026 r. rzecznik rządu Adam Szłapka oraz dyrektor Narodowego Instytutu Wolności Michał Braun zaatakowali mec. Bartosza Lewandowskiego za przygotowywanie opinii prawnych dla poprzedniego kierownictwa Instytutu[34].

16. Represje wobec organizacji pozarządowych

Przedmiotem działań represyjnych w Sprawie Funduszu Sprawiedliwości są praktycznie wyłącznie organizacje pozarządowe o charakterze konserwatywnym lub chrześcijańskim, poddane represjom lub nękaniu w celu utrudnienia lub uniemożliwienia ich funkcjonowania. Skonstruowane w sposób błędny zarzuty, stanowiące klasyczne lawfare, mają bowiem na celu uderzenie w działalność organizacji społecznych realizujących cele sprzeczne z lewicowo-liberalną agenda rządu, a w szczególności nowego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości.

Postępowania i działania represyjne objęły organizacje chrześcijańskie i konserwatywne (które prawidłowo zrealizowały kwestionowane projekty), wobec których prowadzono uciążliwe kontrole administracyjne i finansowe, przykładowo wobec Fundacji Lux Veritatis, Stowarzyszenia Mama i Tata, Fundacji św. Benedykta. Część z tych organizacji uległa likwidacji w wyniku długotrwałych działań represyjnych (Fundacja Profeto), w większości znacząco ograniczyły swoją niewygodną dla aktualnej administracji rządowej działalność.

17. Orzekanie przez sędziów podlegających wyłączeniu ze względu na brak bezstronności

W sprawie co do zasady orzekali sędziowie podlegający wyłączeniu ze względu na brak bezstronności, m.in. względu na ich wcześniejsze polityczne zaangażowanie przeciwko ówczesnemu kierownictwu Ministerstwa Sprawiedliwości. Fakt, że do spraw przeciwko Marcinowi Romanowskiemu (i innych osób w tej sprawie oraz innych sprawach politycznych) dochodziło do wyznaczania w drodze losowania sędziów, którzy na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. powinni być od sprawy wyłączenie ze względu na okoliczności tego rodzaju, że mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie, wynika z systemowych naruszeń praworządności w Polsce po 13 grudnia 2023 r. W wyniku nielegalnych zmian w kierownictwach sądów w Polsce, do szczególnych zmian doszło w wydziałach karnych SO w Warszawie, a zatem w sądzie, gdzie trafiają sprawy karne prowadzone przez Prokuraturę Krajową, w tym w szczególności sprawy o charakterze represji politycznych. Mianowicie, w SO w Warszawie (oraz w SA w Warszawie) doszło do czystek wyłącznie w wydziałach karnych, w postaci przesunięć sędziów między wydziałami, tworzenia nowych wydziałów, do których byli kierowani sędziowie, którzy z całą pewnością w swojej działalności orzeczniczej nie kierowaliby się poleceniami czy oczekiwaniami władzy wykonawczej. W wyniku tego sędziwie referenci wydający w sprawie orzeczenia byli losowani spośród wcześniej wyselekcjonowanego grona sędziów, zazwyczaj pobawieni przymiotu bezstronności. Okoliczności uzasadniające wyłączenie sędziego na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. (które poza wyjątkami nie nastąpiło w sprawie) stanowią dodatkowo okoliczności, które wskazują na motyw represji politycznej. Niezależnie od sztucznego wyselekcjonowania grona sędziów, spośród których dokonywano losowania, dochodziło do dalszych manipulacji składami orzekającymi (o czym osobno).

Zgodnie z art. 41 § 1 KPK sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.

W świetle wypowiedzi doktryny i orzecznictwa pojęcie bezstronności należy rozumieć jako obiektywną bezstronność sędziego, w tym zarówno subiektywne poczucie sędziego co do własnej bezstronności, jak i jego bezstronność w odbiorze zewnętrznym opartą na zobiektywizowanych przesłankach i analizowaną przez odwołanie się do oceny sytuacji dokonanej przez przeciętnego, rozsądnie rozumującego obserwatora procesu (por. wyroki TK: z 27.01.1999 r., K 1/98, OTK-A 1999/1, poz. 3, oraz z 20.07.2004 r., SK 19/02, OTK-A 2004/7, poz. 67; uchwała SN z 26.04.2007 r., I KZP 9/07, OSNKW 2007/5, poz. 39; wyroki SN: z 8.01.2009 r., III KK 257/08 oraz z 18.03.2009 r., IV KK 380/08). W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka także wskazuje się na aspekt subiektywnej i obiektywnej bezstronności sędziego. Kryterium subiektywne opiera się na ocenie osobistego przekonania sędziego orzekającego w danej sprawie, przy czym osobista bezstronność członka składu sędziowskiego jest dorozumiana, chyba że pojawią się dowody przeciwne. Natomiast kryterium obiektywne nakazuje ustalić, czy sędzia daje wystarczające gwarancje, by wykluczyć jakąkolwiek uprawnioną wątpliwość co do jego bezstronności na podstawie jego zachowania, a nawet pewnych pozorów. W przypadku kryterium obiektywnego musi zostać rozważone, czy istnieją podlegające ustaleniu fakty, które mogą wzbudzić wątpliwości co do bezstronności sędziego. W tej mierze nawet odbiór w oczach opinii publicznej może mieć pewne znaczenie (por. wyroki ETPC: z 10.10.2000 r., 42095/98, Daktaras v. Litwa, oraz z 10.04.2003 r., 39731/98, Sigurdsson v. Islandia).

SSR Agata Pomianowska

Postanowieniem z dnia 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24) Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa w Warszawie w XIV Wydziale Karnym w osobie SSR Agaty Pomianowskiej zmuszony był oddalić wniosek Prokuratury Krajowej o zastosowanie wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego jako dotknięty jest negatywną przesłanką procesową określoną w art. 17 § 1 pkt 10 k.p.k., zgodnie z którym nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy m. in. brak jest wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej. W tym wypadku brak było zgody na ściąganie ze strony ZPRE ze względu na immunitet członka ZPRE przysługujący Marcinowi Romanowskiemu. SSR Agata Pomianowska powołała się przy tym na pismo Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Theodorisa Rosopoulosa z dnia 16.07.2024 r opublikowanego w mediach w dniu dzisiejszym w godzinach wieczornych, oraz złożonego do akt, a skierowanego do Marszałka Sejmu RP Szymona Hołowni potwierdzającego przysługiwanie tego immunitetu.

Należy zatem zauważyć, że postanowienie wydane przez SSR Agatę Pomianowską na korzyść Marcina Romanowskiego wynikało z oczywistej przeszkody prawnej o charakterze międzynarodowym. Nie zmienia to faktu, że w sprawie orzekała sędzia, co do której zachodziły okoliczności mogące wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jej bezstronności w danej sprawie, w postaci przynależności do upolitycznionego stowarzyszenia Iustitia i udziału w politycznych działaniach tego stowarzyszenia, a które nie zostały uwzględnione postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa w Warszawie z dnia 15 lipca 2024 r.

SSR Łukasz Malinowski

Zażalenia na postanowienie o żądaniu wydania rzeczy, przeszukaniu oraz czynność przeszukania w sprawie 1001-22.Ds.1.2024 zostało rozpoznane postanowieniem Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa w Warszawie XIV Wydział Karny z 9 sierpnia 2024 r. (XIV Kp 931/24) w osobie SSR Łukasza Malinowskiego, którym utrzymał zaskarżone postanowienie w mocy. Również ten sędzia był aktywnie zaangażowany w działania przeciwko poprzedniemu kierownictwu Ministerstwa Sprawiedliwości. W listopadzie 2025 roku był tez tym sędzią, który w ramach próby manipulacji składem orzekającym do sprawy aresztowej Zbigniewa Ziobry był wpisany na listę sędziów dyżurujących.

SSO Krzysztof Chmielewski

W toku postępowania zakończonego postanowieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 27 września 2024 r. (X Kz 643/24), którym oddalił zażalenie prokuratury na postanowienie SR w Warszawie z 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24) odmawiające zastosowania wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego ze względu na immunitet ZPRE, w sprawie wpadkowej orzekał SSO Krzysztof Chmielewski, który powinien zostać wyłączony ze względu na okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie (art. 41 § 1 k.p.k.). Dodatkowo – jak wskazano osobno – SSO Krzysztof Chmielewski wydał inne postanowienie wpadkowe w sprawie z naruszeniem prawa.

W toku postępowania zakończonego postanowieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 27 września 2024 r. (X Kz 643/24), którym oddalił zażalenie prokuratury na postanowienie SR w Warszawie z 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24) odmawiające zastosowania wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego ze względu na immunitet ZPRE, zaszła konieczność rozpatrzenia wniosku SSO Aleksandry Rusin Batko, wyznaczonej w wyniku losowania do składu orzekającego w tej sprawie, a która sama złożyła oświadczenie o wyłączenie jej ze względu na okoliczności z art. 41 § 1 k.p.k. Do rozpatrzenia tego wniosku wyznaczony w wyniku losowania został SSO Krzysztof Chmielewski.

SSO Krzysztof Chmielowski powinien został wyłączony od orzekania w sprawie ze względu na uzasadnione podejrzenie braku bezstronności. Okoliczność ta dodatkowo potwierdza motyw polityczny jego – odrębnie opisanego – nielegalnego działania.

SS Krzysztof Chmielewski wykazywał się aktywnością komentatorską na platformie X. Wielokrotnie podawał dalej wpisy o wyraźnie politycznym charakterze, opowiadając się po stronie aktualnie rządzącej koalicji, przykładowo:

Wpis ówczesnego lidera partii opozycyjnej obecnego premiera Donalda Tuska z marca 2023 roku (przygotowania do kampanii wyborczej do parlamentu) o treści: „Rozliczymy PiS z każdego łajdactwa, ze wszystkich ludzkich krzywd i tragedii, do jakich doprowadzili, sprawując władzę. Przyrzekam.”

Wpis z sierpnia 2023 roku (okres kampanii wyborczej do parlamentu) o treści: „Zaznaczcie sobie w kalendarzu, żeby potem nie było ‘wyjazd miałem, następnym razem zagłosuję’. Następnego razu może nie być # idź na wybory, # czas na zmianę” Z datą wyborów, przekreślonym profilem lidera ówczesnej partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego oraz hasztagiem „czas na zmianę”, co ewidentnie świadczy o agitacji na rzecz określonego ugrupowania, a nie na rzecz samego udziału w wyborach.

Wpis ówczesnego lidera partii opozycyjnej obecnego premiera Donalda Tuska z września 2023 roku (okres kampanii wyborczej do parlamentu) wzywający do udziału w politycznym marszu ówczesnych ugrupowań opozycyjnych. Do wpisu załączony był polityczny film agitujący na rzecz ugrupowania Donalda Tuska i agresywnymi hasłami przeciwko ówczesnej koalicji rządzącej.

Na platformie X wielokrotnie komentował w sposób jednostronny sprawy polityczne, przykładowo:

W sierpniu 2023 roku skomentował „Powodzenia Panie Mecenasie!” wpis Romana Gierycha zapowiadający jego start w wyborach: „Potwierdzam słowa Donalda Tuska. Wystartuję przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu z list Koalicji Obywatelskiej w świętokrzyskiim. Jarku do zobaczenia w czasie kampanii. Mamy wiele do omówienia….” Należy zaznaczyć, że Roman Giertych jest obrońcą starającego się o status tzw. małego świadka koronnego podejrzanego w sprawie oraz należy do osób od lat agresywnie atakujących środowisko polityczne Marcina Romanowskiego i jego samego.

Dwukrotnie skomentował również wpisy Marcina Romanowskiego na platformie X:

Wpis Marcina Romanowskiego z lutego 2023 roku: „Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania przeciwko Barbarze Kurdej-Szatan, oskarżanej o zniesławienie Straży Granicznej. Kasta pozwala patocelebrytom pluć na polski mundur, ku uciesze Łukaszenki i Putina.” Sprawa odnosiła się do oburzających opinię publiczną, nie polegających na prawdzie i wypowiedzianych w sposób obraźliwy słów pomawiających funkcjonariuszy o morderstwa na granicy z Białorusią w sytuacji, kiedy w przededniu napaści Rosji na Ukrainę reżim Putina destabilizował polską granicę używając fal sprowadzanych w tym celu nielegalnie migrantów. W tej sprawie Marcin Romanowski złożył wówczas zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sędzia Chmielewski skomentował wpis następująco: „To, co wyprawia Straż Graniczna na białoruskiej granicy to nieludzkie bezprawie czynione przez bandytów na zlecenie bandytów” – oskarżając tym samym samych funkcjonariuszy oraz ówczesnego ministra spraw wewnętrznych o „bandytyzm”.

Wpis Marcina Romanowskiego z lutego 2023 roku „Głosując na PO, można być pewnym realizacji w Polsce lewackiej agendy, wprowadzenia zakazu jedzenia mięsa i posiadania samochodów. Opozycja to gwarancja powszechnej biedy, wyprzedawania majątku narodowego i oddania władzy skorumpowanym urzędnikom z Brukseli.” Wpis odnosił się do podnoszonych wówczas powszechnie w dyskusjach publicznych argumentów w sporze politycznym między partiami rządzącymi a opozycyjnymi, dotyczącymi tzw. Zielonego Ładu, regulacji dotyczących żywności, utrzymania suwerenności państw w UE etc, SSO Krzysztof Chmielewski skomentował: „Powinien Pan zmienić leki lub lekarza”.

SSR Monika Louklińska

Postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z 9 grudnia 2024 r. . (XIV Kp 2459/24) SSR Monika Louklińska uwzględniła wniosek Prokuratury Krajowej i zastosowała wobec Marcina Romanowskiego areszt tymczasowy.

Przy wydawaniu postanowienia kluczowego dla stosowania represji wobec Marcina Romanowskiego, w tym wydania w jego następstwie 19 grudnia 2024 r. ENA doszło zatem do naruszenia zasady bezstronności, bowiem w stosunku do SSR Moniki Louklińskiej zachodziły okoliczności mogące wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jej bezstronności w danej sprawie, a które nie zostały uwzględnione postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa w Warszawie oddalającym wniosek o jej wyłączenie złożony 26 listopada 2024 r.

We wniosku o wyłączenie z 26 listopada 2024 r. ze względu na uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności SSR Moniki Louklińskiej wskazano w pierwszej kolejności fakt, iż dnia 27 marca 2023 r. wydała ona orzeczenie, które zostało szeroko i krytycznie skomentowane w mediach społecznościowych przez osoby prezentujące stanowisko pro-life, w tym także przez Marcina Romanowskiego.

Dnia 20 kwietnia 2023 r. w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o umorzeniu postępowania prowadzonego przez sędzię p. Monikę Louklińską przeciwko lewicowemu aktywiście, który fizycznie zaatakował osobę uczestniczącą w akcji społecznej organizowanej przez Fundację Pro (chodziło o kierowcę furgonetki, jeżdżącej po ulicach Warszawy w ramach akcji organizowanej przez Fundację Pro). Na platformie internetowej „X” Marcin Romanowski odniósł się do zapadłego dnia 27 marca 2023 r. orzeczenia: „Kolejny skandaliczny wyrok. Kasta przyzwala na ataki fizyczne na działaczy pro-life, przyzwala na zakłócanie mszy św. i obrażanie katolików. To zachęca sprawców, którzy wiedzą, że pozostaną bezkarni. Nie może być tak, że w naszym kraju są równi i równiejsi.”. Uzasadniona była zatem obawa, że SSR Monika Louklińska będzie odbierać Marcina Romanowskiego przez pryzmat publicznej krytyki jej orzeczenia, które jest charakterystyczne dla pewnej konwencji politycznej debaty i dyskusji na tematy istotne społecznie.

Dodatkowo wskazano, że Marcin Romanowski wielokrotnie wypowiadał się w mediach, w tym w społecznościowych oraz podejmował działania ukierunkowane na ochronę nienarodzonego życia oraz na rzecz wolności prezentowania tychże przekonań. Co więcej, w 2020 roku był inicjatorem nadania wolontariuszce Fundacji Pro – Prawo do życia (tej samej fundacji, której wolontariusz został zaatakowany w furgonetce) Medalu „Zasłużony dla Wymiaru Sprawiedliwości”. P. Zuzanna Wiewiórka stanęła w obronie nienarodzonego dziecka. Dowiedziawszy się o kobiecie, która chce sięgnąć po pigułkę poronną – przekonywała ją do utrzymania ciąży. Młoda obrończyni życia za swoje działania spotkała się z atakiem zwolenników zabijania dzieci poczętych.

Co więcej, Marcin Romanowski jako wiceminister sprawiedliwości osobiście interweniował u wojewody mazowieckiego w związku z wydanym przez warszawski samorząd zakazem poruszania się przez furgonetkę pro life po ulicach miasta, a wydany w związku z działalnością Fundacji Pro – Prawo do życia (w związku z ich wcześniejszą akcją stop pedofilii). Dodatkowo, pełniąc funkcję dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości (IWS) oraz członka kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości nadzorując instytut oraz zlecając badania doprowadził do powstania różnego rodzaju analiz, publikowanych oraz niepublikowanych na stronach internetowych IWS, mających na celu wsparcie działań w obronie życia, autonomii rodziny i wolności słowa.

Dodatkową okolicznością był fakt, że w dniu 20 listopada 2024 r. sędzia referent ograniczyła Marcinowi Romanowskiemu w sposób nieuzasadniony możliwość zapoznania się z aktami sprawy, co stanowiło niezasadne ograniczenie prawa do obrony (co odzwierciedlała stosowna notatka znajdująca się w aktach sprawy).

SSO Janusz Cieszko

Dnia 13 grudnia 2024 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie zostało złożone zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) w przedmiocie zastosowania wobec Marcina Romanowskiego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy od chwili zatrzymania. W toku postępowania w Sądzie Okręgowym w Warszawie IX Wydział Karny Odwoławczy (IX Kz 1423/24) do rozpoznania zażalenia wyznaczony został w wyniku losowania SSO Janusz Cieszko. 10 stycznia 2025 r. SSO Janusz Cieszko oddalił wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, w wyniku czego doszło do naruszenia zasady bezstronności, bowiem w stosunku do SSR Janusza Cieszko zachodziły okoliczności mogące wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie, a które zostały ostatecznie potwierdzone postanowieniem SO w Warszawie z 17 lutego 2025. (IX Ko 30/25). Wniosek w tej sprawie opisywał bardzo obszerną aktywność SSO Janusza Cieszko, aktywnie atakującego osoby i stanowiska w sposób wskazujący na jaskrawą sprzeczność wyrażanych przez niego poglądów z działalnością polityczną i ekspercką Marcina Romanowskiego.

16 stycznia 2025 r. złożony został wniosek na podstawie art. 41 § 1 k.p.k., zgodnie z którym sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. We wniosku wskazano szereg okoliczności uzasadniających, że zachodzi oczywisty brak bezstronności SSO Janusza Cieszko, a odnoszących się do treści jego aktywności na portalu społecznościowym x.com, która wprost godzi w zasadę obiektywizmu i niezawisłości sędziowskiej.

SSO Janusz Cieszko w swoich wpisach na portalu społecznościowym x.com dawał publiczny wyraz podzielanych przez niego poglądów politycznych, które miały związek z przedmiotem niniejszego postępowania i jego kontekstem społeczno-politycznym, gdyż postępowanie o sygn. akt 1001-22.Ds.1.2024 dotyczy między innymi rzekomego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez działających w celu osiągnięcia korzyści majątkowych i osobistych funkcjonariuszy publicznych w osobach członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości (w tym Marcina Romanowskiego) i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości. Wyrażane przez SSO Janusza Cieszko poglądy polityczne prezentowały się przy tym jako skrajnie opozycyjne względem tych podzielanych przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Na marginesie wskazano, że prowadzone postępowanie zostało zainicjowane zgodnie z oczekiwaniami obecnie rządzącego obozu politycznego, wpisując się tym samym w korzystny dla obecnie rządzących przekaz medialny, którzy chcą „rozliczyć” uprzednio sprawujących władzę oponentów politycznych. Z uwagi na powyższe prowadzone postępowanie ma charakter w dużej mierze polityczny, stąd jawne wyrażanie przez SSO Janusza Cieszko poglądów politycznych – wyraźnie sympatyzujących z bezprawną działalnością obecnie rządzących – budziło wątpliwość co do jego bezstronności w rozpoznaniu złożonego zażalenia na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 9 grudnia 2024 r.

W dniu 12 stycznia 2024 r. Prokurator Generalny Adam Bodnar w czasie spotkania z Prokuratorem Krajowym Dariuszem Barskim wręczył mu dokument stwierdzający, że przywrócenie go do służby czynnej w dniu 16 lutego 2022 r. przez poprzedniego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, zostało dokonane rzekomo z naruszeniem obowiązujących przepisów i nie wywołało skutków prawnych. W efekcie Prokurator Generalny Adam Bodnar stwierdził, że od dnia przekazania powyższego stanowiska Prokuratora Generalnego, a więc od 12 stycznia 2024 r. Pan Dariusz Barski pozostaje w stanie spoczynku, co powoduje niemożność sprawowania przez niego funkcji Prokuratora Krajowego. W dniu 12 stycznia 2024 r. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk powierzył obowiązki Pierwszego Zastępcy Prokuratora Generalnego Prokuratora Krajowego Panu Prokuratorowi Prokuratury Krajowej Jackowi Bilewiczowi.

Powyższe, bezprawne zmiany personalne związane ze stanowiskiem Prokuratora Krajowego znalazły wyraz w komunikacie opublikowanym na oficjalnym profilu Ministerstwa Sprawiedliwości. Komentarz pod powyższym wpisem umieścił sędzia Janusz Cieszko, wyrażając w sposób jednoznaczny i stanowczy aprobatę dla bezprecedensowego powołania Jacka Bilewicza na nieprzewidziane ustawowo stanowisko „pełniącego obowiązki Pierwszego Zastępcy Prokuratora Generalnego Prokuratora Krajowego” wskazując, że „Czy to dobra zmiana ?Moim zdaniem bardzo dobra !Wszystkiego dobrego”. Co wprost dowodzi naruszenia przez sędziego referenta wymogu apolityczności, niezależności oraz bezstronności, które są fundamentem wykonywania urzędu sędziego, a w przedmiotowej sprawie uniemożliwia rozpoznanie złożonego zażalenia w sposób neutralny. Należy przy tym zauważyć, że oprócz licznych wystąpień w mediach tradycyjnych i społecznościowych jako poseł na Sejm RP, w których Marcin Romanowski wyrażał swój pogląd w przedmiotowej sprawie, w związku ze sprawą bezprawnego pozbawienia Dariusza Barskiego wykonywania funkcji Prokuratora Krajowego (co w orzeczeniu z 27 września 2024 roku stwierdził SN, I KZP 3/24, a w wyroku z 21 listopada 2024 r. potwierdził również Trybunał Konstytucyjny) oraz kolejnymi działaniami będącymi konsekwencją tego aktu, w styczniu 2024 roku Marcin Romanowski złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa a także w trakcie pierwszej sesji w 2024 roku przygotował projekt rezolucji w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy – Breaches of the rule of law in Poland as regards the prosecution service”[35].

Sympatie dla poglądów politycznych obecnie rządzących SSO Janusz Cieszko wyraził także względem nielegalnego przejęcia mediów publicznych. Poparcie dla tych bezprawnych działań wyraził SSO Janusz Cieszko w swoim komentarzu o treści: „Trzymam za słowo !Poproszę o rzetelny przekaz pozbawiony jakiejkolwiek partyjnej propagandy !!” zamieszczonym pod postem dziennikarza Patryka Michalskiego opublikowanym w dniu 20 grudnia 2023 r. na portalu x.com. Wolno zatem zauważyć, że w opinii SSO Janusza Cieszko media publiczne zarządzane przez poprzednio rządzących zasługiwały na krytykę. Publiczne formułowanie tego typu sugestii pozwala każdemu przeciętnemu odbiorcy na zidentyfikowanie poglądów politycznych sędziego referenta, a w przedmiotowej sprawie może przyczynić się do stronniczego rozpoznania zażalenia na postanowienie o zastosowaniu wobec Marcina Romanowskiego tymczasowego aresztowania. Należy zauważyć, że w związku z nielegalnymi działaniami władz, oprócz licznych wystąpień w mediach tradycyjnych i społecznościowych jako poseł na Sejm RP, w których Marcin Romanowski wyrażał swój pogląd w przedmiotowej sprawie, 20 oraz 29 grudnia 2023 roku złożył dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (odpowiednio z art. 231 i 222 kk oraz z art. 258 kk), a także był współautorem projektu rezolucji ZPRE zgłoszonej na pierwszej sesji w 2024 roku, „Media pluralism under threat in Poland”[36].

Zaangażowanie polityczne SSO Janusza Cieszko przejawiało się również w opublikowanych w dniu 29 grudnia 2022 r. wpisach wspierających organizowaną przez liberalnego celebrytę Jerzego Owsiaka akcję charytatywną Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy o treści: „Wczoraj wrzuciłem info o WOŚP ,po czym kilku anonimowych gostków zasugerowało mi lekturę informacji zawartych w profilu niejakiego wielguckiego.Zatem wyjaśniam .Jestem poukładanym facetem ,lektury dobieram starannie ,grafomańskich wypocin nie czytuję!” a także: „Nawiązując do pojawiających się ostatnimi czasy obraźliwych komentarzy ,kierowanych pod adresem WOŚP oraz wspierających ją osób ,uprzejmie informuję ,iż podjąłem decyzję o radykalnym zwiększeniu kwoty ,którą w tym roku ofiaruję Orkiestrze ! Siema Kochani!”

Działalność fundacji zaangażowanych w projekt były przedmiotem krytyki ze względu na podejrzenia nepotyzmu, braku transparentności, a także polityczne zaangażowanie po stronie partii lewicowych i liberalnych, w tym w trakcie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku, w formie przemówienia Jerzego Owsiaka w trakcie marszu opozycji oraz kampanii bilboardowej, której hasło walki z sepsą i pokonania zła jednoznacznie kojarzyło się z atakiem na rządzącą wówczas partię PiS, której posłem, a obecnie również członkiem jest Marcin Romanowski. Oprócz krytyki w mediach działań polityków i aktywistów w sprawie, Marcin Romanowski skierował do Prezesa Rady Ministrów interpelację w sprawie przekazywania środków finansowych dla Fundacji WOŚP przez podmioty publiczne oraz spółki Skarbu Państwa (interpelacja nr 7264).

Należy zauważyć, że niezależnie od rzeczywistego wpływu poglądów na rozstrzygnięcie sprawy, sama percepcja ich potencjalnego oddziaływania może prowadzić do osłabienia autorytetu Sądu i podważenia zaufania publicznego do jego orzeczeń wydanych w przedmiotowym postępowaniu.

Za neutralną politycznie nie można było również uznać wypowiedzi sędziego Janusza Cieszko z dnia 5 listopada 2022 r. W wpisie umieszczonym na swoim profilu w portalu społecznościowym x.com wskazał, że „W nocy z 4 na 5 listopada 1956 roku wojska sowieckie wkroczyły do Budapesztu” jednocześnie załączając pod wpisem grafikę przedstawiająca wydarzenia z 1956 r. oraz karykaturę Premiera Węgier Victora Orbána, który „czyści buty” Federacji Rosyjskiej flagą Węgier. Taki komunikat w oczywisty sposób wpisywał się w narrację prezentowaną przez obecnie rządzących polityków, a wtedy jeszcze oponentów politycznych rządzących, jakoby Węgry popierały inwazję Rosji na Ukrainę, gdyż władze Węgier sprzeciwiały się najsurowszym sankcjom wobec Rosji, w szczególności w sektorze energetycznym. Tego typu publicznie wyrażone przez SSO Janusza Cieszko stanowisko stanowiło nieuchronną przeszkodę w zachowaniu bezstronności przy rozpoznaniu zażalenia dotyczącego postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec byłego Wiceministra Sprawiedliwości – wywodzącego się z partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość, a wcześniej Solidarnej/Suwerennej Polski, który uzyskał azyl polityczny właśnie w Republice Węgierskiej rządzonej przez premiera Victora Orbana.

Należy przy tym zauważyć, że zarówno Solidarna/Suwerenna Polska, jak i Marcin Romanowski osobiście nie zamroził relacji ministerialnych i politycznych z przedstawicielami rządu węgierskiego, nawet wówczas, kiedy politycy Prawa i Sprawiedliwości w 2022 i 2023 roku dystansowali się wobec nich. Przykładem tego jest udział Marcina Romanowskiego (oraz europosła Patryka Jaki) w maju 2022 roku w Budapeszcie na konferencji CPAC, co słusznie zostało jednoznacznie odebrane jako sprzeciw wobec bojkotowania rządu Viktora Orbana oraz jego spotkania z ówczesną minister sprawiedliwości Węgier Judith Varga oraz innymi politykami węgierskimi. Należy podkreślić, że z powodu udzielenia przez rząd węgierski azylu politycznego Marcinowi Romanowskiemu, on osobiście i węgierskie władze stali się przedmiotem kolejnych ataków (ze strony polityków oraz przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości), w tym o treści tożsamej ze stanowiskiem SSO Janusza Cieszko.

SSO Janusz Cieszko komentował również wpisy prokurator Ewy Wrzosek, znanej z kontrowersyjnych wypowiedzi i aktywności wpierających nielegalne czy mające znamiona represji politycznych działania obecnych władz, w którym to wpisie składa ona życzenia bożonarodzeniowe swoim obserwatorom oraz życzy im „praworządnego Nowego Roku!”. SSO Janusz Cieszko odnosząc się do życzeń pani prokurator Ewy Wrzosek w komentarzu zamieszczonym pod wpisem przekazał wyrazy wdzięczności za powyższe działania obecnie rządzących, a mających na celu „przywracanie praworządności” – opis części tych działań znajduje się w części opisującej systemowe naruszenia praworządności w Polsce po 13 grudnia 2023 r.

Podobnie pozytywnie SSO Janusz Cieszko skomentował wpis prokurator Ewy Wrzosek, w którym wyraża ona wdzięczność wobec sędziów udzielających się w ramach stowarzyszenia Iustitia. Należy zatem zaznaczyć, że owe stowarzyszenie aktywnie uczestniczy w sporach dotyczących reform wymiaru sprawiedliwości, sprzeciwia się zmianom wprowadzonym przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, które w ich opinii zagrażają niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Sędziowie należący do stowarzyszenia Iustitia udzielili prokurator Ewie Wrzosek wsparcia w związku z jej delegowaniem do Prokuratury Rejonowej w Śremie, co było postrzegane jako forma represji za jej działania. Do słów wsparcia przyłączył się również sędzia Janusz Cieszko, wchodząc w tym samym w miejsce niemalże jednego z członków stowarzyszenia Iustitia, które z uwagi na prowadzoną działalność i strukturę (członkowie Stowarzyszenia są związani podejmowanymi przez Stowarzyszenie aktami prawnymi, pod rygorem ich wykluczenia ze Stowarzyszenia), wprost narusza atrybuty należących do sędziów – niezawisłości i bezstronności.

Na szczególny brak bezstronności SSO Janusza Cieszko w sprawie miał fakt, że w publikowanych wpisach sugeruje on, iż rządzący w 2022 r. nie dołożyli należytych starań w celu zapobieżenia problemom związanym z środowiskiem, takimi jak zanieczyszczenie Odry w 2022 r., było przedmiotem agresywnej debaty politycznej w tamtym czasie. Publiczne zajmowanie stanowiska w tej sprawie przez sędziego narusza walor bezstronności, zwłaszcza z uwagi na silny wydźwięk polityczny owego stanowiska.

Za szczególnie niepokojące uznać należy wulgarne komentowanie czy przekazywanie wpisów innych użytkowników portalu społecznościowego x.com przez sędziego Janusza Cieszko w kontekście aktualnej sytuacji społeczno-politycznej w Federacji Rosyjskiej, co uchybia godności sędziego i zarazem stanowią aktywne włączenie się przez niego w spory polityczne.

Kwestią publicznie komentowaną przez sędziego Janusza Cieszko był również spór polityczny dotyczący aborcji, w ramach którego swoim stanowiskiem podzielał racje wyrażane przez oponentów politycznych partii Prawo i Sprawiedliwość. Zaangażowanie polityczne sędziego można również odnaleźć w jego wpisach dotyczących tragedii i śmierci Mikołaja Filiksa w 2023 r. W swoim wpisie sędzia Janusz Cieszko sugeruje, że w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie mogło dojść do przekroczenia uprawnień, a także obarcza dziennikarzy opozycyjnych mediów o ujawnienie tożsamości pokrzywdzonego.

Powyższa, przykładowo opisana aktywność w mediach społecznościowych SSO Janusza Cieszko wskazuje na brak bezstronności. Prezentowane przez SSO Janusza Cieszko stanowisko polityczne było konsekwentne od kilku lat, stąd można zauważyć, że poglądy te mogą rzutować na rozpoznanie zażalenia złożonego w postępowaniu toczącym się przeciwko byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, z którego poglądami zadeklarował się nie zgadzać. Postawa sędziego może wywoływać przeświadczenie odbiorcy o jego stronniczości, a tym samym poddawać w wątpliwość treść orzeczeń zapadłych na sali sądowej. Dodatkowo takie stanowisko mogło sugerować brak otwartości na analizę materiałów dowodowych oraz argumentacji przedstawianej przez obrońców, które pozostają w sprzeczności z osobistymi przekonaniami SSO Janusza Cieszko co rodziło uzasadnioną wątpliwość co do jego obiektywizmu w rozpoznawaniu sprawy.

Postanowieniem z 17 lutego 2025 r. (IX Ko 30/25) Sądu Okręgowego w Warszawie IX Wydział Karny – Odwoławczy w osobie SSO Grzegorza Krysztofiuka uwzględnił wniosek i wyłączył SSO Janusza Cieszko od orzekania w sprawie o sygn. akt IX Kz 1423/24.

Sąd wskazał, że w sprawie przeciwko Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceministrowi, posłowi i członkowi ZPRE „niewątpliwie treść wpisów i komentarzy Sędziego referenta, w których daje wyraz swoim poglądom politycznym może wywołać w odczuciu stron postępowania, jaki i społecznym uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w przedmiotowej sprawie. Aby uniknąć wystąpienia wskazanych wątpliwości, zdaniem Sądu Okręgowego, koniecznym staje się wyłączenie Sędziego SO Janusza Cieszko od rozpoznania sprawy IX Kz 1423/24. Jedynie bowiem takie rozwiązanie wpłynie na odbiór procesu jako w pełni rzetelnego przez jego uczestników. Podkreślenia ponadto wymaga, iż art. 41 § 1 k.p.k. stanowi jeden z elementów chroniących prawo strony do niezależnego i bezstronnego sądu, co oznacza, że musi być on wykładany w ten sposób, aby gwarantować stronie prawo do rozpoznania sprawy przez niezależny i bezstronny sąd ustanowiony ustawą. W ramach kontroli tego prawa trzeba mieć więc na uwadze, czy rozpoznanie sprawy przez określonego sędziego będzie stanowiło o realizacji standardu niezależności i bezstronności gwarantowanego art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 ust. EKPC i art. 47 Karty Praw Podstawowych”.

Postanowienie z 17 lutego 2025 r. było jedynym, w którym doszło do wyłączenia na wniosek Marcina Romanowskiego sędziego ze względu na brak bezstronności, co nie zmienia faktu, że sędzia ten podjął wpadkową decyzję w sprawie w postaci odmowy zawieszenia postanowienia o zastosowaniu aresztu tymczasowego z 10 stycznia 2025 r.

SSO Hubert Zaremba

SSO Hubert Zaremba został wyznaczony w wyniku losowania do rozpoznania zażalenia na postanowienie SR Warszawa Mokotów w Warszawie z 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) w przedmiocie zastosowania wobec Marcina Romanowskiego tymczasowego aresztowania, która to sprawa toczyła się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, X Wydział Karny Odwoławczy (X Kz 189/25). 28 kwietnia 2025 r. wniesiono o jego wyłączenie od orzekania na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. tj. z uwagi na okoliczności które mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Wniosek wskazywał na fakt prawowania przez niego niespotykanej funkcji wiceprezesa ds. „przywracania praworządności”, co de facto oznaczało przeprowadzanie czystek w SO w Warszawie oraz na jego aktywność publiczną jaskrawą sprzeczność ujawnianych przez niego poglądów z działalnością polityczną i badawczą Marcina Romanowskiego. Krótko przed terminem rozprawy (6 maja 2025 r.), a już po złożeniu wniosku o jego wyłączenie, został usunięty ze składu orzekającego w związku z urlopem, choć okoliczności mogą wskazywać na chęć uniknięcia konieczności rozpatrywania mocno uargumentowanego wniosku (tym bardziej wobec wcześniejszego wyłączenia SSO Jeszcze Cieszko), a także uniknięcia konieczności odnoszenia się do zarzutów wyznaczenia SSO Huberta Zaremby do składu orzekającego w wyniku manipulacji (co zostało odrębnie omówione).

Obszerny wniosek wskazywał na oczywisty brak bezstronności SSO Hubera Zaremby w sprawie, w szczególności ze względu na sprawowaną przez niego od września 2024 r. (przy czym powołanie miało miejsce z naruszeniem prawa) funkcję Wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie ds. organizacji pracy i koordynacji działań przywracających standardy praworządności w zakresie działalności administracyjnej sądu, w ramach której sędziemu Hubertowi Zaremba przydzielono podział czynności cechujący się działalnością o charakterze politycznym, co wprost godzi w zasadę obiektywizmu i niezawisłości sędziowskiej. W szczególności wskazać należy wchodzące w zakres obowiązków sędziego podejmowanie bieżących czynności dot. organizacji pracy w Sądzie Okręgowego w Warszawie, w szczególności związanych z organizacją orzekania przez sędziów powołanych do pełnienia urzędu po zaopiniowaniu przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2018 poz. 3 ze zm.). Funkcja i zakres obowiązków wykraczał poza standardową strukturę organizacji sądów powszechnych w Polsce, co było związane ze szczególnym charakterem SO w Warszawie, gdzie – jak wspomniano – trafiają sprawy o charakterze politycznym, zatem nowe, nielegalnie ustanowione władze SO w Warszawie zdecydowały się na przeprowadzenie czystek w wydziałach karnych, które w szczególności dotyczyły sędziów powołanych lub awansowanych przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. Byli to bowiem sędziowie powołani lub awansowani poza dotychczasową kontrolą wąskiej grupy oligarchii liberalnych sędziów, nie dawali więc rękojmi wykonywania poleceń czy oczekiwań władzy wykonawczej. Zdanie to w SO w Warszawie realizował w szczególności SSO Hubert Zaremba.

Ponadto wskazane zostały przykłady publicznego angażowania się SSO Huberta Zaremby w działalności o charakterze politycznym, co również pozostawało w rażącej sprzeczności z działalnością polityczną i badawczą Marcina Romanowskiego w kwestii reform wymiaru sprawiedliwości i roli Unii Europejskiej, a w konsekwencji uniemożliwiało sędziemu rozpoznanie zawisłej sprawy w sposób bezstronny, w szczególności mając na względzie charakter sprawy dotyczącej działalności b. wiceministra sprawiedliwości, posła i członka ZPRE. W szczególności SSO Hubert Zaremba był jednym z sygnatariuszy „Apelu Sędziów Rzeczpospolitej”, który może uchodzić za apel o charakterze politycznym, gdyż wskazującym m.in. na rzekome naruszenia zasady rządów prawa i trójpodziału władzy (nr 631. Hubert Zaremba SO Warszawa). Treść apelu: „My, sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej Apelujemy o: niezwłoczne przyjęcie rozwiązań legislacyjnych umożliwiających ukształtowanie składu Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) zgodnie z Konstytucją oraz zasadami wyrażonymi w traktatach UE; rozliczenie sędziów, którzy sprzeniewierzyli się rocie ślubowania sędziowskiego. Apelujemy do Prezydenta RP o podjęcie współdziałania z władzą ustawodawczą w procesie przywracania rządów prawa i trójpodziału władzy, co umożliwi uzyskanie należnych Polsce środków unijnych. Jednocześnie dziękujemy naszym rodakom za konsekwentną obronę niezależności sądów, która stanowi gwarancję równości obywateli wobec prawa.” Abstrahując od oceny zasadności zarzutów – mają one charakter stricte polityczny, gdyż formułują propozycje de lege ferenda – tzn. polityczne sensu largo, gdyż dotyczą obszaru działań organu władzy ustawodawczej o charakterze politycznym; a także sensu stricto, gdyż jednocześnie dotyczą nie kwestii technicznych, formalnych, ale będących przedmiotem bardzo ostrego sporu politycznego. SSO Hubert Zaremba publicznie wyrażał podzielane przez siebie poglądy polityczne, prezentujące się przy tym jako opozycyjne względem tych podzielanych przez Marcina Romanowskiego oraz prowadzonej przez niego działalności badawczej dotyczącej sporów o reformę wymiaru sprawiedliwości i rolę Unii Europejskiej – która w obu aspektach została szeroko opisana we wniosku. Warto przypomnieć, że kontekst społeczno-polityczny przedmiotowego postępowania został potwierdzony przez Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 17 lutego 2025 r. w sprawie o sygn. akt IX Ko 30/25 na mocy którego wyłączono od rozpoznania przedmiotowego postępowania sędziego Janusza Cieszko.

Dodatkowo wskazano wcześniejsze, szeroko komentowane w mediach orzeczenie SSO Huberta Zaremby (X Kz 572/18), w którym utrzymał w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania wobec 11 osób, które według policji blokowały drogi podczas tzw. protestu w obronie sądów latem 2017 r. organizowanego w proteście wobec zmian w sądownictwie przygotowywanych m.in. w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Należy ponadto zaznaczyć, że zasadnicze wątpliwości co do bezstronności SSO Hubera Zaremby budzą – opisane odrębnie – okoliczności wyznaczenia go do składu orzekającego.

SSO Anna Bator – Ciesielska i SSO Grzegorz Miśkiewicz

Sędziowie ci zostali wyznaczeni w wyniku kolejnego losowania do rozpoznania zażalenia na postanowienie SR Warszawa Mokotów w Warszawie z 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) w przedmiocie zastosowania wobec Marcina Romanowskiego tymczasowego aresztowania, która to sprawa toczyła się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, X Wydział Karny Odwoławczy (X Kz 189/25) Oboje byli w składzie orzekającym (SSO Anna Bator-Ciesielska jako przewodnicząca) który 20 grudnia 2023 r. wydał z naruszaniem konstytucyjnej prezydenckiej prerogatywy (X Ka 613/23) wyrok skazujący dwóch ministrów w rządzie PiS (Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik), uczestnicząc wówczas w zorganizowanych działaniach które skutkowały bezprawnym pozbawieniem wolności dwóch posłów opozycji. Jako osoba powiązana z komunistycznym establishmentem (córka funkcjonariusza służ bezpieczeństwa PRL, w czasie studiów w Wiedniu w okresie PRL mieszkała w mieszkaniu operacyjnym tychże służb) została – z naruszeniem prawa, przez nielegalne kierownictwo SO w Warszawie – „powołana” na funkcję przewodniczącej X Wydziału Karnego Odwoławczego w SO w Warszawie, co oznacza, że jej bezkarność jest uzależniona od trwania ówczesnego układu politycznego.

Izabela Ledzion

SSO Izabela Ledzion została z naruszeniem prawa wyznaczona do sprawy zakończonej ponownym wydaniem ENA wobec Marcina Romanowskiego 17 lutego 2026 r. Dodatkowo jednak nie został uwzględniony wniosek z 14 stycznia 2026 roku o jej wyłączenie na podstawie art. 41 k.p.k. Oprócz okoliczności nienależytej obsady sądu, która mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie wniosek uzasadniony był ponadto pozasądową, polityczną aktywnością sędzi, która publicznie prezentowała swoje poglądy krytyczne wobec działań Ministerstwa Sprawiedliwości z czasów, kiedy Marcin Romanowski był członkiem jego kierownictwa. Domagała się „rozliczenia ludzi Ziobry w sądach”, publicznie wsparła obecnego podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Dariusza Mazura, który jest jednym z najbliższych obecnie współpracowników Ministra Sprawiedliwości publicznie oczekującego od sądów wydania za Marcinem Romanowskim Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sędzia Izabela Ledzion sygnowała także szereg uchwał, apeli i oświadczeń o charakterze politycznym, wyrażających sprzeciw wobec działań Ministerstwa Sprawiedliwości z czasów, kiedy Marcin Romanowski był członkiem jego kierownictwa.

18. Manipulacje składami orzekającymi

Po niezgodnym z prawem usunięciu kierownictwa SO w Warszawie i – również z naruszeniem prawa – zainstalowaniu nowych osób funkcyjnych (oraz w sądach rejonowych, w tym w SR dla Warszawy Mokotów w Warszawie), doszło do czystek w wydziałach karnych SO w Warszawie w postaci przesunięć sędziów między wydziałami, tworzenia nowych wydziałów, do których byli kierowani sędziowie, którzy z całą pewnością w swojej działalności orzeczniczej nie kierowaliby się poleceniami czy oczekiwaniami władzy wykonawczej. W wyniku tego sędziwie referenci wydający w sprawie orzeczenia byli losowani spośród wcześniej wyselekcjonowanego grona sędziów, zazwyczaj pobawieni przymiotu bezstronności.

Niezależnie od tego, w sprawie dochodziło także do manipulacji składami orzekającymi, w postaci wyłączania bez podstawy prawnej wylosowanych do składu orzekającego sędziów, odstępowania z naruszeniem prawa od losowania sędziów do sprawy, dodatkowych zabiegów manipulacyjnych przy losowaniu składu lub jego wyznaczaniu arbitralną decyzją nielegalnych przewodniczących wydziałów. Doszło wręcz do próby podejmowania już rozstrzygniętej sprawy wpadkowej przez sędziego „przy okazji’ rozpatrującego inną sprawę wpadkową.

Dodatkowo w SO w Warszawie różnego rodzaju decyzje organizacyjne przy ustalaniu składów podejmowali bezpośrednio przewodniczący wydziałów (lub prezes/wiceprezesi sądu) – powołani na te stanowiska z naruszeniem prawa. Nie sposób oderwać licznych manipulacji składami orzekającymi zdarzeń od publicznych wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, w których wprost deklarował on potrzebę posiadania w sądach „zaufanych ludzi”.

18.1 Próba manipulacji składem orzekającym przed SO w Warszawie ws zażalenia na odmowę aresztu zakończonej postanowieniem z 27 września 2024 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z 27 września 2024 r. (X Kz 643/24) oddalił zażalenie prokuratury na postanowienie SR w Warszawie z 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24) odmawiające zastosowania wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego ze względu na immunitet ZPRE. W toku postępowania doszło do próby niezgodnego z prawem, wbrew wcześniejszemu prawomocnemu postanowieniu, wyłączenia sędziego od rozpoznania tej sprawy. W toku postępowania doszło do próby podjętej przez SSO Krzysztofa Chmielewskiego (który nb. pozbawiony był przymiotu bezstronności w sprawie) wyłączenia od prowadzenia sprawy SSO Przemysława Dziwańskiego, mimo że w sprawie SO podjął już ostateczną decyzję, na którą nie przysługuje zażalenie. Postanowienie – uznane ostatecznie przez SO w Warszawie za „niebyłe” – „podjął” na podstawie tych samych okoliczności co wcześniej rozpatrywana sprawa, bez wniosku, działając „z urzędu” bez wyznaczenia do tej sprawy, ale „przy okazji’ rozpatrywania innej sprawy wpadkowej w sprawie X Kz 643/24.

Do składu orzekającego rozpoznającego złożone przez Prokuraturę Krajową zażalenie na odmowę zastosowania wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego, wyznaczony w drodze losowania został SSO Przemysław Dziwański. Prokuratura wniosła o jego wyłączenie, opierając swoją argumentację na fakcie, że został powołany jako SSO w rzekomo wadliwej procedurze – z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 r., a jego awans miałby być – wg nie popartej żadnymi dowodami absurdalnej tezy prokuratury – związany z powiązaniem ze Zbigniewem Ziobro i Marcinem Romanowskim.

Postanowieniem z dnia 7 sierpnia 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie sygn. akt X Ko 219/24 nie uwzględnił wniosku Prokuratury Krajowej o wyłączenie SSO Przemysława Dziwańskiego. Jednocześnie SSO Przemysław Dziwański wniósł o poszerzenie składu orzekającego do 3 osób, mając na względzie zawiłość sprawy. W efekcie do składu została wylosowana m.in. SSO Aleksandra Rusin-Batko, która z kolei sama wniosła o wyłączenie ze względu na fakt, że w przeszłości była delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości i kierowała departamentem nadzorowanym w pewnym okresie czasu przez Marcina Romanowskiego. Do sprawy wyłączenia SSO Aleksandry Rusin-Batko wylosowany został SSO Krzysztof Chmielewski.

SSO Krzysztof Chmielewski – oprócz uwzględnienia jej wniosku o wyłączenie – postanowieniem z dnia 12 sierpnia 2024 roku w ramach posiedzenia o sygn. akt X Kz 643/24 postanowił na mocy art. 42 § 1 KPK wyłączyć również „przy okazji” SSO Przemysława Dziwańskiego. W pisemnych motywach wskazując – wbrew wnioskowi SSO Aleksandry Rusin-Batko -, że motywem jego decyzji był fakt rzekomo „wadliwego” jej powołania przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 r. Z racji powołania SSO Przemysława Dziwańskiego również z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 r., uznał, iż analogicznie należy postąpić również co do jego osoby – działając „z urzędu”.

Należy podkreślić, że 7 sierpnia zapadło prawomocne postanowienie o odmowie wyłączenia SSO Przemysława Dziwańskiego, na które nie przysługuje zażalenie, nie może być też w żaden sposób podważone, tym bardziej bez zmiany okoliczności. Skutkiem działania SSO Krzysztofa Chmielewskiego w obiegu prawnym miałyby funkcjonować dwa orzeczenia wydane przez ten sam Sąd (w innym składzie orzekającym).

Rodzi to uzasadnione podejrzenie, że takie działanie SSO Krzysztofa Chmielewskiego nie było wolne od nacisków i nie było podjęte samodzielnie, a stanowiło element działań ukierunkowanych na polityczne prześladowanie z wykorzystaniem organów wymiaru sprawiedliwości. Sprawa oddalenia 16 lipca 2024 roku przez sąd wniosku o zastosowanie wobec Marcina Romanowskiego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania (XIV KP 1743/24) była przedmiotem szeroko zakrojonych działań medialno-politycznych, realizowanych przez polityków rządzącej koalicji, prorządowych dziennikarzy oraz ekspertów. Istotnym elementem tej kampanii defamacyjnej były medialne naciski ze strony lewicowych i liberalnych przedstawicieli środowiska prawniczego na sędziego Przemysława Dziwańskiego. Naciski te wskazują, jak ważne dla przedstawicieli środowisk rządzących było najpierw wyłączenie sędziego, który nie dawał gwarancji uwzględnienie zażalenia prokuratury na zlecenie polityczne. Gdy to się nie udało, doszło do próby nielegalnego wykluczenia ze składu orzekającego sędziego Przemysława Dziwańskiego przez sędziego Krzysztofa Chmielewskiego.

Na uzasadnione podejrzenie działania sędziego Chmielewskiego na polityczne zlecenie wskazuje fakt, że po ww. nieudanych próbach wyłączenia SSO Przemysława Dziwańskiego, doszło do złożenia przez Prokuraturę Krajową w dniu 21 sierpnia 2024 r. wniosku o zmianę składu orzekającego, który stanowił w istocie ponowny wniosek o wyłączenie sędziego Przemysława Dziwańskiego. Działanie to należy poczytywać jako kolejną próbę nielegalnych działań mających na celu wpływanie na pożądany skład orzekający.

Na taki motyw działania prokuratury wskazuje fakt, że stosownie do treści art. 47b ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm., dalej jako „Prawo o ustroju sądów powszechnych”) – zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie. W niniejszej sprawie bez wątpienia nie mieliśmy do czynienia z żadną z przewidzianych w ww. przepisie przesłanek, o czym wykazująca minimum profesjonalnej wiedzy osoba prowadząca postępowania przygotowawcze bez wątpienia musiała wiedzieć; za długotrwałą przeszkodę w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie nie można było uznać faktu, iż sędzia Przemysław Dziwański najpierw przebywał urlopie, a na początku września przygotowywał się do rozpoznania innej sprawy. Wskazane okoliczności są normalnymi okolicznościami związanymi ze specyfiką pracy sędziego i w żaden sposób nie można byłoby uznać ich za długotrwałą przeszkodę w rozpoznaniu niniejszej sprawy w dotychczasowym składzie. Wiadomym jest, że złożenie przez Prokuraturę Krajową wniosku z dnia 21 sierpnia 2024 roku związane było z dalszą próbą wyeliminowania sędziego Przemysława Dziwańskiego ze składu rozpoznającego zażalenie Prokuratury Krajowej na postanowienie Sądu Rejonowego w przedmiocie nieuwzględnienia wniosku o zastosowanie wobec Marcina Romanowskiego tymczasowego aresztowania.

Nawet gdyby uznać wniosek prokuratury z 21 sierpnia 2024 roku za wniosek o wyłączenie sędziego Przemysława Dziwańskiego, to należy zauważyć, że Prokuratura Krajowa już raz złożyła taki wniosek, który został rozpoznany, a orzeczenie nieuwzględniające wniosku jest prawomocne i funkcjonuje w obrocie prawnym.

Stosownie bowiem do treści art. 41a k.p.k. wniosek o wyłączenie sędziego oparty na tych samych podstawach faktycznych co wniosek wcześniej rozpoznany pozostawia się bez rozpoznania. Prokuratura Krajowa składając wniosek o zmianę składu orzekającego uznała, że wystąpiły nowe okoliczności, wskazując, że w obrocie prawnym są dwa orzeczenia dotyczące wyłączenia ze składu orzekającego sędziego Przemysława Dziwańskiego – pierwsze orzeczenie odmawia jego wyłączenia, drugie go wyłącza. Drugą kwestią podniesioną przez Prokuraturę Krajową w piśmie skierowanym do uzurpującej stanowisko Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie SSO Beaty Najjar było to, że termin posiedzenia Sądu w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie nieuwzględniające wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Marcina Romanowskiego został wyznaczony na dzień 27 września 2024 r., a powinno to zostać dokonane w terminie 7 dni.

Wobec tego złożony przez Prokuraturę Krajową wniosek z dnia 21 sierpnia 2024 roku był w istocie ponownym wnioskiem dotyczącym kwestii uprzednio rozstrzygniętej i zakończonej prawomocnym orzeczeniem Sądu. A jego złożenie wskazuje, że był to element całego ciągu działań podejmowanych w ramach zorganizowanej grupy mającej na celu popełnianie przestępstw w celu bezprawnego pozbawienia mnie wolności i politycznych prześladowań.

W sprawach o szczególnym stopniu zawiłości (jakim odznacza się niniejsza sprawa) oczywistym jest, że termin posiedzenia w przedmiocie rozpoznania zażalenia może być nieco bardziej odległy. Wobec tego wskazane przez Prokuraturę Krajową rzekome nowe okoliczności, bez wątpienia nie mogły zostać uznane za nowe podstawy faktyczne. Sam fakt istnienia dwóch sprzecznych orzeczeń w sprawie wyłączenia sędziego Przemysława Dziwańskiego nie mogło stanowić nowej podstawy faktycznej, gdyż trzeba dostrzec, że drugie orzeczenie dotyczące wyłączenia sędziego Przemysława Dziwańskiego zostało wydane „z urzędu” i przy istnieniu uprzednio wydanego prawomocnego orzeczenia w tym przedmiocie, a zatem trudno było uznać, że należy je traktować jako skuteczną, merytoryczną decyzję procesową. Jednak działanie prokuratury, używające efektów pozaprawnych działań SSO Krzysztofa Chmelewskiego metodą faktów dokonanych jako pretekstu do próby politycznego wpływania na decyzje sądu, wskazuje dodatkowo zarówno na bezprawność działania w tej sprawie prokuratury, jak i motywy działania SSO Krzysztofa Chmielewskiego.

W kwestii charakteru działań sędziego Przemysława Chmielowskiego rozstrzygnął postanowieniem z dnia 27 września 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie X Wydział Karny Odwoławczy (Sygn. akt X Kz 643/24), którym to postanowieniem sąd utrzymał w mocy postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie z 16.07.2024 r. odmawiające zastosowania wobec Marcina Romanowskiego środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego, sygn. XIV Kp 1743/24, oddalając zażalenie prokuratury w tym zakresie.

Na wstępie Sąd Okręgowy odniósł się mianowicie do kwestii prawidłowości składu orzekającego, to jest udziału w składzie SSO Przemysława Dziwiańskiego, w kontekście wydania w przedmiocie jego wyłączenia dwóch odmiennych w treści rozstrzygnięć. Sąd ocenił, że w ramach procedowania w przedmiocie wyłączenia od rozpoznania sprawy innego sędziego, sędzia Krzysztof Chmielewski nie był uprawniony do działania z urzędu w zakresie wyłączenia sędziego Przemysława Dziwiańskiego, bowiem nie ujawniły się jakiekolwiek „nowe” okoliczności, których nie rozważył sąd, rozstrzygając tę kwestię w dniu 7 sierpnia 2024 r. na skutek rozpoznania wniosku prokuratora. Faktycznie zatem, w odniesieniu do sędziego Przemysława Dziwiańskiego, doszło do jego „wyłączenia” postanowieniem z 12 sierpnia 2024 r. jedynie na skutek dokonania przez sędziego Krzysztofa Chmielewskiego odmiennej oceny okoliczności, które już były przedmiotem oceny Sądu Okręgowego w dniu 7 sierpnia 2024 r, które to postanowienie zyskało cechę prawomocności. Innymi słowy, w dniu 12 sierpnia 2024 r. doszło do nieuprawnionego orzekania z urzędu w przedmiocie wyłączenia sędziego Przemysława Dziwiańskiego. Działanie takie byłoby dozwolone tylko w przypadku ujawnienia się nowych okoliczności, wcześniej nie znanych sądowi, które uzasadniałyby podjęcie odmiennej decyzji. Ponadto, jak stwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie, sędzia Krzysztof Chmielewski wyznaczony został do konkretnej czynności – rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego Aleksandry Rusin-Batko. Orzekając w dniu 12 sierpnia 2024 r. o wyłączeniu sędziego Przemysława Dziwiańskiego, uczynił to poza zakresem do którego był wyznaczony. Postępując w ten sposób w praktyce dokonał kontroli decyzji podjętej przez sąd w postępowaniu wszczętym na wniosek prokuratora pod sygn. X Ko 219/24, do czego nie był uprawniony. Konkludując, Sąd Okręgowy we wskazanym postanowieniu z 27 września 2024 roku stwierdził, że postanowienie Sądu Okręgowego z 12 sierpnia 2024 r., w odniesieniu do sędziego Przemysława Dziwiańskiego, nie wywiera żadnych skutków prawnych.

W efekcie należy uznać, że doszło do próby manipulacji składem orzekającym niezgodnym z prawem do sądu z art. 6 ust. 1 EKPCZ, zgodnie z którym każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej.

18.2 Manipulacje składem orzekającym przed SO w Warszawie przy rozpatrywaniu zażalenia na postanowienie aresztowe z 9 grudnia 2024 r.

W postępowaniu zażaleniowym zakończonym postanowienia z 12 maja 2025 roku SO w Warszawie X Wydział Karny Odwoławczy w osobach SSO Grzegorza Miśkiewicza, Anny Bator-Ciesielskiej oraz Mariusza Iwaszko (X Kz 189/25), którym co do zasady utrzymano w mocy postanowienie SR z 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) o zastosowaniu wobec Marcina Romanowskiego aresztu tymczasowego, doszło do całej serii niejasnych działań, manipulacji wskazujących na możliwość naruszenia prawa przy wyznaczaniu składu orzekającego, a także ograniczenia prawa do obrony. Negatywne dla Marcina Romanowskiego orzeczenie wydał wybrany w trzecim podejściu skład orzekający, w którym zasiadało co najmniej dwoje sędziów pozbawionych przymiotu bezstronności, a zatem z naruszeniem art. 41 § 1 k.p.k.

Na postanowienie z 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) o zastosowaniu aresztu wobec Marcina Romanowskiego wniesione zostało zażalenie oraz wniosek o wstrzymanie jego wykonania. Do jego rozpoznania wylosowany został SSO Janusz Cieszko, który odmówił wstrzymania wykonania aresztu postanowieniem z 10 stycznia 2025 r. (IX Kz 1423/24), Jednocześnie 16 stycznia 2025 r. wniesiony został wniosek o wyłączenie SSO Janusza Cieszko z uwagi na okoliczności tego rodzaju, że mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie, tj. okoliczności o których mowa w art. 41 § 1 k.p.k. Postanowienie SO w Warszawie z dnia 17 lutego 2025 r. wniosek został uwzględniony, a SSO Janusz Cieszko wyłączony od sprawy (IX Ko 30/25), w wyniku czego tego samego dnia do rozpoznania sprawy zażaleniowej (IX Kz 1423/24) wyznaczono w drodze losowania SSO Przemysława Dziwańskiego jako jego następcę. Ze względu na złożoność sprawy sędzia Dziwański złożył wniosek o rozpoznanie jej w składzie trzech sędziów. W wyniku losowania, w dniu 20 lutego 2025 r., do składu zostali wyznaczeni SSO Urszula Myśliwska i SSO Iwona Strączyńska.

Warto przypomnieć, że SSO Przemysław Dziwański wcześniej rozpoznawał zażalenie wniesione przez Prokuraturę Krajową na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa z dnia 16 lipca 2024 r. (XIV KP 1743/24), w którym odmówiono zastosowania wobec mnie tymczasowego aresztowania, powołując się na mój immunitet członka ZPRE. W którym to postępowaniu Prokuratura Krajowa złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Dziwańskiego, argumentując, że został on awansowany po 2018 r. oraz podpisał będący wymogiem ustawowym kandydowania listę poparcia dla kandydatury Łukasza Piebiaka (byłego wiceministra sprawiedliwości) do Krajowej Rady Sądownictwa. Wniosek ten został wówczas oddalony. W niniejszym postępowaniu X Kz 189/25 Prokuratura Krajowa ponownie złożyła wniosek o jego wyłączenie, powołując się na te same okoliczności co w 2024 r. Tym razem jednak wniosek został uwzględniony, a SSO Przemysław Dziwański wyłączony.

Po wyłączeniu sędziego Dziwańskiego, w dniu 13 marca 2025 r. do składu wylosowano nowego sędziego – SSO Grzegorza Miśkiewicza. Sędzia ten wcześniej, 20 grudnia 2023 r., brał udział w wydaniu bezprawnego i jawnie politycznego wyroku skazującego (X Ka 613/23) dwóch posłów opozycji, Mariusza Kamińskiego (b. ministra SWiA) oraz Macieja Wąsika (b. wiceministra SWiA) pomimo wcześniejszego aktu łaski udzielonego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Orzeczenie to stanowiło oczywiste naruszenie konstytucyjnej prerogatywy Prezydenta.

Ponadto, powołując się w późniejszych wyjaśnieniach na rzekomą dotychczasową praktykę, ale bez podstawy w obowiązujących przepisach prawa, dwoje wcześniej wylosowanych do rozpatrywania sprawy sędziów – SSO Urszula Myśliwska i SSO Iwona Strączyńska -, których wniosek o wyłączenie nie dotyczył, również zostało usuniętych ze składu orzekającego. W efekcie dolosowano nowych dwóch pozostałych członków składu orzekającego – SSO Mariusza Jackowskiego oraz SSO Huberta Zarembę.

SSO Zaremba jest szczególnie znany w środowisku sędziowskim ze swojego zaangażowania politycznego, na co wskazuje również fakt, że w tamtym czasie pełnił niespotykaną funkcję w polskim sądownictwie – wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie odpowiedzialnego za tzw. „przywracanie praworządności”. Pomijając fakt, że – podobnie jak cały skład kierownictwa SO w Warszawie – został powołany na to stanowisko z naruszeniem prawa, funkcja wiceprezesa ds. przywracania praworządności miała charakter jawnie polityczny, co kłóci się oczywiście z wymogiem apolityczności i bezstronności sędziów.

Marcin Romanowski złożył wniosek o wyłączenie sędziego Huberta Zaremby, wskazując jego polityczne zaangażowanie, również na rzecz „Apelu sędziów Rzeczypospolitej Polskiej”, wzywającego do usunięcia sędziów powołanych po 2017 r. oraz zmiany składu Krajowej Rady Sądownictwa (dokument ten zawiera postulaty de lege ferenda, co jasno wskazuje na jego polityczny charakter) oraz w obszernym uzasadnieniu na polityczny charakter sprawy.

Wniosek o wyłączenie nie został jednak rozpoznany, ponieważ obaj nowo wyznaczeni sędziowie – SSO Mariusz Jackowski oraz SSO Hubert Zaremba – zostali usunięci ze składu: sędzia Jackowski z powodu choroby, a sędzia Zaremba z powodu niewyjaśnionego urlopu. Należy podkreślić, że w chwili losowania SSO Hubert Zaremba nie był oznaczony jako niedostępny, pozostawał on przypisany do sprawy co najmniej do tygodnia przed rozprawą. Zbieżność wniosku Marcina Romanowskiego o wyłączenie Huberta Zaremby oraz doniesień medialnych o ww. nieprawidłowościach przy drugim losowaniu dodatkowego składu sugeruje instrumentalne wykorzystanie urlopu i swoistą „ucieczkę do przodu” w celu uniknięcia kontroli manipulacji składem orzekającym oraz uniknięciu sytuacji, w której wniosek o wyłączenie SSO Huberta Zaremby mógłby być rozpatrzony – wobec zasadności argumentów – pozytywnie.

W efekcie rzekomych i choroby, i urlopu sędziów z drugiego składu wylosowano do rozpoznania sprawy skład po raz trzeci – wśród dwóch nowych sędziów, znalazła się SSO Anna Bator-Ciesielska. Warto zaznaczyć, że sędzia ta przewodniczyła składowi, który 20 grudnia 2023 r. wydał wyrok z naruszaniem konstytucyjnej prezydenckiej prerogatywy (X Ka 613/23) na niekorzyść dwóch b. ministrów w rządzie PiS – Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika[37]. W konsekwencji ukształtowany w wyniku serii manipulacji skład orzekający w mojej sprawie obejmował dwóch sędziów „do zadań specjalnych” – którzy 20 grudnia 2023 r. przyczynili się do bezprawnego pozbawienia wolności dwóch posłów opozycji.

Co istotne, o zmianie składu nie został powiadomiony ani Marcin Romanowski, ani jego obrońca, który dowiedział się o tym fakcie w dniu rozprawy, 6 maja 2025 r., co dodatkowo wskazuje na działania o charakterze manipulacji składem orzekającym, a z całą pewnością co najmniej w celu ograniczenia prawa do obrony, w tym w szczególności przygotowania wniosków o wyłączenie sędziów.

Podczas rozprawy 6 maja obrońca Marcina Romanowskiego, Bartosz Lewandowski, złożył wniosek o wyłączenie SSO Anny Bator-Ciesielskiej, oparty na informacjach uzyskanych bezpośrednio przed rozprawą. SSO Anna Bator-Ciesielska została z naruszeniem prawa powołana na stanowisko przewodniczącej X Wydziału Odwoławczego w SO w Warszawie, dzięki wparciu politycznemu. Jest też córką funkcjonariusza służ bezpieczeństwa PRL, w czasie studiów w Wiedniu w okresie PRL mieszkała w mieszkaniu operacyjnym tychże służb.

Wniosek ten został oddalony postanowieniem z dnia 9 maja. Po serii nieprzejrzystych działań wskazujących na naruszenie prawa i manipulacje przy ustalaniu składu orzekającego, Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 12 maja 2025 r. (X Kz 189/25) w osobach SSO Grzegorz Miśkiewicz (przewodniczący i sprawozdawca) SSO Mariusz Iwaszko oraz SSO Anna Bator-Ciesielska, utrzymał w mocy postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 9 grudnia 2024 r. (XIV Kp 2459/24) o zastosowaniu wobec Marcina Romanowskiego tymczasowego aresztowania. Należy przypomnieć, że te manipulacje składem orzekającym nie byłyby możliwe bez uprzedniego zainstalowania na stanowiskach funkcyjnych w SO w Warszawie sędziów zdeterminowanych do współdziałania w politycznych represjach organizowanych przez szefostwo Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury.

18.3 Próby wywierania nacisku na SSO Dariusza Łubowskiego w związku z rozpatrywaniem wniosku o modyfikację ENA wobec Marcina Romanowskiego

W związku z wnioskami Prokuratury Krajowej o modyfikacje ENA wobec Marcina Romanowskiego, wydanego postanowieniem SO w Warszawie z 19 grudnia 2024 r. odnotowana została również wobec referenta sprawy, SSO Dariusza Łubowskiego próba wpływania na treść orzeczenia – ze strony prokuratorów z prowadzącego postępowanie w sprawie Zespołu nr 2.

Z publicznych wypowiedzi SSO Dariusza Łubowskiego złożonych przed Krajową Radą Sądownictwa w dniu 4 lutego 2026 roku wynika, że w toku prowadzonego przez niego postępowania w przedmiocie europejskiego nakazu aresztowania wobec Marcina Romanowskiego doszło do bezprecedensowej próby nawiązania z nim bezpośredniego kontaktu przez prokuratorów prowadzących sprawę. Jak relacjonował SSO Dariusz Łubowski, prokurator Dariusz Ślepokura skontaktował się z nim telefonicznie, informując, że on oraz prokurator Piotr Woźniak chcieliby się z nim spotkać w celu omówienia dalszego sposobu procedowania w sprawie. Sędzia ocenił to jako próbę „ustawiania” sprawy oraz ingerencji w sferę niezawisłości sędziowskiej, wskazując, że w jego ponad trzydziestoletniej praktyce orzeczniczej nigdy wcześniej nie spotkał się z sytuacją, w której prokuratorzy próbowaliby wchodzić w nieformalne relacje z sędzią referentem w sprawie pozostającej w toku. Po próbie nawiązania z nim bezpośredniego kontaktu przez prokuratorów prowadzących sprawę i jego odmowie SSO Dariusz Łubowski poinformował o całym zajściu bezpośrednią przełożoną.

Opisane zachowanie, polegające na inicjowaniu pozaprocesowych kontaktów z sędzią w celu wpływania na sposób procedowania i potencjalną treść przyszłych rozstrzygnięć, wykracza poza jakiekolwiek dopuszczalne ramy procesowe i narusza konstytucyjną zasadę niezawisłości sędziowskiej oraz zasadę trójpodziału władzy oraz naruszają prawo do bezstronnego, niezawisłego sądu. Próby oddziaływania na sędziego orzekającego w konkretnej sprawie – nawet w formie sugestii „konsultacji” czy „omówienia” – stanowią ponadto przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych i godzą w interes publiczny polegający na zapewnieniu obywatelom prawa do niezależnego i bezstronnego sądu. W tej sprawie Marcin Romanowski złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa[38].

18.4 Manipulacje i naruszenie prawa w SO w Warszawie przy wyznaczaniu sędziego do rozpatrzenia wniosku o ponowne wydanie ENA wobec Marcina Romanowskiego

W związku z bezprawnym wnioskiem Prokuratury Krajowej z 22 grudnia 2025 r., o ponowne wydanie ENA wobec Marcina Romanowskiego (pomimo wydania 19 grudnia 2025 r. ostatecznego postanowienia o uchyleniu ENA na podstawie art. 607b k.p.k. na skutek rażącej sprzeczności z interesem publicznym i braku zmiany okoliczności leżących u podstaw tego postanowienia), doszło do serii działań w postaci bezpodstawnego wyłączenia sędziego referenta na wniosek Prokuratury Krajowej, orzekania w sprawie sędziów pozbawionych przymiotu bezstronności, a zatem z naruszeniem art. 41 § 1 k.p.k., a przede wszystkim do wyznaczenia sędziego referenta z naruszeniem przepisów prawa, poprzez odstąpienie od losowania, a wyznaczenie z – uprzednio zmienionej – listy sędziów dyżurujących.

W wyniku wyłączenia SSO Dariusza Łubowskiego postanowieniem SO w Warszawie z 12 stycznia w osobie SSO Janusza Zalewskiego, doszło do całej serii działań przy wyznaczaniu składu sędziowskiego do rozpoznania wniosku prokuratury z 22 grudnia 2025 r., które wskazują na manipulację i naruszenie prawa dotyczącego zasady wyboru sędziów referentów do sprawy. Wbrew ustawowej zasadzie losowego przydziału spraw art. 47 b § 1 p.u.s.p. oraz wbrew literalnemu brzmieniu regulacji wewnętrznych sądu, doszło do wyznaczenia sędzi z listy sędziów dyżurujących, wcześniej dokonując podmiany sędziego na liście. Mimo zajścia przesłanek braku bezstronności, wskazana referent sprawy SSO Izabela Ledzion nie została wyłączona, o czym zdecydowała sędzia sama pozbawiona przymiotu bezstronności, czyniąc to pośpiesznie wobec złożonego tego samego dna wniosku o jej wyłączenie. Kluczowe decyzje były podejmowane przez członków kierownictwa SO w Warszawie i VIII Wydziału Karnego, którzy zostali powołani na te funkcje nieskutecznie, z naruszeniem prawa wypełniając tym samym znamiona przestępstwa z art. 231 i 227 k.k.

Wniosek prokuratury z 22 grudnia 2025 r. o ponowne wydanie wobec Marcina Romanowskiego ENA, trafił w godzinach urzędowania sądu w dzień pracy, a zatem zgodnie z treścią § 43 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 18 czerwca 2019 r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych oraz § 1 zarządzenia nr 228/2018 Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie z 24 września 2018 r.  (zmienionego zarządzeniem nr 150/2019 z dnia 29 lipca 2019 r.) w sprawie zapewnienia właściwego toku wewnętrznego urzędowania sądu, bezpośrednio związanego z rozpoznawaniem spraw w Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych trafił ponownie do SSO Dariusza Łubowskiego – sędziego tej sekcji mającego jako jedyny w SO w Warszawie specjalizację do rozpoznawania spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych.

§  43 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2019 r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych (Dz.U. t.j. z 2024 r. poz. 867 ze zm.) stanowi bowiem: „Sprawy są przydzielane losowo sędziom jako referentom, zgodnie z podziałem czynności, przez SLPS, oddzielnie dla każdego repertorium, wykazu lub innego urządzenia ewidencyjnego, chyba że przepisy niniejszego rozporządzenia przewidują inne zasady przydziału. Przydziału przez SLPS nie stosuje się, jeżeli tylko jeden sędzia uczestniczy w przydziale spraw danego rodzaju.”

Z kolei zarządzenie nr 228/2018 Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie (zmienione zarządzeniem nr 150/2019 z dnia 29 lipca 2019 r.) stanowi w § 1: „Sprawy z zakresu właściwości Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych (dalej: Sekcja Postępowania Międzynarodowego) rozpoznaje sędzia tej Sekcji mający specjalizację do rozpoznawania spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych, z wyjątkiem spraw wpływających poza godzinami urzędowania Sądu lub w dni wolne od pracy, które rozpoznawane są przez wszystkich sędziów orzekających w pionie karnym w ramach dyżurów.”

W wyniku wyłączenia SSO Dariusza Łubowskiego postanowieniem SO w Warszawie z 12 stycznia w osobie SSO Janusza Zalewskiego, zarządzeniem z 13 stycznia 2026 r. uzurpująca stanowisko przewodnicząca VIII Wydziału Karnego SSO Magdalena Wójcik zarządziła akta sprawy przedstawić celem rozpoznania sędzi pełniącej dyżur – SSO Izabeli Ledzion. Jako podstawę swojego zarządzenia wskazując § 3 Zarządzenia nr 228/2018 Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie oraz plan dyżurów i zastępstw w Sekcji Postępowania Międzynarodowego.

Zarządzenie nr 228/2018 Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie (zmienione zarządzeniem nr 150/2019 z dnia 29 lipca 2019 r.) w § 3 stanowi: „Zastępstwa w czynnościach orzeczniczych sędziego posiadającego specjalizację do rozpoznawania spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych są pełnione w odniesieniu do spraw wpływających poza godzinami urzędowania sądu, a w odniesieniu do spraw wpływających w godzinach urzędowania sądu są pełnione jedynie w odniesieniu do spraw, w których sędzia ten jest wyłączony od orzekania z mocy prawa oraz do spraw, co do których ustawa lub okoliczności wymagają ich rozpoznania w terminie krótszym niż okres przewidywanej nieobecności sędziego posiadającego specjalizację do rozpoznawania spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych, zgodnie z grafikiem dyżurów opisanym w § 4.”

Jak wspomniano, wniosek prokuratury z 22 grudnia 2025 r. trafił do SO w Warszawie w godzinach urzędowania sądu. Ani ustawa, ani okoliczności nie wymagały rozpoznania wniosku w terminie krótszym niż okres przewidywanej nieobecności sędziego posiadającego specjalizację do rozpoznawania spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych – tym bardziej że wobec wyłączenia SSO Dariusza Łubowskiego, posiadającego jako jedyny te specjalizację doszło do jego trwałego wyłączenia, a nie „przewidywanej nieobecności”. Jedyną okolicznością uzasadniającą zatem wyznaczenie referenta sprawy w zastępstwie trwale wyłączonego sędziego posiadającego specjalizację był właśnie fakt wyłączenia sędziego. Które nie nastąpiło jednak z mocy prawa, czego wymaga § 3 przedmiotowego zarządzania, ale na wniosek strony (w tym wypadku prokuratury).

Na marginesie należy zaznaczyć, że okoliczności sprawy wskazują na podejrzenie manipulacji, doszło bowiem do wpisania sędzi Izabeli Ledzion na relewantny termin dyżuru w miejsce sędzi wcześniej wyznaczonej. Zmiana ta – jak wynika z pisma uzurpującej stanowisko prezes Sądu Okręgowego w Warszawie SSO w stanie spoczynku Beaty Najjar z 21 stycznia 2026 roku – została przeprowadzona w przeddzień rozpoczęcia dyżuru. Dokonana została również w wyniku wskazujących na pośpiech jedynie działań faktycznych, bez wymaganego regulacjami wewnętrznymi zarządzenia.

W odpowiedzi na wniosek z 14 stycznia 2026 r. Bartosza Lewandowskiego, pełnomocnika Marcina Romanowskiego o uchylenie zarządzenia z 13 stycznia 2026 r. o przydziale sprawy sędziemu pełniącemu dyżur w Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych, wskazującym na naruszenie przepisów o losowym przydziale spraw, uzurpująca stanowisko Prezes SO w Warszawie pismem z dnia 15 stycznia 2026 r. stwierdziła brak podstaw do uchylenia wskazanego zarządzenia. Wskazując, że sprawy z rep. Kop nie podlegają losowaniu przez system SLPS, gdyż przydzielane są w związku ze specjalizacją uregulowaną na mocy § 43 ust. 1 zd. drugie Regulaminu, który stanowi, że przydziału przez SLPS nie stosuje się, jeżeli tylko jeden sędzia uczestniczy w przydziale spraw danego rodzaju, powołując się na § 3 zarządzenia Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 24 września 2018 r. nr 228/2018, zmienionego zarządzeniem nr 150/2019 z dnia 29 lipca 2019 r. oraz dotychczasową praktykę. Zdaniem uzurpującej stanowisko SSO w Warszawie sędzi w stanie spoczynku Beaty Najjar, zmiana zasad przydziału spraw Kop, wymagałaby wdrożenia rozwiązań systemowych, tj. wprowadzenia kategorii spraw „Kop” do SLPS, co z kolei musiałoby zostać poprzedzone zmianą zakresów czynności kilkudziesięciu sędziów z pionu karnego, albowiem poza dyżurami w Sekcji Postępowania Międzynarodowego nie uczestniczą oni w przydziale spraw „Kop”.”

Z kolei 14 stycznia 2026 roku mec. Bartosz Lewandowski, pełnomocnik Marcina Romanowskiego złożył wniosek o wyłączenie sędzi Izabeli Ledzion na podstawie art. 41 k.p.k. We wniosku wskazano, że okoliczności nienależytej obsady sądu stanowią również jedną z okoliczności tego rodzaju, która zgodnie z art. 41 § 1 k.p.k., mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie. Złożony przez pełnomocnika 14 stycznia 2026 roku wniosek o wyłączenie sędzi Izabeli Ledzion od orzekania w niniejszej sprawie uzasadniony był ponadto pozasądową, polityczną aktywnością sędzi, która publicznie prezentowała swoje poglądy krytyczne wobec działań Ministerstwa Sprawiedliwości z czasów, kiedy Marcin Romanowski był członkiem jego kierownictwa. Domagała się „rozliczenia ludzi Ziobry w sądach”, publicznie wsparła obecnego podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Dariusza Mazura, który jest jednym z najbliższych obecnie współpracowników Ministra Sprawiedliwości publicznie oczekującego od sądów wydania za Marcinem Romanowskim Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sędzia Izabela Ledzion sygnowała także szereg uchwał, apeli i oświadczeń o charakterze politycznym, wyrażających sprzeciw wobec działań Ministerstwa Sprawiedliwości z czasów, kiedy Marcin Romanowski był członkiem jego kierownictwa.

Do rozstrzygnięcia sprawy o wyłączenie sędzi Ledzion wyznaczona została SSO Agnieszka Wysokińska-Walczak. W stosunku do niej również 20 stycznia 2026 r. został złożony wniosek o wyłączenie, również wskazujący jej wcześniejsze polityczne, publiczne zaangażowanie.

Fakt złożenia takiego wniosku został zakomunikowany publicznie, takową wiedzę posiadał chociażby SSO Piotr Gąciarek, który na portalu X skomentował informacje o wniosku ujawnioną tego dnia przez RMF FM (pisownia oryginalna): „Histeria procesowa obrońców eks ministra i jego zastępcy powinna być wykladana dla aplikantów adw. w ramach wykładu o nadużywaniu prawa do obrony i jego konsekwencji dla Wymiaru Sprawiedliwości”.

Jednakowoż tego samego dnia, tj. 20 stycznia 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XII Wydział Karny, pod sygn. akt XII Ko 3/26, w osobie Agnieszki Wysokińskiej-Walczak nie uwzględnił wniosku o wyłączenie sędzi Izabeli Ledzion z 14 stycznia 2026 roku. Fakt ten był przedmiotem publicznego zainteresowania, skoro o wydaniu postanowienia oddalającego wniosek o wyłączenie sędzi Ledzion 21 stycznia poinformował na portalu X dziennikarz radia RMF FM Tomasz Skory: „Właśnie się dowiedziałem, że wniosek o wyłączenie p. sędzi Ledzion został oddalony, a wniosek o wyłączenie p. sędzi, która o tym zdecydowała wpłynął do sądu już po wydaniu postanowienia. Śpieszcie się z wyłączaniem sędziów, tak szybko orzekają:-)” co również spotkało się z publiczną reakcją SSO Piotra Gąciarka na X: „Histeria procesowa przechodząca w totalną obstrukcję musi zostać przerwana. Nie ma prawa do wyboru sędziego jaki odpowiada obrońcom.” Wydając 20 stycznia 2026 r. przedmiotowe postanowienie SSO Agnieszka Wysokińska-Walczak odroczyła sporządzenie uzasadnienia o 7 dni na podstawie art. 98 §  2 k.p.k., zgodnie z którym „[w] sprawie zawiłej lub z innych ważnych przyczyn można odroczyć sporządzenie uzasadnienia postanowienia na czas do 7 dni.”. Trudno uznać sprawę o wyłączenie sędziego za zawiłą, brak też w późniejszym uzasadnieniu wyjaśnienia „ważnych przyczyn” odroczenia sporządzenia uzasadnienia. Należy zatem przyjąć, że postanowienie z 20 stycznia zostało wydane w pośpiechu wobec – publicznej wówczas – wiedzy o złożenie wniosku o wyłączenie sędzi, co stanowi naruszenie prawa do rozpoznania sprawy przez bezstronny sąd.

Dodatkowo należy odnotować, że 5 lutego 2026 roku SSO Izabela Ledzion złożyła do uzurpującej stanowisko Prezes SO w Warszawie SSO w stanie spoczynku Beaty Najjar, za pośrednictwem uzurpującej stanowisko Przewodniczącej VIII Wydziału Karnego, pismo, w którym wniosła o zbadanie z urzędu wątpliwości dotyczących prawidłowości przydziału jej do rozpoznania sprawy o sygnaturze VIII Kop 357/25, dotyczącej wniosku Prokuratury Krajowej o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. W piśmie sędzia wskazała, że sprawa została przydzielona do jej referatu jako sędzi dyżurnej 13 stycznia 2026 r., a od dnia 16 stycznia 2026 r. od godziny 16:00 nie pełniła już dyżuru w Sekcji Postępowania Międzynarodowego do spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych. Po 13 stycznia 2026 r. rozpoznawane były wnioski o wyłączenie SSO Izabeli Ledzion (20 stycznia), a także wnioski obrońcy Marcina Romanowskiego żądające przeprowadzenia losowego wyboru sędziego referenta w związku z nienależytą obsadą sadu, na które uzurpująca stanowisko Prezes SO w Warszawie udzieliła odpowiedzi pismami z 15 i 21 stycznia 2026 roku, odmawiając przeprowadzenia losowania. Wskazała, że w jej ocenie wniosek o jej wyłączenie nie został rozpoznany – wbrew wewnętrznym regulacjom – niezwłocznie, mimo że wpłynął jeszcze w czasie jej dyżuru, co spowodowało, że nie doszło do merytorycznego rozpoznania sprawy ENA w czasie trwania jej dyżuru. SSO Izabela Ledzion wskazała jednak, że w czasie, gdy pełniła dyżur w Sekcji Postępowania Międzynarodowego, akta sprawy VIII Kop 357/25 nawet nie zostały jej przedstawione do rozpoznania, a nastąpiło to dopiero po tym, kiedy postanowieniem z dnia 20 stycznia 2026 roku, wydanym przez Sąd Okręgowy w Warszawie XII Wydział Karny pod sygnaturą XII Ko 3/26, nie uwzględniono wniosku o jej wyłączenie od rozpoznania tej sprawy. Sędzia zaznaczyła, że dopiero w dniu 2 lutego 2026 roku przedstawiono jej jedynie ostatni tom akt sprawy VIII Kop 357/25, w związku z czym zarządziła przedłożenie jej całości akt, które ostatecznie otrzymała w dniu 4 lutego 2026 roku, przy czym nie obejmowały one akt sprawy XII Ko 3/26, a jedynie odpis postanowienia z uzasadnieniem.

Na podstawie powyższych okoliczności SSO Izabela Ledzion wskazała, że istnieje sprzeczność pomiędzy przepisami Regulaminu urzędowania sądów powszechnych a zarządzeniami Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie oraz praktyką stosowaną w sądzie w zakresie rozpoznawania spraw przez sędziów dyżurnych. W konkluzji oświadczyła, że w jej ocenie zachodzą uzasadnione wątpliwości co do prawidłowości przydziału sprawy o sygnaturze VIII Kop 357/25 do jej referatu, ponieważ w momencie faktycznego podejmowania czynności nie pełniła już dyżuru w Sekcji Postępowania Międzynarodowego.

W odpowiedzi uzurpująca stanowisko Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie SSO Aneta Cebryńska-Suchocka wydała w dniu 12 lutego 2026 r. zarządzenie (dot. sygn. akt VIII Kop 357/25), stwierdzając brak podstaw prawnych do zmiany aktualnego referenta, wyłonionego – jej zdaniem – zgodnie z zarządzeniem Prezesa SO w Warszawie z dnia 24 września 2018 r. nr 228/2018, zmienionym zarządzeniem nr 150/2019 z dnia 29 lipca 2019 r. Stanowisko wskazane w przedmiotowym zarządzeniu, które stanowiło ostateczną podstawę wyznaczenia sędziego referenta w sprawie, powtarzało błędne tezy zawarte również w poprzednich zarządzeniach.

Po pierwsze, i co do istoty sprawy, dokonano błędnego utożsamienia wyłączenia sędziego na wniosek strony z przesłankami określonymi w § 3 zarządzenia nr 228/2018. Zgodnie z tym przepisem zastępstwa w czynnościach orzeczniczych sędziego specjalisty pełnione są w godzinach urzędowania sądu „jedynie w odniesieniu do spraw, w których sędzia ten jest wyłączony od orzekania z mocy prawa”. Jednak sformułowanie „wyłączony z mocy prawa” odnosi się jednoznacznie do art. 40 k.p.k. (iudex inhabilis), a nie do wyłączenia na wniosek strony w trybie art. 41 § 1 k.p.k. (iudex suspectus). Tymczasem SSO Dariusz Łubowski został wyłączony postanowieniem z dnia 12 stycznia 2026 r. właśnie na wniosek prokuratury w trybie art. 41 § 1 k.p.k. – a zatem na wniosek strony, nie z mocy prawa. Tym samym przesłanka przewidziana w § 3 zarządzenia nr 228/2018 nie została w niniejszej sprawie spełniona, co wyklucza zastosowanie systemu zastępstwa i nakłada obowiązek przeprowadzenia losowania.

Dodatkowo powołanie się na dotychczasową praktykę (kilkanaście spraw z 2025 r., m.in. VIII Kop 26/25, VIII Kop 224/25, VIII Kop 260/25, VIII Kop 244/25, VIII Kop 299/25, VIII Kop 355/25, w których stosowano tożsame zasady nie sanuje niezgodności tej praktyki z prawem. Organy władzy publicznej nie mogą utrwalać błędnej wykładni przepisów przez sam fakt jej powtarzalnego stosowania, sprzeczna z przepisami prawa praktyka organu nie może uchylić obowiązku stosowania przepisów hierarchicznie wyższych, w tym w szczególności ustawowej zasady losowego przydziału spraw z art. 47a § 1 p.u.s.p. oraz konstytucyjnej zasady prawa do bezstronnego sądu z art. 45 ust. 1 Konstytucji.

W świetle treści regulacji wewnętrznych SO w Warszawie nie można również przyjąć takiej interpretacji wyjątku od ustawowej zasady losowego przydziału spraw wskazanego w zd drugim §  43 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 18 czerwca 2019 r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych

Byłoby to bowiem sprzeczne z jasnym znaczeniem językowym przepisów wewnętrznych sądu, w tym w szczególności dyrektywami języka prawnego i prawniczego, względami systemowymi oraz prowadziłoby do – contra legem – ograniczenia zastosowania zasady losowego przydziału spraw z art. 47a. § 1 p.u.s.p., stanowiącej konkretyzację konstytucyjnych standardów sprawiedliwości proceduralnej. Należy przy tym podnieść, że omawiane przepisy wewnętrzne zostały ustanowione w sposób formalnie prawidłowy, stanowią wyraz autonomii regulacyjnej sądu, ale jednocześnie jako normy ustanowione, do momentu prawidłowej derogacji są wiążące dla sądu, obowiązywały przez cały okres procedowania sprawy zakończonej postanowieniem z 17 lutego 2026 r. Ich zakres zastosowania w przedstawionej konstelacji faktycznej nie obejmuje przypadku wyłączenia sędziego na wniosek strony z art. 41 § 1 k.p.k. i nie może być dointerpretowywany w oparciu o reguły wykładni w celu poszerzenia wyjątku z w §  43 ust. 1 zd. drugie rozporządzenia. Przepisy te nie stanowią przy tym regulacji tylko i wyłącznie o charakterze technicznym, ale ich właściwe stosowanie jako doprecyzowanie wyjątków z rozporządzenia i ustawy, jest istotnym elementem realizacji ustawowych i konstytucyjnych zasad sprawiedliwości proceduralnej.

W dalszej kolejności dokonać analizy regulacji Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2019 r. – Regulamin urzędowania sądów powszechnych (Dz.U.2024.867 t.j) pod kątem dopuszczalności odstąpienia do zasady losowego przydziału spraw, mimo jasnego i nie budzącego wątpliwości brzmienia przepisów wewnętrznych (powyżej omówionych regulacji z zarządzeń Prezesa SO w Warszawie) na skutek zastosowania reguł kolizyjnych, w szczególności lex superior derogat legi inferiori. W ten sposób należy bowiem jak się wydaje wyjaśnić argumentację uzurpujących stanowiska funkcyjne w SO w Warszawie, uzasadniające odstąpienie od zasady losowego przydziału spraw przepisami przedmiotowego rozporządzenia (obok powołania się na § 3 przedmiotowego zarządzenia).

Jak wyżej przedstawiono, art. 47a. § 1 p.u.s.p., zgodnie z którym „Sprawy są przydzielane sędziom i asesorom sądowym losowo, w ramach poszczególnych kategorii spraw, chyba że sprawa podlega przydziałowi sędziemu pełniącemu dyżur” – ustanawia zarówno zasadę oraz wyjątek od niej in fine. Znajduje to doszczegółowienie rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2019 r. – Regulamin urzędowania sądów powszechnych (Dz.U.2024.867 t.j), w pierwszej kolejności w §  43 ust. 1 który stanowi: „Sprawy są przydzielane losowo sędziom jako referentom, zgodnie z podziałem czynności, przez SLPS, oddzielnie dla każdego repertorium, wykazu lub innego urządzenia ewidencyjnego, chyba że przepisy niniejszego rozporządzenia przewidują inne zasady przydziału. Przydziału przez SLPS nie stosuje się, jeżeli tylko jeden sędzia uczestniczy w przydziale spraw danego rodzaju.”

Jak wskazał TK (U 4/25, 3.2), art. 47a p.u.s.p. ustanawia zasadę o przełomowym, a zarazem ogólnosystemowym znaczeniu w polskim prawie. Zasadą tą jest losowy przydział spraw. Zgodnie z nią sprawy są przydzielane sędziom, asesorom i referendarzom sądowym losowo w ramach poszczególnych kategorii spraw. Wyjątek stanowi sprawa przydzielana sędziemu pełniącemu dyżur. Ustawodawca przewidział także wiele sytuacji korygujących algorytm równego przydzielania spraw w ramach losowania, np. zmniejszenie ilości spraw w odniesieniu do sędziego pełniącego określoną funkcję lub w odniesieniu do spraw wymagających nadzwyczajnego nakładu pracy. Zgodnie z upoważnieniem oraz wytycznymi z art. 41 § 1 p.u.s.p. Minister Sprawiedliwości powinien uszczegółowić system ustanowiony w p.u.s.p.

Zgodnie z konstytucyjnie umocowaną hierarchią źródeł prawa, rozporządzenie nie może pozostawać w sprzeczności ustawą, na podstawie której zostało wydane, jak również z normami konstytucyjnymi ani z żadnymi obowiązującymi ustawami, które w sposób bezpośredni lub pośredni regulują materię będącą jego przedmiotem. Nie może w sposób samoistny zmieniać ani modyfikować treści zawartych w aktach hierarchicznie wyższych. Przepisy rozporządzenia mają uszczegóławiać normy zawarte w ustawie w takim stopniu, w jakim ustawodawca tego nie uczynił ze względu na ich drugorzędne znaczenie. W szczególności interpretacja przepisów przyznających kompetencje nie może być dokonywana przy pomocy wykładni rozszerzającej i celowościowej. Regulacje zawarte w przepisach wykonawczych nie mogą prowadzić do zakwestionowania spójności i wewnętrznej harmonii rozwiązań przyjętych bezpośrednio w samej ustawie (por. wyroki z: 8 grudnia 1998 r., sygn. U 7/98; 16 lutego 1999 r., sygn. SK 11/98, OTK ZU nr 2/1999, poz. 22; 27 lutego 2024 r., sygn. SK 90/22, OTK ZU A/2024, poz. 30).

Regulacja wyjątku z §  43 ust. 1 zd. Pierwsze rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2019 r. – Regulamin urzędowania sądów powszechnych (Dz.U.2024.867 t.j), zgodnie z którym „Przydziału przez SLPS nie stosuje się, jeżeli tylko jeden sędzia uczestniczy w przydziale spraw danego rodzaju.” została przyjęta przez osoby uzurpujące stanowiska kierownicze w SO w Warszawie do przyjęcia interpretacji pozwalającej na odstąpienie od losowego przydziału spraw na rzecz wskazania sędziego z listy dyżurujących. Należy w tym miejscu przypomnieć, że dokonane to zostało wbrew – jak to powyżej wykazano – jasnym i nie budzącym wątpliwości przepisom wewnętrznym sądu.

Rzeczywiście pozostaje poza wątpliwością, że w przedmiotowym stanie faktycznym sprawy z zakresu międzynarodowego obrotu prawnego w sprawach karnych przydzielane były w SO w Warszawie SSO jedynie Dariuszowi Łubowskiemu jako sędziemu posiadającemu w tym zakresie specjalizację. W związku z tym na tym etapie znajduje zastosowanie w sposób niekwestionowany wyjątek, że przydziału przez SLPS nie stosuje się, jeżeli tylko jeden sędzia uczestniczy w przydziale spraw danego rodzaju. Na marginesie warto podnieść, że oburzenie Ministra Sprawiedliwości wyrażone na konferencji prasowej 19 marca 2025 r. w związku z faktem, że tylko jeden sędzia zajmuje się tym typem spraw, a także późniejsze działania osób uzurpujących stanowiska kierownicze w Sądzie Okręgowym w Warszawie, które ostatecznie doprowadziły do zmiany tego stanu rzeczy, zdają się potwierdzać tezę, że wszelkie rozwiązania instytucjonalne, a tym samym również interpretacje prawa, zmierzające do ograniczenia ustawowej zasady losowości (wyrażonej przecież również w zdaniu pierwszym z §  43 ust. 1 przedmiotowego rozporządzenia) powinny być dopuszczalne tylko wyjątkowo. Okoliczność ta stanowi zatem dodatkowy argument na rzecz tezy o błędnym zastosowaniu niniejszych przepisów w zakresie, w jakim wykluczona została losowość w omawianej konstelacji faktycznej, jako naruszającej zasadę z art. 47a. §  1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm.) oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji.

Regulacji §  43 ust. 1 zdanie drugie (mającej charakter wyjątku od zasady zarówno wyrażonej w zdaniu pierwszym rozporządzenia, jak i w ustawie) nie można interpretować w taki sposób, że obejmuje swoim zakresem również sytuacje w których przydzielenie sprawy następuje w wyniku wyłączenia od orzekania w danej sprawie sędziego, który uczestniczy jako jedyny w przydziale spraw danego rodzaju. Przepis rozporządzenia nie może być bowiem interpretowany w sposób zawężający zakres zastosowania zasady losowego przydziału spraw (ustawowej, wyrażonej również w rozporządzeniu, a ponadto realizującej standard konstytucyjny), prowadzący w istocie do sprzeczności z tą zasadą.

Należy ponadto podnieść, że ratio legis wyjątku z §  43 ust. 1 zd. 2 wynika wprost z brzmienia tej regulacji: racjonalnym jest rezygnacja z losowania, skoro tylko jeden sędzia by w takowym losowaniu uczestniczył. Jednak takie ratio legis odpada w sytuacji wyłączenia sędziego (w niniejszej sprawie na wniosek strony) i tym samym nie uzasadnia wyjątku od zasady losowego przydziału, co znalazło normatywny wyraz w § 3 przedmiotowego zarządzenia.

Taka interpretacja prowadziłaby również do sprzeczności z §  73 Rozporządzenia, który jest fundamentalnym przepisem, gdyż określającym zakres spraw w których następuje przydzielanie spraw sędziemu pełniącemu dyżur, a zatem dookreślającym na poziomie przepisów wykonawczych wyjątek od zasady stosowania SLPS przewidziany w art. 47a. § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Zgodnie z §  73. 1. „ Sędziemu pełniącemu dyżur są przydzielane sprawy i zadania sądu, co do których ustawa wymaga ich rozpoznania lub wykonania w ciągu 72 godzin, z wyłączeniem wniosków o nadanie klauzuli wykonalności oraz spraw rejestrowych i wieczystoksięgowych. Pełniącemu dyżur są przydzielane także: 1) sprawy, o których mowa w § 2 pkt 5 lit. j; 2) zadania sądu w postępowaniu przygotowawczym, w których przesłuchanie świadka przez sąd odbywa się na podstawie art. 185a-185c K.p.k.; 3) sprawy w przedmiocie rozpoznania wniosków o ustanowienie kuratora do reprezentowania interesów małoletnich pokrzywdzonych w postępowaniu karnym; 4) sprawy o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką, wymagające wydania zarządzenia w trybie art. 569 § 2 K.p.c.; 5) sprawy, o których mowa w ustawie z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego; 6) sprawy rejestrowane w wykazie „K-opr”.”

Przewidziane w § 73 wyłączenie od zasady losowego przydziału spraw wskazuje sprawy, co do których ustawa wymaga ich rozpoznania lub wykonania w ciągu 72 godzin. Tego rodzaju sytuacja nie zachodziła w sprawie wniosku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, albowiem przepisy rozdziału 65a k.p.k. regulujące procedurę wystąpienia do państwa członkowskiego UE o przekazanie osoby ściganej na podstawie europejskiego nakazu aresztowania nie określają jakiegokolwiek terminu, w którym wniosek taki musiałby zostać rozpoznany, nie mówiąc o terminie 72 godzinnym lub krótszym. W okolicznościach samej sprawy nie było też żadnych przesłanek wskazujących na tego typu pilność sprawy (Marcin Romanowski był objęty uchylonym 19 grudnia 2025 r. ENA przez rok, korzystając w tym czasie z ochrony na zasadzie azylu politycznego, co ma dalej miejsce). Co więcej, sprawa opisywana wyżej nie należy nawet do kategorii spraw pilnych zdefiniowanych w § 2 pkt 5 Regulaminu urzędowania sądów powszechnych.

Tym samym żaden z rodzajów spraw wskazanych w §  73 ust, 1 rozporządzenia nie odnosi się do niniejszej sprawy. Jasna i nie budząca wątpliwości interpretacja tego przepisu w sposób jednoznaczny wyłącza możliwość, aby sprawa ta podpadała pod wyjątek od zasady losowego przydziału spraw z §  73 rozporządzenia.

Jedynym przepisem rozporządzenia mogącym teoretycznie stanowić podstawę do zrekonstruowania normy pozwalającej na wyłączenie stosowania zasady losowego przydziału spraw może być zatem jedynie regulacja wyjątku z §  43 ust. 1 zd. 2, zgodnie z którą – jak wskazano – „Przydziału przez SLPS nie stosuje się, jeżeli tylko jeden sędzia uczestniczy w przydziale spraw danego rodzaju.”

Jednak, niezależnie od powyżej wskazanych argumentów oraz w świetle ścisłego uregulowania w §  73 rodzajów spraw przydzielanych w ramach dyżurów, przyjęcie interpretacji wyjątku przewidzianego w art. 47a § 1 zd. 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych jako odnoszącego się również do sytuacji wyznaczania referenta na skutek wyłączenia sędziego, który jest jedynym uczestniczącym w przydziale spraw danego rodzaju – pozostaje dodatkowo w sprzeczności z zasadą exceptiones non sunt extendendae oraz pozostałymi względami systemowymi w odniesieniu do uregulowania z §  73 rozporządzenia. Tym samym dodatkowo na tle tej reguły prowadzi do interpretacji rozszerzającej wyjątek i zawężającej zakres zastosowania zasady prawnej z art. 47a § 1, mającej fundamentalne znaczenie dla realizacji konstytucyjnych standardów sprawiedliwości proceduralnej.

Należy wskazać na standard z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, stanowiącego gwarancje rzetelnego procesu. Wskazany w tym przepisie wymóg ustanowienia sądu ustawą sprowadza się do zapewnienia niezależności i niezawisłości sądu, tak aby organizacja wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie demokratycznym była uregulowana prawem pochodzącym od organu przedstawicielskiego. Upoważnienia dla władzy wykonawczej do szczegółowej regulacji ustroju i kompetencji wymiaru sprawiedliwości powinny być stosowane wyjątkowo i być przedmiotem kontroli sądowej. Również ustawodawca nie może pozostawiać władzy sądowniczej nadmiernej swobody w regulowaniu organizacji i kompetencji wymiaru sprawiedliwości. Tymczasem zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez „sąd ustanowiony ustawą” należy rozumieć określenie zasad przydziału spraw w drodze ustawy. Tym samym regulacje prawa krajowego dotyczące ustalania składów sądów powinny być na tyle jednoznaczne, aby nie dopuścić do arbitralnych ingerencji w proces ich powoływania. Jednocześnie zawężanie zakresu zastosowania zasady przydziału spraw dokonanej w drodze ustawy, w polskim porządku prawnym wyrażonej jak wspomniano w art. 47a § 1 zd. 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, nie powinno być dokonywane w drodze interpretacji zawężającej poprzez rozszerzanie wyjątków na gruncie regulacji podustawowych o charakterze powszechnie obowiązującym. Tym bardziej nie może być to dokonywane na podstawie wykładni zawężającej, czy wręcz contra legem aktów o charakterze wewnętrznym, jakim jest zarządzenie prezesa sądu. Tego typu działanie stanowi rażące naruszenie prawa do bezstronnego sądu ustanowionego ustawą, a nie arbitralną decyzją bezprawnie ustanowionych wykonawców politycznych poleceń.

Tym samym nie było i nie ma żadnych podstaw do stosowania przepisów inaczej niż jako obligujących stosowanie losowego sposobu wyznaczenia sędziego władnego, (po wyłączeniu SSO Dariusza Łubowskiego na podstawie art. 41 § 1 k.p.k.) rozpoznać wniosek zarejestrowany w Sądzie Okręgowym w Warszawie pod sygn. VIII Kop 357/25. Ponadto organ władzy publicznej nie był uprawniony do pominięcia zastosowania przepisów, które sam ustanowił, a które dodatkowo nie mają tylko li charakteru techniczno-organizacyjnego, lecz stanowią konkretyzację ustawowych, międzynarodowych i konstytucyjnych standardów sprawiedliwości proceduralnej. Nie może być również uzasadnieniem takiego pominięcia ewentualna dotychczasowa – błędna z punktu widzenia tychże standardów – praktyka i związane z nią przyjęte rozwiązania techniczno-organizacyjne w SO w Warszawie.

18.5 Naruszenia prawa do sądu w sprawie przeciwko Zbigniewowi Ziobrze

W sprawie doszło do naruszenia prawa do sądu również wobec innych osób objętych postepowaniem, przykładowo: wobec byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry oraz wobec innych osób oskarżonych w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, co dodatkowo wskazuje, że Marcin Romanowski był i nadal pozostaje narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych międzynarodowych i krajowych aktów prawnych.

Pod koniec października 2025 r. Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawił w polskim parlamencie wniosek o uchylenie wobec Zbigniewa Ziobry immunitetu parlamentarnego oraz wniosek o zgodę na jego aresztowanie. Dzięki większości parlamentarnej, wieczorem w dniu 7 listopada 2025 r. polski Sejm wyraził zgodę na aresztowanie Ministra Ziobro, który w tym czasie przebywał na Węgrzech, gdzie udał się na prezentację filmu „Przejęcie”, zanim jeszcze do polskiego parlamentu trafił wniosek o zgodę na jego aresztowanie. Jeszcze tej samej nocy, 7 listopada 2025 r. co jest sytuacją bez precedensu, prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu posłowi Ziobrze zarzutów oraz wydała zarządzenie o jego zatrzymaniu i doprowadzeniu do siedziby Prokuratury Krajowej.

Działania te stanowiły realizację planu polegającego na błyskawicznym zatrzymaniu posła Zbigniewa Ziobry – już kilka godzin po uchyleniu mu immunitetu parlamentarnego – oraz skierowaniu do sądu wniosku o jego aresztowanie. Wnioskiem o areszt miał zająć się sędzia dyżurny Łukasz Malinowski, należący do tego samego, wrogiego Zbigniewowi Ziobrze stowarzyszenia sędziów co Waldemar Żurek. Sędzia ten początkowo nie był przewidziany jako sędzia dyżurny w dniach 8 i 9 listopada 2025r. ale w ostatniej chwili plan jego dyżurów zmieniono tak, aby mógł on przyjąć sprawę Zbigniewa Ziobry i w ciągu jednej doby umieścić go w areszcie. Plan ten okazał się nieskuteczny, albowiem Zbigniew Ziobro przebywał wówczas poza granicami kraju.

Sprawa aresztowania Zbigniewa Ziobry trafiła ostatecznie do Agnieszki Prokopowicz, sędzi należącej do tego samego, skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia sędziów Iusttia do którego należy aktualny Minister sprawiedliwości Prokurator Generalny Waldemar Żurek i wymieniony wcześniej sędzia Łukasz Malinowski. Sędzia wyznaczyła posiedzenie w przedmiocie rozpoznania wniosku o areszt na dzień 22 grudnia 2024 r. a zatem na dwa dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Rozpoczęła się nagonka na Zbigniewa Ziobrę w której prym wiedli najważniejsi polscy politycy. Premier Tusk stwierdził na portalu X, że miejsce Zbigniewa Ziobry jest „w areszcie albo w Budapeszcie”, tym samym przesądzając decyzję sądu . Minister Żurek publicznie chełpił się że kontrolowane przez rząd służby mogą przywieźć Zbigniewa Ziobro z Węgier do Polski w bagażniku samochodowym.

Na posiedzeniu w dniu 22 grudnia 2025r. obrońcy Zbigniewa Ziobro poinformowali Sąd że prokuratura zataiła fakt dysponowania aktami niejawnymi o korzystnej dla ich klienta wymowie. Z tego powodu sąd zmuszony był odroczyć posiedzenie do 15 stycznia 2026 r. Na posiedzeniu w dniu 15 stycznia 2026 r. okazało się że sąd nie zawiadomił Zbigniewa Ziobro o terminie posiedzenia. Pomimo tego, nie zważając na protesty obrońców, Sąd kontynuował posiedzenie. Sąd poinformował także obrońców, że zapoznał się z dodatkowymi materiałami przez nich wskazanymi , w tym z materiałami niejawnymi oraz protokołami przesłuchania urzędniczek i nie znalazł okoliczności korzystnych dla sytuacji procesowej Zbigniewa Ziobry, co świadczy o ewidentnej stronniczości sędzi prowadzącej postępowanie, która widziała jedynie okoliczności dla podejrzanego niekorzystne. Wśród wskazywanych przez obrońców materiałów były bowiem między innymi przesłuchania urzędniczek które kilkanaście godzin wyjaśniały w prokuraturze na temat bezzasadności stawianych im zarzutów (wspólnych z zarzutami stawianymi Zbigniewowi Ziobrze, jak też Marcinowi Romanowskiemu). Powyższe w powiązaniu z ujawnionym przez obronę faktem przynależności sędzi referent do wrogiego Zbigniewowi Ziobrze stowarzyszenia sędziowskiego skłoniło obrońców do złożenia wniosku o wyłączenie tej sędzi od udziału w postępowaniu. Rozpoznanie wniosku przypadło sędziemu Łukaszowi Malinowskiemu (o którym była mowa wyżej) który sam jest członkiem tego samego stowarzyszenia co sędzia referent. Wniosek nie został oczywiście uwzględniony. Posiedzenie odroczono na dzień 5 lutego 2026 r., kiedy to zapadła decyzja o zastosowaniu wobec Zbigniewa Ziobro aresztu tymczasowego.

18.6 Manipulacje składem orzekającym w procesie przed SO w Warszawie

Przykładem decyzji prowadzących do rażącego naruszenia standardów w zakresie należytej obsady sądu jest sposób ustanowienia składu orzekającego w procesie przed Sądem Okręgowym w Warszawie przeciwko ks. Michałowi Olszewskiemu oraz pięciorgu b. urzędniczek i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, który rozpoczął się w styczniu 2026 r. pod sygn. VIII K 27/25.

Na przełomie 2024 i 2025 r. wyodrębniono wątek księdza Olszewskiego i urzędniczek po czym skierowano przeciwko nim akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie. Zrobiono tak wyłącznie po to, aby w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia nowego rządu uzasadnić zapisany w programie wyborczym partii Donalda Tuska postulat wtrącenia do więzienia przedstawicieli obecnej opozycji parlamentarnej. Decyzja o skierowaniu aktu oskarżenia nie miała jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego i procesowego, albowiem śledztwa nie zakończono, tylko jest ono kontynuowane – niezgodnie z polską procedurą karną. Jednocześnie nadal stawia się parasol ochronny nad „świadkiem koronnym” Tomaszem Mrazem, którego wątek nie objęto żadnym aktem oskarżenia.

Przed pierwszą rozprawą doszło do sytuacji bez precedensu, noszącej wręcz znamiona celowej manipulacji składem orzekającym.

Stosownie do treści art. 47a ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, dokonano losowania sędziego referenta, które odbyło się w dniu 4 lutego 2025 r., w wyniku czego wyznaczona została sędzia Justyna Koska-Janusz. Następnego dnia odbyło się losowanie do składu dwóch sędziów ławników, w wyniku czego do sprawy wyznaczeni zostali Magdalena Mistecka i Paweł Dróżdż. Dopiero w październiku 2025 r. sędzia referent wyznaczyła cztery terminy rozpraw: 21 i 28 stycznia oraz na 10 i 17 lutego 2026 r. W dniu 7 lutego 2026 roku stażysta sądowy  sporządził notatkę, w której odnotował, że skontaktował się telefonicznie z sędzią ławnikiem Magdaleną Mistecką i ta miała oświadczyć, że z powodu innych terminów rozpraw nie może wziąć udziału w rozprawie w dniu 21 stycznia i 10 lutego 2026 r. Podobne ustalenie dotyczyło sędziego ławnika Pawła Dróżdża, który nie mógł wziąć udziału w jednej  rozprawie w dniu 28 stycznia 2026r. A zatem oboje ławnicy mogli brać udział w rozprawie już  17 lutego 2026 r. a sam  ławnik Dróżdż – już na pierwszej rozprawie w dniu 21 stycznia 2026 r. Notatka ta stała się podstawą do przyjęcia przez sędzię referenta, iż wylosowani ławnicy nie mogą brać udziału w wyznaczonych terminach rozpraw. Jak wynika z chronologii kolejnych zdarzeń, zadanie „wyznaczenia nowego składu orzekającego” powierzono de facto temu samemu  stażyście sądowemu, który w dniu 9 stycznia 2026 r. odnotował w notatce służbowej, że skontaktował się z dziewięcioma ławnikami, spośród których tylko dwoje z nich, a to Krystyna Gelo i Jagoda Miazek potwierdziło swoją dyspozycyjność na wszystkich czterech wyznaczonych jak dotąd terminach rozpraw w sprawie VIII K 27/25. W dniu 20 stycznia 2026 r. (a zatem w przeddzień pierwszej rozprawy wyznaczonej na dzień 21 stycznia 2026 r.) uzurpująca stanowisko Przewodniczącej VIII Wydziału Karnego sędzia Magdalena Wójcik wydała zarządzenie, na mocy którego stwierdziła że składu sądu wyznaczeni zostali ławnicy z listy zastępstw w osobach Krystyny Gelo i Jagody Miazek. Tym samym skład ławniczy został wyznaczony de facto przez stażystę a następnie – bez należytego umocowania w przepisach prawa – zaaprobowany przez uzurpującą stanowisko Przewodniczącej Wydziału i  składa się z niewylosowanych lecz ręcznie wyznaczonych ławników: Krystyny Gelo i Jagody Miazek. W następstwie tego rażąco ograniczono element losowości w przydzielaniu spraw, a tym samym istotnie – i bez podstawy w przepisach prawa – ograniczono prawo stron do rzetelnego procesu przed bezstronnym sądem. Ponadto, nowi ławnicy  z przyczyn oczywistych nie mogli mieć w dniu 21 stycznia 2026 r.  jakiejkolwiek wiedzy o materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie, liczącym kilkaset tomów,  gdyż formalnie wyznaczeni zostali do udziału w sprawie 20 stycznia 2026 r. – i to wbrew przepisom ustawy. Obrońcy wszystkich oskarżonych złożyli szeroko uargumentowane wnioski o odroczenie rozprawy do dnia 17 lutego 2026 r.  wskazując że w orzekaniu biorą udział osoby nieuprawnione w osobach w/w ławników, które zostały przez sąd oddalone.

19. Decyzja u udzieleniu azylu politycznego

9 grudnia 2024 r. Marcinowi Romanowskiemu przyznana została ochrona prawna (tzw. azyl polityczny) przez Republikę Węgierską na podstawie węgierskiej ustawy nr LXXX z 2007 r. o prawie azylu. W dniu 17 lutego 2025 r. sąd w Budapeszcie potwierdził prawomocność decyzji. Fakt uznania przez Republikę Węgierską, że istnieją uzasadnione wątpliwości co do możliwości dostępu do uczciwego procesu dodatkowo uzasadniają obawę, że w przypadku przekazania do Polski Marcin Romanowski będzie narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej.

Decyzja o nadaniu statusu uchodźcy (nr 17137/24) została podjęta w wyniku wniosku Marcina Romanowskiego o uznanie za uchodźcę przez Ministra Spraw Wewnętrznych Węgier, który działał na podstawie kompetencji z § 7 ust. (5) ustawy LXXX z 2007 r. w sprawie prawa azylu. Zgodnie z § 7 ust. (5) ustawy LXXX z 2007 r. w sprawie prawa azylu Minister może uznać za uchodźcę cudzoziemca uznanego za uchodźcę przez upoważnienie innego państwa lub przez Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), do którego władze uchodźcze ustaliły zastosowanie Konwencji Genewskiej. Zgodnie z § 6 ust. (1) powyższej ustawy Węgry uznają za uchodźcę cudzoziemca, w którego przypadku spełnione są warunki określone w pierwszym zdaniu artykułu XIV ust. (4) Ustawy Zasadniczej, zgodnie z którym Węgry udzielają azylu na wniosek obywatelom niebędącym obywatelami węgierskim, którzy są prześladowani w swoim kraju ojczystym lub w kraju zwykłego pobytu ze względu na rasę, narodowość, przynależność do określonej grupy społecznej, przekonania religijne lub polityczne lub mającym uzasadnioną obawę przed bezpośrednim prześladowaniem.

W dniu 9 stycznia 2025 r. Prokuratura Krajowa uzyskała informację przekazaną przez Sekretariat Sekretarza Generalnego Rady Unii Europejskiej, że Stałe Przedstawicielstwo Węgier przy Unii Europejskiej działając w oparciu o art. 24 lit. d Protokołu nr 24 w sprawie azylu dla obywateli Państw Członkowskich Unii Europejskiej, załączonego do Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, poinformowało Radę, że w dniu 19 grudnia 2024 r. podjęto decyzję o zatwierdzeniu wniosku o udzieleniu azylu złożonego przez Marcina Romanowskiego.

W dniu 17 lutego 2025 r. sąd w Budapeszcie potwierdził prawomocność decyzji o udzieleniu Marcinowi Romanowskiemu azylu politycznego przez Republikę Węgier.

20. Decyzja Interpolu z kwietnia 2025 roku o odmowie wydania czerwonej noty

4 kwietniu 2025 r. Komenda Główna Policji przekazała prokuraturze informację o odmowie Interpolu wydania wobec Marcina Romanowskiego tzw. czerwonej noty oraz międzynarodowego ścigania, uznając działania polskich władz sprzeczne z prawami człowieka (Powszechną Deklaracją Praw Człowieka) i celami Interpolu. Ustalenia Interpolu dodatkowo uzasadniają obawę, że w przypadku przekazania do Polski Marcin Romanowski będzie narażony na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej.

W piśmie skierowanym do Krajowego Biura INTERPOL w Warszawie Komisja ds. Kontroli Akt INTERPOL (CCF) odpowiedzialna za rozpatrywanie wniosków o dostęp, korektę i/lub usunięcie danych przetwarzanych w Systemie Informacyjnym INTERPOL, składanych przez osoby fizyczne poinformowała, że otrzymała wniosek od Marcina Romanowskiego (Wnioskodawcy), który jest przedmiotem czerwonej noty złożonej przez Krajowe Biuro w Warszawie. Komisja poinformowała Krajowe Biuro w Warszawie, iż zbadała akta i ustaliła, że przechowywanie danych dotyczących Marcina Romanowskiego nie było zgodne z obowiązkiem INTERPOL w zakresie zapewnienia skutecznej współpracy między organami policji „w duchu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka” (artykuł 2 Statutu INTERPOL), Artykułem 10(1) Regulaminu Przetwarzania Danych (RPD) INTERPOL, zgodnie z którym przetwarzanie danych w Systemie Informacyjnym INTERPOL może być prowadzone wyłącznie w określonym, wyraźnym celu, który jest zgodny z celami i działalnością Organizacji oraz z artykułem 12 RPD, który stanowi, że przetwarzanie danych w Systemie Informacyjnym INTERPOL musi być (…) istotne, niewykraczające poza cel. W rezultacie Komisja zdecydowała, że dane te powinny zostać usunięte, w efekcie czego Sekretariat Generalny INTERPOL usunął te dane.

21. Uchylenie ENA przez SSO Dariusza Łubowskiego

Postanowieniem z dnia 19 grudnia 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny, sygn. akt VIII Kop 330/24 w osobie SSO Dariusza Łubowskiego – na wniosek mec. Bartosza Lewandowskiego, pełnomocnika Marcina Romanowskiego z 29 października 2025 r. – uchylił wobec Marcina Romanowskiego Europejski Nakaz Aresztowania, wydany wcześniej na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny z dnia 19 grudnia 2024 roku (dwukrotnie modyfikowany) i odwołał jego poszukiwania międzynarodowe – w związku z negatywna przesłanką z art. 607b k.p.k. w postaci sprzeczności obowiązywania ENA z interesem wymiaru sprawiedliwości (stwierdzoną w stopniu rażącym). Sąd uznał, że postępowanie przeciwko Marcinowi Romanowskiemu ma charakter „politycznych represji, motywowanych niskimi pobudkami, w szczególności zemstą”, dochodziło w nim do „rażących naruszeń praw człowieka i porządku konstytucyjnego” oraz „niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej”, a także do zachwiań „dewastujących wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i na arenie międzynarodowej”. Sąd uznał dalsze ściganie za „rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości” oraz „dyskwalifikujące polską władzę wykonawczą, a w szczególności Prokuraturę Krajową jako organ demokratycznego państwa prawnego” w efekcie wskazując, że polski system prawny można określić jako krypto-dyktaturę.  Sąd – mimo że nie było to przedmiotem postępowania – poddał w wątpliwość zasadność zarzutów zwracając przy tym uwagę na „nikczemne i nielicujące z elementarnymi standardami demokratycznego państwa polskiego” wypowiedzi przedstawicieli władzy wykonawczej, prezentujące osobę Marcina Romanowskiego jako osobę winną (wbrew zasadzie domniemania niewinności) która po sprowadzeniu do kraju zostanie skazana i osadzona w więzieniu,  i sugerujące, że przebywający za granicą  opozycjoniści powinni być porywani przez polskie służby specjalne i przywożeni do Polski „w bagażniku”. Sąd zwrócił także uwagę na faktyczne zatajanie przez Prokuraturę Krajową zasadniczych dla Sądu dokumentów potwierdzających kluczowe dla uchylenia ENA okoliczności.

Postanowienie z dnia 19 grudnia 2025 roku Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny, sygn. akt VIII Kop 330/24 w osobie SSO Dariusza Łubowskiego oraz dalsze działania władzy wykonawczej i nielegalnych władz Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdzają, że Marcin Romanowski był i nadal jest narażony w Polsce nie tylko na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych, ale że to naruszenie będzie z cała pewnością miało miejsce.

W uzasadnieniu postanowienia z 19 grudnia 2025 r. na wstępie sąd poniósł, że [przypisy i pogrubienie czcionki pochodzą od Sądu – przyp. M.R.]:

„organ wydający europejski nakaz aresztowania jest obowiązany na bieżąco monitorować dalsze istnienie przesłanek pozytywnych dalszego utrzymywania w mocy tego nakazu i zaistnienia ewentualnych przesłanek negatywnych, albowiem zaistnienie tych ostatnich zobowiązuje w każdym czasie do modyfikacji pierwotnej decyzji procesowej. W szczególności sąd także po wydaniu europejskiego nakazu aresztowania ma obowiązek stale kontrolować, czy nie pojawiła się przesłanka negatywna do dalszego utrzymywania w mocy wydanego już europejskiego nakazu aresztowania z art. 607b kpk jaką jest interes wymiaru sprawiedliwości. Mechanizm europejskiego nakazu sprawiedliwości opiera się na wysokim stopniu zaufania między państwami członkowskimi, które wykonują go w oparciu o wzajemne uznawanie decyzji organów sprawiedliwości[39]. Ergo w państwie członkowskim wydającym nakazy winny panować takie standardy ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich, ażeby inne państwa członkowskie nie były zmuszone do odmowy wykonywania takich nakazów. Interes wymiaru sprawiedliwości to nie tylko, korzyści, pożytki, zysk dla wymiaru sprawiedliwości, ale także w równym stopniu wizerunek i wiarygodność wymiaru sprawiedliwości i tworzących go sędziów. W doktrynie znane są także zapatrywania, że klauzule generalne mogą w procesie sprawowania wymiaru sprawiedliwości a zatem również wydawania i wykonywania europejskich nakazów aresztowania odsyłać do norm pozaprawnych[40] czyli sędziowskiego poczucia sprawiedliwości [sumienia sędziego][41]. W interesie wymiaru sprawiedliwości w europejskiej przestrzeni wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa (które to są fundamentami aksjologicznymi Unii Europejskiej) nie może leżeć dopuszczenie do sytuacji stosowania europejskiego nakazu aresztowania wbrew zamierzeniom ustawodawcy unijnego jako narzędzia politycznej represji. W tym kontekście zasadnicze znaczenie ma fakt, że po wydaniu postanowienia z 19 grudnia 2024 roku o wydaniu europejskiego nakazu aresztowania wobec Marcina Romanowskiego pojawiły się nowe fundamentalne okoliczności stanowiące jednocześnie negatywne przesłanki procesowe dalszego utrzymywania w mocy przedmiotowego europejskiego nakazu aresztowania, a mianowicie:

Przyznanie Marcinowi Romanowskiemu statusu uchodźcy (azylu politycznego) przez władze Węgier;

Odmowa wydania tzw. czerwonej noty przez Międzynarodową Organizację Policji Kryminalnej – INTERPOL i odmowa wszczęcia poszukiwań międzynarodowych za Marcinem Romanowskim;

Łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej.”

Jak dalej wskazał Sąd, Prokuratura Krajowa z obrazą art. 7 kpk[42] w związku z art. 2 ustawy o prokuraturze o faktach tych nie poinformowała Sądu mimo dysponowania do wielu miesięcy stosownymi dokumentami dotyczącymi odmowy wydania tzw. czerwonej noty oraz przyznania azylu politycznego.

W dalszej kolejności Sąd omówił wszystkie 3 ww. okoliczności wskazujące każda z osobna na wypełnienie negatywnej przesłanki braku interesu wymiaru sprawiedliwości w dalszym utrzymywaniu ENA wobec Marcina Romanowskiego (pogrubienia pochodzą od Sądu):

„Odmowa wydania czerwonej noty przez INTERPOL i odmowa wszczęcia poszukiwań międzynarodowych

Kwestią o fundamentalnym znaczeniu dla procesowej decyzji o uchyleniu przedmiotowego europejskiego nakazu aresztowania ma odmowa wydania na wniosek Prokuratury Krajowej tzw. czerwonej noty przez Międzynarodową Organizację Policji Kryminalnej – INTERPOL i odmowa wszczęcia poszukiwań międzynarodowych za Marcinem Romanowskim. Taka odmowa ze strony INTERPOL-u jest nie tylko samoistną przesłanką do stwierdzenia, że dalsze utrzymywanie w mocy europejskiego nakazu aresztowania wobec Marcina Romanowskiego jest rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości ale poprzez to dyskwalifikujące polską władzę wykonawczą a w szczególności Prokuraturę Krajową jako organu demokratycznego państwa prawnego. Jak już wyżej szczegółowo omówiono INTERPOL odmówił wydania czerwonej noty i ścigania Marcina Romanowskiego uznając, że utrzymywanie wpisu danych (czerwonej noty) stanowi obrazę katalogu praw człowieka i obywatela zawartych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka[43], a zatem narusza prawa człowieka osoby ściganej w tej sprawie. Uzupełniająco do podstaw praw wskazanych w odmowie wpisu przez INTERPOL powołać trzeba jeszcze wewnętrzne przepisy Interpolu regulujące fundamentalne wartości, na który opiera się INTERPOL. Jest to art. 3 Konstytucji Interpolu[44] a, który stanowi, że „surowo zakazane jest dla Organizacji [Interpol] podejmowania jakichkolwiek interwencji czy działań [co do czynów] o charakterze politycznym”. (Całkowicie wykluczyć trzeba tutaj inne podstawy odmowy dotyczące kwestii rodzinnych, obyczajowych, roszczeń cywilnych, wykroczeń itp.). Należy przyjąć, że Interpol uznał działanie władz polskich wymierzonych w Marcina Romanowskiego za prześladowania polityczne. Dalsze pozostawienie w mocy przedmiotowego europejskiego nakazu aresztowania byłoby – przede wszystkim z tego powodu rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie wolno dopuścić do sytuacji, ażeby na polskie sądy padł choćby cień podejrzeń, że są upolitycznione i kontrolowane przez władzę wykonawczą, o czym będzie mowa niżej.

Łamanie przez władzę wykonawcza praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej

Kontynuując odniesienia do zasadniczej w sprawie niniejszej kwestii interesu polskiego wymiaru sprawiedliwości nie sposób nie zauważyć także niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej. Faktami notoryjnie znanymi polskiej ale także niestety międzynarodowej opinii publicznej są fakty drastycznego łamania porządku konstytucyjnego przez władzę wykonawczą w Polsce. Sąd w sprawie niniejszej nie ma jurysdykcji do szerokiego omawiania tych kwestii, których ocena może być dokonana przez właściwe organy we właściwych postępowaniach. Zjawiskiem notoryjnie znanym są ustawiczne publiczne wypowiedzi dotyczące toczących się postępowań sądowych i ferowanie orzeczeń zanim zostały one wydane przez sąd. Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżanych w postaci domniemania niewinności (vide: art. 42 ust. 3 Konstytucji RP, art. 5 § 1 kpk, art. 11 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności) i prawa do poszanowania godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP[45], art. 1 i art. 4 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej[46]). Są to zachowania dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i co w sprawie niniejszej najistotniejsze także na arenie międzynarodowej (argumentum ad art. 607b kpk). Odnosząc się do prawnych skutków przyznania Marcinowi Romanowskiemu azylu politycznego na Węgrzech dla bytu ENA w sprawie niniejszej należy przede wszystkim podnieść, że Węgry są pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i wszelkie decyzje Państwa Węgierskiego w przedmiocie udzielenia azylu politycznego wywołują pełne identyczne skutki prawne do takich decyzji wydanych w jakimkolwiek innym państwie członkowskim Unii Europejskiej. Żaden akt prawny ani orzeczenie unijnego trybunału nie pozbawiło Węgier jakichkolwiek przymiotów czy uprawnień wynikających z faktu członkostwa w Unii Europejskiej. Kierując się fundamentalną zasadą współpracy prawnej pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej jaką jest zasada zaufania do organów innych państw członkowskich stwierdzić należy, że skoro Państwo Węgierskie uznało, iż Marcin Romanowski jest w Rzeczypospolitej Polskiej prześladowany z przyczyn politycznych, to ocenę tę należy traktować jako dokonaną w dobrej wierze i ją w pełni respektować. Istotne jest przy tym, że – nawet zgodnie ze skąpymi informacjami przekazanymi Sądowi przez Prokuraturę Krajową – Państwo Węgierskie dopełniło wszelkich formalności związanych z przyznaniem Marcinowi Romanowskiemu statusu uchodźcy: w szczególności powiadomiło o tym fakcie Radę Unii Europejskiej, która tę informację przyjęła, nie kwestionowała jej, po czym o tym fakcie zawiadomiła stronę polską i wszystkie pozostałe państwa członkowskie Unii Europejskiej. Nie ulega zatem żadnej wątpliwości, że decyzja władz węgierskich jest całkowicie zgodna z prawem Unii Europejskiej i prawem międzynarodowym.

W tym miejscu omówić trzeba jeszcze następującą kwestię: Jakie skutki prawne wywołuje udzielenie ochrony międzynarodowej (azylu politycznego) przez jedno państwo członkowskie w innych państwach członkowskich? Nie ma w tym zakresie żadnych wątpliwości, że przyznanie komukolwiek statusu uchodźcy (azylu politycznego) w jednym państwie członkowskim wywołuje dalekosiężne skutki prawne we wszystkich pozostałych państwach członkowskich. Kwestię tę rozstrzyga orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Konieczne jest tu jednak poczynienie uwagi, że ani prawo pierwotne ani prawo wtórne UE ani nawet orzecznictwo TSUE nie przewidziało sytuacji do niedawna niemożliwej do przewidzenia, że w którymkolwiek z państw członkowskich UE może dojść do tak poważnych naruszeń wewnętrznego porządku konstytucyjnego, jawnego łamania prawa i prześladowań opozycji z niskich pobudek (w szczególności takich jak zemsta) i prób włączania w te prześladowania wymiaru sprawiedliwości, że inne państwo członkowskie uzna za konieczne i uzasadnione przyznanie prześladowanemu obywatelowi takiego państwa członkowskiego statusu uchodźcy i udzielenie mu ochrony międzynarodowej. Kwestię skutków prawnych przyznania statusu uchodźcy w jednym państwie członkowskim wobec pozostałych państw członkowskich oceniał TSUE w szczególności w dwóch sprawach: С- 753/2210[47] oraz C-352/22[48]. Są to kamienie milowe europejskiego orzecznictwa w tym obszarze. W obydwu sprawach wnioskodawcy wnosili o uznanie wiążącego efektu decyzji podjętej przez jedno państwo członkowskie na postępowania w innych państwach członkowskich. TSUE w sprawie C-352/22 uznał wiążący skutek przyznania statusu uchodźcy na postępowania ekstradycyjne prowadzone w każdym z pozostałych państw członkowskich. Trybunał orzekł, że art. 21 Dyrektywy kwalifikacyjnej[49] należy interpretować w duchu przepisu art. 18 i art. 19(2) Karty Praw Podstawowych UE, co ma takie konsekwencje dla postępowań ekstradycyjnych, że niedopuszczalne jest wydanie uchodźcy do jego kraju pochodzenia. Takie wydanie pozbawiałoby uchodźcę możliwości efektywnego wykonywania jego praw wynikających z art. 18 Karty Praw Podstawowych UE. Ten przepis wyklucza możliwość wydania uchodźcy do państwa, z którego uciekł i w którym zachodzi obawa karnego ścigania tej osoby. Trybunał wyraźnie orzekł, że ekstradycja jest możliwa tylko i wyłącznie wówczas, gdy państwo członkowskie (tu Węgry) pozbawi takiej osoby statusu uchodźcy. Jak już wyżej zauważono legislatorzy unijni nie przewidzieli sytuacji mającej miejsce w sprawie niniejszej, gdzie jedno państwo członkowskie UE przyznaje status uchodźcy obywatelowi innego państwa członkowskiego, w którym osoba ta jest prześladowana z przyczyn politycznych. W takiej sytuacji wskazane wyżej orzecznictwo TSUE musi mieć per analogiam zastosowanie także do ścigania na podstawie europejskich nakazów aresztowania, które mogą być w takich stanach faktycznych jak niniejszy postrzegane jako narzędzie prześladowania osób, którym inne państwo członkowskie UE przyznało status uchodźcy. Jak już wyżej podniesiono Europejski nakaz aresztowania nie może być postrzegany jako narzędzie represji wobec osób, które w ocenie któregokolwiek z państw członkowskich UE są w innym państwie członkowskim prześladowane z powodów politycznych. Także dla tej przyczyny europejski nakaz aresztowania wydany przeciwko Marcinowi Romanowskiemu w sprawie niniejszej nie mógł się ostać (argumentum ad art. 607b kpk). Należy w tym miejscu zadać retoryczne pytanie, czy każdy przeciwnik jakiegokolwiek rządu w jakimkolwiek demokratycznym państwie prawa, nawet gdyby był przestępcą, przestaje być człowiekiem i ma być pozbawiony wszelkich praw człowieka a także ludzkiej godności? Sąd w sprawie niniejszej zapoznał się z całością akt śledztwa oraz wszystkimi zgromadzonymi dowodami i – nie ośmielając się ferować jakiegokolwiek wyroku – uznaje za całkowicie nieuprawnione publiczne prezentowanie wizerunku Marcina Romanowskiego jako osoby winnej, która po sprowadzeniu go do kraju zostanie skazana i osadzona w więzieniu (jak publicznie stwierdził jeden z najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej opozycjoniści ukrywający się za granicą winni być porywani przez polskie służby specjalne i przywożeni do Polski „w bagażniku”). Te nikczemne i nie licujące z elementarnymi standardami demokratycznego państwa prawnego wypowiedzi są szeroko znane także międzynarodowej opinii publicznej. Bezpośrednio wkraczają w sferę niezawisłości sędziowskiej także w sprawie niniejszej. Są to okoliczności anihilujące wiarygodność Państwa Polskiego, w tym polskiego sądownictwa (argumentum ad art. 607b kpk). W świetle wyżej naprowadzonych okoliczności istnieją poważne obawy, że sytuację panującą obecnie w Państwie Polskim zakwalifikować można jako kryptodyktaturę. Na marginesie dodać trzeba, że te naruszenia praw człowieka i porządku konstytucyjnego mają miejsce przy całkowitym milczeniu wszystkich organów Unii Europejskiej. Reasumując: Po pierwsze żadni politycy – nawet i przede wszystkim zajmujący najwyższe stanowiska we władzy wykonawczej – ani nawet Sąd w sprawie niniejszej – nie są uprawnieni do orzekania o winie Marcina Romanowskiego. Po wtóre na obecnym etapie postępowania karnego nie można wykluczyć wydania przez właściwy skład orzekający Sądu Okręgowego w Warszawie jakiegokolwiek orzeczenia w tej sprawie włącznie z uniewinnieniem Marcina Romanowskiego od wszelkich stawianych mu zarzutów. Marcin Romanowski nadal jest człowiekiem i w chwili obecnej z prawnego punktu widzenia nadal człowiekiem niewinnym. W tej sytuacji – także i z powyższego względu – dalsze utrzymywanie w mocy przedmiotowego europejskiego nakazu aresztowania wobec jednego z czołowych przedstawicieli opozycji, w sytuacji kiedy został on przez najważniejszych przedstawicieli władzy wykonawczej publicznie uznany za winnego i „skazany”, spowodowałoby całkowitą utratę wiarygodności polskiego wymiaru sprawiedliwości nie tylko w kraju, ale nade wszystko w płaszczyźnie międzynarodowej (argumentum ad art. 607b kpk). Z tych wszystkich względów orzec należało jak w części dyspozytywnej niniejszego orzeczenia. Fiat iustitia pereat mundus!”

22. Postępowanie z ponownego wniosku prokuratury o ENA

W wyniku złożonego przez Prokuraturę Krajową 22 grudnia 2025 r. kolejnego wniosku o ENA w wobec Marcina Romanowskiego bez podstawy prawnej (na podstawie tych samych okoliczności co wcześniej uchylony i bez zmiany okoliczności będących podstawą uchylenia) doszło do bezpodstawnego wyłączenia od rozpoznania wniosku SSO Dariusza Łubowskiego oraz – opisanej odrębnie – manipulacji składem orzekającym z naruszeniem przepisów o losowym przydziale spraw.

22 grudnia 2025 roku Prokuratura Krajowa złożyła do Sądu Okręgowego w Warszawie kolejny wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Przedmiotowa sprawa została zarejestrowana pod sygn. akt VIII Kop 357/25 i skierowana – zgodnie z przepisami – do referatu SSO Dariusza Łubowskiego – Kierownika Sekcji Postępowania Międzynarodowego.

W uzasadnieniu wniosku prokuratura podjęła polemikę z argumentacją Sądu Okręgowego zawartą w uzasadnieniu postanowienia z dnia 19 grudnia 2025 r. o uchyleniu Europejskiego Nakazu Aresztowania (VIII Kop 330/24), a także z interpretacją podstaw do wydania postanowienia z 19 grudnia 2025 r., nie wskazując we wniosku żadnych nowych faktów, dowodów, okoliczności czy zarzutów.

W dniu 23 grudnia 2025 roku Prokuratura Krajowa wniosła o wyłączenie SSO Dariusza Łubowskiego od rozpoznania wniosku Prokuratury Krajowej z dnia 22 grudnia 2025 roku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. W uzasadnieniu wniosku prokuratura oparła się na negatywnej ocenie prawomocnego postanowienia z 19 grudnia 2025 r. wydanego przez sędziego Dariusza Łubowskiego.

Postanowieniem z dnia 12 stycznia 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w osobie SSO Janusza Zalewskiego, pod sygn. akt VIII Ko 469/25, uwzględnił wniosek i wyłączył SSO Dariusza Łubowskiego od orzekania w sprawie o sygn. VIII Kop 357/25, opierając się na krytyce treści jego prawomocnego postanowienia z 19 grudnia 2025 r., w tym uznając, że dokonanymi w uzasadnieniu przedmiotowego postanowienia interpretacjami SSO Dariusz Łubowski rzekomo „dał wyraz swoim poglądom politycznym, bardzo negatywnie oceniając obecną władzę.” Dodatkowo należy zauważyć, że SSO Janusz Zalewski argumentując konieczność wyłączenia SSO Dariusza Łubowskiego w uzasadnieniu postanowienia wprost przyznał, że nowy wniosek dotyczy tej samej sprawy, tych samych faktów i oparty jest na tych samych dowodach, co poprzednio rozstrzygana sprawa: „Jeżeli w składzie sądu brał udział sędzia, który wcześniej, na podstawie identycznego (tożsamego) materiału dowodowego, zajął stanowisko w poprzednio rozpoznawanej innej sprawie, mającej ścisły i nierozerwalny związek ze sprawą aktualnie rozpoznawaną, uznać należy istnienie uzasadnionych wątpliwości, co do jego bezstronności w aspekcie zewnętrznym, a to z kolei powinno skutkować podjęciem decyzji o jego wyłączeniu od rozpoznawania tej drugiej sprawy w oparciu o przepis art. 41 § 1 k.p.k. (…) Biorąc pod uwagę, że SSO Dariusz Łubowski zajął określone stanowisko co do istoty sprawy, która ma być przedmiotem rozstrzygnięcia, należało go wyłączyć od jej rozpoznania.”

Po wyłączeniu SSO Dariusza Łubowskiego doszło do całej serii działań w postaci manipulacji składem orzekającym z naruszeniem standardów niezawisłego bezstronnego sądu, w wyniku czego do rozpoznania została ostatecznie wyznaczona SSO Izabela Ledzion. 22 stycznia 2026 roku Bartosz Lewandowski, pełnomocnik Marcina Romanowskiego złożył wniosek o umorzenie – na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. – postępowania o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, z uwagi na zakończenie postępowania w przedmiocie Europejskiego Nakazu Aresztowania co do tych samych czynów Marcina Romanowskiego na mocy postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny z dnia 19 grudnia 2025 roku, sygn. akt VIII Kop 330/24. Jednocześnie alternatywnie wniesiono o nieuwzględnienie wniosku prokuratora o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego.

23. Postanowienie z 17 lutego 2026 r. o ponownym wydaniu ENA wobec Marcina Romanowskiego

Postanowieniem z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25 Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w osobie SSO Izabela Ledzion uwzględnił bezprawny wniosek Prokuratury Krajowej z 22 grudnia 2025 r. i ponownie wydał uchylony wcześniej postanowieniem z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24) Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Postanowienie o ENA wobec Marcina Romanowskiego wydano na podstawie identycznych okoliczności jak wcześniejsze postanowienie uchylające ENA w związku z rażącą sprzecznością obowiązywania ENA z interesem wymiaru sprawiedliwości. Wydane na skutek politycznej presji postanowienie w sposób błędny stosuje art. 607b k.p.k., naruszający przy tym szereg praw konstytucyjnych, w tym w szczególności prawo do bezstronnego, niezawisłego sądu oraz zasadę legalizmu. W związku z tym postanowieniem doszło również do naruszenia przepisów regulujących sposób wyznaczania składów orzekających, w wyniku czego bezzasadnie odstąpiono od wyboru sędziego w drodze losowania.

Postanowienie z 17 lutego 2026 r., sygn. akt VIII Kop 357/25 Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w osobie SSO Izabela Ledzion oraz poprzedzające je działania władzy wykonawczej i nielegalnych władz Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdzają, że Marcin Romanowski był i nadal jest narażony nie tylko na rzeczywiste ryzyko naruszenia jego podstawowego prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, ale że to naruszenie będzie z całą pewnością miało miejsce, gdyż wydana wobec Marcina Romanowskiego ENA została dokonana z rażącym naruszeniem prawa krajowego, w tym standardów konstytucyjnych oraz prawa do rzetelnego procesu sądowego, gwarantowanego na podstawie art. 47 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz innych aktów prawnych krajowych i międzynarodowych.

Zasadnym wydaje się przytoczenie całości treści uzasadnienia postanowienia z 17 lutego 2026 roku, które – pomijając część historyczną – stanowi w istocie próbę uzasadnienia możliwości ponownego wydania na podstawie tych samych okoliczności co wcześniej uchylony ENA poprzez polemikę z treścią uzasadnienia postanowienia z 19 grudnia 2025 roku:

„Podnieść należy, że potrzebę wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania może pojawić się na każdym etapie postępowania karnego. W drodze tego nakazu można ścigać zarówno osoby podejrzane o popełnienie przestępstwa, jak i osoby skazane prawomocnie za popełnienie przestępstwa. Z literatury przedmiotu wynika, że Europejski Nakaz Aresztowania jest w swojej naturze swoistym listem gończym skutecznym na terenie Unii Europejskiej. Nie stanowi on bowiem samoistnej podstawy pozbawienia wolności (co oznacza, że zasada wzajemnego uznawania została zrealizowana w ograniczonym zakresie) po pierwsze dlatego, że wolno wydać go jedynie wtedy, gdy uprzednio wydano postanowienie o tymczasowym aresztowaniu osoby ściganej, prawomocny wyrok lub orzeczenie o zastosowaniu izolacyjnego środka zapobiegawczego, a po drugie dlatego, że efektywne pozbawienie wolności tej osoby następuje dopiero po wydaniu przez sąd państwa wykonującego stosownego orzeczenia (Hofmański Piotr, Zabłocki Stanisław, Elementy metodyki pracy sędziego w sprawach karnych – Monografie – LEX). W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie XIV Wydział Karny wydał w dniu 09 grudnia 2024 roku postanowienie, pod sygn. akt XIV Kp 2459/24, o zastosowaniu wobec podejrzanego Marcina Romanowskiego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania (k.: 1671-1679, załącznik nr I/12, tom IX), o czym pisano powyżej, po zbadaniu pod względem merytorycznym materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i zasadności postawionych zarzutów.

Wobec powyższego, mimo iż raz została wydana Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny z dnia 19 grudnia 2024 roku, sygn. akt VIII Kop 330/24, który następnie zmodyfikowano, aby na koniec uchylić postanowieniem z dnia 19 grudnia 2025 roku, to powyższa okoliczność nie eliminuje możliwości wystąpienia z kolejnym wnioskiem o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, albowiem przesłanką wydania ENA jest podejrzenie, że osoba ścigana przebywa na terenie innego państwa Unii Europejskiej. Innymi słowy, nie wolno wydać ENA wówczas, gdy wiadomo, że osoba ścigana przebywa w Polsce, albo też wiadomo, że przebywa poza granicami Unii Europejskiej. Natomiast negatywne przesłanki wydania ENA wymieniono w art. 607b k.p.k. Nadto, należy przyjąć na zasadzie a maiori ad minus, że niedopuszczalne jest wydanie ENA także wtedy, gdy przestępstwo, w sprawie o które prowadzone jest postępowanie karne w Polsce, zagrożone jest karą nieizolacyjną, a z taką sytuacją nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie, albowiem każde z przestępstw, które jest zarzucane Marcinowi Romanowskiemu wnioskiem jest zagrożone karą pozbawienia wolności począwszy od roku i wyższa, o czym pisano powyżej.

Ponadto, nawiązując do argumentacji Sądu Okręgowego w Warszawie VIII Wydział Karny zawartej w uzasadnieniu postanowienia z dnia 19 grudnia 2025 roku, sygn. akt VIII Kop 330/24, uchylającego Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, że po wydaniu postanowienia z 19 grudnia 2024 roku o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec wyżej wymienionego pojawiły się nowe fundamentalne okoliczności stanowiące jednocześnie negatywne przesłanki procesowe dalszego utrzymywania w mocy przedmiotowego ENA, a mianowicie m.in.: przyznanie Marcinowi Romanowskiemu statusu uchodźcy (azylu politycznego) przez władze Węgier i odmowa wydania tzw. czerwonej noty przez Międzynarodową Organizację Policji Kryminalnej – INTERPOL i odmowa wszczęcia poszukiwań międzynarodowych za Marcinem Romanowskim, to zauważyć należy, że informacje dotyczące udzielenia wyżej wymienionemu prawa azylu znajdują się w aktach sprawy o czym pisano powyżej. Natomiast odmowa wydania tzw. czerwonej noty przez Interpol nie przekłada się na wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania, albowiem jest to forma poszukiwań, w tym wypadku osoby podejrzanej, i władze policyjne same decydują, jaki zakres poszukiwań jest właściwy i celowy w danej sprawie.

Wskazać należy, że w przedmiotowej sprawie nie wystąpiła negatywna przesłanka procesowa, która nie pozwalałaby na rozpoznanie kolejnego wniosku prokuratora o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, albowiem nadal brak jest informacji, aby wyżej wymieniony przebywał w Polsce, albo też aby przebywał poza granicami Unii Europejskiej. Nadto, Sąd uznał, że interes wymiaru sprawiedliwości przemawia za wydaniem Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec wyżej wymienionego podejrzanego, a tym samym za celowością angażowania organów obcych państw w jego poszukiwania z uwagi na stopień społecznej szkodliwości zarzucanych mu przestępstw, który jest wysoki zważywszy na wagę każdego z przestępstw oraz charakter czynów przeciwko działalności instytucji państwowych i godzących w porządek publiczny oraz z uwagi na rodzaj i charakter przestępstw przeciwko mieniu, przy uwzględnieniu wysokości szkody wyrządzonej każdym z poszczególnych przestępstw, jak też nie tracąc z pola widzenia prawdopodobieństwa wymiaru podejrzanemu surowej kary, oczywiście jedynie w przypadku uznania jego winy przy uwzględnieniu liczby stawianych mu zarzutów.”

Tego samego dnia, 17 lutego 2026 r. postanowieniem w sprawie o sygn. akt VIII Kop 357/25 Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny w osobie SSO Izabela Ledzion na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. a contrario nie uwzględnił wniosku mec. Bartosza Lewandowskiego odmawiając umorzenia postępowania w przedmiocie wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, powtarzając co do istoty argumentację z postanowienia o ponownym wydaniu ENA.

Niedopuszczalność ponownego wydania ENA

W związku z ponownym wydaniem ENA postanowieniem SO w Warszawie z 17 lutego 2026 r. należy podnieść, że art. 607b ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeksu postępowania karnego (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 46 ze zm.), rozumiany w ten sposób, że dopuszcza ponowne wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec tej samej osoby bez zmiany okoliczności, które były podstawą wcześniejszego uchylenia nakazu jako sprzecznego z interesem wymiaru sprawiedliwości jest niezgodny ze standardami sprawiedliwości proceduralnej oraz zasadami konstytucyjnymi będącymi fundamentem demokratycznego państwa prawnego, w tym wskazanymi m.in. w art. 45 ust. 1 Konstytucji w związku z art. 2, art. 7, art. 9, art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1, art. 41, art. 55 ust. 4, art. 77 ust. 2 oraz art. 78 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz w regulacjach międzynarodowych.

Postanowieniem z 19 grudnia 2025 r. sygn. VIII Kop 330/24 Sąd Okręgowy w Warszawie w osobie sędziego Dariusza Łubowskiego uchylił Europejski Nakaz Aresztowania zastosowany postanowieniem tegoż Sądu z dnia 19 grudnia 2024 r. wobec Marcina Romanowskiego, odwołując jednocześnie poszukiwania międzynarodowe. W uzasadnieniu swojego orzeczenia Sąd Okręgowy wskazał, że w interesie wymiaru sprawiedliwości nie może leżeć stosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania jako narzędzia politycznej represji. W ocenie Sądu, po wydaniu ENA, które miało miejsce postanowieniem z 19 grudnia 2024 roku, pojawiły się nowe fundamentalne okoliczności, stanowiące jednocześnie negatywne przesłanki procesowe dalszego utrzymywania w mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania a mianowicie przyznanie Marcinowi Romanowskiemu statusu uchodźcy, odmowa wydania przez Interpol tzw. Czerwonej Noty i międzynarodowych poszukiwań, a wreszcie łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego Rzeczpospolitej Polskiej. W uzasadnieniu Sąd wskazał, że postępowanie prowadzone przeciwko Marcinowi Romanowskiemu ma charakter „politycznych represji, motywowanych niskimi pobudkami, w szczególności zemstą”, w którym dochodziło do „rażących naruszeń praw człowieka i porządku konstytucyjnego” oraz „niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej”, a także do zachowań „dewastujących wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i na arenie międzynarodowej”. Sąd uznał dalsze ściganie za „rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości” oraz „dyskwalifikujące polską władzę wykonawczą, a w szczególności Prokuraturę Krajową jako organ demokratycznego państwa prawnego” w efekcie wskazując, że polski system prawny można określić jako krypto-dyktaturę.  Sąd poddał w wątpliwość zasadność stawianych Marcinowi Romanowskiemu zarzutów, zwrócił przy tym uwagę na „nikczemne i nielicujące z elementarnymi standardami demokratycznego państwa polskiego” wypowiedzi przedstawicieli władzy wykonawczej, prezentujące osobę Marcina Romanowskiego jako osobę winną (wbrew zasadzie domniemania niewinności) która po sprowadzeniu do kraju zostanie skazana i osadzona w więzieniu,  i sugerujące, że przebywający za granicą  opozycjoniści powinni być porywani przez polskie służby specjalne i przywożeni do Polski „w bagażniku”. Sąd zwrócił także uwagę na faktyczne zatajanie przez Prokuraturę Krajową zasadniczych dla Sądu dokumentów potwierdzających kluczowe dla uchylenia ENA okoliczności (decyzja Interpolu i prawomocna decyzja o przyznaniu azylu politycznego).

Przesłanki leżące u podstaw uzasadnienia przedmiotowego postanowienia, nie tylko zawierają istotne elementy służące dookreśleniu desygnatów pojęcia interesu publicznego z klauzuli generalnej z art. 607a k.p.k. w kontekście standardów sprawiedliwości proceduralnej i wskazujące na zasadność odwołania się do tak dookreślonego zakresu klauzuli w konkretnej sprawie. Stanowią one jednocześnie dodatkowe istotne przesłanki na rzecz takiego rozumienia art. 607b, które nie pozwala na obchodzenie prawomocności postanowienia o uchyleniu ENA w związku z wypełnieniem przesłanki negatywnej w postaci sprzeczności z interesem wymiaru sprawiedliwości, w szczególności w warunkach zarówno ogólnego systemowego deficytu niezależności wymiaru sprawiedliwości w Polsce po 13 grudnia 2023 r., jak i realnego ryzyka naruszenia prawa do rzetelnego procesu w konkretnej sprawie, o ile nie doszło do istotnej zmiany okoliczności stanowiących podstawę rozstrzygnięcia.

Jak wyżej wspomniano, ponowny wniosek prokuratury o wydanie ENA, przygotowany już w dniu 22 grudnia 2025 r. (tj. w poniedziałek, zaledwie 3 dni po ogłoszeniu poprzedniego postanowienia w piątek 19 grudnia), nie wskazywał żadnych nowych dowodów ani zmienionych okoliczności faktycznych. Co więcej, rzecznik Prokuratury Krajowej przyznał publicznie, że od czasu poprzedniej decyzji sądu „nie zaszły żadne nowe okoliczności”. Oznacza to, że próba ponownego uruchomienia ENA została podjęta przy tożsamym stanie faktycznym i dowodowym. Faktem notoryjnym jest w szczególności, że nie zmieniła się stanowiąca jedną z trzech okoliczności, z których każda z osobna stanowiła podstawę rozstrzygnięcia w postanowieniu z 19 grudnia 2025 r., tj. „Łamanie przez władzę wykonawcza praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Zgodnie z art. Art. 607a k.p.k. „W razie podejrzenia, że osoba ścigana za przestępstwo podlegające jurysdykcji polskich sądów karnych może przebywać na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, właściwy miejscowo sąd okręgowy, na wniosek prokuratora, a w postępowaniu sądowym i wykonawczym – z urzędu lub na wniosek właściwego sądu rejonowego, może wydać europejski nakaz aresztowania, zwany w niniejszym rozdziale „nakazem”. Kolejny przepis k.p.k. stwierdza: „Art. 607b. Wydanie nakazu jest niedopuszczalne, jeśli nie wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości. Ponadto wydanie nakazu jest niedopuszczalne: 1) w związku z prowadzonym przeciwko osobie ściganej postępowaniem karnym o przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do roku; 2) w celu wykonania kary pozbawienia wolności orzeczonej w wymiarze do 4 miesięcy albo innego środka polegającego na pozbawieniu wolności na czas nieprzekraczający 4 miesięcy.”

W świetle brzmienia przepisów i reguł wykładni, przepis Art. 607b k.p.k. ma charakter imperatywny. Ustawodawca posłużył się sformułowaniem „wydanie nakazu jest niedopuszczalne”, co oznacza expressis verbis zakaz procesowy. Jeżeli interes wymiaru sprawiedliwości nie wymaga wydania ENA – sąd winien odmówić jego wydania. Nie zachodzi wówczas fakultatywna ocena celowości, lecz warunek legalności. Konstrukcja przepisów (art. 607a – „może wydać” oraz art. 607b – „niedopuszczalne”) jednoznacznie wskazuje, że klauzula interesu wymiaru sprawiedliwości stanowi bezpiecznik systemowy, który poprzedza ocenę dalszych przesłanek szczegółowych. Wypełnienie znamion z przedmiotowej klauzuli legło u podstaw wydania postanowienia z 19 grudnia 2025 r. o uchyleniu ENA wobec Marcina Romanowskiego (VIII Kop 330/24).

Ten „bezpiecznik” stanowi bowiem narzędzie kontroli sądu wydającego Europejski Nakaz Aresztowania w szczególności w odniesieniu do sytuacji, w których pojawiają się obiektywne przesłanki wskazujące na ryzyko arbitralności organów ścigania, obejścia obowiązującego prawa, czy wręcz jego instrumentalizacji na potrzeby politycznych represji poprzez wykorzystywanie aparatu państwa, w szczególności wymiaru sprawiedliwości. Taka instrumentalizacja w ocenie sądu wyrażonej w obszernym uzasadnieniu postanowienia z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24) miała miejsce w związku z działaniami organów władzy publicznej, w szczególności prokuratury, wobec Marcina Romanowskiego. Ogólna przesłanka z art. 607b k.p.k. jako klauzula generalna wymaga oceny pod kątem ryzyka naruszenia praw podstawowych, która została przez sąd dokonana.

Niedopuszczalna jest jednak takie stosowanie przepisu art. 607b k.p.k., który umożliwiałaby ponowne wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec tej samej osoby bez zmiany okoliczności, które były podstawą wcześniejszego uchylenia nakazu jako sprzecznego z interesem wymiaru sprawiedliwości (w przedmiotowym przypadku – sprzecznego w sposób rażący). Prowadziłoby to do wykreowania nieistniejącej w procedurze karnej kompetencji dla organów władzy publicznej, a zatem w sposób sprzeczny z zasadą legalizmu.

Nie jest dopuszczalna zamian rozstrzygnięcia na niekorzyść objętego nakazem bez zmiany okoliczności będących podstawą pierwotnego rozstrzygnięcia uchylającego nakaz na skutek stwierdzenia braku, czy wręcz rażącego naruszenie interesu wymiaru sprawiedliwości wydanym uprzednio Europejskim Nakazem Aresztowania.

Wskazują na to względy odwołujące się do dyrektywy zgodności z prawem UE. ENA jest instrumentem prawa Unii Europejskiej, uregulowanym decyzją ramową 2002/584/WSiSW. Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości UE (w szczególności w sprawach Pupino oraz LM), sąd krajowy ma obowiązek interpretować prawo krajowe tak dalece, jak to możliwe, w sposób zgodny z prawem Unii i jego celami. Decyzja ramowa w art. 1 ust. 3 wprost stanowi, że nie modyfikuje ona obowiązku poszanowania praw podstawowych. Co więcej, stwarza możliwość odmowy zastosowania ENA w przypadku stwierdzenia systemowych deficytów praworządności które stanowiły by realne zagrożenia dla praw podstawowych. Natomiast motyw 12 preambuły jednoznacznie wskazuje, że ENA nie może być stosowany w sytuacji, gdy istnieją obiektywne przesłanki, iż został wydany w celu ścigania lub karania osoby z powodów politycznych, a nawet wtedy gdy istnieje ryzyko, że jej sytuacja może ulec tylko pogorszeniu z takich przyczyn. Per analogiam należy zatem przyjąć, że również sąd wydający ENA – w związku z zasadą lojalnej współpracy – nie może ograniczyć się do badania przesłanek formalnych. Ma obowiązek systemowej analizy, czy w świetle całokształtu okoliczności nie zachodzi ryzyko instrumentalizacji mechanizmu ENA oraz naruszenia praw podstawowych, zwłaszcza gdy w okoliczności konkretnej sprawy takie wątpliwości się pojawiają. Temu służy art. 607b k.p.k. rozumiany materialnie. A fortiori w przypadku stwierdzenia takich wątpliwości – a raczej potwierdzenia naruszeń praw i wolności, na co wskazuje treść uzasadnienia postanowienia SO z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24) – z art. 607b k.p.k. nie można wyprowadzać normy pozwalającej na zmianę na niekorzyść postanowienia w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania przy okolicznościach niezmienionych w stopniu, w jakim stanowiły one podstawę rozstrzygnięcia o uchyleniu nakazu. Przeciwna interpretacja, która stoi u podstaw postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie z 17 lutego 2026 r. prowadzi zatem do sprzeczności ze standardami sprawiedliwości proceduralnej.

„Interes wymiaru sprawiedliwości”, którego aktualizacja stanowi w prawie polskim obligatoryjną przesłankę stosowania ENA, obejmuje niewątpliwe względy proporcjonalności, zasadności zainicjowania poszukiwań w trybie europejskiego nakazu aresztowania. Skoro ENA jest instrumentem prowadzącym do pozbawienia wolności, jego użycie musi być niezbędne.

Należy jednak podnieść, że poza pragmatycznie, prakseologicznie rozumianymi względami, klauzula generalna może obejmować względy aksjologiczne, odnoszące się w szczególności do zgodności z prawami podstawowymi. Art. 41 i 45 Konstytucji RP, a także art. 5 i 6 EKPC w tym prawo do rzetelnego procesu i domniemanie niewinności – jako minimum; oraz art. 6 i 47 oraz art. 48 Karty Praw Podstawowych UE stanowią bowiem granicę dla stosowania środków represyjnych. Jeżeli istnieje realne ryzyko naruszenia prawa do sądu ustanowionego ustawą lub prawa do rzetelnego procesu – interes wymiaru sprawiedliwości nie może być utożsamiany z samym „skutecznym doprowadzeniem” podejrzanego. TSUE w sprawie C-216/18 PPU (LM) ustanowił dwustopniowy test: (1) systemowe lub uogólnione deficyty niezależności wymiaru sprawiedliwości; (2) realne ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu w konkretnej sprawie. (por. również wyroki TSUE: C-261/22 GN, C-396/22 Berlin; C-354/20 PPU L i P). A fortiori test ten możliwy jest do zastosowania analogicznie przy ocenie wydania i ewentualnego uchylenia ENA, gdy interes wymiaru sprawiedliwości nie uzasadnia uruchomienia mechanizmu w warunkach ryzyka naruszeń. Istotny element stanowi bowiem wymóg ochrony mechanizmu wzajemnego zaufania przed nadużyciem. Wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi nie ma charakteru absolutnego. TSUE w sprawie LM podkreślił, że może ono zostać ograniczone w wyjątkowych okolicznościach. Tym samym również samo wydanie ENA w warunkach, w których istnieją obiektywne wątpliwości co do standardu postępowania, naraża państwo wydające na odmowę wykonania nakazu oraz podważa wiarygodność jego wymiaru sprawiedliwości, na co wskazał SO w Warszawie w postanowieniu z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24). Interes wymiaru sprawiedliwości wskazany w art. 607b k.p.k. nie może bowiem polegać na generowaniu konfliktu prawnego w przestrzeni unijnej, lecz ma na celu zapewnienie, że instrument ENA jest stosowany w sposób zgodny z prawem i standardami europejskimi.

Orzecznictwo dotyczące testu z Aranyosi (C-216/18 PPU) oraz LM (C‑216/18 PPU) wskazuje, że sąd wykonujący ENA musi badać ryzyko naruszenia praw podstawowych w sposób konkretny i indywidualny. Skoro państwo wykonujące jest zobowiązane do takiej analizy, to państwo wydające – działając lojalnie w ramach zasady współpracy – nie może ignorować oczywistych sygnałów ryzyka. Skutkiem zastosowania art. 607b pozwalającego na dowolną modyfikację nakazu na niekorzyść osoby nim objętej mimo wcześniejszego stwierdzenia przeszkody w postaci braku, a nawet rażącej sprzeczności z interesem wymiaru sprawiedliwości w związku ze stwierdzonym naruszeniem oznacza przerzucenie ciężaru ochrony praw podstawowych na sąd innego państwa członkowskiego. Takie działania pozostają zatem w sprzeczności z zasadą lojalnej współpracy oraz z art. 1 ust. 3 decyzji ramowej oraz standardami sprawiedliwości proceduralnej.

Z perspektywy art. 41 Konstytucji RP oraz art. 5 EKPC każde pozbawienie wolności musi być dokonane „na zasadach i w trybie określonych w ustawie”, być „zgodne z ustawą” i wolne od arbitralności. ENA jest instrumentem prowadzącym do zatrzymania i aresztowania osoby ściganej. Stosowanie art. 607b k.p.k. w tej samej sprawie, która została już rozstrzygnięta, poprzez ponowne wydawanie postanowienia bez istotnej zmiany okoliczności będących podstawą takiego rozstrzygnięcia stanowi przykład obchodzenia prawomocności i de facto „korygowania” składu orzekającego przez ponawianie wniosków bez nowych podstaw, w celu uzyskania takiego składu, który wyda oczekiwane przez składające takie wnioski organy władzy wykonawczej rozstrzygnięcie. Prowadził to do akceptowania arbitralności, samą klauzulę „interesu wymiaru sprawiedliwości” czyniąc pustą, a przesłanka „zgodności z ustawą” pozbawiona zostaje jakiejkolwiek mocy normatywnej wobec arbitralnej decyzji organów władzy publicznej, nie działających w granicach i na podstawie prawa, ale w oparciu o normy prakseologii politycznej sprzecznej ze standardami prawa do sądu i państwa prawa. Organy władzy publicznej, w szczególności sądy, nie mogą najpierw uznać decyzji za prawomocną i ostateczną (w przedmiotowej sprawie na tle ustalonych trzech istotnych okoliczności będących podstawami rozstrzygnięcia), a następnie przyjmować taki sposób stosowania przepisów, która prowadzi do jej obejścia, w zmienionej jedynie konfiguracji procesowej.

W przedmiotowej sprawie dotyczącej Marcina Romanowskiego, 19 grudnia 2025 r. – a więc 3 dni przed ponownym złożeniem uwzględnionego przez sąd wniosku przez prokuraturę, opartego na niezmienionych okolicznościach sprawy, doszło do prawomocnego uchylenia ENA, a uzasadnienie postanowienia opierało się na 3 okolicznościach, z których każda z osobna, jak podniósł sąd, była wystarczająca, aby uznać sprzeczność obowiązywania Europejskiego Nakazu Aresztowania z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości, a tym samym aktualizację zakazu z art. 607b k.p.k. Warto podkreślić, że sąd uznał dalsze obowiązywanie nakazu wręcz za „rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości”.

W tej konfiguracji zasadnicze znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy polskie prawo procesowe dopuszcza „drugie podejście” do ENA w sytuacji, gdy nie zmienił się stan faktyczny, okoliczności stanowiące podstawę poprzedniego rozstrzygnięcia. Odpowiedź jest negatywna również z tego powodu, że postanowienie SO w przedmiocie wydania bądź uchylenia ENA nie podlega zwyczajnemu środkowi odwoławczemu. Ustawodawca nie przewidział zażalenia ani apelacji od takiego rozstrzygnięcia, postanowienie jest prawomocne i ostateczne. Konstrukcja ta nie jest przypadkowa, wynika bowiem z założenia, że ENA ma być instrumentem szybkim i sprawnym, co wyklucza wieloinstancyjne postępowanie. Skoro jednak nie ma środka zaskarżenia, to nie można obchodzić tej konstrukcji poprzez inicjowanie identycznego postępowania po raz drugi, wyłącznie w nadziei na uzyskanie odmiennego rozstrzygnięcia. Tymczasem w uzasadnieniu wniosku z 22 grudnia 2025 r. prokuratura podjęła polemikę z ustaleniami i argumentacją Sądu Okręgowego zawartą w uzasadnieniu postanowienia z dnia 19 grudnia 2025 r. o uchyleniu Europejskiego Nakazu Aresztowania (VIII Kop 330/24), a także z interpretacją podstaw do wydania tegoż postanowienia, nie wskazując we wniosku żadnych nowych faktów, dowodów, okoliczności czy zarzutów. Tego typu wytworzenie nie mającej żadnego pokrycia w treści przepisów prawnych procedury (w swoim ratio sprzecznej z przyjętą zasadą jednoinstancyjności) narusza zasadę legalizmu podstaw działania wymiaru sprawiedliwości, prowadząc do rażącego naruszenia standardów sprawiedliwości proceduralnej w związku z zasadą równości i niedyskryminacji, proporcjonalności oraz ochroną wolności.

Paradoksalnie, okoliczność tę potwierdzono w postanowieniu z 12 stycznia 2026 r. SO w Warszawie w osobie SSO Janusza Zalewskiego, który uzasadniając konieczność wyłączenia SSO Dariusza Łubowskiego w uzasadnieniu postanowienia wprost przyznał, że nowy wniosek dotyczy tej samej sprawy, tych samych faktów i oparty jest na tych samych dowodach, co poprzednio rozstrzygana sprawa. Kwestionując dopuszczalność orzekania przez SSO Dariusza Łubowskiego sprawy z wniosku prokuratury z 22 grudnia 2025 w związku z rozstrzyganiem przez tegoż sędziego sprawy zakończonej postanowieniem z 19 grudnia 2025 r. SSO Janusz Zalewski stwierdził: „w składzie sądu brał udział sędzia, który wcześniej, na podstawie identycznego (tożsamego) materiału dowodowego, zajął stanowisko w poprzednio rozpoznawanej innej sprawie, mającej ścisły i nierozerwalny związek ze sprawą aktualnie rozpoznawaną (…) SSO Dariusz Łubowski zajął określone stanowisko co do istoty sprawy, która ma być przedmiotem rozstrzygnięcia (…)”

W prawie karnym, zarówno materialnym jak i procesowym, obowiązuje zasada ścisłej wykładni przepisów o charakterze represyjnym. Ponadto, zgodnie z zasadą legalizmu, organy władzy publicznej są zobowiązane działać na podstawie i w granicach prawa. W konsekwencji, jeżeli ustawa nie przewiduje expressis verbis trybu wzruszenia prawomocnego postanowienia uchylającego ENA, to taki tryb nie istnieje i nie może być wyinterpretowany czy wyprowadzony na zasadzie wnioskowań prawniczych. Nie wolno go tworzyć w drodze praktyki, interpretacji rozszerzającej, czy wręcz contra legem, która w tym wypadku traciłaby charakter wykładni, a stanowiłaby nieuprawnioną kreację kompetencji nieustanowionej w sposób zgodny z przepisami konstytucji, standardami międzynarodowymi i charakterem instytucji prawa karnego procesowego. Ponowny identyczny wniosek przy niezmienionym stanie faktycznym i w okolicznościach które były podstawą wcześniejszego rozstrzygnięcia stanowi w istocie próbę wykreowania nieznanej ustawie procedury odwoławczej. Państwo prawa nie pozwala na taką interpretację przepisu, która prowadziłaby do wytyczania „równoległych ścieżek” kompetencyjnych metodą „faktów dokonanych”, tylko dlatego, że wynik pierwszego postępowania okazał się nie po myśli organu ścigania. Tego typu działanie narusza standardy legalizmu, sprawiedliwości proceduralnej, prowadzi do nierównego traktowania i niedyskryminacji. W kontekście roli Europejskiego Nakazu Aresztowania w procesie karnym narusza również zasadę ochrony wolności człowieka, naruszając standard możliwości pozbawienia lub ograniczenia wolności tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie, a zatem nie w drodze contra legem egzegezy tekstu prawnego, kreującej normy nie mające podstaw w przepisach prawa rangi ustawowej, tym samym prowadząc do wykraczających poza ustawowo dopuszczalne działań represyjnych organów władzy publicznej. W szczególności stanowi naruszenie standardu z art. 1 ust. 3 decyzji ramowej 2002/584/WSiSW.

Analogii dla powyższego rozumienia art. 607a k.p.k. dostarcza instytucja tymczasowego aresztowania. Jeżeli bowiem sąd prawomocnie odmówi zastosowania aresztu, prokurator nie może składać kolejnych wniosków opartych na tych samych przesłankach, licząc na odmienne stanowisko innego sędziego. Orzecznictwo konsekwentnie przyjmuje, że ponowny wniosek bez nowych okoliczności pozostawia się bez rozpoznania, ewentualnie podlega on oddaleniu.

Stabilność rozstrzygnięć incydentalnych jest elementem zasady pewności prawa. Gdyby dopuścić możliwość nieograniczonego ponawiania wniosków w tej samej sprawie, prawomocność stałaby się fikcją, a jednostka pozostawałaby w permanentnym stanie zagrożenia ingerencją w jej wolność, która podlega ochronie prawnej. Funkcja kontrolna w postaci modyfikacji nakazu na skutek nowych okoliczności wskazujących na sprzeczność nakazu z interesem wymiaru sprawiedliwości zostałaby zniweczona, a tym samym naruszona zasada kontroli sądowej. Jednocześnie pozostając również w sprzeczności z ogólną zasadą proporcjonalności, zgodnie z którą ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw (Art. 31 ust. 3 Konstytucji), co ma miejsce w sytuacji przyjętej interpretacji art. 607b k.p.k.

W sprawie Marcina Romanowskiego ryzyko arbitralności przestało być teoretyczne. Pomimo trwania okoliczności w których w ocenie sądu doszło na skutek obowiązywania Europejskiego Nakazu Aresztowania do rażącego naruszenia interesu wymiaru sprawiedliwości, doszło do ponownego wszczęcia procedury, a następnie ponownego wydania ENA, w warunkach wskazujących na manipulowanie składem orzekającym. Ta sekwencja dowodzi, że przy stosowaniu przepisów przez prokuraturę i sąd, mechanizm represyjny został użyty w modelu „do skutku”, aż uzyskany został pożądany rezultat. Nie ulega wątpliwości, że takie działanie prowadzi do skutków niezamierzonych przez ustawodawcę, sprzecznych gwarancjami sprawiedliwości proceduralnej, podstaw ustawowych do działania organów państwa, ochrony wolości człowieka, w związku z zasadą proporcjonalności, równości i niedyskryminacji oraz per analogiam standardami stosowania ENA. Argumentacja leżąca u podstaw postanowienia z 17 lutego 2026 r. prowadzi co więcej do wniosków oczywiście absurdalnych (argumentum ad absurdum) – co wydaje się argumentem szczególnie ważkim, gdyż argumentum ad absurdum jest toposem interpretacyjnym, który w wykładni prawa – w przeciwieństwie do co do zasady niekonkluzywnych dyrektyw interpretacyjnych – wydaje się mieć charakter konkluzywny, a przynajmniej odstępstwo od wykładni opartej na tym toposie wymaga szczególnie mocnych argumentów, co związane jest z domniemaniem racjonalności prawodawcy, a zatem i organu stosującego prawo. Nie można bowiem pozwolić na przyjęcie interpretacji absurdalnej. Przyjmując tymczasem model zastosowania przepisów w postępowaniu z wniosku prokuratury z 22 grudnia 2025 r., Marcin Romanowski jako ponownie objęty Europejskim Nakazem Aresztowania miałby pełne uprawnienie również składać na podstawie art. 607b na podstawie niezmienionego stanu faktycznego i tych samych okoliczności wnioski o uchylenie ENA „do skutku”, jednocześnie – również opierając się na przyjętym modelu – doprowadzając do wyłączenia referenta sprawy, który w sprawie już wcześniej orzekał. I konsekwentnie vice versa podobną kompetencję należałoby wyprowadzić na potrzeby przeciwdziałania tego typu aktywności procesowej po stronie prokuratury.

Model interpretacji art. 607b k.p.k. przyjęty w sprawie nie pozostaje zatem w zgodzie z „interesem wymiaru sprawiedliwości”, nie pozostaje też w zgodzie interesem procesowej skuteczności organu ścigania, który cele musi realizować nie tylko w oparciu o wąsko rozumianą prakseologię, ale przede wszystkim w ramach prawa i zgodnie ze standardami konstytucyjnymi demokratycznego państwa prawnego. W szczególności prawa nie można stosować w sposób arbitralny, tak „jak my to rozumiemy”, warunkując jego treść od bieżących oczekiwań władzy politycznej, co realizowane byłoby kosztem zasady legalizmu i prawomocności. Art. 607b k.p.k. i klauzula interesu publicznego ma bowiem przed takimi sytuacjami chronić, a nie je umożliwiać.

Postanowienie Sąd Okręgowy w Warszawie z 17 lutego 2026 roku skutkuje nadużyciem zasady wzajemnego zaufania i prowadzi do naruszenia sensu art. 607b k.p.k. w świetle standardów sprawiedliwości proceduralnej i związanej z nimi zasady zaufania do działania organów państwa, a także ochrony wolności. Wskazuje na to również kontekst systemowy w związku z treścią art. 607p § 1 pkt 5 i 6 k.p.k. w myśl którego odmawia się wykonania nakazu europejskiego jeżeli naruszałoby to wolności i prawa człowieka i obywatela oraz jeżeli nakaz wydany został w związku z przestępstwem popełnionym bez użycia przemocy z przyczyn politycznych. Wskazane wyżej negatywne przesłanki wykonania nakazu są konsekwencją nowelizacji art. 55 Konstytucji RP dokonanej ustawą  z 8 września 2006 r. o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 200, poz. 1471) i zostały wprowadzone do Kodeksu postępowania karnego ustawą z 27 października 2006 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. Nr 226, poz. 1647). Zgodnie z unormowaniem zawartym w art. 55 ust. 4 Konstytucji RP ekstradycja jest zakazana, jeżeli dotyczy osoby podejrzanej o popełnienie bez użycia przemocy przestępstwa z przyczyn politycznych lub jej dokonanie będzie naruszać wolności i prawa człowieka i obywatela. Jakkolwiek norma art. 607p § 1 pkt 5 i 6 k.p.k. adresowana jest do polskiego sądu orzekającego w przedmiocie wystąpienia państwa członkowskiego Unii Europejskiej o przekazanie osoby ściganej na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, podobnie jak inny zakres zastosowania ma art. 55 ust. 4 Konstytucji, to jednak trudno przyjąć, aby opisywany wyżej w art. 607b k.p.k. interes wymiaru sprawiedliwości uzasadniał wydanie przez polski sąd Europejskiego Nakazu Aresztowania w przypadku gdyby nakaz taki naruszał prawa i wolności człowieka.  Skoro bowiem Konstytucja RP zabrania ekstradycji osób ściganych z tego rodzaju przyczyn w innych krajach członkowskich UE  to a fortiori nie sposób przyjąć, aby sąd polski mógł tolerować istnienie tego rodzaju okoliczności rozważając wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania względem obywatela polskiego ściganego we własnym kraju z przyczyn politycznych, z rażącym naruszeniem wolności i praw człowieka i obywatela. Zresztą do analogicznych do opisanych wyżej przesłanek (z art. 607 p § 1 pkt 5 i 6 k.p.k.) de facto odwołał się SSO Dariusz Łubowski uznając je słusznie za względy podpadające pod zakres zastosowania klauzuli generalnej interesu wymiaru sprawiedliwości, uchylając wyżej wspomnianym postanowieniem z 19 grudniu 2025 r. Europejski Nakaz Aresztowania. Tym samym zastosowanie art. 607b k.p.k. w postanowieniu z 17 lutego 2026 r. pozostaje również a fortiori w sprzeczności ze standardem ochrony praw i wolności wskazanych per analogiam w związku z wykonywaniem ENA

Podniesiona w uzasadnieniu postanowienia z 17 lutego 2026 r. teza o dopuszczalności ponownego wydania ENA „na każdym etapie postępowania karnego” pomija milczeniem kluczową kwestię: ponowny wniosek o wydanie ENA nie stanowi etapu postępowania głównego, lecz próbę wzruszenia prawomocnego rozstrzygnięcia incydentalnego o uchyleniu nakazu wydanego z powodu stwierdzenia negatywnej przesłanki z art. 607b k.p.k. – bez zaistnienia jakichkolwiek nowych okoliczności. Sąd Okręgowy w postąpieniu z 17 lutego 2026 r. nie odpowiedział na pytanie, czy zasada lojalności wzajemnego uznawania oraz zakaz instrumentalizacji ENA (motyw 12 decyzji ramowej 2002/584/WSiSW) dopuszczają powtarzanie wniosków o ENA opartych na niezmienionej podstawie faktycznej, po wcześniejszym stwierdzeniu rażącej sprzeczności stosowania nakazu z interesem wymiaru sprawiedliwości. Podjęta przez sąd decyzja uczyniła klauzulę generalną z art. 607b k.p.k. iluzoryczną, a sądowe uchylenie ENA pozorną gwarancją praw.

Zawarta w uzasadnieniu postanowienia z 17 lutego 2026 r. teza o braku wpływu odmowy wydania czerwonej noty przez INTERPOL na ocenę przesłanek ENA jest również prawnie chybiona. INTERPOL odmówił wpisania Marcina Romanowskiego do swoich systemów poszukiwań w całości, powołując się na naruszenie praw człowieka wynikających z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz sprzecznością takich działań z celami INTERPOL-u. Odmowa ta nie jest kwestią techniczną ani swobodnej oceny policyjnej (jak to w sposób absurdalny wskazał sąd) – lecz formalnym ustaleniem organizacji międzynarodowej, że działania polskich organów władzy naruszają międzynarodowe standardy praw człowieka. Ustalenie to stanowi element stanu faktycznego istotny dla oceny „interesu wymiaru sprawiedliwości” z art. 607b k.p.k. i – co kluczowe – było jedną z trzech samoistnych podstaw uchylenia ENA w postanowieniu z 19 grudnia 2025 r. (VIII Kop 330/24), których niezmienność jest kluczowa z punktu widzenia zachowania standardów państwa prawa. Pominięcie tego elementu, jak to uczynił sąd w postanowieniu z 17 lutego 2026 r., oznaczało działanie sprzeczne z zasadą swobodnej oceny dowodów, co dodatkowo potwierdza arbitralność decyzji.

24. Represje wobec SSO Dariusza Łubowskiego ze względu na uchylenie ENA

O motywie politycznej represji w sprawie przeciwko Marcinowi Romanowskiemu świadczą represje, które na skutek wydania postanowienia uchylającego ENA wobec niego spotkały SSO Dariusza Łubowskiego. 19 grudnia 2025 r. w dwie godziny po ogłoszeniu informacji o wydaniu postanowienia SO w Warszawie uchylającego ENA wobec Marcina Romanowskiego (VIII Kop 330/24), Minister Sprawiedliwości publicznie agresywnie zaatakował sędziego Dariusza Łubowskiego, który wydał to postanowienie, używając kłamstw i manipulacji na temat prowadzenia przez niego sprawy, zapowiedział działania wyłączające go od sprawy oraz złożenie ponownego wniosku, co rzeczywiście nastąpiło. SSO Dariusz Łubowski poddany został szykanom, które opisał w trakcie wysłuchania przed Krajową Radą Sadownictwa 4 lutego 2026 r. Osoby uzurpujące stanowiska kierownicze w SO w Warszawie najpierw dokonały karnego obciążenia sędziego dodatkowymi sprawami, a następnie bezprawnie zablokowały przekazanie do Krajowej Rady Sądownictwa odwołania sędziego od zmiany podziału czynności, czym dopuściły się naruszenia obowiązku przewidzianego w art. 22a § 5–6 p.u.s.p. Ostatecznie SSO Dariusz Łubowski pozbawiony został funkcji kierownika Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych.

SSO Dariusz Łubowski od 2018 roku pełnił funkcję jedynego sędziego w Sądzie Okręgowym w Warszawie orzekającego w sprawach z zakresu międzynarodowych postępowań karnych (w szczególności europejskich nakazów aresztowania, ekstradycji, przekazywania kar, wykonywania kar, obsługi systemu SIS). Jak wynika z jego publicznego wystąpienia przed Krajową Radą Sądownictwa, wpływ spraw do tej sekcji w ciągu kilku lat wzrósł ponad dwukrotnie – z ok. 200 spraw rocznie do ponad 500 spraw rocznie. W samym 2025 roku do sekcji wpłynęło 537 spraw, z czego sędzia Łubowski rozpoznał łącznie 482 sprawy, w tym 328 spraw dotyczących europejskich nakazów aresztowania i ekstradycji. Obciążenie to – jak sam wskazywał – już samo w sobie przekraczało standardowe pensum sędziego sądu okręgowego.

W dniu 15 stycznia 2026 r. SSO Dariuszowi Łubowskiemu doręczono nowy podział czynności (nowy zakres obowiązków), na mocy którego – przy pozostawieniu mu dotychczasowego referatu obejmującego sprawy z zakresu międzynarodowych postępowań karnych – przydzielono mu dodatkowo udział w przydziale spraw karnych „liniowych” w wymiarze określonym jako 75% udziału w losowaniach spraw z repertorium karnego. Decyzja ta w sposób oczywisty i drastyczny zwiększała jego obciążenie orzecznicze, prowadząc do sytuacji obiektywnie niewykonalnej organizacyjnie oraz zagrażającej prawu stron do rozpoznania spraw w rozsądnym terminie.

Sędzia Dariusz Łubowski, działając w ustawowym terminie, złożył odwołanie do Krajowej Rady Sądownictwa na podstawie art. 22a § 5–6 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, za pośrednictwem prezesa sądu, zgodnie z jednoznaczną dyspozycją ustawy.

Zamiast przekazania odwołania do Krajowej Rady Sądownictwa w terminie 14 dni wraz ze stanowiskiem prezesa sądu, odwołanie zostało sędziemu bezprawnie zwrócone, a osoba podająca się za Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie arbitralnie stwierdziła „niedopuszczalność” odwołania oraz „prawomocność” własnej decyzji – bez wskazania jakiejkolwiek rzeczywistej podstawy prawnej.

Jak wynika z wypowiedzi sędziego Łubowskiego przed KRS: „Złożyłem odwołanie do Krajowej Rady Sądownictwa drogą służbową. Odwołanie zostało mi fizycznie zwrócone wraz z pismem stwierdzającym, że decyzja jest prawomocna. Nie wskazano żadnej podstawy prawnej.”; „Prezes sądu nie jest uprawniony do administracyjnej oceny tego, czy przysługuje mi odwołanie. Ustawa mówi wprost, że odwołanie ma być przekazane do KRS.”; „Moje odwołanie nie zostało przekazane do Krajowej Rady Sądownictwa. Zostałem w ten sposób pozbawiony ustawowego prawa do odwołania.”; „Do czasu rozpoznania odwołania przez KRS powinienem wykonywać dotychczasowe obowiązki. Tymczasem próbuje się wdrożyć nowy podział czynności natychmiast.”

Powyższe działania stanowią rażące i oczywiste naruszenie art. 22a § 5–6 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, który wprost przyznaje sędziemu, wobec którego dokonano zmiany podziału czynności skutkującej zmianą zakresu obowiązków, ustawowe prawo do wniesienia odwołania do Krajowej Rady Sądownictwa oraz nakłada na prezesa sądu bezwzględny obowiązek przekazania tego odwołania do Krajowej Rady Sądownictwa w terminie 14 dni wraz ze stanowiskiem. Przepis ten ustanawia również zasadę, że do czasu rozpoznania odwołania przez Krajową Radę Sądownictwa sędzia wykonuje dotychczasowe obowiązki. Zatrzymanie odwołania, arbitralne uznanie go za „niedopuszczalne” oraz próba natychmiastowego wdrożenia nowego podziału czynności stanowiły więc nie tylko naruszenie przepisów ustawowych, lecz świadome pozbawienie sędziego środka ochrony prawnej przewidzianego przez ustawodawcę.

Opisane działania naruszały ponadto standardy konstytucyjne, w szczególności art. 78 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który gwarantuje każdemu prawo do zaskarżania decyzji wydanych w pierwszej instancji, jeżeli ustawa taką drogę przewiduje. W realiach niniejszej sprawy ustawodawca wprost przewidział środek zaskarżenia w postaci odwołania do Krajowej Rady Sądownictwa. Jego faktyczne zablokowanie przez prezesa sądu oznacza więc pozbawienie sędziego konstytucyjnie gwarantowanego prawa do kontroli decyzji ingerującej w jego sytuację zawodową i zakres obowiązków orzeczniczych.

Działania te pozostają również w sprzeczności z art. 13 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który gwarantuje każdemu skuteczny środek odwoławczy przed organem krajowym w przypadku naruszenia jego praw i wolności. W niniejszej sprawie sędzia Łubowski został pozbawiony realnego i efektywnego środka odwoławczego do konstytucyjnego organu stojącego na straży niezależności sądów, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa. Środek ten został mu odebrany nie w drodze ustawy, lecz w drodze arbitralnej decyzji organu administracji sądowej, co wprost godzi w standard „skuteczności” środka odwoławczego w rozumieniu Konwencji.

Naruszona została także zasada legalizmu wyrażona w art. 7 Konstytucji RP, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Prezes sądu nie posiada żadnej kompetencji do „odrzucania” odwołania przewidzianego w ustawie ani do samodzielnego stwierdzania „prawomocności” własnej decyzji administracyjnej. Takie działanie stanowi wyjście poza zakres ustawowych uprawnień i uzurpację kompetencji zastrzeżonych dla Krajowej Rady Sądownictwa.

Wreszcie, opisane działania godzą w konstytucyjną zasadę niezawisłości sędziowskiej (art. 178 Konstytucji RP), która obejmuje nie tylko zakaz ingerencji w treść orzeczeń, lecz także zakaz stosowania wobec sędziego nacisków, szykan organizacyjnych oraz represji administracyjnych za treść wydanych rozstrzygnięć. Drastyczna zmiana podziału czynności połączona z pozbawieniem sędziego środka odwoławczego do Krajowej Rady Sądownictwa stanowi instrument nacisku o charakterze organizacyjnym, który w realiach niniejszej sprawy należy postrzegać jako formę odwetu za konkretne orzeczenie sądowe.

Opisane działania naruszają interes publiczny polegający na ochronie niezależności sądów oraz prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w zakresie spraw z zakresu obrotu międzynarodowego, jak również interes prywatny sędziego, którego sytuacja zawodowa została w sposób represyjny pogorszona, a tym samym wypełniają znamiona czynu zabronionego z art. 231 k.k.

Z kontekstu całej sprawy, w tym sekwencji zdarzeń następujących bezpośrednio po wydaniu przez SSO Dariusza Łubowskiego postanowienia o uchyleniu europejskiego nakazu aresztowania wobec Marcina Romanowskiego wynika, że wobec sędziego uruchomiono mechanizm represyjny motywowany odwetem za treść rozstrzygnięcia w sprawie ENA oraz chęcią okazania przez nielegalne kierownictwo Sądu Okręgowego w Warszawie lojalności wobec Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Sam sędzia Dariusz Łubowski wskazywał przed Krajową Radą Sądownictwa, że przez ponad trzydzieści lat orzekania, w tym przez wiele lat wydawania tysięcy decyzji w sprawach międzynarodowych, nigdy nie spotkał się z jakimikolwiek represjami, szykanami czy negatywnymi konsekwencjami personalnymi w związku z treścią wydawanych rozstrzygnięć. Podkreślał, że dopiero po wydaniu postanowienia w sprawie uchylenia ENA wobec Marcina Romanowskiego jego sytuacja „drastycznie się pogorszyła” i że spotkały go „sytuacje, które nigdy w moim ponad trzydziestoletnim okresie orzekania jako sędzia nie miały miejsca”, a które odbiera jako szykany i represje.[50]

Należy wskazać również na bezprecedensową reakcję Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, który już w kilka godzin po ogłoszeniu informacji o uchyleniu ENA wystąpił na konferencji prasowej, publicznie komentując toczące się postępowanie sądowe oraz formułując pod adresem sędziego nieprawdziwe i dyskredytujące zarzuty dotyczące rzekomego „niejawnego” charakteru posiedzenia (posiedzenie zgodnie z prawem odbywa się co do zasady bez udziału stron), braku akt sprawy (którymi dysponował), jednoosobowego składu sądu (który jest jedynym przewidzianym ustawą w tego typu sprawach) czy „ukrywania” informacji przed prokuraturą o posiedzeniu na którym wydał postanowienie (prawo nie przewiduje obowiązku informowania stron o posiedzeniu, które odbywa się bez udziału stron, a prokuratura nie tylko była informowana o postępowaniu, ale wyrażała swoje stanowisko w sprawie i przekazywała na wniosek sądu żądane dokumenty) . Jak podkreślał sędzia, były to twierdzenia oczywiście sprzeczne z obowiązującymi przepisami procedury karnej i praktyką orzeczniczą, a ich celem było publiczne podważenie jego bezstronności oraz zdyskredytowanie wydanego rozstrzygnięcia.

Bezpośrednio po tej publicznej kampanii dyskredytującej nastąpiła sekwencja działań o charakterze administracyjno-represyjnym w obrębie Sądu Okręgowego w Warszawie: utrata „zaufania” deklarowana przez przełożonych sędziego, zapowiedź działań zmierzających do jego odwołania z pełnionej funkcji, drastyczna zmiana podziału czynności polegająca na nałożeniu na niego dodatkowych obowiązków orzeczniczych w wymiarze praktycznie niewykonalnym oraz – co szczególnie istotne – bezprawne zablokowanie drogi odwoławczej do Krajowej Rady Sądownictwa poprzez zwrot wniesionego odwołania i arbitralne ogłoszenie „prawomocności” decyzji. Ostatecznie SSO Dariusz Łubowski został odwołany z funkcji kierownika Sekcji.

Sekwencja tych zdarzeń, ich czasowa bliskość względem wydania niekorzystnego dla władzy wykonawczej rozstrzygnięcia oraz wyjątkowość reakcji, z jaką sędzia nigdy wcześniej się nie spotkał w swojej wieloletniej praktyce orzeczniczej, uprawdopodabniają tezę, że działania podejmowane wobec sędziego Łubowskiego miały charakter odwetowy za treść wydanego postanowienia oraz służyły demonstracyjnemu ukaraniu sędziego, który nie podporządkował się oczekiwaniom politycznym władzy wykonawczej.

W tym kontekście działania nielegalnego kierownictwa Sądu Okręgowego w Warszawie mogą być postrzegane jako element szerszego mechanizmu podporządkowywania władzy sądowniczej bieżącej władzy politycznej, polegającego na wywieraniu nacisku organizacyjnego i personalnego na sędziów wydających rozstrzygnięcia niepożądane z punktu widzenia władzy wykonawczej.

Należy zauważyć, że działania represyjne wobec sędziego Łubowskiego nie byłyby możliwe bez nielegalnego przejęcia Sądu Okręgowego w Warszawie – będącego największym polskim sądem. Dokonane zostało poprzez nielegalne usunięcie Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, Joanny Przanowskiej-Tomaszek oraz zainstalowanie na tej funkcji osoby nieuprawnionej – Beaty Najjar oraz idące w ślad za tym czystki we władzach i strukturze tegoż sądu – w szczególności w wydziałach karnych. Działania te ówczesny Minister Sprawiedliwości Adam Bondar podjął z rażącym naruszeniem ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2024 r. poz. 334 – t.j. z późn. zm.) – w szczególności z art. 27 tejże ustawy, a także wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 16 października 2024 r. (K 2/24) – a obecny Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek toleruje i wspiera oraz kontynuuje w kolejnych sądach. Analogiczne bezprawie dotyczy większości sądów w Polsce.

Represje wobec sędziów stanowią jeden z kluczowych elementów naruszających Konstytucję działań przedstawicieli władzy wykonawczej, ustawodawczej, sądowniczej, prorządowych mediów i innych grup nacisku i interesów, które można określić – w ślad za określeniem z postanowienia z 19 grudnia 2025 r. – jako kryptodykaturę. W wyniku nielegalnego przejęcia najpierw prokuratury, następnie administracji sądami, doszło do przekształcenia wymiaru sprawiedliwości w narzędzie do walki z polityczną opozycją, ochrony własnych stronników przed poważnymi zarzutami natury finansowej czy wręcz korupcyjnej. Było to możliwe przez dokonanie czystek w jednostkach organizacyjnych prokuratury oraz w wydziałach karnych kluczowych sądów – zwłaszcza sądów warszawskich, gdzie zazwyczaj trafiają sprawy karne dotyczące polityków. W efekcie notorycznie dochodzi do manipulacji składami orzekającymi w karnych i aresztowych sprawach o charakterze politycznym, a ostatecznie do zmiany – na mocy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości, wbrew ustawie – zasady losowego przydziału spraw i przyznania kompetencji do wyznaczania składów trzyosobowych przez kierownictwo sądu.

Represje i odsunięcie od orzekania w sprawach ENA SSO Dariusza Łubowskiego stanowią zatem naturalne uzupełnienie stworzonego bezprawnego systemu kontroli nad składami orzekającymi, w szczególności w sprawach noszących charakter represji politycznych. W wyniku ujawnienia „luki” w tym systemie – w postaci sędziego, do którego trafiały z zasady sprawy ENA, a który okazał się bezstronny i niezawisły – jego usunięcie służyło zapobieżeniu wydawania w przyszłości orzeczeń w tego typu sprawach, które byłyby nieakceptowalne przez polityków, a represje miały na celu odstraszenie innych sędziów.

W związku z informacjami przekazanymi w trakcie wysłuchania przed Krajową Radą Sądownictwa wskazującymi na uzasadnione podejrzenie nadużycia władzy, Marcin Romanowski złożył zawiadomienia po podejrzeniu popełnienia przestępstwa[51].

25. Niekonstytucyjna ustawa mająca na celu zamknięcie biura poselskiego Marcina Romanowskiego

Na charakter politycznych represji wskazuje również – towarzysząca kampanii nienawiści po uzyskaniu przez Marcina Romanowskiego azylu politycznego na Węgrzech w grudniu 2024 r. – błyskawiczna inicjatywa ustawodawcza przygotowana tylko i wyłącznie oraz bezpośrednio w celu pozbawienia możliwości funkcjonowania biura poselskiego Marcina Romanowskiego. Przyjęta w ekspresowym tempie ustawa została – w toku kontroli prewencyjnej – uznana za niezgodną z konstytucją ze względu na naruszenia zasad poprawnej legislacji. TK wskazał również na niedopuszczalność legislacji nakierowanej na represję polityczną wobec konkretnej osoby. Fakt podjęcia tego typu bezprecedensowej inicjatywy wskazuje jednocześnie na dodatkowe okoliczności które wskazują na motyw represji politycznej.

Jednym ze sposobów utrudnienia Marcinowi Romanowskiemu wykonywania mandatu poselskiego zza granicy była próba pozbawienia środków przeznaczanych na funkcjonowanie biura poselskiego w okręgu wyborczym (biura Marcina Romanowskiego funkcjonują w Biłgoraju i w Hrubieszowie).

Aby to osiągnąć, konieczna byłaby nowelizacja ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, ponieważ obowiązujące przepisy odnosiły się wprost do sytuacji parlamentarzysty faktycznie pozbawionego wolności — co w przypadku Marcina Romanowskiego nie miało miejsca. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, zainspirował przygotowanie pospiesznie opracowanego projektu ustawy zmieniającej ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Projekt został wniesiony do Sejmu 31 grudnia 2024 r. (druk sejmowy nr 926)[52] i przewidywał działanie wsteczne. Szybko okazało się, że ten składający się z dwóch artykułów projekt stanowił absurd prawny, wymagający poprawek wprowadzonych na etapie prac w Senacie. 24 lutego 2025 r. ustawa, po zaakceptowaniu poprawek Senatu, została uchwalona i przekazana Prezydentowi, który ze względu na wątpliwości konstytucyjne skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, działając na podstawie art. 122 ust. 3 Konstytucji, wskazał, że poprawki Senatu do ustawy z dnia 21 lutego 2025 r. wykraczają poza zakres regulacji uchwalonej przez Sejm, naruszając tym samym art. 7, art. 118 ust. 1, art. 119 ust. 1 oraz art. 121 ust. 2 Konstytucji.

Marcin Romanowski w styczniu 2025 r. zrzekł się wynagrodzenia posła zawodowego, nie pobierał żadnego innego wynagrodzenia z tytułu wykonywania mandatu posła. Środki na prowadzenie biura poselskiego, przysługujące ryczałtowo każdemu posłowi, są przeznaczane na wynajem pomieszczeń wynagrodzenia dla pracowników i bieżącą działalność biura. Poseł nie korzysta z nich w żaden sposób osobiście. Mimo to przeciwko Marcinowi Romanowskiemu prowadzona była stała kampania dezinformacyjna, w której politycy koalicji rządzącej oraz prorządowi funkcjonariusze medialni nadal sugerowali, że pobiera wynagrodzenie, przebywając w Budapeszcie. Przykładowo Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, po decyzji Prezydenta, w sposób kłamliwy i odwołując się do sobie właściwych najniższych instynktów stwierdził publicznie: „Nie mam wątpliwości, że Polacy nie mogą finansować wakacji posła Romanowskiego w Budapeszcie. Prezydent może, bo właśnie skierował ustawę do Trybunału. Wstyd.”

1 października 2025 r., Kp 2/25[53] Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora są niezgodne z Konstytucją, naruszając art. 7, art. 118 ust. 1, art. 119 ust. 1 oraz art. 121 ust. 2 Konstytucji RP, ponieważ zakres poprawek Senatu wykraczał poza materię ustawy uchwalonej przez Sejm. Trybunał uznał ponadto, że zakwestionowane przepisy pozostają nierozerwalnie związane z całą ustawą, co uniemożliwiało jej podpisanie przez Prezydenta. Orzeczenie zapadło jednogłośnie. Trybunał przypomniał utrwalone orzecznictwo, zgodnie z którym poprawki Senatu mogą mieć charakter formalny lub merytoryczny, lecz muszą mieścić się w granicach projektu przekazanego przez Sejm. Wyjście poza ten zakres wymaga nowej inicjatywy ustawodawczej i nie może zostać zalegalizowane nawet przez późniejszą akceptację Sejmu. Senat nie może również zastępować treści ustawy nową regulacją, poza niezbędnymi korektami dostosowującymi.

Trybunał ponownie wskazał na rozróżnienie między „głębokością” a „szerokością” poprawek: dopuszczalne są zmiany dotyczące treści już uregulowanej („głębokość”) lub alternatywne propozycje mieszczące się w przedmiocie ustawy („szerokość”), natomiast niedopuszczalne są poprawki wprowadzające nową materię. Ich przyjęcie przez Sejm nie usuwa tej wady proceduralnej, gdyż ma ona charakter nieusuwalny.

Z przebiegu prac legislacyjnych wynikało, że Senat wprowadził dodatkowe przepisy dotyczące zwrotu wynagrodzenia i diet w przypadku uniewinnienia lub umorzenia postępowania, w tym nowy art. 5a określający zawieszone prawa i obowiązki oraz zmianę art. 23 ust. 10a regulującą funkcjonowanie biur poselskich. Rozwiązania te stanowiły samodzielne regulacje normatywne, nieobjęte pierwotnym projektem sejmowym, co naruszało art. 121 ust. 2 Konstytucji, a w konsekwencji także art. 119 ust. 1, art. 118 ust. 1 oraz art. 7.

Trybunał podkreślił, że organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji), a poprawki Senatu wprowadzające nowe regulacje „przy okazji” są niekonstytucyjne. W konsekwencji art. 1 ust. 1 nowelizacji z 21 lutego 2025 r. (nowy art. 5a ust. 1 i 3) oraz art. 2 ustawy zostały uznane za sprzeczne z Konstytucją.

W ustnym uzasadnieniu Trybunał podkreślił ponadto, że ustawodawstwo ad hoc, ukierunkowane na konkretnych przeciwników politycznych, nie może zostać zaakceptowane. Biorąc pod uwagę wsteczne działanie ustawy, oczywiste było, że była ona wymierzona w jednego posła opozycji. Trybunał nie wykluczył również, że nowelizacja mogła być pomyślana jako narzędzie potencjalnego przyszłego nękania innych przedstawicieli opozycji.

26. Wypowiedzi polityków koalicji rządzącej wskazujące na charakter politycznej represji w sprawie

W sprawie dochodziło do licznych wypowiedzi polityków koalicji rządowej, prorządowych ekspertów i dziennikarzy, przesądzających winę i odpowiedzialność Marcina Romanowskiego, zarzucających mu w sposób nieprawdziwy czyny, których nie zarzuca mu nawet prokuratura. W postanowieniu SO w Warszawie z 19 grudnia 2025 r., VIII Kop 330/24, SO w Warszawie odniósł się do nich, stwierdzając: „Zjawiskiem notoryjnie znanym są ustawiczne publiczne wypowiedzi dotyczące toczących się postępowań sądowych i ferowanie orzeczeń zanim zostały one wydane przez sąd. Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżanych w postaci domniemania niewinności (vide: art. 42 ust. 3 Konstytucji RP, art. 5 § 1 kpk, art. 11 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności) i prawa do poszanowania godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP, art. 1 i art. 4 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej). Są to zachowania dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i co w sprawie niniejszej najistotniejsze także na arenie międzynarodowej (…).”

Przykładowo, 17 lipca 2024 r. – następnego dnia po kompromitującej prokuraturę interwencji Przewodniczącego ZPRE w wyniku której SR Warszawa Mokotów odmówił zastosowania aresztu, dziennikarze mediów prorządowych, politycy koalicji rządzącej oraz sprzyjający jej pseudo-eksperci (np. prof. Marek Sajan, prof. Władysław Czapliński, prof. Andrzej Zoll), rozpoczęli skoordynowaną kampanię oszczerstw. Marcina Romanowskiego i jego obrońcę oskarżano o nadużywanie prawa, ukrywanie się za immunitetem, jednocześnie z góry przesądzając winę w tym w zakresie – nigdy nie zarzucanego Marcinowi Romanowskiemu – przywłaszczenia sobie czegokolwiek.

Jaskrawym przykładem tej praktyki był wpis w mediach publicznych dokonany przez Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, w którym przypisał Marcinowi Romanowskiemu działalność o charakterze gangsterskim, a immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy określił jako „wątpliwy”, pochwalając prace prokuratury, rzetelność dowodów oraz przesądzając przyszłą decyzję sądu („co się odwlecze, to nie uciecze”): „Sceny jak z gangsterskiego filmu. Podejrzany wychodzi z aresztu dzięki prawnym kruczkom, zasłaniając się wątpliwym immunitetem. Na stróży prawa spada lawina krytyki, publiczność jest rozczarowana. W walce z przestępczością zdarzają się i takie momenty. Ale jedenaście zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, nie znika. To nie jest koniec filmu. Państwo prawa ma same zalety, oprócz jednej: nie jest proste i tak jak w gangsterskich filmach, źli też potrafią to wykorzystać. Ale tylko na krótki czas. Prokuratura dobrze wykonała swoją robotę, gromadząc rzetelne dowody. A więc: co się odwlecze, to nie uciecze.”[54] Wypowiedź premiera rządu o takim charakterze bez wątpienia dyskwalifikuje Polskę na arenie krajowej i zagranicznej jako demokratyczne państwo prawne.

Po ujawnieniu informacji o udzieleniu Marcinowi Romanowskiemu przez Republikę Węgierską azylu politycznego, były premier (SLD) i były poseł do Parlamentu Europejskiego wybrany z list Koalicji Obywatelskiej Leszek Miller we wpisie na X z 27 grudnia 2024 r. stwierdził: „Po blamaźu prokuratury i służb policyjnych, które pozwoliły Romanowskiemu uciec na Węgry pozostaje tylko jeden sposób rehabilitacji – przywiezienie rzeczonego do Polski. Najlepiej w bagażniku samochodowym.”[55], co stanowi przykład wypowiedzi o charakterze haniebnym dla (byłych) przedstawicieli władzy wykonawczej oraz może uzasadniać podejrzenie podżegania do przestępstwa.

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, wiceprezes Platformy Obywatelskiej, kandydat na prezydenta RP w 2020 i 2025 roku – w trakcie spotkania z mieszkańcami w Pabianicach, 20 grudnia 2024 r. wprost określił Marcina Romanowskiego jako przestępcę, zarzucając – mimo że prokuratura Marcinowi Romanowskiemu nic takiego nie zarzuca – kradzież i defraudację, stwierdzając, że „tu chodzi o kogoś, kto zdefraudował miliony, setki milionów złotych, kto ukradł setki milionów złotych w organizacji przestępczej”, „wiceminister Sprawiedliwości, który defrauduje setki milionów złotych”, „Człowiek, który zdefraudował setki milionów złotych z budżetu państwa”.[56] Tym samym doszło do złamania zasady domniemania niewinności oraz naruszenia dób osobistych i zniesławienia.

Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, b. prezydent Sopotu, poseł Koalicji Obywatelskiej w Polskim Radiu 18 grudnia 2024 roku określił Marcina Romanowskiego wprost jako złodzieja, który powinien być osadzony w więzieniu: „tak zachowują się typowi złodzieje, a to było okradanie państwa polskiego i oczywiście no ma takie prawo jako złodziej, żeby uciekać i ucieka. Bo okradał państwo polskie”, „mamy z jednej strony Kamińskiego i Wąsika, z drugiej strony mamy Romanowskiego, czyli ludzie, którzy no właściwie wszyscy powinni być w więzieniu”.[57] Tym samym doszło do złamania zasady domniemania niewinności oraz naruszenia dób osobistych i zniesławienia.

Roman Giertych, obrońca Tomasza M., – osoba która sprowokowała cała aferę „przygotowując” jak sam określił zeznania Tomasza M., – poseł Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodniczący Klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej w wypowiedzi dla portalu wieści.pl 21 grudnia 2024 r. również przesądził winę i odpowiedzialność Marcina Romanowskiego, stwierdzając, że „azyl udziela się osobom, które są prześladowane z pobudek politycznych, a nie politykom, którzy kradli z powodów politycznych. To zasadnicza różnica.”[58]

Peter Magyar, poseł do Parlamentu Europejskiego, lider węgierskiej opozycyjnej partii Tisza w wywiadzie dla telewizji ATV 23 grudnia 2024 r. wprost przesądził winę Marcina Romanowskiego, nazywając go „przestępcą”, stwierdzając, że rząd węgierski „w coraz większym stopniu charakteryzuje się tym, że przyjmuje upadłych dyktatorów i poszukiwanych przestępców.”[59] Tym samym doszło do złamania zasady domniemania niewinności oraz naruszenia dób osobistych i zniesławienia.

Zarówno w mediach polskich, jak i międzynarodowych powielana była fałszywa narracja, sugerująca, że Marcin Romanowski jest podejrzewany o korupcję lub sprzeniewierzenie środków — przestępstwa, o które w rzeczywistości nie został oskarżony przez polską prokuraturę. Przykładem są nagłówki prasowe: „Dyplomatyczny spór po przyznaniu przez Węgry azylu polskiemu politykowi podejrzewanemu o korupcję” (ABC News, Washington Times, The Hindu, Press Trust of India, Japan Today, Associated Press, 20 grudnia 2024 r.)[60]. Tym samym doszło do naruszenia dób osobistych i zniesławienia.

W związku z faktem, że prokuratura zastosowała zabezpieczenie majątkowe w wysokości około 114 mln zł na koncie Marcina Romanowskiego (co odpowiada wartości kwestionowanych projektów, które jednak zostały należycie i prawidłowo zrealizowane). W ostatnim dniu kampanii wyborczej przed drugą tura wyborów prezydenckich, która odbyła się 1 czerwca 2025 r., jednym z głównych tematów stała się fałszywa informacja rozpowszechniana przez członków sztabu wyborczego kandydata koalicji rządzącej, polityków oraz przedstawicieli mediów związanych koalicją rządzącą, jakoby na prywatnym rachunku Marcina Romanowskiego odnaleziono i „zabezpieczono” tę kwotę. Przykładowo Dariusz Joński (poseł do Parlamentu Europejskiego, Koalicja Obywatelska): „Na rachunku bankowym Romanowskiego służby dokonały zabezpieczenia do kwoty 114 mln 710 tys. 489 zł 40 gr. Nawrocki to gwarant bezkarności ekipy PiS!”[61]. Małgorzata Pępek (Koalicja Obywatelska) na forum Sejmu 11 czerwca 2025 r. stwierdziła, „Polskie społeczeństwo domaga się rozliczeń tych, którzy przez 8 lat rządów PiS bezkarnie okradali państwo. (…) Trudno nie wspomnieć o ucieczce posła Romanowskiego na Węgry, który i może nie miał mieszkania, nie miał samochodu, ale ma na koncie kwotę 114 mln zł. (Poseł Paweł Szrot: To są bzdury. Kłamie pani.) Powtórzę jeszcze raz, 114 mln zł. (Poseł Paweł Szrot: Bezczelne kłamstwo.) Miejsce złodziei, niezależnie od tego, czy mają krawat, immunitet czy chowają się za granicą, jest w więzieniu.”[62] Tym samym doszło do złamania zasady domniemania niewinności oraz naruszenia dób osobistych i zniesławienia.

Zakończenie

Polska po przejęciu władzy przez lewicowo-liberalną koalicję 13 grudnia 2023 roku stała się laboratorium bezprawia globalistów i polem doświadczalnym stosowania metod, aby obalać konserwatywne, suwerenistyczne rządy w Europie i na świecie i w ich miejsce instalować uległe sobie marionetkowe reżimy, których jednym z zadań jest zniszczenie środowisk narodowych, konserwatywnych czy chrześcijańskich opowiadających się za ochroną suwerenności państwowej i narodowej tożsamości, a przeciw ideologii woke, zero-emisyjności, polityce pro-imigracyjnej i – w przypadku UE – przeciwko centralizacji władzy w Brukseli. Sprawa Funduszu Sprawiedliwości jest jednym z ważniejszych, jeśli nie najważniejszym, przykładem tego typu działań środowisk lewicowo-liberalnych.

Jednocześnie sposób przejęcia władzy w Polsce, dokonany z istotnym udziałem czynników zewnętrznych został w sposób znacząco udoskonalony na Węgrzech w związku z wyborami 12 kwietnia 2026 roku, w szczególności w zakresie taktyki komunikacji oraz wykorzystania mediów społecznościowych. Uderzenie najpierw w Polskę, a następnie w Węgry było kluczowe dla rozbicia dwóch relatywnie sprawnie działających konserwatywnych administracji stanowiących oś współpracy Środkowoeuropejskiej, mogącej być realną alternatywą dla „starej Europy”. W przypadku Węgier, oprócz ostatecznej likwidacji poważnego zagrożenia wetem na forum UE, uderzenie to dodatkowo eliminuje państwo o istotnym znaczeniu dla inicjatyw konserwatywnych w Europie. A działania ukierunkowane na likwidację środowisk suwerenistycznych na Węgrzech – przeprowadzone znacznie szybciej i efektywniej ze względu na posiadaną większość konstytucyjną oraz czerpanie z polskich doświadczeń, będą miały na celu wywołanie efektu mrożącego dla suwerenistów w Europie.

Przykład polskiego oporu wobec represyjnych i bezprawnych działań rządu Donalda Tuska pokazuje, że w średnim okresie brak uległości wobec autokracji przynosi realne efekty – zwłaszcza gdy opiera się na wciąż funkcjonujących niezależnych instytucjach, mobilizacji społecznej oraz przywództwie gotowym do stanowczej konfrontacji z liberalno-globalistyczną autokracją. W szczególności w sprawie Funduszu Sprawiedliwości udało się w istotnym stopniu opóźnić i ograniczyć działania represyjne, co było możliwe dzięki przyjaznej postawie rządu Viktora Orbána wobec polskich środowisk suwerenistycznych. Udzielenie azylu politycznego najpierw Marcinowi Romanowskiemu, a następnie Zbigniewowi Ziobrze nie tylko umożliwiło kontynuowanie tej walki z zagranicy, lecz również – wobec świadomości, że na Węgrzech dostępna jest realna ochrona dla osób prześladowanych z Polski – stanowiło istotne wsparcie dla Polaków potencjalnie narażonych na represje oraz przyczyniało się do ograniczenia ich intensywności. Działania te wpisują się w kolejny rozdział ponad tysiącletniej historii przyjaźni narodów polskiego i węgierskiego – zgodnie z historyczną maksymą: „Polak, Węgier, dwa bratanki” (Lengyel, magyar – két jó barát).

  1. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  2. Np.: https://www.iwp.edu/authors/marcin-romanowski/, https://alapjogokert.hu/en/about-us/hungarian-polish-institute-of-freedom, https://brusselssignal.eu/author/marcinromanowski/, https://europeanconservative.com/articles/author/marcin-romanowski/, https://marcinromanowski.substack.com/publish/posts/published (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  3. https://marcinromanowski.com.pl/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  4. https://www.senat.gov.pl/aktualnoscilista/art,16395,w-senacie-odbylo-sie-spotkanie-drogi-wyjscia-z-kryzysu-konstytucyjnego.html (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  5. https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WMP20230001477/O/M20231477.pdf (dostęp 13 kwietnia 2026 r.)

  6. https://dziennikustaw.gov.pl/M2023000145701.pdf (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  7. https://monitorpolski.gov.pl/M2024000019801.pdf (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  8. https://monitorpolski.gov.pl/M2024000106801.pdf (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  9. https://www.iwp.edu/articles/2025/06/18/threats-to-media-freedom-and-pluralism-in-poland-after-2023/#_Toc200112529 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  10. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-20-grudnia-oraz-27-grudnia-2023-roku-ws-silowego-przejecia-mediow-publicznych-w-tym-przez-grupe-wejscie/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.)

  11. https://www.iwp.edu/articles/2025/05/28/weaponizing-justice-the-unlawful-takeover-of-polands-prosecution-service-by-the-left-liberal-government-of-donald-tusk/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  12. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-z-29-stycznia-2024-roku-klubu-parlamentarnego-pis-w-sprawie-nielegalnego-przejecia-prokuratury/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.)

  13. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-25-listopada-2025-roku-w-sprawie-uzasadnionego-podejrzenia-popelnienia-przestepstwa-przejecia-prokuratury-przez-zorganizowana-grupe-przestepcza-kierowana-przez-pr/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.)

  14. Por. np: https://www.iwp.edu/articles/2025/08/01/eu-legal-hypocrisy-in-weaponizing-the-rule-of-law/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  15. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-prezesa-trybunalu-konstytucyjnego-z-31-stycznia-2025-roku-w-sprawie-konstytucyjnego-zamachu-stanu/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.)

  16. https://www.iwp.edu/articles/2025/10/14/dismantling-electoral-safeguards-in-poland-under-tusks-government/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  17. https://www.iwp.edu/articles/2025/11/06/national-sovereignty-vs-liberal-juristocracy/#_Toc211975288 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  18. https://www.iwp.edu/articles/2025/11/06/national-sovereignty-vs-liberal-juristocracy/#_Toc211975289 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  19. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-19-stycznia-2026-roku-w-sprawie-uzasadnionego-podejrzenia-popelnienia-przestepstwa-przejecia-sadu-okregowego-w-warszawie-przez-zorganizowana-grupe-przestepcza-kie/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  20. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-19-stycznia-2026-roku-w-sprawie-uzasadnionego-podejrzenia-popelnienia-przestepstwa-przejecia-sadu-apelacyjnego-w-warszawie-przez-zorganizowana-grupe-przestepcza-k/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  21. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/tytul-zawiadomienia/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  22. https://www.iwp.edu/articles/2025/11/06/national-sovereignty-vs-liberal-juristocracy/#_Toc211975290 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  23. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-15-listopada-2025-roku-w-sprawie-uzasadnionego-podejrzenia-popelnienia-przez-waldemara-zurka-adama-bodnara-i-inne-osoby-przestepstwa-nielegalnego-odwolania/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  24. https://www.iwp.edu/articles/2025/06/18/threats-to-media-freedom-and-pluralism-in-poland-after-2023/#_Toc200112535, https://alapjogokert.hu/uploads/hungarian_polish_article/pdf-en/MLSZI_2025_07_16_Current_Hybrid_Assault_on_Media_Freedom_in_Poland.pdf (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  25. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-ws-konstytucyjnego-zamachu-stanu-na-organy-chroniace-wolnosc-mediow-i-wolnosc-slowa/.

  26. Doc. 16051, https://pace.coe.int/en/files/33797 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  27. https://alapjogokert.hu/uploads/hungarian_polish_article/pdf-en/MLSZI-Riport-ENG__.pdf, https://www.iwp.edu/articles/2025/10/14/dismantling-electoral-safeguards-in-poland-under-tusks-government/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  28. https://wiadomosci.wp.pl/jak-prokuratura-umorzyla-sledztwo-ws-romana-giertycha-w-aferze-polnordu-7170781204773760a (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  29. https://polskieradio24.pl/artykul/3260172,tasmy-banasia-prezes-nik-omawial-szczegoly-ukladu-politycznego-majacego-pomoc-po-w-zmianie-wladzy-w-polsce (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  30. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-29-grudnia-2025-roku-w-sprawie-naduzycia-uprawnien-i-pozbawienia-wolnosci-posla-opozycji-w-celu-prowadzenia-represji-politycznych-przez-zorganizowana-grupe-przest/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  31. https://www.youtube.com/live/BGdyYu7X_9M?si=lXjvFS63E9wggpa9 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  32. https://x.com/adamSzlapka/status/2012253631609794840?s=20 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  33. https://wpolityce.pl/polityka/754290-festiwal-oskarzen-zurka-ws-prezydenckiego-projektu-o-krs (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  34. https://x.com/michalbraun/status/2029111784527843386?s=20 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  35. Doc 15908, https://pace.coe.int/en/files/33311, (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  36. Doc. 15907, https://pace.coe.int/en/files/33309/html, (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  37. https://www.iwp.edu/articles/2025/05/22/the-unlawful-detention-of-polish-conservative-opposition-mps-under-the-tusk-administration/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.)

  38. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-5-lutego-2026-roku-w-sprawie-uzasadnionego-podejrzenia-popelnienia-przestepstwa-proby-wplywania-przez-grupe-przestepcza-politykow-i-prokuratorow-na-sedziego-dariu/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.)

  39. Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 17.11.2004 r. II AKz 403/04.

  40. Por. J. Czarzasty: Przyczynek do problematyki klauzul generalnych, PiP 1978, Nr 5, str. 5 (por. R. Czoglik, Odmowa wydania ENA ze względu na interes wymiaru sprawiedliwości, Kwartalnik Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, Z (2), 2018, str. 88-89.

  41. Por. Z. Ziembiński, Teoria Prawa, Warszawa – Poznań 1972,str. 130. 5 (por. R. Czoglik, Odmowa wydania ENA ze względu na interes wymiaru sprawiedliwości, Kwartalnik Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, Z (2), 2018, str. 88-89.

  42. Art. 7 kodeksu postępowania karnego stanowi: ,„Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.

  43. Powszechna deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 217/III A w dniu 10 grudnia 1948 roku w Paryżu, która stanowiła punkt wyjścia do przyjęcia Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, których Rzeczpospolita Polska jest stroną.

  44. Akt prawny wiążący Rzeczpospolitą polską promulgowany w Dzienniku Ustaw z dnia 2 listopada 2015 roku, pozycja 1758.

  45. Art. 30. [Zasada przyrodzonej godności]Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

  46. Art. 1. Godność człowieka jest nienaruszalna. Musi być szanowana i chroniona. Art. 4 Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.U. C 202 z 7.6.2016, s. 389-405), akt prawny; uchwalony i podpisany w dniu 7 grudnia 2000 r. podczas szczytu Rady Europejskiej w Nicei.

  47. C-753/22 Wyrok TSUE z dnia 18 czerwca 2024 roku – pytanie prejudycjalne Bundesverwaltungsgericht

  48. C-352/22 Wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2024 roku – pytanie prejudycjalne Generalstaatsanwaltschaft Hamm.

  49. Dyrektywa 2011/95/UE w sprawie norm dotyczących kwalifikowania obywateli państw trzecich lub bezpaństwowców jako beneficjentów ochrony międzynarodowej, jednolitego statusu uchodźców lub osób kwalifikujących się do otrzymania ochrony uzupełniającej oraz zakresu udzielanej ochrony

  50. Wysłuchanie SSO w Warszawie Dariusza Łubowskiego przed Krajową Radą Sądownictwa: https://youtu.be/ZpNb62yD9Ec?si=L44ytCD4jL-iN0kL (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  51. https://oczyscicpolske.pl/zawiadomienia/zawiadomienie-marcina-romanowskiego-z-4-lutego-2026-roku-w-sprawie-uzasadnionego-podejrzenia-popelnienia-przestepstwa-urzedniczego-w-celu-represji-wobec-sedziego-dariusza-lubowskiego-przez-grupe-przes/ (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  52. https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=926 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  53. https://trybunal.gov.pl/postepowanie-i-orzeczenia/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/status-pozbawionego-wolnosci-posla-lub-senatora-5 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  54. https://x.com/donaldtusk/status/1813533835704860799?s=20 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  55. https://x.com/LeszekMiller/status/1872571685897171379?s=20 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  56. https://tvn24.pl/polska/marcin-romanowski-uciekl-na-wegry-karol-nawrocki-nie-uwaza-nic-rafal-trzaskowski-komentuje-st8231357 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  57. https://polskieradio24.pl/artykul/3460890,karnowski-tak-jak-romanowski-zachowuja-sie-typowi-zlodzieje (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  58. https://wiesci24.pl/2024/12/21/mocne-slowa-znanego-mecenasa-romanowski-uciekl-bo-wiedzial-ze-jest-winny-i-ze-sa-dowody-jego-winy-ktore-na-wiele-lat-zaprowadza-go-do-wiezienia/#google_vignette (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  59. https://wiadomosci.radiozet.pl/swiat/rezim-orbana-przyjmuje-przestepcow-romanowski-w-srodku-sporu-politycznego-na-wegrzech (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  60. Np.: https://apnews.com/article/poland-hungary-asylum-politician-dispute-6c528154f2ca2a67ef45fad333aa1984 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  61. https://x.com/Dariusz_Jonski/status/1928423548307091620?s=20 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

  62. https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/wypowiedz.xsp?posiedzenie=36&dzien=3&wyp=251&view=1 (dostęp: 13 kwietnia 2026 r.).

Pracuję dla Was!

N

Projekty podnoszące jakość życia i bezpieczeństwo

N

Aktywne uczestnictwo w wydarzeniach na Lubelszczyźnie

N

Wsparcie i porady prawne dla mieszkańców powiatów

N

Polska to przyszłość!

Bądźmy w kontacie

Masz pytanie, chcesz wspólnie działać dla Polski? Napisz!

2 + 3 =